Jeśli jest w Polsce jakiś kandydat na świętego podobny do św. Szarbela, to jest nim sługa Boży o. Wenanty Katarzyniec. Obaj żyli w milczeniu, odosobnieniu, nieznani rzeszom ludzi. Obaj stali się naprawdę aktywni po śmierci, obaj – wreszcie – mieli nadzwyczajną łatwość czynienia cudów. Różni ich tylko format tych cudów. Podczas gdy św. Szarbel wymadlał potężne rzeczy: uzdrowienia, niezwykłe nawrócenia, wydarzenia, sługa Boży o. Wenanty Katarzyniec wyjednuje te bardziej zwykłe, przyziemne. Dzięki jego wstawiennictwu można wyjednać znalezienie pracy, powstrzymać katastrofę finansową czy doprowadzić kogoś, po latach przerwy, do konfesjonału.
Tomasz P. Terlikowski, autor książki „Wenanty Katarzyniec. Polski Szarbel”, przytacza świadectwa osób, które pokazują, co potrafi zdziałać o. Wenanty – zmarły w wieku 32 lat w marcu 1921 r. i pochowany w Kalwarii Pacławskiej franciszkanin. Najpierw przytacza świadectwa... swoje, potem – znajomych, wreszcie o. Maksymiliana Kolbego, współbrata i przyjaciela franciszkanina, który zawdzięczał – jak twierdził: jego wstawiennictwu – wydawanie „Rycerza Niepokalanej”.
W opisie takich postaci jak o. Wenanty Katarzyniec nietrudno o hagiografię. Tomasz P. Terlikowski, wytrawny publicysta i reporter, potrafił się tego ustrzec. Może tylko raz – w opisie dzieciństwa franciszkanina – znalazł się niebezpiecznie blisko tej granicy.
Dzieci z Włoch, Pakistanu, Syrii, Niemiec i Argentyny, Brazylii, Portugalii, Szwajcarii i Ukrainy modliły się z Leonem XIV w Ogrodach Watykańskich o pokój dla najmłodszych dotkniętych wojną. Około tysiąca uczestników spotkania włączyło się w inicjatywę „Milion dzieci modli się na różańcu”. „Pomyślcie: pięćdziesiąt milionów «Zdrowaś Maryjo», które wznoszą się ku Niebu z prośbą o pokój” - mówił Papież.
Dzieci z różnych krajów i kontynentów, różne języki, a jedna modlitwa. Przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich najmłodsi zgromadzili się wokół Leona XIV, aby prosić o pokój. Były kwiaty składane jako znak miłości, zapalone światła i Różaniec. Szczególne miejsce w tej modlitwie zajęły dzieci, które każdego dnia doświadczają wojny.
Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.
Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.