Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

W trosce o powołania

Niedziela bielsko-żywiecka 8/2018, str. VII

[ TEMATY ]

powołanie

Duszpasterstwo powołań

Zajęcia w ramach duszpasterstwa powołań

Zajęcia w ramach duszpasterstwa powołań

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jakie jest moje powołanie? To pytanie stawia wielu młodych ludzi, którzy nie wiedzą, jak rozeznać swoją drogę życiową. W tym celu powstało Duszpasterstwo Powołań Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Ustanowił je 23 października 2010 r. bp Tadeusz Rakoczy jako owoc Roku Kapłańskiego 2009/2010.

– Wiemy, że odkrycie swojego powołania nie jest łatwe. Dlatego stawiamy sobie za cel pomoc młodym ludziom w znalezieniu odpowiedzi na pytanie: „Czego ode mnie oczekujesz Boże?” – mówi koordynator zespołu ds. duszpasterstwa powołań w diecezji bielsko-żywieckiej ks. Przemysław Gawlas. Jedną z takich form pomocy są warsztaty. Duszpasterstwo zorganizowało takie jeszcze w zeszłym roku, a już myśli o kolejnych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Myśl o zorganizowaniu warsztatów zrodziła się, kiedy przejąłem opiekę nad duszpasterstwem powołań w naszej diecezji. Stwierdziłem, że nasi animatorzy, którzy na co dzień wspomagają kapłanów w parafiach, sami potrzebują dalszej formacji po kursie animatorskim odbywającym się co roku w Pogórzu. Tym samym zyskaliśmy wspólnotę wspaniałych, młodych ludzi, z którymi można zrobić coś dobrego, a przy tym towarzyszyć im w rozeznaniu powołania – mówi ks. Przemysław Gawlas, dodając, że chciałby, aby takie warsztaty na stałe wpisały się w kalendarz wydarzeń. – Oprócz tego zaplanowaliśmy dwa wyjazdy do seminarium krakowskiego na tzw. „Weekend w Seminarium”, aby ci, którzy rozeznają swoją drogę, mogli przez jeden dzień pobyć z klerykami. Między świętami w seminarium odbywały się „Rekolekcje po męsku – na pełnych obrotach”. W ferie zimowe zorganizowaliśmy rekolekcje ewangelizacyjne dla dziewcząt u Sióstr Elżbietanek w Zabrzegu. Na wiosnę chcemy zorganizować rekolekcje dla młodzieży ponadgimnazjalnej. Sam egzamin na animatora służby liturgicznej od kilku lat również odbywa się w seminarium. Przygotowana jest broszura z modlitwą o powołania, którą chcemy rozprowadzić do chorych w naszej diecezji. Mamy jeszcze sporo pomysłów – wymienia ks. Przemysław.

Obok ks. Gawlasa Duszpasterstwo tworzy 4 księży: ks. dr Sławomir Kołata – wicedyrektor WSD AK, ks. Zbigniew Zachorek z parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu, ks. Dariusz Byrski z parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie i ks. Miłosz Grygierczyk z parafii Wniebowzięcia NMP w Milówce. W organizacji rekolekcji i dni skupienia oraz w innych zajęciach wspierają ich diakoni i klerycy WSD AK. Członkowie Duszpasterstwa Powołań uczestniczą w Kongregacjach Duszpasterzy Powołań w Polsce – w Częstochowie i Warszawie, co pomaga im w wymianie doświadczeń przy organizowaniu różnych inicjatyw.

– Do tego dochodzą indywidualne spotkania, rozmowy i kierownictwo duchowe. Kapłani wchodzący w skład zespołu posługują w różnych częściach diecezji, aby zainteresowanym łatwiej było do nich dotrzeć. To Pan Bóg powołuje wybranych. My przede wszystkim modlimy się, aby Pan wyprawił świętych robotników na swoje żniwo, i pomagamy młodym ludziom rozeznać, na jaką drogę wzywa ich Pan – zaznacza ks. Przemysław Gawlas. Bieżące informacje i zaproszenia można znaleźć na Facebooku duszpasterstwa powołań.

2018-02-22 10:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Eksper KEP ds. powołań: brakuje mistrzów życia duchowego

[ TEMATY ]

powołanie

Fotolia.com

Cierpimy na bardzo poważny brak mistrzów życia duchowego - stwierdza w rozmowie z KAI ks. prof. Marek Tatar, krajowy duszpasterze powołań. Jego zdaniem w formacji seminaryjnej bardzo mocno akcentowany jest element formacji psychologicznej, intelektualnej i społecznej w pewnym oderwaniu od nadprzyrodzoności. Ks. Tatar zwraca tez uwagę, że nie można kierować się jedynie chęcią wychowania dobrych „fachowców” dla parafii.

Tomasz Królak (KAI): W tym roku do seminariów zgłosiło się o 20 proc. kandydatów do kapłaństwa mniej niż w ubiegłym. To poważne tąpnięcie, chyba niespotykane w ostatnim dziesięcioleciu i wygląda dość alarmistycznie...
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa nie ucieka od odpowiedzialności; przygotowuje do czynu

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Tekst pochodzi z greckich partii Księgi Estery. W tekście hebrajskim księga nie wymienia ani razu imienia Boga, a modlitwy Estery i Mardocheusza pojawiają się w tradycji greckiej. Dlatego w Biblii Tysiąclecia wersy oznaczono literami przy numerach, jak 17k. Sceneria to Suza i dwór perski. W tle stoi prawo dworskie, które czyni wejście do króla bez wezwania wydarzeniem granicznym. Estera stoi na progu takiego wejścia, a modlitwa odsłania jej bezbronność. Zdanie o niebezpieczeństwie „w mojej ręce” podkreśla ciężar decyzji i odpowiedzialności. Pada wyznanie: „Ty jesteś jedyny”. Brzmi ono w pałacu świata, który zna wielu bogów i wielu panów. Królowa nazywa Boga „Królem” i „Władcą nad władcami”. Tytuły ustawiają właściwą hierarchię. Estera mówi o sobie: „samotna” i „opuszczona”. Władza i bliskość pałacu nie dają oparcia. Pamięć o Bożym wyborze Izraela i o wierności obietnicom staje się dla niej językiem nadziei. W samym środku pada prośba: „daj się rozpoznać w chwili naszego udręczenia”. To modlitwa o obecność, która daje odwagę do wejścia w ciemność. Prośba dotyczy odwagi oraz mowy. Brzmi jak modlitwa kogoś posłanego. Z Biblii znane są podobne obrazy. Mojżesz słyszy obietnicę obecności w ustach, a Jeremiasz doświadcza dotknięcia ust. Estera prosi o słowa, które rozbroją gniew monarchy. Obraz „lwa” nazywa zagrożenie po imieniu. Modlitwa nie ucieka od odpowiedzialności; przygotowuje do czynu. Św. Ambroży w „De officiis” stawia Esterę obok biblijnych wzorów odwagi. Pokazuje królową, która naraża życie, aby ocalić swój lud. W jego ujęciu ryzyko ma kształt cnoty i troski o innych.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Obraz, którego bali się Niemcy. Dlaczego?

2026-02-27 08:20

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

Ten polski obraz okazał się „strategiczny”. Uznali dzieło sztuki za tak groźne, że wyznaczono za nie nagrodę wartą fortunę - i grozili śmiercią za samo ukrywanie. Na szczęście obraz został zwinięty w rulon, przewieziona w tajemnicy i zakopany tak, by nikt go nie znalazł. Dlaczego? Bo nawet wrogowie wiedzieli, że pewne obrazy podnoszą naród z kolan.

I właśnie od tego przechodzę do Góry Tabor. Jezus też daje swoim uczniom „obraz”, po to, by umieli przejść przez noc krzyża. Nie na pokaz. Nie dla sensacji. Dla wierności.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję