W modlitwie w kościele NPM na Piasku wzięła udział m.in. wspólnota Hallelu Jah, Lew Judy, Dom Boży, Koinonia "Jan Chrzciciel", Wspólnota Bożego Serca czy Wspólnota Ichtis. Orędzie Wielkanocne w Wielki Poniedziałek wygłosił bp Andrzej Siemieniewski, ordynariusz diecezji legnickiej, który towarzyszy wspólnotom w tej modlitwie od samego początku. – Jak ma "na drugie" każdy ochrzczony, wierzący człowiek? "Renata" lub "Renatus" – stwierdził bp Siemieniewski. Te imiona oznaczają „narodzona/narodzony na nowo”. – Ojcowie Kościoła mówili, że jest jeden powód, dla którego możemy się na nowo narodzić: Pan zmartwychwstał! Od czasu, gdy Jezus wynurzył się z grobu, chrześcijanin może wynurzyć się z kąpieli chrzcielnej – tłumaczył hierarcha i dodawał: – To miał na myśli św. Paweł, gdy mówił, że przez chrzest jesteśmy zanurzeni w śmierć Chrystusa po to, by się potem wynurzyć. Jesteśmy ludźmi wynurzonymi z głębiny, z otchłani, narodzonymi na nowo.
Reklama
W Orędziu Wielkanocny bp Siemieniewski nawiązał do czasu pandemii. Stwierdził, że 7 lat od pandemii to według badań czas kryzysu naszej wiary, kryzysu relacji międzyludzkich. Napełniają nas one nastrojami „jesienno-zimowymi”. – To, co przeżywamy, to kryzys chrześcijaństwa kulturowego – podkreślał. Hierarcha porównał je do ogromnego dębu: – Kościół wytworzył przez minione wieki kulturę chrześcijańską, czyli christianitas, obrósł nabożeństwami, zwyczajami. Powstał swoisty chrześcijański salon, gdzie wszystko jest "umeblowane" chrześcijańskimi wyobrażeniami, wizjami. Ta forma chrześcijaństwa kulturowego, choć piękna, przeżywa kryzys, jesień. Listki żółkną, a nawet opadają na ziemię.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Bp Siemieniewski, nawiązując do minionych 7 lat kryzysowych, przywołał opisywany w Biblii sen faraona. Władcy przyśniło się 7 kłosów suchych, pustych, a następnie 7 kłosów pełnych. Była to zapowiedź 7 lat „chudych” i 7 lat obfitości. Wskazywał, że dziś w Kościele może być podobnie. – Za 7 lat będziemy znów wiosną świętowali Wielkanoc, ale nieco inaczej niż zwykle. To będzie rok 2033. Obchodzić będziemy Wielki Jubileusz, Jubileusz Odkupienia – przypomniał. – Nadchodzące 7 lat mogą być latami obfitości! Ale to zależy od nas! – podkreślał.
Tłumaczył, że skoro „więdną liście” chrześcijaństwa kulturowego, trzeba pomyśleć o chrześcijaństwie ziarenkowym. – Chrześcijaństwo ziarenkowe polega na tym, że siejemy ziarno. Nie siejemy od razu całego katechizmu z mnóstwem treści, ale małe ziarenka: „Jezus żyje”, „Jezus jest przy tobie” – wskazywał. Tłumaczył, że takim ziarnem może być werset słowa Bożego, podsunięta komuś Ewangelia czy nawet pojedyncza przypowieść. – We Francji w tę Wielkanoc ochrzczono 21 tys. dorosłych katolików i nastolatków. Większość z nich to nie ludzie wychowani „w cieniu wielkiego dębu chrześcijaństwa”, ale „na ugorze”. Połowa z nich najpierw zaczęła czytać Pismo Święte, a potem zgłosiła się do katechumenatu. Ktoś im to Pismo Święte podsunął, ktoś pokazał im jakiś fragment czy cytat – mówił bp Siemieniewski.
– Na kolejne 7 lat trzeba zdobyć nowy zawód: siewca. Chodzi o sianie małych ziaren, często na ugorze, sianie Ewangelii na co dzień – przekonywał hierarcha.
