Reklama

Na marginesie Listu Benedykta XVI na Rok Kapłański (3)

Kapłan (nie) doskonały

Niedziela toruńska 50/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Odbywając podróż pociągiem z Torunia do Warszawy, podsłuchałem rozmowę dwóch pasażerek, kobiet w wieku ok. 30 lat, które jechały w tym samym przedziale.
„Nasz proboszcz to dziwak, zupełnie nieżyciowy. Nie chciał wystawić zaświadczenia mojemu chłopakowi, który miał być ojcem chrzestnym tylko dlatego, że mieszkamy razem bez ślubu!”.
„Nasz jest w porządku, nigdy nie robi żadnych problemów, wszystko można z nim załatwić, od chrzestnych mojego młodszego syna nie wymagał żadnych zaświadczeń. A siostra miała problem z bierzmowaniem w swojej parafii, to bez problemów i tych wszystkich głupich formalności dopuścił ją do bierzmowania w naszej parafii!”.
Drugi obraz, kolędowy, anegdota, która krążyła po diecezji chełmińskiej wiele lat temu. Ksiądz w czasie kolędy zapytał starszą, samotną panią, czy mógłby skorzystać z ubikacji. Ta, zdziwiona i zaskoczona, zapytała: „A to ksiądz też musi?!”.
Dla niektórych ksiądz „doskonały” to taki, który nie robi nigdy i z niczego problemu. Z takim można wszystko załatwić, nawet za wiele nie pyta, nie bawi się w formalności. Dla innych dobry ksiądz to ideał, który nigdy w życiu się nie potyka, nie popełnia błędów, którego jedynym grzechem jest to, że czasami straci cierpliwość do „niesfornych” parafian. Inni znowuż na wieść o księdzu, który okazał się niewierny swojemu powołaniu, przestają chodzić do Kościoła i mówią, że stracili wiarę i zaufanie do Pana Boga.
Czy jednak można znaleźć księdza doskonałego, który idealnie pasuje do naszych wyobrażeń, wymagań i oczekiwań? Bardzo często popełniamy jeden z dwóch błędów. Traktujemy księdza jako urzędnika, którego obowiązkiem jest spełnić każdą naszą zachciankę bez zadawania niepotrzebnych pytań albo utożsamiamy z nim cały Kościół i Pana Boga, i chcielibyśmy, żeby był doskonały, nieomylny i święty.
Tymczasem ksiądz nie jest ani Panem Bogiem, ani nie zamyka w sobie rzeczywistości Kościoła. Nie jest nawet aniołem, żeby móc stać ponad ludzkimi słabościami i być wolnym od grzechów. Nie jest urzędnikiem ani sprzedawcą. Nie stoi ponad prawem i nie wolno mu łamać reguł, które obowiązują nas wszystkich. Nie jest zwolniony z obowiązku kulturalnego zachowania i ludzkiego traktowania innych. Nie ma też nerwów ani psychiki ze stali.
Ksiądz jest człowiekiem, tak jak każdy z nas. Jako człowiek ma swoje wady i słabości, z którymi powinien walczyć, bo to jest jeden z wyznaczników człowieczeństwa. Jest chrześcijaninem i obowiązują go te same przykazania, co innych ochrzczonych, te same zasady i reguły życia. Gdy jest nauczycielem, musi tak jak inni uczestniczyć w życiu szkoły i wypełniać swoje obowiązki. Mieszkając w konkretnym kraju, musi podporządkować się prawodawstwu (chyba, że jest ono niesprawiedliwe czy złe - ale to osobny problem). Jest grzesznikiem i czasem wykazuje się głupotą, dlatego jemu także można - a nawet trzeba - zwrócić uwagę.
Ma szczególny dar, naprawdę wyjątkowy, może sprawować Eucharystię, może udzielać rozgrzeszenia, może namaszczać chorych, może błogosławić. Z tym darem wiążą się zobowiązania, nie może tego daru chować dla siebie, ma nim służyć innym. Ma głosić Słowo Boże, ma uczyć przykazań, nawet wtedy, gdy sam nie za bardzo radzi sobie z ich przestrzeganiem. Ma być dla innych znakiem samego Boga - Jego miłości, miłosierdzia, dobroci, przebaczenia, łaskawości. A przy tym ma zawsze pamiętać, że jest znakiem niedoskonałym, który musi ciągle nad sobą pracować, który czasami przez swój grzech, pychę czy głupotę może nawet zasłonić Pana Boga. To ta świadomość pchała św. Jana Marię Vianneya do ucieczki z parafii. Nie dlatego, że bał się obowiązków, ale dlatego, że czuł się niegodny, by być znakiem Bożej obecności.

Modlitwa św. Jana Marii Vianneya
Kocham Cię, o mój Boże, i moim jedynym pragnieniem jest kochać Cię aż do ostatniego tchnienia mego życia.
Kocham Cię, o Boże nieskończenie godny miłości, i wolałbym raczej umrzeć, kochając Ciebie, niż nawet przez chwilę żyć bez Twojej miłości.
Kocham Cię, Panie, i jedyna łaska, o którą Cię proszę, to ta, abym mógł kochać Cię wiecznie.
Boże mój, jeśli mój język nie jest w stanie powtarzać w każdej chwili, że Cię kocham, to chciałbym, aby moje serce powtarzało Ci to z każdym moim oddechem.
Kocham Cię, mój Boski Zbawicielu, bo za mnie zostałeś ukrzyżowany i pozwalasz mi tu, na ziemi, być ukrzyżowanym dla Ciebie.
Boże mój, udziel mi łaski, abym umarł w Twojej miłości i z tą pewnością, że Ciebie kocham.
Amen

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV o uzależnieniach od narkotyków: Potrzeba obecności i wsparcia rodziny

2026-08-27 12:53

[ TEMATY ]

uzależnienie

Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Uzależnienia są złożonym zjawiskiem, które ukazuje porażkę odczłowieczonego świata – powiedział Leon XIV podczas audiencji dla uczestników spotkania, zorganizowanego przez Papieską Komisję ds. Ameryki Łacińskiej, na temat sytuacji związanych z problemem narkotyków w Ameryce Łacińskiej, jak informuje Vatican News.

Spotkanie, odbywające się w Watykanie w dniach 25–27 sierpnia, zorganizowano pod hasłem: „Oparta na wierze odpowiedź na problem narkotyków i przestępczego werbunku młodych ludzi: dialog z Ameryki Łacińskiej i Karaibów dla świata”.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Pizzaballa: Zachodni Brzeg stał się ziemią bezprawia

2026-08-27 10:21

[ TEMATY ]

Zachodni Brzeg

kard. Pierbattista Pizzaballa

Vatican Media

Przemoc osadników wobec Palestyńczyków narasta, a sytuacja na Zachodnim Brzegu coraz bardziej wymyka się spod kontroli – ostrzegł kard. Pierbattista Pizzaballa podczas Meetingu w Rimini. Jak informuje Vatican News, łaciński patriarcha Jerozolimy wezwał Zachód do większego zaangażowania dyplomatycznego i podkreślił, że rozwiązanie dwupaństwowe pozostaje jedyną drogą do uznania praw zarówno Izraelczyków, jak i Palestyńczyków.

Kard. Pizzaballa ocenił, że Zachodni Brzeg jest dziś „ziemią bezprawia”. Jak wskazał, napięcie między osadnikami a ludnością palestyńską stale rośnie, a to, co się dzieje, pozostaje „bez żadnego hamulca z punktu widzenia bezpieczeństwa i legalności”.
CZYTAJ DALEJ

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka metrów wysokości

2026-08-28 07:08

[ TEMATY ]

pożar

Lublin

straż pożarna

ogień

OSP

na terenie parafii

kilka metrów

wysokości

parafia pw. Miłosierdzia Bożego

Adobe Stock

Strażacy walczący z pożarem. Zdjęcie poglądowe

Strażacy walczący z pożarem. Zdjęcie poglądowe

W czwartek późnym wieczorem wybuchł pożar na terenie parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lublinie. Świadkowie widząc kilkumetrowe płomienie zaalarmowali służby sądząc, że pali się kościół - podaje portal lublin112.pl.

W czwartek 27 sierpnia wieczorem, około godz. 21. kierowcy, którzy przemieszczali się w okolicach parafii dostrzegli ogromne płomienie. Na miejscu niezwłocznie pojawili się strażacy i policjanci:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję