Reklama

Wiadomości

Cywilizacja bez matki i ojca

Niedziela Ogólnopolska 3/2014, str. 40-41

[ TEMATY ]

społeczeństwo

gender

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Płeć kulturowa weszła do debaty ONZ już na początku lat 90. ubiegłego wieku. Nie miała jednak wiążącego charakteru. Dopiero konferencja pekińska w sprawie kobiet w 1995 r. zmieniła ten stan rzeczy. W Raporcie Pekińskim perspektywa płci kulturowej staje się sednem dokumentu, a równouprawnienie płci kulturowej głównym celem do realizacji.

ONZ w sieci gender

Reklama

Jak istotne znaczenie nadano gender w tym dokumencie, świadczy statystyka użytych w nim pojęć. Termin „płeć kulturowa” występuje w raporcie 272 razy, wyrażenie „mężczyźni i kobiety” – 39 razy, „matka” lub „macierzyństwo” – 28 razy, „współmałżonek” – 5 razy, a „małżeństwo” – 27 razy. Od tego momentu gender rozpoczęła marsz przez instytucje. Ale proces „oswajania” cywilizacji zachodniej z genderyzmem rozpoczął się już w latach 60. ubiegłego wieku. Radykalne ruchy feministyczne i homoseksualne odgrywały coraz większą rolę w międzynarodowych instytucjach i zaczęły wywierać wpływ na procesy międzyrządowe. Prestiżowe Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne zdominowane przez genderystów wykreśliło homoseksualizm z listy chorób. Rewolucja genderowa dokonała dekonstrukcji uniwersalnej rzeczywistości zawartej w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka (UDHR), a język, pojęcia ją opisujące, takie jak matka, ojciec, macierzyństwo, ojcostwo, zniknęły z dokumentów na rzecz pojęć związanych z płcią kulturową (perspektywa płci kulturowej, równość pk, rola pk, tożsamość pk, analiza pk, neutralność pk, fizyczność pk, dyskryminacja pk, parytet, normy, luka, uprawnienie, wymiar, podział, stereotypy, kwestie, troski, zasady, różnorodności etc.). Pod pozorem równych praw, likwidacji dyskryminacji z wykorzystaniem międzynarodowych instytucji globalnego zarządzania i manipulacji językowych wymusza się na większości społeczeństwa akceptację warunków mniejszości. Stąd już krok do totalitaryzmu – bo przecież narzucenie genderowych treści do dokumentów dotyczyć będzie wszystkich obywateli. Język jest elementem kluczowym w marszu gender przez instytucje. Powoduje powolne zmienianie świadomości społecznej i – co za tym idzie – chaos pojęciowy dekonstruujący uniwersalną rzeczywistość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W 1979 r., gdy gender wywierała już znaczący wpływ na kultury zachodnie, w przyjętej Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW), Konwencji, która wydawałoby się, powinna najbardziej troszczyć się o macierzyństwo, słowo „matka” nie pojawia się ani raz. W Konwencji o prawach dziecka (CRS) z 1989 r. słowo „matka” występuje tylko raz. Co ciekawe, w żadnym traktacie poświęconym prawom człowieka nie występuje słowo „ojciec” (M. A. Peeters, „Polityka globalistów przeciwko rodzinie”).

Rodzic A i rodzic B

Reklama

To, co kiedyś oznaczało rodzaj gramatyczny (męski, żeński i nijaki), postmodernistyczna inteligencja przystosowała do nowej „religii”, nazywając gender płcią kulturową. Płeć u koryfeuszy tej ideologii nie jest już określana biologicznie, jako płeć męska i płeć żeńska, ale kulturowo, kształtowana w procesie wychowania i socjalizacji. Nie rodzimy się kobietami i mężczyznami, ale sami decydujemy o naszej płci. Genderyzm zrodził się z ruchów feministycznych i homoseksualnych, które początkowo dążyły do równouprawnienia w sensie społecznym, wprowadzając płeć kulturową do dyskursu politycznego. Zanegował cywilizację judeochrześcijańską, opartą na małżeństwie kobiety i mężczyzny, kobiecość, męskość i heteroseksualność, traktując jako stereotyp prowadzący do dyskryminacji. Aby temu zapobiec, genderyści rozpoczęli dekonstrukcję kultury. Człowiek stawia się na miejscu Boga. Sam decyduje o swojej płci i rolach społecznych. Tworzy kulturę egoistyczną i hedonistyczną. Jej celem są przemiany świadomości, działania społeczne i polityczne o zasięgu międzynarodowym. A efektem są programy wychowawcze przedszkolne i szkolne, które mają kształtować nowego człowieka, z jednoczesnym usunięciem wpływu rodziny na kształtowanie osobowości dziecka, z prawnymi konsekwencjami, np. karaniem rodziców za nieposyłanie dzieci na lekcję wychowania seksualnego w szkole, gdzie są deprawowane od 4. roku życia na podstawie programu WHO. W rubrykach oficjalnych dokumentów pojawiają się określenia dekonstruujące rodzinę: nie ma matki i ojca, lecz rodzic A i rodzic B; nie ma żony i męża, lecz partner i partnerka. W wielu krajach „rodzinami” stają się związki jednopłciowe adoptujące dziecko lub wychowujące dziecko partnera. A pomoc dla kraju czy instytucji uzależniona jest od realizacji genderowych dokumentów ONZ czy UE (np. równościowe przedszkole w Polsce czy pomoc biednym krajom Afryki), czyli od wprowadzania przez nie restrykcyjnej polityki antynatalistycznej (czytaj: aborcyjnej i antykoncepcyjnej).

Kościół a gender

List biskupów na Niedzielę Świętej Rodziny poświęcony obronie rodziny przed ideologią gender odbił się szerokim echem w mediach. „Nie można milczeć wobec prób wprowadzania ideologii niszczącej antropologię chrześcijańską i zastępowania jej głęboko destrukcyjnymi utopiami, które niszczą nie tylko pojedynczego człowieka, ale i całe społeczeństwo” – piszą polscy biskupi. Zwracają uwagę na destrukcyjne elementy ideologii, atak na rodzinę przez zmianę pojęcia małżeństwa i rodziny, wprowadzane do szkół programy zagrażające tożsamości najmłodszego pokolenia oraz seksualizację dzieci. Biskupi podkreślają, że ideologia ta wprowadzana jest w Polsce tylnymi drzwiami „bez wiedzy społeczeństwa i zgody Polaków”. Znajduje miejsce w mediach, edukacji, służbie zdrowia, placówkach kulturalno-oświatowych, organizacjach pozarządowych i uczelniach.

Reklama

O zagrożeniu ideologią gender wspomniał już w 2012 r. Benedykt XVI, który podkreślił, że problem jest uniwersalny, nie dotyczy tylko własnego, „katolickiego” podwórka. Papież stwierdził: „Mężczyzna i kobieta jako rzeczywistości stworzenia, jako natura osoby ludzkiej już nie istnieją. Człowiek kwestionuje swoją naturę. Jest on teraz jedynie duchem i wolą. (...) Jeżeli jednak nie istnieje dwoistość mężczyzny i kobiety jako dana wynikająca ze stworzenia, to nie ma już także rodziny, jako czegoś określonego na początku przez stworzenie. Ale w takim przypadku również potomstwo utraciło miejsce, jakie do tej pory jemu się należało i szczególną, właściwą sobie godność”.

Wielki rabin Francji Gilles Bernheim wykazuje w swoim traktacie, że atak na rodzinę, składającą się z ojca, matki i dziecka, na który jesteśmy dziś narażeni, sięga jeszcze głębszego wymiaru. Jeśli do tej pory przyczyny kryzysu rodziny upatrywaliśmy w niewłaściwym rozumieniu istoty wolności ludzkiej, to obecnie staje się jasne, że w grę wchodzi wizja samego istnienia, tego, co naprawdę znaczy być człowiekiem.

Reklama

Biskupi hiszpańscy w dokumencie „Prawda ludzkiej miłości” z lipca 2012 r. stwierdzają, że gender prowadzi do kultury, która nie rodzi życia, ale śmierć. Francuscy hierarchowie zwracają uwagę na „zorganizowaną i wojującą inwazję teorii gender, szczególnie w sektorze edukacji”. W kwietniu 2013 r. kard. André Vingt-Trois, otwierając zgromadzenie plenarne Konferencji Biskupów Francji, wskazał, że „pokusa odrzucania jakiejkolwiek różnicy płci” stanowi ideologię leżącą u podstaw ustawy o „małżeństwie dla wszystkich” (mimo jednoznacznego stanowiska Kościoła Francuskie Zgromadzenie Narodowe zalegalizowało małżeństwa jednopłciowe, przyznając im prawo do adopcji dzieci). Także biskupi Słowacji w liście pasterskim na pierwszą niedzielę Adwentu 2013 r. zaprotestowali wobec zmasowanego kwestionowania natury człowieka i ataków na rodzinę, którą tworzą ojciec, matka i dzieci. Biskupi ostrzegli przed ideologią gender, zwracając się przede wszystkim do rządzących, rodziców i ludzi odpowiedzialnych za szkolnictwo o odwagę sprzeciwu wobec pomysłów z kręgu kultury śmierci i nieuleganie presji instancji międzynarodowych domagających się ponadstandardowych uprawnień dla mniejszości homoseksualnych. Episkopat Portugalii w liście pasterskim z listopada 2013 r. stwierdził, że ideologia gender wypacza prawdę o człowieku i ludzkiej miłości, a lobby genderowe miało wpływ na zniekształcenia w portugalskim ustawodawstwie.

Zdaniem abp. Giampaolo Crepaldiego z Triestu, ideolodzy gender wywierają coraz większe naciski na rządy poszczególnych krajów, by zmieniały ustawodawstwo dotyczące prokreacji, życia i rodziny. W przedstawionym w styczniu 2013 r. raporcie opracowanym przez Międzynarodowe Obserwatorium Nauki Społecznej Kościoła im. Kard. Van Thuana wskazał, że najmocniejszy atak genderideologii skierowany jest obecnie na tradycyjnie chrześcijańskie kraje Ameryki Łacińskiej. Przykładem jest Argentyna, gdzie w ciągu jednego roku zalegalizowano zapłodnienie in vitro, wprowadzono „tożsamość gender” i zmodyfikowano kodeks cywilny tak, by legalne stały się surogatki i ich „brzuchy do wynajęcia”. „Wszędzie tam, gdzie zalegalizowano związki partnerskie i gejowskie, kolejnym krokiem była zmiana prawa rodzinnego i narzucanie modelu tzw. nowej rodziny oraz zupełne pomijanie zasad wynikających z prawa naturalnego” – podkreśla abp Crepaldi.

Na tym tle głos polskich biskupów odbija się głośnym echem. „Wobec nasilających się ataków skierowanych na różne obszary życia rodzinnego i społecznego czujemy się przynagleni – piszą biskupi – by z jednej strony stanowczo i jednoznacznie wypowiedzieć się w obronie małżeństwa i rodziny, fundamentalnych wartości, które je chronią, a z drugiej przestrzec przed zagrożeniami płynącymi z propagowania ich nowej wizji”. Zwracają uwagę, że: „Tworzone są dokumenty pozornie służące ochronie, bezpieczeństwu i dobru obywateli, które zawierają elementy mocno destrukcyjne”. Podają przykład Konwencji Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet, która, „choć poświęcona istotnemu problemowi przemocy wobec kobiet, promuje jednak tzw. niestereotypowe role seksualne oraz głęboko ingeruje w system wychowawczy, nakładając obowiązek edukacji i promowania m.in. homoseksualizmu i transseksualizmu”. Biskupi zwracają również uwagę na wzrost społecznej akceptacji, w tym także rodziców na „wolne związki”, wzrost liczby rozwodów, brak otwartości na dar życia. Jednocześnie biskupi apelują o wykorzystanie demokratycznych procedur do obrony rodziny, zaangażowanie, edukację. Apelują, by „nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych środowisk dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię nowoczesnego wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży”.

Dyktat mniejszości

Omawiane zmiany społeczne i kulturowe są wynikiem planowanego od kilkudziesięciu lat działania nie tylko jako nośna ideologia, ale także jako program polityczny o standardzie międzynarodowym. Gdy genderowa definicja płci staje się częścią ustawodawstwa, to zaczyna dotyczyć wszystkich obywateli. Podobna sytuacja będzie w Polsce, jeżeli nie wzrośnie samoświadomość społeczeństwa dotycząca skutków genderideologii. Przecież podpisana przez Polskę 18 grudnia 2012 r. Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która zakłada obalanie stereotypów na temat płci, dotyczyć będzie milionów młodych Polaków. W Sejmie znajduje się projekt tzw. ustawy równościowej, złożony przez SLD i Twój Ruch. Jeśli zostanie przyjęta, ograniczy prawa chronione konstytucyjnie, m.in. dotyczące wolności słowa. W ustawie znajduje się zapis zakazu dyskryminacji ze względu na tzw. ekspresję płciową i tożsamość płciową. Jakie to będzie miało znaczenie np. dla pracodawców odmawiających zatrudnienia osobie o orientacji homoseksualnej czy w obronie przed perwersyjnymi zachowaniami w miejscach publicznych, możemy przekonać się niebawem, jeżeli nie powiemy stanowczego: NIE!

2014-01-14 13:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Życzenia

Niedziela Ogólnopolska 3/2015, str. 42

[ TEMATY ]

społeczeństwo

ludzie

G.OZCAN / photo on flickr

Zapamiętałam słowa sprzed kilku dni, wypowiedziane przez mężczyznę w sile wieku, wykształconego polskiego przedsiębiorcę, człowieka, który kiedyś zaoferował finansową pomoc w realizacji jednego z moich filmów, a teraz zadzwonił do mnie z życzeniami świąteczno-noworocznymi i powiedział: „Musimy się modlić za polskie społeczeństwo, niestety, jest bardzo głupie”. Trochę się żachnęłam, powiedziałam, że przecież nie jest tak źle. Na co usłyszałam zwięzłe wyjaśnienia: „Polacy stracili honor, godność, ambicję, wszelką waleczność. Polskie społeczeństwo nie ma wiedzy, jest głupie i zobojętniałe, zajęte jedynie przysłowiową kiełbasą. Ludzie nie rozeznają się w podstawowych nurtach polityki społecznej i gospodarczej. Nie mają prawdziwej wiedzy na temat działania, powiązań i grup interesów ludzi decydujących o losach Polski. Powtarzają frazesy agentów, zdrajców i zbrodniarzy, ubranych w europejskie marki i wolnościowe hasła, dla których Polska jest jedynie świetnym źródłem niebotycznych dochodów i karier. Czy mądre społeczeństwo szłoby w konduktach pogrzebowych Geremka, Kuronia, Kołakowskiego czy Jaruzelskiego? Czy ludzie świadomi przeszłości i teraźniejszości wybieraliby i ufali Wałęsie, Kwaśniewskim, Buzkom, Komorowskim, Tuskom i im podobnym? Jakie społeczeństwo tak milczałoby w sprawie tragedii smoleńskiej i wysłuchiwałoby kolejnych krętactw, kłamstw w żywe oczy? Brak reakcji społecznej po aferach: hazardowej, ambergoldowej, podsłuchowej, strasznych oszustwach, kradzieży majątku narodowego. Czy mądre społeczeństwo patrzyłoby potulnie na krętacką wyprzedaż największych polskich firm, oddawanie w ręce wrogów Polski? Czy mądry naród powierzałby losy niegdyś dumnej, wielkiej Polski, Ojczyzny wspaniałych rodaków, we władanie półgłówków, prymitywnych cwaniaków, kpiących z naszych narodowych, odwiecznych świętości, nastawionych jedynie na kariery, krętactwo i złodziejstwo? Czy w normalnym kraju prosperowałaby tak michnikowa machina kłamstwa pod tytułem „Gazeta Wyborcza», a w TVP kilka razy dziennie wypowiadałby swoje „mądrości” i pouczał nas niejaki Paweł Olszewski (Kierbul) czy Niesiołowski? Czy byłoby społeczne przyzwolenie na ogromne, powiązane fortuny Kulczyków, Kwaśniewskich i innych? Czy prezydent Komorowski mógłby tak beznadziejnie odpowiadać przed sądem w bardzo ważnej sprawie dla Polski – chodzi mi o przesłuchanie w sprawie WSI w dniu 18 grudnia – i jeszcze zabronić jakiejkolwiek transmisji z tego najważniejszego wydarzenia, a w tym czasie zajmować się kanapką prof. Pawłowicz?... Musi przyjść narodowa metanoja, generalna odmiana i dlatego składając życzenia, zacząłem od prośby, by modlić się za społeczeństwo polskie”. Przytaczam tę wypowiedź, bo zapadła mi w pamięci i wracałam do tych słów, gdy klęczałam w kościele w świąteczne dni.
CZYTAJ DALEJ

Czy wiara dzieci to tylko puste formułki? Jak pomóc najmłodszym w świecie przebodźcowania i kryzysu relacji

2026-08-22 21:15

[ TEMATY ]

dzieci

rozmowa

UPJPII

Karol Szewczyk

Współczesny świat stawia przed dziećmi i ich rodzicami wyzwania, z którymi nie mierzyło się żadne wcześniejsze pokolenie. Powszechne szum informacyjny, przebodźcowanie, ciągły pośpiech oraz osamotnienie sprawiają, że najmłodsi coraz trudniej odnajdują spokój, wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa i stałe punkty odniesienia.

Problemy te dotykają również sfery duchowej. Często zastanawiamy się, dlaczego tradycyjne metody katechezy i przekazu wiary przestają trafiać do serc najmłodszych. Dlaczego dzieci szybko nudzą się w kościele, a modlitwa staje się dla nich jedynie przykrym, odklepanym z pamięci obowiązkiem?
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymi duchowi znów wyruszyli ulicami Łodzi

2026-08-23 07:04

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Pielgrzymka łódzka

Joanna Popławska

W drugim dniu pielgrzymki ulicami Łodzi uczęstniczyło ponad 80 osób

W drugim dniu pielgrzymki ulicami Łodzi uczęstniczyło ponad 80 osób

W sobotę, 22 sierpnia, odbył się drugi dzień inicjatywy „Łódzka Pielgrzymka na Jasną Górę dla tych, co zostają w mieście”. W czasie, gdy łódzcy pątnicy zmierzają pieszo przed tron Jasnogórskiej Pani, uczestnicy miejskiej pielgrzymki pokonują fragment drogi ulicami Łodzi, łącząc się z nimi duchowo. Inicjatywę po raz trzeci organizuje parafia Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi. Pielgrzymce dla tych, którzy pozostali w mieście, przewodniczył ks. Adam Grałek, proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi.

Trasy rozpoczynają się w godzinach popołudniowych, dzięki czemu mogą w nich uczestniczyć również osoby pracujące. Drugiego dnia pielgrzymi rozpoczęli drogę w krypcie Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej przy kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na placu Kościelnym. Przed wyruszeniem modlili się szczególnie za 7-letniego Filipa Fiksa, który razem z mamą i wolontariuszami pielgrzymuje w 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę. Chłopiec zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a — ciężką, postępującą chorobą, która prowadzi do utraty siły i sprawności mięśni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję