Reklama

Niedziela Małopolska

Pamięć i troska

To już tradycja, że w patriotyczny nastrój Święta Niepodległości wprowadza krakowian – i nie tylko ich – koncert „W drodze ku niepodległości”. W tym roku cykliczne wydarzenie zostało zaprezentowane 8 listopada w Krakowskiej Filharmonii, która w ten niedzielny wieczór była wypełniona do ostatniego miejsca

Niedziela małopolska 47/2015, str. 5

[ TEMATY ]

koncert

święto niepodległości

Karol Sudor

Występ Szymona publiczność nagrodziła gromkimi brawami

Występ Szymona publiczność nagrodziła gromkimi brawami

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W gronie melomanów znaleźli się m.in. przedstawiciele władz państwowych, parlamentarnych, samorządowych, miejskich. Na koncert przybyli duchowni archidiecezji krakowskiej, reprezentanci środowisk akademickich. Wśród gości wyróżniali się przybyli z Nowego Jorku państwo Ewa i Adam Bąkowie. Prowadzący chór dr Jan Rybarski właśnie na nich wskazuje, gdy dopytuję o genezę koncertu. Wspomina: – Kiedyś w trakcie jednej z rozmów w Nowym Jorku Ewa i Adam powiedzieli, że zaangażowaliby się w taki koncert niepodległościowy. I od tego się zaczęło.

Jubileusz

W ramach tegorocznego koncertu Chór Mariański świętował jubileusz 65-lecia istnienia (po reaktywacji w 1950 r.). Z tej okazji metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz wyróżnił przedstawicieli zespołu, odznaczając ich medalami Jana Pawła II. Złote medale otrzymali: Sławomir Kuchno i Zbigniew Zdebski, a srebrne: Beata Krasny, Łukasz Jęczmionek, Anna Małysiak, Filip Moszner, Elżbieta Dajcz-Węgrzyn, Marek Dajcz i Bartłomiej Stachura.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Odnosząc się do osiągnięć chóru, kard. Stanisław Dziwisz pogratulował dyrygentowi wspaniałego zespołu. Powiedział m.in.: – Gdy szukamy dobrego chóru, który mógłby uświetnić kościelne uroczystości, to zawsze możemy liczyć na Chór Mariański. Przypomniał też śp. bp. Albina Małysiaka, zauważając również jego rolę w rozwoju zespołu: – Bp Małysiak dostrzegł młodego chłopaka, któremu zaproponował prowadzenie chóru. Kardynał podkreślił, że Jan Rybarski nie zmarnował talentu; nie tylko zajął się prowadzeniem chóru, ale także sam się kształcił, zdobywając tytuł doktora.

Również ks. Jacek Kuziel CM, proboszcz parafii pw. Matki Bożej z Lourdes, przy której działa Chór Mariański, nie kryje uznania dla Jana Rybarskiego. Nawiązując do niedzielnego koncertu, ks. Kuziel zauważa: – Przygotowanie chóru, orkiestry, zgranie tego wszystkiego, zaplanowanie całego programu koncertu to duże logistyczne wyzwanie. Więc tutaj należą się brawa i wielka wdzięczność dla p. Rybarskiego, który jest mózgiem wydarzenia. Ksiądz Proboszcz podkreśla również zasługi sponsorów, dzięki którym koncert nie tylko co roku jest organizowany, ale ma coraz atrakcyjniejszy program i oprawę. Przyznaje, że parafianie bardzo interesują się wydarzeniem.

Patriotyzm

Koncert poprowadził znany aktor Jerzy Zelnik. Obok Chóru Mariańskiego wystąpiła Krakowska Młoda Filharmonia pod batutą Tomasza Chmiela. Dr Rybarski nie kryje uznania dla zespołu i jej dyrygenta: – To profesjonalna orkiestra i wspaniałe aranżacje prof. Chwały! Wśród wykonawców znaleźli się m.in. Alicja Ciesielczuk (sopran), Bogusław Morka (tenor), Ryszard Morka (bas) i o. Tomasz Jarosz CSsR (baryton). Sympatię i uwagę widzów zdobył najmłodszy wykonawca – Szymon Maź (prywatnie wnuk Jana Rybarskiego). Utalentowany nastolatek wykonał powstańczą pieśń pt. „Dziś idę walczyć, Mamo”.

Reklama

Odnosząc się do propagowanej w koncercie idei patriotyzmu, Jan Rybarski przyznaje: – To okazja, aby wzmacniać kręgosłup ludzi, którzy pragną naszej ojczyźnie służyć. Przekonuje, że to dobrze, iż wracamy do pieśni, które przez lata kształtowały patriotyzm Polaków. Ks. Jacek Kuziel dodaje: – Ten patriotyzm należy odczytywać wciąż na nowo. Teraz, gdy w naszym kraju obserwujemy ważne wydarzenia polityczne, z jednej strony dostrzegamy wielką troskę o przyszłość ojczyzny, a z drugiej – jest pamięć o tych, którzy o naszą wolność walczyli. To wszystko łączy się właśnie w ramach tego koncertu.

Honorowy patronat nad koncertem objął prezydent RP Andrzej Duda. Pierwszą Parę RP reprezentował minister Wojciech Kolarski. Byli również rodzice Prezydenta. W trakcie krótkiej rozmowy prof. Janina Zalewska-Duda przyznała, że jej syn patriotyzm, którego rolę tak mocno teraz podkreśla, wyniósł z domu. Wspominała: – „Kamienie na szaniec” Andrzej otrzymał od mojej mamy i znał je na pamięć. Jako nastolatek z książek historycznych nauczył się całego planu powstania warszawskiego. I kiedy pojechał na wycieczkę do Warszawy, to oprowadzał ojca po miejscach, które znał z książek. Szedł od punktu do punktu i je pokazywał…

Radość i nadzieja

Patriotyczny nastrój udzielał się wszystkim. Dopełnieniem było pojawienie się na zakończenie koncertu samego… Józefa Piłsudskiego. Zebrani nie kryli też radości wynikającej z politycznych wydarzeń ostatnich tygodni. Tymczasem kard. Stanisław Dziwisz w rozmowie z „Niedzielą” przypomina: – Naszym obowiązkiem jest modlić się za rodziców; za ojca, za matkę, niezależnie od tego, czy ich kochamy. I podobnie jest z ojczyzną. Bez względu na to, jaka ona jest, mamy obowiązek się w jej intencji modlić, żeby ta patria była naszą ojcowizną z prawdziwego zdarzenia.

2015-11-19 11:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwa przy muzyce

Wspólnota modlitewna Szturmujemy Niebo zaprasza w sobotę, 18 marca na koncert pt. „Skrawek nieba” do księgarnio-kawiarni „Niebo w mieście” w Częstochowie.

– Wspólnota działa od 7 lat. Można do nas wysyłać intencje z prośbą o modlitwę za chore dzieci. Po tych kilku latach chcemy po prostu o sobie przypomnieć – mówi Monika Machaj – organizatorka koncertu, a także mama 11-letniego Pawełka, który choruje na zaćmę i jaskrę i który jest otoczony modlitwą przez wspólnotę Szturmujemy Niebo.
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale?

2026-10-01 21:06

[ TEMATY ]

sumienie

grzech

Agata Kowalska

Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję