Reklama

Niedziela Małopolska

Czas miłości

Niedziela małopolska 27/2013, str. 1

[ TEMATY ]

miłość

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rozpoczęły się wakacje, czas urlopów, wytchnienia, relaksu. Czas, w którym można zrealizować śmiałe plany, przeżyć przygody, ruszyć w nieznane! Znów poczuć się małym dzieckiem, które każdego dnia dokonuje ciekawych odkryć. Wakacje mogą nam również służyć do ponownego zachwytu faktem, że jesteśmy stworzeni przez Boga: Ktoś się o nas troszczy, zaradza naszym potrzebom, zadziwia swoim dziełem.

Tymczasem, gdy rozmawiam z niektórymi ludźmi oraz obserwuję osoby na ulicy, zauważam deficyty, kompleksy, niedostateczne poczucie własnej wartości, godności. W piosence „Sen o przyszłości” wokalistka młodego pokolenia Sylwia Grzeszczak śpiewa: „Umiera świat na brak miłości”, a dalej: „Nasza łódź wpływa na coraz szybszy nurt. Coraz mniej mamy chwil, by pogadać - spójrz cały nasz dialog to gigabajty bzdur. Szum, brak zasięgu. (…) Cały ten świat, opada z sił, kiedy się kończy miłość”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tak, świat umiera na brak miłości! Dlatego w dzisiejszej Ewangelii tak mocno wybrzmiewają słowa Jezusa, który wysyła uczniów „do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał”. Kluczem powodzenia tej misji jest …miłość. Nie ta abstrakcyjna, ale ta konkretna. Na naszych wakacyjnych szlakach spotkamy ludzi głodnych rozmowy, ciepłego spojrzenia, uśmiechu, potrzebujących do pomocy np. przy wymianie koła w samochodzie… Warto jednak przede wszystkim rozglądnąć się, czy nasi najbliżsi nie mają deficytów, w których zaradzaniu możemy mieć swój udział.

Nie uczynimy tego jednak bez Boga, od którego słyszymy zapewnienie: „Ty jesteś mój syn, kocham cię. Żyjesz, bo upodobałem sobie w tobie. Jesteś moją ukochaną córką, wybrałem ciebie, kocham cię do szaleństwa. Umarłem za ciebie. Kto tego nie usłyszy, nie nadaje się do ewangelizacji. Kluczem, by pójść ewangelizować, jest to, że słyszę od Boga: „jesteś kimś”. Co może być piękniejszego, niż bycie wybranym przez Boga? To, że Bóg mnie posyła - to mnie osobiście prostuje, Bóg mówi: „Nadajesz się do czegoś”. Sercem przyjęta wiara prowadzi do tego, że ją wypowiesz…” - to słowa z homilii, którą bp Grzegorz Ryś wygłosił w lutym tego roku, podczas podziękowania za ubiegłoroczną, październikową ewangelizację Krakowa. W najnowszej „Niedzieli Małopolskiej” można przeczytać m.in. o dalszych inicjatywach Sekretariatu ds. Nowej Ewangelizacji.

2013-07-03 12:33

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trudna miłość

Jak katolik może ocalić swoje małżeństwo? I co z tymi, którzy zostali już porzuceni? Dorota opowiada: – Ratowałam, bo kochałam. Nawet wtedy, gdy mąż powiedział, że nic do mnie nie czuje. Nawet gdy oznajmił, że spotkał kobietę swojego życia. Nawet gdy rzucił mi w twarz, że się mną brzydzi... Nie pomogły terapie małżeńskie, ustawienia Hellingerowskie, nie pomogli specjaliści od naprawiania uczuć, którzy brali stawki jak wybitni kardiolodzy. Została mi tylko rozpacz. I pewnie bym popłynęła z jej rwącym nurtem, gdybym gdzieś w środku, w samym centrum siebie samej nie słyszała cichutkiego głosu: nie odpuszczaj... Mój mąż mówił: „Nie mogę cię znieść”, a ja słyszałam: nie odpuszczaj... I jakoś – nie wiem dlaczego – bardziej wierzyłam temu głosowi niż pogardzie męża. Kiedyś stanęłam pod ścianą i wiedziałam, że nie mam już pola manewru. Skończyło się. Sąd orzekł rozwód z winy męża, bez mojej zgody. W kościele ktoś mnie pocieszał: „Niech się pani nie przejmuje, przecież to on złożył pozew. Pani jest czysta”. Nie czułam się czysta, raczej jak ofiara pobicia ze szczególnym okrucieństwem. Kobieta porzucona chce jedynie mieć z powrotem męża w domu. Ojca moich dzieci. Opokę rodziny! Żeby było tak jak dawniej. Ja nie znalazłam sposobu na zatrzymanie męża. Przez długi czas czułam się gorsza, głupsza, brzydsza. Dorota jest od 7 lat samotna, ma 2 synów, prowadzi własną firmę. – Nie znalazłam wtedy w Kościele specjalnego wsparcia. Moja bezsilność doprowadziła mnie do konfesjonału – i to był jedyny realny zysk. Dużo się wtedy modliłam, codziennie odmawiałam Różaniec, chodziłam na Mszę św. Modlitwa działała jak środek przeciwbólowy i uspokajający. Czułam wewnętrzną pełnię, rodzaj nasycenia. Ale ponad tym było przemożne pragnienie wygadania się. Zadać kilka ważnych pytań komuś, kto ma lepszy kontakt z Panem Bogiem. Komuś, kogo dręczy ten sam rodzaj bólu. Myślę, że księża nie bardzo wiedzą, jak z nami postępować. Ma się wrażenie, że zostawiono nas trochę samym sobie i każdy z nas musi odnaleźć sam swoją drogę ewakuacji. Ks. Marek Dziewiecki twierdzi: – Są tacy księża, którzy w swoich parafiach tworzą duszpasterstwo osób żyjących w związkach niesakramentalnych, ale nie tworzą duszpasterstwa skierowanego do małżonków skrzywdzonych i porzuconych, którzy pozostają w samotności, gdyż żyją w czystości i trwają w wierności małżeńskiej. Jedna z porzuconych kobiet opowiadała mi niedawno o tym, że jej małżonek pozostawił ją z trójką dzieci i związał się z kochanką, a mimo to jest animatorem w duszpasterstwie osób rozwiedzionych, które zawarły ponowne związki. Ów mężczyzna towarzyszy swojemu duszpasterzowi w różnych wyjazdach rekolekcyjnych i formacyjnych, głosi konferencje w różnych parafiach w Polsce i jest traktowany jako moralny autorytet. Tymczasem porzuconej przez niego żonie i innym osobom znajdującym się w podobnej sytuacji żadna parafia nie oferuje specjalistycznej pomocy duszpasterskiej. To jest poważne zaniedbanie i nieświadome wpisywanie się w politycznie „poprawną” obecnie większą troskę o katów niż o ich ofiary.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Kara śmierci niedopuszczalna. Uderza w godność osoby

2026-10-10 18:52

[ TEMATY ]

kara śmierci

Leon XIV

Vatican Media

Papież uznaje karę śmierci za niedopuszczalną, ponieważ godzi ona w nienaruszalność i godność osoby ludzkiej. Leon XIV stwierdził, że sprawiedliwość i dobro wspólne mogą być chronione bez uciekania się do tej kary.

Papież Leon XIV napisał na swoim oficjalnym koncie w serwisie X, że Kościół katolicki uważa karę śmierci za niedopuszczalną. „Kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ godzi w nienaruszalność i godność osoby ludzkiej. Dobro wspólne może być chronione, a wymogi sprawiedliwości mogą zostać zachowane bez uciekania się do kary śmierci.” – napisał Ojciec Święty.
CZYTAJ DALEJ

Gdynia: W kościele pw. św. Antoniego odsłonięto pomnik św. Maksymiliana Marii Kolbego

2026-10-11 13:05

[ TEMATY ]

św. Maksymilian Kolbe

Domena publiczna

Maksymilian Kolbe

Maksymilian Kolbe

W kościele pw. św. Antoniego w Gdyni z okazji 55. rocznicy jego beatyfikacji odsłonięto pomnik św. Maksymiliana Marii Kolbego.

Uroczystość rozpoczęła msza święta w kościele pw. św. Antoniego w Gdyni. Pomnik odsłonięto w Sanktuarium św. Maksymiliana Marii Kolbego, które znajduje się w świątyni. Podczas uroczystości przypomniano, że św. Maksymilian był przy poświęceniu kaplicy i klasztoru w Gdyni w maju 1937 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję