Reklama

Niedziela w Warszawie

Dziewczyna z gitarą

8 grudnia o godz. 17, w Dobrym Miejscu, przy ul. Dewajtis 3, odbędzie się koncert Antoniny Krzysztoń. Wcześniej, 29 listopada o godz. 18.30, w kawiarence PodWieczorki PoRanki, przy ul. Bagatela 11, odbędzie się jej spotkanie autorskie

Niedziela warszawska 45/2013, str. 5

[ TEMATY ]

Antonina Krzysztoń

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

WOJCIECH DUDKIEWICZ: – Mówiła Pani kiedyś: „Każda z moich płyt stanowi podsumowanie konkretnego okresu w moim życiu”. Czy dotyczy to także najnowszej, „Czekaj”?

ANTONINĄ KRZYSZTOŃ: – Do pewnego stopnia tak. Ale ta płyta jest o tyle inna, że powstała na życzenie. Zdarzały się sytuacje, że na koncertach występowałam sama, tylko z gitarą, a potem wielokrotnie słyszałam od ludzi, że chcieliby mieć taką akustyczną płytę. I oto mają! Ale jest to też forma podsumowania jakiegoś etapu twórczości. Zawsze śpiewam piosenki, które są dla mnie aktualne, choć to mogą być nawet utwory osłuchane, do których często wracam, takie jak „Perłowa Łódź”, czy „Inny świat”. Ale na płycie są także takie, których dawno nie śpiewałam i chciałabym je przypomnieć. Na płycie „Czekaj” znalazło się też kilka nowych utworów, ale jest to przede wszystkim powrót do niektórych treści, ale w pełnej w zgodzie ze mną dzisiejszą. Choć słowa się nie zmieniają, ale myśli z nimi związane pewnie nowe.

– Dla wielu płyta może pewnie stanowić niespodziankę. Jest spokojna, kameralna. Jest tylko głos, gitara, czasem słychać cymbałki i pozytywka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Powiedziałabym nawet, że chcę dać ludziom możliwość zatrzymania się. Na przekór zgiełkowi, wielości dźwięków. To, co dociera do mnie od słuchaczy, to komentarze, że jest bardzo osobista, intymna, lubią z tymi piosenkami być. Chciałam, żeby płyta dawała spokój, płynęła spokojnym rytmem, pomagając ludziom wyciszyć się, żeby mogła sobie grać i nie przeszkadzać w myśleniu, pracy, codziennych czynnościach. Ucieszyłabym się, gdyby te piosenki przyniosły ludziom trochę spokoju, ale i nadziei i ciepła.

– Melodie z osobistymi tekstami zapraszają do zadumy. Czy to przypadek, że płyta ukazuje się teraz, przed Adwentem?

– Powiem półżartem, że jestem osobą, która uważa, że nic nie dzieje się przypadkiem, że we wszystkim jest jeszcze jakaś wyższa reżyseria. Płyta miała wyjść jesienią, ale wszystko się nieco przedłużyło, bo praca była długa, choć nie przygotowywana była w jakimś wielkim zespole. Jestem ja, gitara, czasem dodatkowe głosy i efekty.

– Jeden z recenzentów, przy okazji tej płyty stwierdził, że jest pani pieśniarką zanurzoną w duchowości, otwartą na wieczność. I „nawet opowieści o zakochaniu się tym bardzo ziemskim, świeckim, niezauważalnie przechodzą w opowieść o Bogu”. Trafił w sedno?

Reklama

– Gdyby ktoś chciał się przyjrzeć całej mojej twórczości, sięgnąć do dawnych nagrań, zobaczyłby, że nawet na kasecie podziemnej, wydanej w latach 70. był też „Hymn o miłości”. Niektóre dawne piosenki można śpiewać także teraz, mam nadzieje, ze nie zestarzały się. Nawet w tamtych ciężkich czasach śpiewałam nie tylko na temat tamtej rzeczywistości, w duchu sprzeciwu itp. Może nawet bardziej o wartościach, sprawach uniwersalnych, itp., problemach, które przewijają się w życiu człowieka, niezależnie od tego, czy jest wierzący, czy niewierzący. Zdarza się, że jedni odbierają niektóre piosenki, jako wyłącznie miłosne, inni czują, że chodzi w nich o coś więcej, coś jeszcze innego. Uważam, że to nie jest sprzeczne, raczej, że wszystko jest w najlepszej harmonii.

– Czy z tworzenia, wydawania takich spokojnych, wyciszonych, może nawet niszowych płyt daje się żyć? Artysta przecież musi coś jeść.

– Z wydawania płyt żyje ktoś inny, na pewno nie twórca. Nie sposób z nich żyć, bardzo niewielu artystów, może sobie na to pozwolić. Pewnie tylko ci, których płyty są puszczane, słychać je w radiu, telewizji itp., mają stałe dochody z ZAIKS-u itp. Żyje się głównie z koncertów.

– Jeśli są.

– Bywa różnie, ale nie narzekam. W październiku miałam sześć koncertów i to nie jest tak mało.

– A kiedy kolejna płyta, już z nowymi piosenkami? Kiedyś mówiła Pani np., że chciałby wydać płytę z piosenkami Czesława Niemena, Pani wielkiego mistrza i nauczyciela.

– Nie pierwszy raz jestem o to ostatnio pytana. Niedawno świetna płytę z nagraniami Niemena wydał Staszek Sojka. Zrobił to tak, jak powinien zrobić, niejako przez siebie, nie naśladując, kalkując jak inni, Niemena. Tak trzeba to robić, podejść z miłością do Mistrza, mieć swój pomysł artystyczny. Inaczej będzie to nieporozumienie, tak jak bywają niektóre interpretacje kolęd. Przecież kolęda to przekaz o przyjściu Boga na świat, a nie piosenka użytkowa, śpiewana w czasie Bożego Narodzenia. Można wykonać kolędy na rockowo, czy hip-hopowo, ale trzeba wiedzieć, co się śpiewa. Jeszcze nie wiem, czy nagram płytę z piosenkami Niemena, ale jest tyle zachęt, że będę musiała to zrobić. Ale często powtarzam, że co ma być to będzie. Zobaczymy.

2013-11-07 12:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Znaki czasu - Antonina Krzysztoń

Słowem od Serca w Uroczystość Narodzenia Pańskiego, dzieli się piosenkarka Antonina Krzysztoń

- Dla mnie duże wrażenie w tej Ewangelii robi św. Józef, który jest zwykłym człowiekiem, ze wszystkim co wiąże się z człowiekiem. Miał swoje plany,miał ożenić się z Maryją, cieszyć się potomstwem i nagle spotkała go taka sytuacja, która przerasta człowieka. Jednak on zawierza Bogu, zawierza Aniołowi, który do niego przychodzi - mówiła piosenkarka Antonina Krzysztoń
CZYTAJ DALEJ

Kard. Schönborn: „Amoris laetitia” była „przełomem” dla Kościoła

2026-04-07 14:43

[ TEMATY ]

adhortacja

papież Franciszek

„Amoris laetitia”

dubia

Ks. Paweł Kłys

Dziesięć lat temu, 8 kwietnia 2016 r., papież Franciszek opublikował posynodalną adhortację „Amoris laetitia” (Radość miłości) poświęconą miłości w rodzinie. Dokument ten wywołał przede wszystkim ożywioną debatę na temat postępowania wobec osób rozwiedzionych, które ponownie zawarły związek małżeński. Debata ta osiągnęła punkt kulminacyjny w listopadzie 2016 r., kiedy to czterech kardynałów opublikowało list, w którym wyrażali wątpliwości („dubia”) i domagali się od papieża wyjaśnień. Kard. Christoph Schönborn, który dziesięć lat temu zaprezentował ten dokument w Watykanie, w wywiadzie dla austriackiej agencji katolickiej Kathpress odrzucił krążące od dziesięciu lat zarzuty i ponownie podkreślił, jaki „przełom” dla Kościoła dostrzega w tym dokumencie.

Papież Franciszek stwierdził w „Amoris laetitia”, że osoby ponownie zawarte w związek małżeński nie powinny być już kategorycznie wykluczane z dostępu do sakramentu pokuty i pojednania oraz komunii św. w Kościele katolickim; od tego czasu duszpasterze mogą decydować w zależności od konkretnego przypadku. Według kardynała i arcybiskupa seniora Wiednia nie oznacza to ani relatywizacji nauczania Kościoła, ani tego, że od tego czasu sakramenty są udzielane „za darmo”. Jak powiedział kard. Schönborn, kiedy wyjmuje ten dokument z biblioteczki lub nawet tylko o nim myśli, „nadal łzy napływają mu do oczu”. Dla wielu ludzi w Kościele, a także dla niego osobiście, dokument ten był „ogromną ulgą”: „Nie dlatego, że papież zmienił cokolwiek w nauczaniu Kościoła, ale dlatego, że mówi o życiu”.
CZYTAJ DALEJ

Przemysław Babiarz: "Daj Boże, abyśmy wszyscy wierzyli w zmartwychwstanie"

2026-04-07 20:46

[ TEMATY ]

Przemysław Babiarz

Archidiecezja warszawska

Abp Adrian Galbas przewodniczył Centralnej Drodze Krzyżowej, która przeszła w Wielki Piątek ulicami Warszawy. Tegoroczne rozważania przygotował Przemysław Babiarz. Publikujemy ich treść.

„Czasem trzeba prosić o cierpienie” – usłyszałem kiedyś od ojca kapelana w szpitalu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję