Najważniejszy świadek historii parafii to ta 90-letnia monstrancja, to najcenniejsza rzecz, jaką mamy – mówi ks. Mariusz Kuligowski, proboszcz parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Żeroniach i pokazuje pięknie odnowioną strzelistą monstrancję
To przed umieszczoną w niej Hostią modlili się okoliczni mieszkańcy, to przed Najświętszym Sakramentem wypowiadali swoje troski, intencje, radości. To wreszcie tę monstrancję podnosiły święte ręce – trzech proboszczów i dwóch wikariuszy, którzy zginęli w Dachau, czy ręce zakatowanego przez UB ks. Rocha Łaskiego. Niewielka, bo licząca niespełna 500 osób wspólnota, w swoich dziejach ma pracę i spotkania z tymi, o których zapomnieć nie można. Ma piękną postawę księży, wiarę i zaangażowanie ludzi. Ma ślady wielkiej ofiarności i dobrego serca. Ma ciszę, spokój, okalające lasy i rozciągające się wzdłuż i wszerz pola.
Skraj lasu
Żeronie to taki koniec świata. Piękny. Choć niedaleko od Łodzi, ale otoczenie, krajobraz, rozsiane gospodarstwa, drewniane chałupy, sprawiają, że tak właśnie można się poczuć. Niewielki kościół na skraju lasu. Choć wybudowany w latach osiemdziesiątych, to jeszcze wciąż nosi ślady tej pierwszej, drewnianej świątyni. Stoi przecież na jej fundamentach, a drewniany neobarokowy ołtarz główny jest tym, który istnieje od początku parafii. W 1929 r. został wykonany w Poznaniu.
Historię parafii już wkrótce będzie można przeczytać w specjalnym opracowaniu, które powstaje z racji jubileuszu. Nas bardziej interesują ślady. Początków i ludzi, którzy przeszli przez to miejsce. Bo choć teraz podłoga nie drewniana, a wyposażenie trochę inne, to przecież została jeszcze – wspomniana monstrancja, którą 15 sierpnia 1929 r. ufundowali Elżbieta i Stanisław Kociołek. Jest znajdujący się w bocznej zakrystii ołtarz czy drewniane stalle. Są też wpisy w parafialne księgi chrztów i ślubów. Teraz to bezcenne pamiątki po pierwszym proboszczu ks. Czesławie Patrycym, i kolejnych: ks. Władysławie Chojnackim czy Janie Kasprowiczu. Męczennikach Dachau. Proboszczem był tu także ks. Roch Łaski – on również przeszedł gehennę Dachau. Aresztowany tu w 1941 r., zdołał przetrwać obóz i powrócił na kilka miesięcy w 1945 r. do Żeroni. Potem proboszcz w Witowie. To stamtąd kapelan Wojska Polskiego na Zachodzie był wyciągany na przesłuchania i okrutnie torturowany przez UB. W wyniku obrażeń zmarł w maju 1949 r.
Ludzka życzliwość
Reklama
Po 90 latach Żeronie pamiętają. W kościele wiszą pamiątkowe tablice, na małym wiejskim cmentarzu grób nauczycielki, która zginęła w czasie II wojny światowej i zostanie odnowiony nagrobek Zygmunta Stefańskiego, konsula III RP. Ale jest też teraźniejszość. I o niej opowiada proboszcz. – Niesamowite jest to, że asystę stanowią głównie młodzi ludzie – podkreśla ks. Mariusz Kuligowski. – Oprócz ministrantów i lektorek, którymi są tu dziewczyny, są jeszcze młodzi, którzy noszą chorągwie, obrazy na procesjach, i pomagają przy uroczystościach. A mieszkańcy, choć mają pracę w polu, często ciężką, są zaangażowani w życie parafii. Każdego roku organizowane są pielgrzymki – krajowe i zagraniczne (Ziemia Święta, Rzym). Z ostatniej do Rzymu i na Gargano wierni przywieźli figurę Michała Archanioła – stoi teraz przy ołtarzu i strzeże ich wszystkich. Została poświęcona w pierwszą niedzielę adwentu ub.r. na rozpoczęcie jubileuszowej nowenny przez bp. Marka Marczaka, z zawierzeniem parafian. Są też integracyjne wyjazdy choćby z okazji Dnia Kobiet (Łódź, Toruń, Wrocław). A młodzi i dzieci jadą w wakacje w góry. W kościele odbywają się nabożeństwa fatimskie, adoracje Najświętszego Sakramentu czy nabożeństwa wynagradzające Najświętszemu Sercu Jezusowemu, ale też wspólne kolędowania z kapelą góralską czy na placu parafialnym ogniska, koncerty, spotkania. Niedawno parafia przeżywała misje miłosierdzia, wcześniej odbyły się dożynki i odpust. A od kilku lat, w styczniu w liturgiczne wspomnienie św. Antoniego opata, sprawowana jest Msza św. w intencji hodowców trzody chlewnej – to inicjatywna poprzedniego proboszcza ks. Dariusza Chlebowskiego.
Znak krzyża
Ksiądz wskazuje na ufundowane przez rodziny parafii witraże na jubileusz 90-lecia. Wykonane w pracowni witrażu Katarzyny Żychlińskiej-Łoginowicz, nawiązują do przeżywanych ostatnio w Kościele katolickim ważnych wydarzeń, jakimi są: 1050. rocznica chrztu Polski, Rok Miłosierdzia, 100-lecie objawień fatimskich, 70. rocznica urodzin ks. Popiełuszki i Rok św. Brata Alberta. W Niedzielę Miłosierdzia poświęcił je abp senior Władysław Ziółek. Proboszcz podkreśla zaangażowanie wiernych w organizację Bożego Ciała czy dożynek. O tym, jak pracują przy tym całe wioski. – To bardzo ofiarni i dobrzy ludzie – mówi. – A rada parafialna jest kluczowym wsparciem dla inicjatyw i podejmowanych decyzji – dodaje. I dlatego dziękuję im za wszystko, co razem robią. Owocem ostatnich starań wiernych jest odnowiona świątynia i jej dach, elewacja zewnętrzna i wewnętrzne malowanie. – Jesteśmy dumni z naszej perełki – podkreśla.
W tle naszej rozmowy od czasu do czasu przemknie jakiś ciągnik, ktoś przejedzie rowerem, widać pracujących jeszcze – choć to już po żniwach – w polu. Jednak to, co uderza i zachwyca – cisza, taka błoga, spokojna i Boża, bo przecież ci ludzie przed wyjściem w pole kreślą znak krzyża.
Jubileusz parafii Matki Bożej Częstochowskiej – 21 września (sobota) godz. 11.00.
Uroczystości przewodniczyć będzie abp senior Władysław Ziółek.
Złoty jubileusz kapłaństwa ks. prał. Józefa Siemczyka stał się okazją do modlitwy i wdzięczności dla całej wspólnoty parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Lublinie oraz związanych z nią osób
Jubileuszowe uroczystości dla „ojca parafii i pierwszego proboszcza” zostały zorganizowane przez wiernych, wśród których ks. Józef Siemczyk przez ponad trzy dekady pracował i wśród których jako proboszcz senior pozostał. Pełen energii i życzliwości, trwa wiernie na służbie Bogu i ludziom w miejscu, które przeznaczył mu Pan. Chociaż sędziwy wiekiem, z młodzieńczą energią podejmuje codzienne wyzwania. Jak podkreślał obecny proboszcz parafii ks. Marek Sapryga, w jego życiu w pełni realizuje się obrane na początku kapłańskiej drogi motto: „Aby Kościół utwierdzony w wierze na nowo zakwitnął młodzieńczą mocą”.
Dziękczynna Msza św. sprawowana przez jubilata zgromadziła wokół ołtarza kapłanów, którzy na przestrzeni kilkudziesięciu lat współpracowali z ks. Siemczykiem. Wśród nich nie zabrakło bp. Artura Mizińskiego, który na początku swojej kapłańskiej drogi był w parafii pw. św. Maksymiliana wikariuszem. Ksiądz Biskup jako ten, który dobrze poznał jubilata, zaświadczył o jego służebnym kapłaństwie.
– Bóg potrzebuje kapłanów, aby rozdawali Jego serca i swoje razem z nim. Te słowa francuskiego poety i dramaturga Paula Claudel wyrażają istotę powołania kapłańskiego. Człowiek odpowiada na Boże powołanie po to, by innym przybliżać Boże serce, pełne miłości – mówił bp A. Miziński. – Jubileusz 50-lecia kapłaństwa ks. Józefa Siemczyka jest naszą wdzięcznością wobec Boga za Jego wielkie serce, za Jego miłość, jaką nam nieustannie świadczy przez kapłańską posługę jubilata – podkreślał. Ksiądz Biskup dziękował ks. Siemczykowi za serce bez reszty oddane w służbę Panu Bogu, za upiększanie na drodze swojego posługiwania każdej spotkanej duszy, którą pragnął najściślej zjednoczyć z Bogiem. Mówiąc o jubilacie, Biskup Artur podkreślał, że jego życiowym zadaniem była i jest służba Bogu przez kapłaństwo. – Przez 50 lat wiernie pełniłeś swoją posługę dla Boga. Twoja wierna służba zjednoczyła cię z Chrystusem i Jego krzyżem tak mocno, że możesz śmiało i bez cienia pychy powtórzyć za św. Pawłem: „Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” – zapewniał Ksiądz Biskup. Wobec zgromadzonych kapłanów i wiernych, Pasterz podkreślał, że ks. Siemczyk jest świadkiem wierności i głębokiego zjednoczenia z Bogiem.
Wskazując na indywidualny rys kapłaństwa, które dla ks. Józefa rozpoczęło się przyjęciem święceń w 1964 r., Ksiądz Biskup wymienił przede wszystkim budowę kościoła. Począwszy od starań o nowy kościół w Poniatowej, aż po wzniesienie świątyni na lubelskim Kośminku, w sercu jubilata zawsze obecne było pragnienie uwielbienia Boga przez zbudowanie domu godnego Stwórcy. To pragnienie ziściło się, gdy z początkiem lat 80. XX wieku rozpoczęła się budowa kościoła pw. św. Maksymiliana. – Wiemy, że nie były to łatwe lata: czas stanu wojennego, kryzysu gospodarczego i fermentu polityczno-społecznego, który doprowadził do obalenia reżimu komunistycznego. Ale zanim to nastąpiło, nie obeszło się bez trudności – wspominał Ksiądz Biskup, przywołując bolesne doświadczenie spalenia tymczasowej kaplicy. Jednak żadne trudności nie były w stanie zniechęcić jubilata; wręcz przeciwnie, dodawały mu jeszcze większych sił do pracy dla chwały Bożej i ku pożytkowi serc ludzkich. – Pomimo trudności, był to piękny czas świadectwa wierności samemu Bogu zarówno jubilata, jak i samych parafian – mówił bp Miziński. – Wszystkie dzieła mogły dokonać się dzięki temu, że ks. Józef jest człowiekiem głębokiej wiary i miłości do Boga i człowieka; człowiekiem ciężkiej pracy i wrażliwego serca – podkreślał Ksiądz Biskup.
Za wszelkie dobro, jakie stało się udziałem parafii przez modlitwę i pracę ks. prał. Józefa Siemczyka, dziękowali wierni: za kapłańskie dłonie, które błogosławiły lud na trud dnia codziennego, za Słowo Boże i Ciało Pańskie, za prostowanie krętych dróg życia, za obecność w chwilach radości i smutku. Jak podkreślali przedstawiciele parafii, ich proboszcz zawsze umiał oddzielać prawdę od fałszu i dobro od zła z pełnym szacunkiem i miłością do człowieka. – Starałeś się służyć Bogu na wzór św. Józefa; podkreślałeś, że chrześcijanin musi żyć prawdą. W pamięci zapisałeś się jako gorliwy kapłan, który troszczył się o materialny byt i Kościół jako wspólnotę wierzących. Spokojny i cierpliwy, oszczędny w słowach, ale budzący szacunek i zaufanie. Bez lęku podejmowałeś nowe wyzwania, a największym owocem pracy jest ta świątynia i wspólnota – wymieniali parafianie.
– Dziękujemy Stwórcy, że postawił na naszej drodze kapłana, który nie zmarnował czasu ani talentu. Jesteś znakiem, że Bóg z miłością patrzy na nas z nieba – podkreślali.
Wzruszony jubilat dziękował za wszystkie oznaki życzliwości, a zwłaszcza za modlitwę. Zapewniał, że nadal jest gotowy służyć Bogu i ludziom w parafii, do której został posłany. Podkreślał, że przez 50 lat kapłaństwa nie miał żadnych wątpliwości co do powołania i wyboru drogi życiowej. – W różnych problemach i trudnościach zawsze czuwała nade mną Boża Opatrzność; w rozwiązywaniu licznych spraw zawsze odczuwałem obecność Ducha Świętego. Dziś dziękuję Bogu za wszystkie łaski, które otrzymałem, by móc tworzyć wielkie dzieła dla Boga i ludzi – mówił jubilat, podkreślając, że mimo upływu lat wciąż czuje się potrzebnym kapłanem.
Bp Erik Varden podczas sprawowania Najświętszej Ofiary
Jeśli pozwolimy liturgii do nas przemawiać, a nie uczynimy jej czymś banalnym i nudnym, to poprowadzi nas ona do tajemnicy Boga – uważa bp Erik Varden. Jego zdaniem liturgia to najlepszy sposób na dobre przeżywanie Wielkiego Postu. Stanowi też ona najważniejszy, choć nie jedyny środek ewangelizacji. Zawsze tak było – przypomina bp Varden, który sam jest konwertytą.
Norweski biskup i były opat trapistów podkreśla, że liturgia jest niezwykłym środkiem pedagogicznym. Poprzez swoje znaki, teksty, działania, obecność i nieobecność, skupia naszą uwagę i wyostrza naszą świadomość. „Jeśli pozwolimy liturgii do nas przemawiać i będziemy w niej uczestniczyć, zostaniemy przyciągnięci do tajemnicy. Jeśli pozwolimy liturgii przemawiać do nas i nie uczynimy jej czymś banalnym i nudnym, objawi się nam tajemnica Wielkiego Postu i będziemy gotowi na Wielkanoc” – zapewnia bp Varden w wywiadzie dla portalu Ecclesia.
Metropolita gdański abp Tadeusz Wojda wydał dekret dotyczący celebracji Wigilii Paschalnej w Archidiecezji Gdańskiej.
W trosce o godne przeżycie liturgii i wierne zachowanie znaków celebracji Najświętszej Nocy Zmartwychwstania Pańskiego, mając na uwadze przepisy zawarte w Mszale Rzymskim dla diecezji polskich, wydanie z 2013 r., jak również w Liście okólnym o przygotowaniu i obchodzeniu Świąt Paschalnych Kongregacji ds. Kultu Bożego z dnia 16 stycznia 1988 r., w myśl kan. 838 § 4 Kodeksu Prawa Kanonicznego, niniejszym zarządzam, co następuje:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.