Reklama

Wiara

Elementarz biblijny

Święty Boży

Niedziela Ogólnopolska 5/2021, str. V

[ TEMATY ]

Biblia

Grażyna Kołek/Niedziela

Kafarnaum. Kościół św. Piotra wzniesiony na miejscu, w którym prawdopodobnie stał dom apostoła

Kafarnaum. Kościół św. Piotra wzniesiony na miejscu, w którym prawdopodobnie stał dom apostoła

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W obecnym roku liturgicznym towarzyszy nam Ewangelia według św. Marka. W poprzednią niedzielę słyszeliśmy o powołaniu przez Jezusa pierwszych uczniów: byli to rybacy znad jeziora Genezaret. Dopełnieniem tamtej sceny jest lekcja, której Jezus udzielił im podczas wizyty w synagodze w Kafarnaum. Jego kazanie i krzyk opętanego: „Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: święty Boga!”. Byliśmy świadkami podobnych krzyków w ostatnim czasie, także w naszych świątyniach. Jezus ucisza je jednym słowem, ku zdumieniu wszystkich obecnych.

Pytamy: dlaczego nie pozwala On opętanemu nazywać Go „świętym Boga”? Zły duch chce bowiem w ten sposób nakłonić Jezusa, aby wszedł z nim w dialog, aby go akceptował. W rzeczywistości szatan nie zna pełnej tożsamości Jezusa. Zna tylko ludzkie opinie o Nim. W ustach opętanego termin „święty” nie jest wyznaniem wiary w Mesjasza Bożego. Jest tylko pustym sloganem, za którym nie kryje się wiara w Jego Boską moc. Dlatego Jezus każe mu zamilknąć i opuścić udręczonego człowieka. Niech chce, aby ludzie dowiadywali się o Nim z ust demonów, ale ufali w zbawczą moc Jego nauki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Szymon Piotr, który był świadkiem tej sceny, będzie odtąd rozważał znaczenie otrzymanej lekcji, a także słów usłyszanych z ust opętanego. Jakiś czas potem w tej samej synagodze Jezus wygłosi słynną mowę eucharystyczną, aby objawić słuchaczom swoją tożsamość. Wielu z nich odrzuciło jednak „twarde” słowa Jezusa. Po wyjściu z synagogi, zapewne już w domu Piotra, Jezus postawił pytanie Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?”. Odpowiedź Piotra zdaje się nawiązywać do pierwszego spotkania i sceny z opętanym. W imieniu Apostołów składa on teraz piękne wyznanie: „Myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Bożym” (J 6, 69).

Nie wystarczy więc znać Jezusa ze słyszenia, jak znał Go opętany. Konieczna jest wiara, która daje życie wieczne. Dopiero w jej świetle wyznanie Piotra nadaje głębszy sens słowom „święty Boga”. W ustach Piotra nie są one sloganem, lecz tytułem godności Chrystusa (stąd pisane są z wielkiej litery). Dlatego w nauczaniu Piotra tytuł ten pojawia się częściej (por. Dz 3, 14; 4, 27. 30; 1 P 3, 15). W świetle wyznania Piotra pod Cezareą (por. Mk 8, 29) okazuje się, że tytuł „Święty” odnosi się do mesjańskiej godności Chrystusa.

Synagogę w Kafarnaum i dom Piotra łączy nie tylko topografia, ale także chrystologia. Pielgrzymi oglądają najpierw synagogę, stojącą na miejscu tej, o której mówi dzisiejszy fragment Ewangelii. Tuż obok, na ruinach domu Piotra, wznosi się rekonstrukcja judeochrześcijańskiej świątyni (domus ecclesiae). W pierwszym z tych miejsc padły fałszywe słowa opętanego zwrócone do Jezusa: „święty Boga”. W drugim – prawdziwe wyznanie Piotra: „Ty jesteś Świętym Bożym”.

2021-01-27 09:45

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chwast

Królestwo Boże zawsze zmagać się będzie ze złem, podobnym do uporczywego, trującego pasożyta. Zmaganie to trwa nie tylko w świecie zewnętrznym, ale i wewnątrz wspólnoty chrześcijańskiej, a także w sercu każdego człowieka. Życie chrześcijanina i wspólnoty chrześcijańskiej jest polem nieustannej walki: tam, gdzie Pan troskliwie zasiewa dobro, przeciwnik podstępnie rozsiewa zło. Należy zatem stale pamiętać, że znajdujemy się w zasięgu działania dwóch siewców i że jesteśmy nieustannie obsiewani dwojakim ziarnem: życiodajnym słowem Jezusa, które przynosi owoc obfity, gdy słuchamy go i je pojmujemy, oraz nasieniem demona, które jest wrzucane do naszych serc i pomiędzy nas, gdy przestajemy czuwać i zmagać się z pokusą duchowego lenistwa. Rzeczą niezwykle wymowną jest to, że w swoim wyjaśnieniu przypowieści Jezus utożsamia dobre i złe nasienie odpowiednio z synami królestwa i synami Złego. Płyną stąd dwa wnioski. Po pierwsze, stajemy się tym, czym się karmimy, czym pozwalamy się „obsiewać”. Po drugie: w miarę, jak zakorzenia się w nas i dojrzewa zasiane dobro czy zło, sami stajemy się nasieniem, które służy pomnażaniu i rozsiewaniu tego, co w nas zamieszkało. Stąd ogromna odpowiedzialność za zawartość naszego własnego umysłu i serca, ale też i za braci obok nas, którzy podlegają naszemu wpływowi: dobremu lub złemu! Nieustannie będzie też wracać do nas pokusa dążenia do wykorzeniania zła w Kościele i w świecie natychmiast i na własną rękę. Ileż cierpienia rodziło w ciągu dziejów takie myślenie, gdy jedni ludzie uznawali drugich za źródło zła, szkodliwe „chwasty”, i gdy przyznawali sobie sami prawo do ich eliminacji. Trudniejszą rzeczą, której wymaga od nas Jezusa, jest zgoda na Bożą cierpliwość, by pozwolić „róść obojgu razem aż do żniwa”. Wysiłki zmierzające do zniszczenia zła wewnątrz Kościoła i stworzenia wspólnoty idealnej przynosiły w ciągu dziejów wielkie nieszczęścia wywoływane „w imię dobra”. Kościół nie jest sektą czystych! Jest w nim miejsce dla ludzi obciążonych grzechem i błądzących. Tryumf dobra nastąpi dopiero na końcu i będzie on dziełem Boga, a nie naszym! Teraz zaś jest czas cierpliwości – Boga i naszej. Na zło – nasze własne i cudze – patrzeć trzeba jako na miejsce objawienia miłosierdzia. Bóg chce, by to miłosierdzie było przyjmowane przez nas samych i udzielane innym. Zło rozpanoszone w świecie zostało przez Boga wprzęgnięte w służbę ostatecznemu zwycięstwu dobra. To właśnie tam, gdzie ono się wzmaga, objawia się jeszcze bardziej zdumiewająca natura Boga, którą jest miłosierdzie i przebaczenie, bezwarunkowe i bezgraniczne. „Gdzie wzmógł się grzech, jeszcze bardziej rozlała się łaska” (Rz 5,20). Bóg pozostawia zło, aby poprzez nie człowiek mógł poznać tę niesłychaną łaskę i sam stał się zdolny do jej przyjmowania i przekazywania innym.
CZYTAJ DALEJ

Lampedusa nie może zostać zapomniana. Apel po wizycie Leona XIV

2026-07-17 18:30

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Lampedusa

@Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Prawie dwa tygodnie po wizycie Leona XIV organizacje pomagające migrantom alarmują, że nabrzeże na Lampedusie, nazwane imieniem papieża Franciszka, wciąż nie zapewnia godnych warunków przyjęcia. Podkreślają, że troska o osoby przybywające na wyspę nie może kończyć się wraz z ustaniem zainteresowania mediów.

Choć od wizyty Papieża na Lampedusie minęło już kilkanaści dni, dla setek migrantów wyspa nadal pozostaje pierwszym miejscem spotkania z Europą. Organizacje niosące pomoc apelują, by nie odwracać wzroku od ich sytuacji i zapewnić przybywającym warunki odpowiadające ludzkiej godności.
CZYTAJ DALEJ

Saletyńskie święto młodości

2026-07-18 12:41

Archiwum parafii

Bazylika w Dębowcu

Bazylika w Dębowcu

Pokazała się młoda twarz Kościoła i pełne prezbiterium kapłanów, towarzyszących uczestnikom SSM. Cieszyła obecność młodych z odległych parafii saletyńskich: Gdańska, Olsztyna, Mrągowa, Śmigla, Trzcianki, Warszawy. Rzeszów miał 52 reprezentantów. Nie zabrakło młodych z Dębicy, Tarnowa, Ryglic, Wielogłów, Dobrkowa, Iwkowej, Zagórzan i Podwizdowa. Ofiarną posługę pełnił cały sztab wolontariuszy z grupy organizacyjnej, muzycznej i medycznej. Nad wszystkim czuwał asystent prowincjalny – ks. Piotr Grudzień MS. Około 360 osób przeżyło parę dni formacji, modlitwy, umacniania przyjaźni, a przy tym chrześcijańskiej muzyki i dobrej zabawy. Przy głównej alejce stało duże lustro. Ilekroć przychodzący oglądali w nim swoją twarz, mogli utwierdzić się w przekonaniu, że każdego osobiście wybiera i posyła Pan. Takie było hasło 39 Saletyńskiego Spotkania Młodych: WYBRANI – POSŁANI. Plac falował tańcem, tu i ówdzie grano w siatkówkę, płynęły skocze dźwięki, a potem cisza, bo Pan przyszedł na ołtarz, bo ktoś dawał poruszające świadectwo wiary, bo trwała adoracja. Uwielbienie Pana Jezusa zorganizowano we wtorek. Młodzi byli już po spowiedzi i Eucharystii. Wieczorny mrok powoli otulał Dębowiec; przyjechały autokary, by zawieźć uczestników na nocleg do pobliskich szkół, a oni wszyscy na kolanach, wpatrzeni w monstrancję, zastygli w spotkaniu z Panem twarzą w Twarz. Widzieli młodych, radosnych kapłanów, widzieli różne siostry zakonne, słuchali świadectw o ich drodze życia i mogli się przekonać, że osoby poświęcone Bogu, to ludzie – tacy „do tańca i do różańca”. Prelegenci poruszali również tematykę pięknej, czystej miłości, zwieńczonej sakramentem małżeństwa. Jeszcze ktoś inny poczuł dotyk Bożej miłości i nabrał przekonania, że jego życia ma sens, choć dotąd nie umieścił na „saletyńskim drzewie talentów” żadnej swojej dobrej cechy. W czwartek po południu na placu sanktuaryjnym deszcz zatarł ślady stóp. Ks. kustosz Marcin Sitek MS prowadząc Apel wieczorny, prosił wszystkich, by w domu odmówili jedno Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo w intencji uczestników SSM, aby dobro zasiane w ich sercach mogło wzrastać i wydało piękne owoce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję