Adwent jest taki wielowymiarowy. Na przykład tropiciele dawnych zwyczajów się tu świetnie odnajdą. Albo miłośnicy rodzinno-przyjacielskich spotkań połączonych z masowym wytwarzaniem świątecznych ozdób. Schole i chóry już wyciągają nuty z kolędami, żeby zdążyć wszystko wyćwiczyć przed Pasterką. Tyle powstanie dobrych postanowień (ciekawe, czy tyle samo, co lampionów na Roraty?). Jest i pobożnie, i radośnie, i tak jakoś ciepło w sercu. Ale wielowymiarowość ma to do siebie, że może też być trudno. Pewnie dlatego w Adwencie wciąż tak mało mówi się o tym drugim przyjściu Pana Jezusa.
Film i literatura przyzwyczaiły nas raczej do mocno katastroficznych wizji tego końca, nic dziwnego więc, że myśli o tym odsuwamy na plan dalszy i wolimy jednak opowieści o stajence. Co prawda Pismo Święte podpowiada nam – całkiem optymistycznie – „a gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”. Cóż. Gdybyśmy tylko sięgali po Biblię tak często jak po główne wydanie Wiadomości...
Święto Ofiarowania Pańskiego zwane potocznie „Matki Boskiej Gromnicznej” symbolizuje kończący się okres Bożego Narodzenia. Dawniej dzień ten nosił nazwę „Oczyszczenie Maryi Panny”. Wypada on czterdzieści dni po Bożym Narodzeniu i ma starotestamentalne korzenie. Na pamiątkę ocalenia pierworodnych synów Izraela w okresie niewoli egipskiej każdy pierwszy syn uznawany był za własność Boga. Z tego właśnie powodu czterdziestego dnia po urodzeniu zanoszono go do świątyni w Jerozolimie, by następnie „wykupić” go za pewną opłatą. Z obrzędem tym łączyła się również ceremonia oczyszczenia matki tegoż dziecka, za co zobligowana była ona złożyć ofiarę z baranka. W przypadku, gdy nie było jej na to stać, mogła ofiarować dwa gołębie lub dwie synogarlice. Maryja z Józefem złożyli właśnie ten ostatni dar, z czego można wnioskować, iż byli bardzo biedni. Kiedy rodzice przynieśli małego Jezusa do świątyni, spotkali tam starca Symeona. Bóg obiecał mu, że nie umrze dopóki nie zobaczy Zbawiciela. Gromnica, która tego dnia święcona jest podczas wszystkich Mszy św. w Kościele rzymskokatolickim, symbolizuje Chrystusa, który jest Światłem.
Kradzież w Messynie jest ciosem dla całych Włoch. Tak włoska prasa opisuje brawurową kradzież, do której doszło w uroczystość Wniebowzięcia NMP. Z regionalnego muzeum ukradziono warte dziesiątki milionów obrazy sakralne Antonello da Messiny.
Czas działania złodziei wyniósł maksymalnie dwie-trzy minuty, jak ujawniają kamery monitoringu, które zarejestrowały całą akcję. Doszło do niej w czasie, kiedy policja zabezpieczała procesję w centrum miasta, podczas której tradycyjnie niesiono wielki rydwan wotywny poświęconego Matce Bożej Wniebowziętej. „Złodzieje celowo wykorzystali maryjne święto i towarzyszące mu rozproszenie uwagi, to była precyzyjnie przygotowana akcja” - podkreśla dziennik „La Stampa”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.