Reklama

Dzieło Biblijne

Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II

Absolutnie najdroższy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Władimir Sołowjow w „Krótkiej powieści o Antychryście” opisuje w profetyczny sposób rolę chrześcijaństwa w ludzkiej historii. Powieść pisana ponad wiek temu nie traci nic na aktualności. Dowód? Wystarczy ten dialog: „Imperator zapytał: Powiedzcie mi więc sami – wy, chrześcijanie: co jest dla was najdroższe w chrześcijaństwie? Starzec Jan odrzekł łagodnie: Miłościwy panie! Najdroższy jest dla nas w chrześcijaństwie sam Chrystus – On sam i wszystko, co od Niego pochodzi, wiemy bowiem, że w Nim zamieszkuje cieleśnie cała pełnia bóstwa”.

Podczas spotkania Jana Pawła II na Górze Błogosławieństw z przedstawicielami Neokatechumenatu w roku Wielkiego Jubileuszu podczas homilii Papież kilkakrotnie mówił o „ruchu”, któremu początek dał Kiko Argüello. Współzałożycielka Neokatechumenatu – Carmen Hernández, z iście hiszpańską swadą, niezrażona tłumami, kilkakrotnie przerywała homilię, wykrzykując: „Ojcze Święty, to nie ruch! To droga!”. Ostatecznie Jan Paweł II oderwał głowę od kartki, uśmiechnął się i powtórzył za św. Pawłem: „Mulier taceat in ecclesia” (kobieta niech milczy w kościele – wg Wulgaty, 1 Kor 14, 34). Reakcja spowodowała wybuch spontanicznych oklasków, choć pewnie niewielu pamiętało wtedy słowa Papieża z początków jego pontyfikatu. W 1981 r. mówił: „Kościół jest ruchem, a ruchy – w łonie Kościoła jako ludu Bożego – odzwierciedlają ten wieloraki ruch, którym jest odpowiedź człowieka na Objawienie”.

Odpowiedzią Bartymeusza na dar uzdrowienia było kroczenie za Jezusem: „Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą” (Mk 10, 52). Dla wierzącego to jedyny możliwy ruch i jedyna możliwa droga: iść za Jezusem, który – zgodnie z przekonaniem bohatera powieści Sołowjowa – jest absolutnie najdroższy w chrześcijaństwie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2015-10-21 08:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Priorytetem długofalowa pomoc

Z Agnieszką Patralską – menedżerem ds. Dnia Papieskiego przy Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, absolwentką Fundacji pochodzącą z naszej diecezji – rozmawia ks. Marcin Gołębiewski

KS. MARCIN GOŁĘBIEWSKI: – Od blisko 4 lat pracuje Pani w Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Związała się z nią Pani jednak nieco wcześniej, przynależąc do grona stypendystów. Co Pani przyniósł udział w stypendium i w jaki sposób pomoc Fundacji wpłynęła na Pani przyszłość?
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: W tym miejscu Jezus szukał miejsca dla siebie!

2026-09-27 18:59

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Konsekracji kościoła pw. Świętego Ojca Pio w Kalonce

Konsekracji kościoła pw. Świętego Ojca Pio w Kalonce

Jezus szukał tutaj miejsca dla siebie! To już nie będzie miejsce, w którym tylko się modlimy. To będzie miejsce, które się modli – mówił kard. Konrad Krajewski podczas konsekracji kościoła pw. Świętego Ojca Pio w Kalonce. Uroczystość odbyła się w niedzielę 27 września, dokładnie 25 lat po utworzeniu parafii. Metropolita łódzki dokonał poświęcenia świątyni i ołtarza, w którym umieszczono relikwie patrona parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję