Katolicki arcybiskup Bangui Dieudonné Nzapalainga uratował muzułmańską rodzinę od niechybnej śmierci z rąk bojówkarzy z chrześcijańskiej milicji. Niektórzy chrześcijanie, którzy dziś są w koalicji z animistami, szukają zemsty za krzywdy doznane w czasach rebelii muzułmańskiej organizacji Seleka.
Sytuacja była naprawdę groźna. Abp Nzapalainga wraz z grupą osób (m.in. lekarzy) pojechał na kilka dni w odległy rejon swojej diecezji, do Yaloke, aby w tej miejscowości i w pobliskich wioskach oraz osadach nieść pomoc medyczną, której ludzie, z racji trwającego konfliktu, zostali pozbawieni. Hierarcha nie patrzył, czy jedzie do chrześcijan czy muzułmanów – chciał nieść pomoc wszystkim. Grupa trafiła do osady zamieszkiwanej w większości przez ludzi z plemienia Peul, muzułmańskiej grupy etnicznej, która była w sojuszu z rządzącymi Seleką. Na miejscu znaleziono chorą ośmiolatkę, którą postanowiono razem z rodzicami zabrać do szpitala w Bangui. Jednak 26 km przed miastem konwój został zatrzymany przez chrześcijańską milicję. Milicjanci nakazali wszystkim wysiąść z samochodów, a następnie wzięli na cel muzułmanów. Jeden z milicjantów już zamierzył się, aby ugodzić nożem ojca chorej dziewczynki, na szczęście uniesioną do zadania ciosu rękę napastnika chwycił arcybiskup i wytrącił z niej nóż. Po długiej dyskusji milicjanci zezwolili grupie na dalszą jazdę. Abp Nzapalainga nie do końca wierzył w szczerość intencji milicjantów i został z nimi, aż grupa samochodów z muzułmanami oddaliła się.
Cztery osoby zginęły we wtorek w wypadku na autostradzie A1 na wysokości Mykanowa (pow. częstochowski) - poinformowała podkom. Barbara Poznańska z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.
Ze wstępnych ustaleń mundurowych wynika, że kierujący samochodem ciężarowym uderzył w pojazd obsługi autostrady.
Sąd w Bośni i Hercegowinie przedłużył o dwa miesiące areszt dla Polaka, który w lipcu zbezcześcił sanktuarium w Medjugorje - poinformował we wtorek portal Klix. Wniosek w tej sprawie prokuratura uzasadniała ryzykiem ucieczki podejrzanego i powtórzenia przez niego przestępstwa.
Bartłomiej K. został zatrzymany w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw polegających na uszkodzeniu lub zniszczeniu obiektów sakralnych, podżeganiu do nienawiści lub nietolerancji na tle narodowościowym, rasowym i religijnym, a także sprowadzeniu zagrożenia powszechnego - przekazał sąd.
Częstochowska prokuratura przedstawiła w środę po południu zrzuty kierowcy Scanii zatrzymanemu po wypadku na A1 na wysokości Mykanowa. Zginęły w nim cztery osoby, a cztery inne zostały ranne. Mężczyzna jest podejrzany o nieumyślne sprowadzenie katastrofy oraz o ukrywanie kart dwóch innych kierowców.
Do wypadku doszło we wtorek przed godz. 9 na autostradzie A1 w kierunku Gliwic. 32-letni kierujący ciężarową Scanią z nieustalonych dotąd przyczyn wjechał w ciąg pojazdów ekipy remontującej jezdnię, znajdującej się na prawym pasie ruchu. W wypadku śmierć poniosły cztery osoby w wieku od 20 do 62 lat, a cztery kolejne w stanie ciężkim zostały przetransportowane do szpitala. Mężczyzna kierujący zestawem pojazdów nie odniósł obrażeń, został zatrzymany. W chwili zdarzenia był trzeźwy, pobrano mu krew do badań.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.