Od ośmiu lat w okresie świątecznym zapraszają sąsiadów, uczniów okolicznych szkół, osoby starsze i samotne. Robią dekoracje, pieką pierniczki. Ich dom jest otwarty – dla każdego.
Wszystko zaczęło się od tęsknoty… Tęsknoty dorosłego mężczyzny, który od lat nosił w sercu jedno ciepłe wspomnienie. Obraz mamy, sióstr i kobiet ze wsi, które gromadziły się wokół stołu, siadały na krzesłach, schodach, gdzie popadnie i… skubały pierze. Śmiechu i śpiewów było co niemiara. Pan Mariusz jako mały chłopiec skradał się między nimi i słuchał. Miłych opowiastek, bez obmowy, jadu. Słuchał rad na temat prowadzenia domu, gospodarstwa czy tego, jak znaleźć kandydata do małżeństwa.
Warsztaty w piwnicy
Idea spotkań dla sąsiadów wróciła w myślach w 2012 r. Wtedy też państwo Wróblowie założyli stowarzyszenie Świat Przyjaciół. Ich dom stał się miejscem prowadzenia warsztatów rękodzielniczych, cukierniczych czy decoupage’u. W piwnicy mieszkalnej zaaranżowali przestronny pokój, łazienkę, mały aneks kuchenny i studio.
Bezpłatne warsztaty każdego roku rozpoczynają się w październiku i trwają do połowy grudnia. Kolejna tura startuje w Środę Popielcową i kończy się w Wielkim Tygodniu.
Reklama
Pan Mariusz, doceniając wiedzę i doświadczenie osób starszych, zaprosił je do udziału w międzypokoleniowym projekcie dla mieszkańców gminy Kłaj: „Kultura i Tradycja łączy pokolenia”. – To, czym żyli starsi, a co było piękne, na naszych oczach umierało. Chcieliśmy pokazać młodym to bogactwo. Dziewczyny zaczęły robić na szydełku: serwetki, bombki, gwiazdki – i choć na początku było to trudne, to po praktyce złapały – mówi p. Mariusz.
Mężczyźni powrócili do rzeźbienia tradycyjnych choinek z drewna – w różnych formach i kształtach.
– Staramy się wykorzystać wszystko, co jest dookoła nas. Pieńki z lasu, jemiołę, mech, patyczki. Częściowo kupujemy elementy, np. wstążki czy kleje – tłumaczy p. Mariusz, a jego żona Agnieszka dodaje, że koszt zakupów jest częściowo pokrywany z dotacji, jaką raz na jakiś czas otrzymują od gminy.
Buduje jedność
– To, że możemy z żoną i córkami zrobić coś dla innych i z innymi bardzo buduje jedność w naszej rodzinie – mówi p. Mariusz. – Lubimy, jak dom jest pełen ludzi, cieszymy się, że jesteśmy potrzebni. Moja rola często sprowadza się do robienia i przynoszenia herbaty, ale przecież taka osoba też musi być – dodaje z uśmiechem córka Zuzanna.
– Dostrzegliśmy też pewną lukę. Dziś tak dużo się pracuje… Te warsztaty powstały po to, żebyśmy znowu mogli być razem, jako rodziny. Fascynujące jest to, że niektórzy przychodzą na warsztaty tylko po to, żeby… być. Posiedzieć, wypić coś ciepłego, posłuchać rozmów, poprzebywać w obecności ludzi – zaznacza p. Mariusz.
Pani Agnieszka wyznaje, że w tym roku małżonkowie szczególnie zatęsknili za relacyjnym wymiarem spotkań. – Z powodu pandemii warsztaty są mocno ograniczone. W marcu nie było żadnych zajęć. Teraz spotykamy się głównie w gronie bliskiej rodziny. Pracownia często stoi pusta, bo nawet mnie, gdy jestem sama, nie chce się tam przebywać. Będąc razem, jesteśmy dla siebie, zawsze coś sobie doradzimy, ocenimy nasze prace, postęp. Czekamy, aż znowu będziemy mogli otworzyć nasze drzwi… – kończy z nadzieją p. Agnieszka.
W liturgii Kościoła wigilia, to dzień przed większą uroczystością
przeżywany jako modlitewne i refleksyjne przygotowanie do niej. W
mentalności Polaka wigilia kojarzy się z dniem poprzedzającym Boże
Narodzenie, a właściwie to z uroczystą wieczerzą tego dnia, przeżywaną
w rodzinnej wspólnocie.
Stół wigilijny odpowiednio przygotowany,
mający przyjąć rozmaitość postnych potraw, tego wieczoru ubogacony
jest wymowną bielą opłatka.
Opłatek to forma chleba, którym na początku wieczerzy
wigilijnej "łamią się" jej uczestnicy, wybaczając wzajemnie zaszłe
urazy, składając serdeczne życzenia; a wszystko to dzieje się w odniesieniu
do zbawczej tajemnicy Bożego Narodzenia. Ta piękna polska tradycja
opłatkowa, choć nie wiadomo dokładnie kiedy się zrodziła, całą swoją
wymową nawiązuje do słowiańskiej tradycji gościnnego chleba, a także
do pierwszych wieków chrześcijańskich, w których sprawowana Najświętsza
Ofiara nazywała się "łamaniem chleba". "Łamanie się opłatkiem" przy
wigilijnym stole, to jakby zapowiedź wejścia w głębię Tajemnicy Eucharystycznej
na Pasterce i w czasie całych Świąt.
Nazwa "opłatek" pochodzi od łacińskiego oblatum - dar
ofiarny - i dotyczy specyficznego gatunku przaśnego chleba. Takim
chlebem karmił się naród wybrany w czasie wędrówki do ziemi obiecanej.
Opłatki - hostie, w znanej nam formie, prawdopodobnie dopracowano
już w średniowieczu. Natomiast ich forma wigilijna pojawić się miała
w XVI w., w wyniku zastosowania nowego sposobu ich wypiekania. Odpowiednie
metalowe kształtki na żelaznych szczypcach grawerowano różnymi figurami
i scenami o treści Bożego Narodzenia. Wlewane rzadkie ciasto było
dociskane i pieczone na ogniu.
Opłatkowa tradycja polskiego narodu została wpisana w
rodzime malarstwo i w literaturę piękną. Henryk Sienkiewicz w Potopie
każe o. Kordeckiemu przesłać z Jasnej Góry dla Szwedów paczkę opłatków,
jako bożonarodzeniowy podarunek; zaś Władysław Reymont w Chłopach
barwnie przedstawia wypiek opłatków przez lipeckiego organistę.
Dzisiaj opłatki pieką specjalistyczne piekarnie zakonne
lub świeckie. Organiści zaś, względnie inni przedstawiciele wspólnot
parafialnych, przygotowują z nich odpowiednie paczki. Przed rozdziałem
opłatków często miejscowy proboszcz błogosławi je po Mszy św. w I
Niedzielę Adwentu. Wręczanie opłatków zawsze wiązało się ze wstępnymi
życzeniami świątecznymi.
Dawniej w białej wiązce opłatkowej spiętej kolorową krajką
papieru znajdowały się kolorowe opłatki (do ciasta dodawano odpowiednie
farby), z przeznaczeniem dla zwierząt. W niektórych regionach wypiekano
opłatki z zielem, najczęściej była nim ruta.
Do dzisiaj można spotkać opłatki małego formatu. Roznoszący
wręczali je dzieciom, które zawsze łakomie patrzyły na całą paczkę.
Te mniejsze opłatki zwykło się też wkładać do kopert zawierających
spisane życzenia świąteczne dla określonego adresata.
Z nazwą materialnego opłatka wiąże się pewna forma spotkania
wspólnotowego zwanego "opłatkiem". Organizują go wspólnoty parafialne,
pracownicy danego zakładu, biura, oddziału - wyprzedzając dzień wigilijny
lub wiążą go z trwającym okresem Bożego Narodzenia. W przypadku rzeczywistej
atmosfery opłatkowej nie brakuje na takim spotkaniu modlitwy, serdecznych
życzeń, kolęd i samego znaku białego chleba. Głośne zabawy alkoholowe,
choćby miały opłatkowy listek, z "opłatkiem" nie mają wiele wspólnego.
Warto jeszcze przytoczyć treść modlitwy, którą błogosławi
się opłatki:
W tej uroczystej chwili wychwalamy Boga, naszego Ojca,
za Świętą Noc, którą teraz wspominamy, a w której Jednorodzony Jego
Syn, Jezus Chrystus, narodził się z Maryi, aby być Bogiem z nami.
Dziękujemy Ci, Boże i Ojcze nasz, za ten biały chleb
- opłatek, owoc ziemi i ludzkiej pracy, który zgromadził nas dzisiaj
w jedno przy tym stole, podobnie jak wówczas, kiedy mocą Twego Słowa
staje się Twoim Ciałem i gromadzi nas we wspólnocie ołtarza.
Pobłogosław nas i te opłatki, którymi będziemy się łamać
i - zwyczajem ojców naszych - składać sobie wzajemne życzenia świąteczne.
Panie, Ty sam nauczyłeś nas tego, aby w znaku przełamania
się chlebem dzielić się z innymi - a zwłaszcza z potrzebującymi -
miłością, życzliwością i pokojem.
Obdarz więc nas wszystkich Twoim pokojem, abyśmy wspólnie
sławili Ojcowską Twą dobroć. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen. (
Agenda Liturgiczna Diecezji Opolskiej, Opole 1986 r.)
Oby piękna i bogata tradycja wigilijnego opłatka żyła
pośród nas i była przekazywana, nie tylko na polskiej ziemi, następnym
pokoleniom.
Przetrwała wojnę, cenzurę i próby uciszenia. Przez sto lat mówiła do Polaków, gdy nie było wielu innych głosów. Dziś „Niedziela” odbiera nagrodę za coś więcej niż historię.
14 kwietnia w Sali Kinowej Zamku Królewskiego w Warszawie ogłoszono laureatów nagród przyznawanych przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich. Wśród wyróżnionych znalazł się Tygodnik Katolicki „Niedziela”, który otrzymał „Małego Feniksa Specjalnego 2026” w roku bardzo wymownym, pełnym symboliki, bo w roku 100-lecia istnienia.
„Bóg jest Miłością, jest Ojcem wszystkich mężczyzn i wszystkich kobiet” - powiedział Leon XIV na zakończenie Mszy św., jaką odprawił w Bazylice św. Augustyna w Annabie.
Dziękuję, Ekscelencjo, za uczucia, które wyraził Ksiądz Biskup w imieniu całej wspólnoty! Dziękuję również wszystkim za przyjęcie, jakiego doznałem w tych dniach.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.