Reklama

Komentarze

Sondy internetowe

Niedziela Ogólnopolska 10/2013, str. 45

[ TEMATY ]

internet

William Hook / Foter.com / CC BY-SA

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Sondy służą do urozmaicenia stron internetowych. To prosta forma zabawy dla internautów, którzy wybierając jedną lub więcej odpowiedzi na zadane w sondzie pytanie, zaspokajają swoją ciekawość, jak inni odpowiadali. Nie można jednak ich wyników traktować poważnie, ponieważ nie tylko nie są one miarodajne ze statystycznego punktu widzenia, ale są też bardzo łatwe do zmanipulowania. Mówiąc w skrócie - bez pomocy kryptografii i jakiegoś centrum certyfikacji weryfikującego tożsamość głosujących (co może być nie tylko kosztowne, ale na tyle uciążliwe, że zniechęci użytkownika do oddania głosu) - sonda z definicji nie jest wiarygodna. W praktyce nie ma technicznej możliwości, by być pewnym, że dana osoba zagłosowała tylko raz. Uważam nawet, że internauta rozumiejący mechanizmy tworzenia stron internetowych (wcale nie musi to być informatyk) będzie potrafił kilka razy zagłosować z jednego komputera w każdej sondzie internetowej. Dlatego samo korzystanie z takich sond zakłada dobrą wolę głosujących. Jeżeli ktoś chce zmanipulować wyniki - to je zmanipuluje. Oczywiście wykorzystuje się pewne mechanizmy zabezpieczające sondę, ale są one skuteczne tylko w przypadku banalnych prób wpłynięcia na wyniki. Jest jeszcze druga strona medalu - jakie są zamiary „zarządzających” stroną, na której jest zamieszczana sonda, bo z administracyjnego punktu widzenia każdą sondę można zmanipulować i to już w trakcie jej tworzenia, np. wyznaczając „lidera” na starcie. Tylko po co? Takie działanie nie tylko jest niemoralne, ale służy do zakłamywania rzeczywistości i manipulowania opinią społeczną. Poza tym kiedy wynik jest znany z góry, to i zabawy nie ma.

Przy tworzeniu sondy internetowej podstawowym założeniem powinna być uczciwość zarówno jej twórców, jak i biorących w niej udział internautów. Pytanie powinno być tak dobrane, by nikomu nie chciało się „grzebać” przy fałszowaniu odpowiedzi. Nie wolno wyciągać daleko idących wniosków, podpierając się wynikami sondy internetowej, co jeszcze bardziej powinno ograniczyć jej tematykę. To elementarz, o którym jednak „zapominają” najwięksi! Pokusa niewłaściwego czy wręcz nieuczciwego wykorzystania sondy jest jednak ogromna, ponieważ ogół społeczeństwa nie ma świadomości słabości sond internetowych i dla wielu są one bardziej wiarygodne od wypowiedzi specjalistów z danej dziedziny. To poważny błąd. To tak jak dorastającemu nastolatkowi wydaje się, że lepiej zaufać zupełnie nieznanym sobie rówieśnikom niż rodzicom. To prowadzi tylko do napięć, frustracji, a czasami nawet do nieszczęść.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Obserwując wpisy internautów na temat wiarygodności sond (oczywiście zakładając, że wpisy takowe nie były spreparowane), widziałem wiele wypowiedzi osób oburzonych stwierdzeniem, że sonda jest tylko zabawą. Zauważyłem jednak, że ich oburzenie wynikało raczej z powagi tematu, jaki zaistniał w konkretnej sondzie. Obawiam się jednak, że czasami nawet autorzy pytań nie mają świadomości zabawowego charakteru sondy.

Nie powinniśmy emocjonalnie podchodzić do wyników sond internetowych. Mamy jednak prawo oburzać się na fakt niewłaściwie dobieranych tematów poddawanych pod głosowanie... bądź co bądź w zabawie. Natomiast próby analizy i wyciągania daleko idących wniosków na podstawie wyników jakiejkolwiek sondy internetowej są tylko godne pożałowania. Zbyt bezgranicznie zaufaliśmy Internetowi i to w czasie, kiedy fałszywe informacje czy wręcz bezczelne kłamstwa nazywa się np. kampanią reklamową albo promocją.

2013-03-04 14:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Internet – drzewo dobrego i złego

Internet zawładnął życiem miliardów ludzi. Dla wielu stał się nieodzownym elementem egzystencji. Rodzi się pytanie: czy jego obecność w życiu jednostki jest prawdziwym dobrodziejstwem?

Twierdząco odpowie ten, kto dzięki Internetowi utrzymuje codzienny kontakt z rodziną mieszkającą za granicą, co nie jest zjawiskiem rzadkim w dobie wzmożonej dziś wędrówki ludzi szukających swego miejsca w innych krajach. Podobnie zareaguje uczeń czy student, który potrafi wyszukiwać w Internecie wiadomości z dziedziny, która go pasjonuje. Z istnienia Internetu cieszy się osoba osamotniona i chora, bo pomaga on jej w utrzymywaniu kontaktów z innymi, w poproszeniu o przysługę czy pomoc, a także w oferowaniu komuś swego czasu i umiejętności.
CZYTAJ DALEJ

Wielka Brytania: ogromny wzrost sprzedaży Biblii

2026-01-13 15:48

[ TEMATY ]

Biblia

Wielka Brytania

Karol Porwich/Niedziela

Choć na Wyspach Brytyjskich liczba osób uczestniczących w niedzielnej Mszy św. wciąż nie powróciła do liczb sprzed pandemii, gwałtownie wzrosła tam sprzedaż Biblii. Rośnie też odsetek osób zadających sobie pytania o wiarę i doświadczających „głębokiego zachwytu lub zadziwienia wszechświatem” – prym wiodą wśród nich ludzie młodzi, w wieku 18-34 lat.

Do przeprowadzonych jesienią ubiegłego roku badań, zatytułowanych „Grateful Britain” („Wdzięczna Brytania”, co stanowi angielską grę słów z nazwą Wielka Brytania – Great Britain), nawiązuje The Tablet. Wyniki sondażu świadczą o tym, że ludzie ponownie i coraz intensywniej zaczynają zadawać sobie pytania o sens życia i jego aspekt duchowy.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Woelki: Kościół ma obowiązek angażować się w debaty społeczne i polityczne

2026-01-14 10:56

[ TEMATY ]

polityka

Karol Porwich/Niedziela

Kard. Rainer Maria Woelki, arcybiskup Kolonii uważa, że Kościół ma obowiązek angażować się w debaty społeczne i polityczne. „Nie jest on jednak stroną polityczną. Nie jest ani rządem, ani opozycją” - powiedział w Düsseldorfie. Kościół jest przede wszystkim „obrońcą godności ludzkiej, sprawiedliwości i pokoju, a przede wszystkim pokoju społecznego”.

Według niemieckiego purpurata Kościół musi zabierać głos wszędzie tam, gdzie naruszane są prawa człowieka i wolności, gdzie pomija się ubogich i słabych oraz gdzie zagrożone jest dobro wspólne. „W ten sposób wprowadza on chrześcijańską perspektywę do dyskursu publicznego, aby go wzmocnić” - podkreślił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję