Powołanie jest skarbem. Dziś w świecie pełnym pokus, gdzie wszystko nęci i wabi, to, co ma jakąś wartość, powinno być pilnie strzeżone. Jak obronić drogocenną perłę swojego powołania?
Domenico Tintoretto, włoski malarz przełomu XVI i XVII wieku, namalował obraz „Wręczenie kluczy św. Piotrowi”. Pan Jezus stoi na skale. Piotr również. Wokół święci tworzą wspólnotę towarzyszącą św. Piotrowi. Znamienna scena. Z ciszy tego obrazu słychać jakby echo słów: „Ty jesteś Piotr, na tobie zbuduję swój Kościół”. Ogromny obraz, ale i wydarzenie wielkie. Stąd wielu zwiedzających długo stoi przed tym płótnem. Po przejściu do drugiej sali wzruszenie musi ustąpić zdziwieniu. Jacopo Bassano ukazuje smutnego św. Piotra. Skulony patrzy na klucze, które upuścił. Zdradzając Jezusa, wypuścił klucze z ręki. Upuszczone klucze – utracone powołanie. Bez kluczy nie będzie Opoką. Nie będzie tym, kim miał być. Na szczęście Guercino nie pozwala nam opuścić modeńskiej pinakoteki z takim przekonaniem. Jego obraz „Męczeństwo św. Piotra” ukazuje moc kluczy. Piotr przywiązywany do krzyża patrzy w niebo i ostatkiem sił stara się utrzymać klucze w dłoni. Pozwala się ukrzyżować tak jak Jezus. Krzyż podniósł go na wysokość ukrzyżowanego Pana. Był w życiu Piotra moment, kiedy zaparł się Jezusa, i wtedy upuścił klucze. Teraz trzyma je do samego końca. Przedtem bał się cierpienia i dlatego klucze wypadły mu z ręki. Teraz robi wszystko, by ich nie wypuścić. Aż chce się zawołać: Piotrze, tylko nie upuść kluczy!
Reklama
Otrzymać misję i jej nie utracić. Taką misją jest powołanie kapłańskie lub zakonne. Wielu z nas pamięta ten moment intymnej rozmowy z Jezusem. Może siedzieliśmy tak jak Piotr na skraju kamienia. Wręczył nam wtedy Pan Jezus dar powołania – klucze.
Spotkałem wielu smutnych Piotrów, którzy upuścili klucze. Tak upuścili, że się pogięły. Złamane, zdeformowane i pogięte klucze nie nadają się już dla Kościoła. Ci, którzy je upuścili, chodzą później od jednego seminarium do drugiego i żebrzą o powtórne przyjęcie.
Lekkomyślność, brak rozsądku, a czasem zwykła głupota... i klucze wypadły z ręki. Smutne oczy, duchowa bezdomność, szukanie zgubionego powołania.
Dziś nikt nie maluje obrazów o utraconym powołaniu. Ale takich dramatów nie brakuje.
Dbać o klucze, mieć misję, wsłuchać się w głos powołania to oznacza mieć siłę, aby żyć powołaniem.
Powołanie nie jest zabawką na rok, dwa, trzy lata. To są klucze, które mają otwierać ludziom bramę nieba. Tak wielu liczy na ciebie! Tak wielu ma nadzieję, że dzięki twojemu powołaniu dotrze do nieba.
To nie są klucze do samochodu. To są klucze do zbawienia.
Wydaje nam się, że mistyk to wielki szczęściarz. Tymczasem niemal zawsze w świat mistyki wchodzi się przez bramę Męki Pańskiej. Przykładem jest życie bł. Alexandriny da Costy.
Przychodzi na świat w 1904 r. Rodzina Da Costów jest biedna. Nie dziwi więc, że pobożność dziecka splata się z marzeniem o bogactwie. Alexandrina wpatruje się w figury Matki Bożej i św. Józefa, zachwyca się ich wspaniałymi szatami. Chce być jak oni. Nie święta – ale bogata.
Bł. Honorat Koźmiński; obraz namalował Zbigniew Kotyłło
Dziś, aby podzielić się treścią religijną, wystarczy nagrać krótki film, opublikować post albo przygotować podcast. Internet daje możliwości, o których jeszcze kilkadziesiąt lat temu trudno było marzyć. Ewangelizacja nie zaczęła się jednak wraz z rozwojem nowych technologii. W XIX wieku, w zupełnie innych warunkach, swoją misję prowadził bł. Honorat Koźmiński. Nie miał do dyspozycji mediów społecznościowych, a mimo to potrafił docierać do ludzi i pomagać im odkrywać powołanie.
Działalność Honorata przypadła na czas zaborów, kiedy władze carskie ograniczały swobodę życia religijnego, a po kasacie wielu klasztorów życie zakonne w Królestwie Polskim znalazło się w trudnej sytuacji. W takich okolicznościach kapucyn szukał sposobów, by nadal służyć ludziom.
Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków
W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.
Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.