Reklama

Drogowskazy

Drogowskazy

W stronę nieba

Niedziela Ogólnopolska 22/2017, str. 3

Fotolia.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Patrzymy dziś na Chrystusa, który unosi się do góry: Jego postać rozwiana, twarz szczęśliwa, oczekująca Spotkania... Tak wygląda obraz Wniebowstąpienia w Biblii, ale także ten, który wypełnia wyobraźnię człowieka wierzącego – co można oglądać w niezwykle bogatym malarstwie chrześcijańskim. W obrazie tym zawarta jest wielka prawda naszej wiary, która mówi prostymi słowami: „Wstąpił do nieba”. Pan Jezus uczynił to na oczach uczniów zdumionych tym, co się stało, zapatrzonych w górę, w Chrystusa, który się oddalał. Taki przekaz religijny zapisany jest na kartach Nowego Testamentu.

Reklama

Osiągnięcie nieba jest naszym celem i spełnieniem naszej wiary. Chrystus powiedział: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele” (J 14, 2). Te mieszkania będą pewnie jakimś wielkim spełnieniem naszych pragnień, marzeń i nadziei. Po ludzku biorąc, to są rzeczy niewyobrażalne: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2, 9). Słowa te świadczą o tym, że Chrystus przewiduje jakiś inny sposób oglądu rzeczywistości niebieskiej, a może chodzi tu o inny sposób postrzegania – nasza wyobraźnia bazuje przecież na tym, co człowiek widzi, czego dotyka, co słyszy, co rejestrują nasze zmysły. Tymczasem świat, który przewidział nam Bóg w wieczności, ma zapewne inny kształt istnienia. Ważne jest więc tylko to, że wierzymy w życie wieczne. Jak mówi prefacja żałobna: „Twoim wiernym, o Panie, życie się zmienia, ale się nie kończy”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przed nami zatem wielka tajemnica wieczności, Bożego życia i naszego spotkania z Bogiem. Można powiedzieć, że będzie to niejako nowe rozdanie, dokonane przez wszystkowiedzącego, miłosiernego i sprawiedliwego Boga.

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego ustawia człowieka wobec rzeczy najważniejszych. Chodzi o zaistnienie po tamtej stronie czasu. Poprzez śmierć następuje nasza wyprowadzka z tego świata i człowiek odnajduje się w warunkach określonych przez samego Boga, Autora całej rzeczywistości, także tej, która dotyczy życia każdego człowieka – nie tylko chrześcijanina, wszyscy bowiem będą podlegać Bożemu osądowi. A jeśli nie zasłużymy na niebo? Otóż źli ludzie znajdą się w miejscu, które Dante określił słowami: „Porzućcie wszelką nadzieję” („Boska komedia”) – człowiek znajdzie się wtedy poza możliwością obcowania z Bogiem. Jednak wielość mieszkań, o których mówi Chrystus, jest znakiem Bożego miłosierdzia i z pewnością dobry Bóg pragnie wiecznego zbawienia każdego z nas. Dlatego w czasie ziemskiego życia nie wolno nam przegapić otwartej bramy do wiecznej szczęśliwości.

2017-05-24 09:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Przybylski do nauczycieli: musimy bronić krzyża

2026-03-26 21:04

[ TEMATY ]

krzyż

abp Andrzej Przybylski

BP KEP

Abp Andrzej Przybylski

Abp Andrzej Przybylski

- Jak bumerang czasem wraca w historii naszej ojczyzny katolickiej Polski historia obrony krzyża. Ktoś ciągle musi bronić krzyża, bo ktoś ciągle ten krzyż chce wyrzucić ze szkolnej sali - mówił w czasie wielkopostnego dnia skupienia dla nauczycieli abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki i delegat KEP ds. Duszpasterstwa Nauczycieli.

W czwartkowy wieczór 26 marca Wydział Katechetyczny Kurii Metropolitalnej w Katowicach zaprosił nauczycieli, wychowawców i pedagogów do przeżycia tradycyjnego wielkopostnego dnia skupienia. Jednym z punktów była Msza św. sprawowana w kaplicy Wyższego Śląskiego Seminarium w Katowicach pod przewodnictwem abp. Andrzeja Przybylskiego.
CZYTAJ DALEJ

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

Papież: dawstwo organów to znak nadziei i solidarności

2026-03-26 19:12

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Dawstwo organów jest „aktem szlachetnym i godnym uznania”, który wyraża solidarność i wpisuje się w budowanie kultury życia – podkreślił Papież Leon XIV podczas spotkania z uczestnikami ogólnokrajowego spotkania włoskiej sieci transplantacyjnej. Ojciec Święty zaznaczył, że rozwój medycyny musi iść w parze z poszanowaniem godności osoby oraz jasnymi kryteriami etycznymi.

Papież przypomniał, że u początków transplantologii we Włoszech stoi świadectwo bł. Karola Gnocchiego, który przekazał swoje rogówki niewidomym dzieciom. Ten gest zapoczątkował refleksję społeczną i prawną nad dawstwem organów. Wkrótce potem Pius XII uznał moralną dopuszczalność przeszczepów, pod warunkiem poszanowania godności człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję