Reklama

Watykan

Abp Gallagher o zagrożeniu nuklearnym

Abp Gallagher słowami Jana Pawła II: Świat jako ogród, lub gruzy. Cienie broni nuklearnej wciąż kładą się na ludzkich sumieniach - stwierdził abp Paul Richard Gallagher, sekretarz ds. relacji z państwami i organizacjami międzynarodowymi, podczas wykładu, wygłoszonego 13 listopada we Florencji na Wydziale Teologicznym Włoch Środkowych. Przypomniał, że już od średniowiecza Kościół i papieże zachęcali do rozwiązywania konfliktów poprzez dialog, głośno mówił o tym również Jan Paweł II.

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

abp Gallagher

broń atomowa

@Vatican Media

Abp Gallagher

Abp Gallagher

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Stos gruzów” czy „kwitnący ogród” — o takiej alternatywie, jaką nakreślił w czasie swego pontyfikatu Jan Paqweł II, mówił abp Gallagher w czasie wykładu zatytułowanego „Groźba nuklearna: nowe scenariusze ryzyka i zaangażowanie chrześcijan”.

Kryzysy międzynarodowe

Angielski arcybiskup — który w ubiegłym tygodniu wrócił z podróży na Sri Lankę — przypomniał z 80. rocznicę pierwszego testu jądrowego w Nowym Meksyku oraz z zniszczenie Hiroszimy i Nagasaki, których cierpienie stanowi „trwałe ostrzeżenie” przed katastrofalnym potencjałem broni atomowej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Logika konfrontacji i walki o władzę znacznie się wzmocniła” – stwierdził arcybiskup Gallagher – „wraz z tworzeniem się nowych sojuszy i odrodzeniem retoryki zagrożenia, zwłaszcza tego nuklearnego”. Świat jest dziś świadkiem „gwałtownego wznowienia i przyspieszonego wyścigu zbrojeń, któremu towarzyszą ponowne, czasem gorączkowe wysiłki, by rozbudowywać istniejące arsenały i ich zdolności niszczycielskie”.

W obliczu niepewności instynktownie przyjmuje się „postawę obronną”, co utrudnia komunikację i sprowadza ją do demonstracji siły, mającej na celu zastraszenie przeciwnika – wskazał arcybiskup.

Świat na rozdrożu: „ogród” czy „sterta gruzów”

Reklama

„Równowaga oparta na terrorze i wzajemnych demonstracjach siły” — dodał sekretarz ds. relacji z państwami i organizacjami międzynarodowymi — „w żaden sposób nie może zapewnić prawdziwego pokoju; przeciwnie, przyczynia się do zwiększenia ryzyka i niszczycielskiego zasięgu ewentualnego konfliktu”.

Rozdroże to św. Jan Paweł II ujął w roku 2000 w następujących słowach: „Ludzkość posiada dziś środki o niesłychanej sile: może z tego świata uczynić ogród albo sprowadzić go do sterty gruzów.”

Niebezpieczeństwo „technologicznej modernizacji” wojny

Gallagher przypomniał, że również narzędzia sztucznej inteligencji są dziś wykorzystywane do celów militarnych „w sposób coraz bardziej bezwzględny”.

Nota Antiqua et Nova o sztucznej inteligencji ostrzega, że autonomiczne śmiercionośne systemy broni mogą uczynić wojnę bardziej „realną do przeprowadzenia”, poszerzając jej zasięg i „jeszcze bardziej zacierając granice między tym, co dozwolone, a tym, co zakazane”.

Niesie to ze sobą głębokie konsekwencje dla ochrony podstawowych zasad humanitarnych — i dla samego człowieczeństwa.

Drogi dialogu i środki pokojowe

Stąd — jak przypomniał arcybiskup — pilna potrzeba odpowiedzenia na wezwanie Ojców Soboru Watykańskiego II, by „spojrzeć na wojnę w zupełnie nowy sposób”. Pokój „rozbrojony i rozbrajający, pokorny i wytrwały” — jak stwierdził papież Leon XIV — wymaga dróg dialogu i środków pokojowych do rozwiązywania sporów międzynarodowych:

„Nie odstraszanie, lecz braterstwo; nie ultimatum, lecz dialog. Pokój nie przyjdzie jako owoc zwycięstwa nad wrogiem, ale jako rezultat siania sprawiedliwości i odważnego przebaczenia.”

Papieże przeciw wojnie

Reklama

Arcybiskup przypomniał, że od średniowiecza po współczesne ruchy Kościół zawsze mógł liczyć na gorących orędowników pokojowego rozwiązywania konfliktów. Już Pius IX, w drugiej połowie XIX wieku, potępiał zgorszenie, jakim jest wojna, i ratyfikował pierwszą Konwencję Genewską (1864), jasno wskazując, że Kościół nigdy nie podejmie działań wojennych. Wszyscy jego następcy stanowczo powtarzali potępienie wojny: „Nigdy więcej wojny, nigdy więcej wojny” — wołał św. Paweł VI w ONZ w 1965 roku.

Podobnie św. Jan Paweł II zdecydowanie stwierdzał, że „wojna powinna należeć do tragicznej przeszłości, do historii; nie powinna mieć miejsca w planach człowieka na przyszłość”. Papież Franciszek w Orędziu na Światowy Dzień Pokoju w 2017 roku przypominał, że „kiedy ofiary przemocy potrafią oprzeć się pokusie odwetu, mogą stać się najbardziej wiarygodnymi protagonistami bezprzemocowych procesów budowania pokoju”.

Natomiast w niedawnym Liście Apostolskim z okazji sześćdziesiątej rocznicy ogłoszenia soborowej Deklaracji Gravissimum educationis Leon XIV podkreślił znaczenie „słuchania, które rozpoznaje w drugim dobro, a nie zagrożenie”.

Integralne podejście do pokoju

Na zakończenie arcybiskup Gallagher stwierdził, że „niekontrolowana siła destrukcyjna, zdolna zniszczyć niezliczoną liczbę niewinnych cywilów, wymaga głębokiej refleksji, szczerego dialogu między różnymi aktorami i zdecydowanego wysiłku na rzecz zdefiniowania solidnych zasad”.

Tylko w ten sposób będzie można postępować na drodze do demilitaryzacji świata, budując wzajemne zaufanie i promując kulturę pokoju. Jak przypomniał papież Leon XIV w swoim Liście Apostolskim o edukacji: „Edukacja katolicka ma za zadanie odbudować zaufanie w świecie naznaczonym konfliktami i lękami, przypominając, że jesteśmy dziećmi, a nie sierotami — z tej świadomości rodzi się braterstwo.”

2025-11-13 20:28

Oceń: +11 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Polsce najbardziej potrzebni są ludzie sumienia”

Znane słowa: „Polsce najbardziej potrzebni są ludzie sumienia” wypowiedział bł. Jan Paweł II w 1995 r. w Skoczowie. Pamiętam, jak zaniepokojeni tymi słowami Ojca Świętego byli w tamtym czasie dziennikarze. A Papież zwrócił tylko uwagę na to, że w życiu trzeba kierować się sumieniem. Już wtedy było bowiem widać, że w Polsce dzieją się niedobre rzeczy, i Ojciec Święty w sposób delikatny przypominał, iż głos sumienia ma niezmiennie moc obowiązującą, że kwalifikacje dokonywane przez sumienie mają znaczenie decydujące dla oceny postępowania człowieka. Gdy dzisiaj patrzymy na to, co się dzieje w Ojczyźnie, jesteśmy porażeni. Oto kraj, który mógłby być krajem bogatym, pięknym i niosącym radość jego obywatelom, krajem, w którym mają oni pracę i nie muszą wyjeżdżać w poszukiwaniu lepszego i godnego życia, stał się zaprzeczeniem tego ideału. Wydawało nam się, że gdy wejdziemy do Unii Europejskiej, sytuacja się poprawi. Europa rzeczywiście otworzyła się na kraje podobne do Polski, ale w dużej mierze - jak się wydaje - po to, aby uczynić z nich rynki zbytu dla swoich produktów i tanie rynki pracy dla swoich przedsiębiorców. Przez 50 powojennych lat, mimo rządów komunistycznych, wypracowaliśmy jednak w Polsce spory majątek narodowy. Nie wszystko zostało zrujnowane w wyniku „współpracy” z ZSRR. Mieliśmy przemysł ciężki, kopalnie, huty, stocznie, fabryki, cukrownie... Nieźle funkcjonowało wiele dziedzin życia gospodarczego, np. ogromny przemysł włókienniczy. Niestety, narzucony nam trend prywatyzacji spowodował, że powoli wszystko zostało wyprzedane. Może warto by teraz postawić pytania: Gdzie są pieniądze, które przecież Polska za ten majątek otrzymała? Kto i w jaki sposób to rozliczył? Pytania te niejako same się nasuwają... To było własnością narodu polskiego! Dzisiaj też powtarza się jeszcze, że trzeba by to czy owo sprzedać, spieniężyć. Nasi decydenci nie chcą nam tylko wytłumaczyć, na co będą przekazane te pieniądze. Nie bardzo też wiemy, jak Polska poradzi sobie z ogromnym zadłużeniem i ile pokoleń będzie je musiało spłacać. Za to dopuszczało się do niedawna głosy polityków krytykujących Kościół, szczególnie nieprzyjaźnie wybrzmiewały głosy Ruchu Palikota, głosy drażniące i wrogie wobec Kościoła. W tym punkcie państwo staje się nieprzyjazne obywatelowi, bo przecież większość Polaków to katolicy i to oni doznają najwięcej przykrości, to pod ich adresem kieruje się najwięcej zarzutów i pomówień. Co jakiś czas jesteśmy też w Polsce epatowani aferami. Była m.in. afera hazardowa, praktycznie niezakończona - byłem zdegustowany prowadzeniem sprawy komisji śledczej przez p. Sekułę. I oto teraz mamy następną aferę, tym razem z PSL-em w roli głównej. Pamiętam tych ludzi, jak pięknie umieli przemawiać podczas pielgrzymki rolników na Jasnej Górze, i teraz taki wstyd! Jak można było dopuścić do takich sytuacji, jak można tak traktować majątek i finanse państwa! Jak może dochodzić do tego, że jeden człowiek zarabia tak kolosalne pieniądze, a decydenci mają przymknięte oczy! Bo jak się powszechnie mówi, najwyżej postawione osoby - nie tylko z PSL, ale i z PO - wiedziały o tym, co się dzieje. Niektórzy mówili nawet, że to niejedyna partia, która dokonuje prywatnych wycieczek za państwowe pieniądze. To bardzo boli. A oto następna afera - Amber Gold. Tylu ludzi oszukanych i pokrzywdzonych. Gdzie sumienia?! Trzeba pytać także o sumienia polityków, zwłaszcza osób odpowiedzialnych z koalicji rządzącej (PO + PSL). Wracamy tu do pytania o sumienie. Czy obywatel, który tak beztrosko sięga po duże publiczne pieniądze, ma świadomość, że tylu ludzi w kraju nie ma za co wyżywić rodziny, nie ma na podręczniki dla dzieci, bo swoim skromnym groszem musi się podzielić z państwem, które ma za to koordynować dobre funkcjonowanie wszystkich dziedzin życia? Czy ten człowiek, który jest ministrem, parlamentarzystą, politykiem, ma sumienie? Toż to specjalny rodzaj złodziejstwa, które trzeba nazwać po imieniu. Tak się krzyczy o wielkim majątku Kościoła, o pieniądzach biskupów czy księży, a jedno jest pewne: gdyby to była prawda, to Kościół miałby bardzo dobre rozwiązania, chociażby te medialne. Tymczasem Kościoła nie stać na wiele rzeczy potrzebnych jako narzędzie ewangelizacji. Ale celowo buduje się fałszywy obraz rzeczywistości, żeby odciągnąć uwagę społeczną od siebie i spraw dla narodu najważniejszych. Dlatego musimy przypomnieć wciąż aktualne słowa bł. Jana Pawła II: „Polsce najbardziej potrzebni są ludzie sumienia”. I jeżeli polscy biskupi i kapłani, katolickie media przypominają o sumieniu, jest to obowiązek najbardziej patriotyczny. To głos Pana Boga, który wzywa nas do zachowania Dekalogu, a w nim miłości Boga i drugiego człowieka. Musimy upominać się o ten głos szczególnie w Roku ks. Piotra Skargi - wielkiego patrioty i wielkiego kapłana polskiego Kościoła, o którym kard. Aleksander Kakowski powiedział: „Czym w chrześcijaństwie św. Paweł, tym w Polsce ks. Piotr Skarga”. I módlmy się o to, żeby premier rządu był premierem naszego polskiego rządu, prezydent RP - naszym prezydentem, a minister - polskim ministrem. Żeby nasz samorząd nie rozgrywał ważnych spraw na czas tylko kadencji i dla swojej partii. Istnieje obiektywny porządek rzeczy, istnieje zasada wewnętrznej słuszności, o których przypomina nasze sumienie. I o tym trzeba pamiętać.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz usunięty z funkcji Sekretarza Biskupa Legnickiego przeprasza

2026-01-27 15:47

[ TEMATY ]

oświadczenie

diecezja legnicka

diecezja.legnica.pl

Na stronie Diecezji Legnickiej opublikowano oświadczenie ks. Tomasza Kołodzieja dotyczące sytuacji z 27 grudnia 2025 roku.

CZYTAJ DALEJ

Szef ukraińskiego MSZ dziękuje kard. Rysiowi za decyzję o zbiórce na pomoc dla Kijowa

Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybih podziękował we wtorek metropolicie krakowskiemu kard. Grzegorzowi Rysiowi za decyzję o przeznaczeniu całości składki, która zostanie zebrana w niedzielę 1 lutego w Archidiecezji Krakowskiej na pomoc dla Kijowa.

Na konferencji po wtorkowym posiedzeniu rządu szef polskiego MSZ podziękował wszystkim, którzy szczodrze wsparli inicjatywę „Ciepło z Polski dla Kijowa”. Podkreślił, że „Ukraińcy naprawdę tego potrzebują”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję