Reklama

Benedykt XVI

Fałszywe oskarżenia

W niemieckiej archidiecezji Monachium i Fryzyngi 20 stycznia ogłoszono raport o nadużyciach seksualnych. Stało się to pretekstem do bezprecedensowego ataku na Benedykta XVI, który jako papież zrobił bardzo wiele, by zwalczać pedofilię w Kościele. Warto przeanalizować to, co się wydarzyło po opublikowaniu tego raportu, by spróbować zrozumieć, co dziś dzieje się w Kościele.

Niedziela Ogólnopolska 7/2022, str. 20-22

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

Grzegorz Gałązka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Michael Hesemann, niemiecki historyk i publicysta, w wywiadzie dla portalu Exaudi twierdzi: „Istnieje ogromna rozbieżność między samym raportem z jednej strony, a konferencją prasową i jej międzynarodową relacją z drugiej. Jest to o tyle istotne, że wszyscy dziennikarze, którzy relacjonowali konferencję prasową w Monachium, przyznali, iż nie czytali jeszcze raportu. Oczywiście, że nie, bo nikt nie jest w stanie przeczytać 1893 stron w jeden dzień!”.

Pretekst do ataku

Reklama

Jednym słowem – dziennikarze pisali o raporcie, którego nie znali, a w swoich artykułach powoływali się na to, co zostało powiedziane w czasie konferencji, dlatego Hesemann podkreśla: „Większość z tego, co słyszeliśmy, (...) było tylko fałszywymi wiadomościami – fake newsami, opartymi na celowej dezinformacji mediów”. Największa manipulacja raportem dotyczyła osoby papieża seniora, bo to na nim skupiła się uwaga mediów, chociaż dokument dotyczy przypadków nadużyć seksualnych wobec małoletnich od 1945 do 2019 r., a w okresie 5 lat rządów abp. Ratzingera mamy do czynienia z 65 przypadkami, z których tylko o 4 mógł on wiedzieć. Historyk podkreśla, że „jeśli przestudiuje się te przypadki, okazuje się, że Ratzinger jest tylko postacią poboczną, kimś, kto nie odegrał większej roli w tym, co się wydarzyło”. Autorzy raportu twierdzą, że abp Ratzinger musiał wiedzieć o sprawach nadużyć, chociaż nie mają na to żadnych dowodów. Hesemann konkluduje, że „nadużycia seksualne nie były poważnym problemem podczas 5 lat jego (Ratzingera – przyp. W.R.) rządów w Monachium. Nie mamy ani jednego przypadku, w którym jakikolwiek małoletni lub dorosły byłby molestowany seksualnie”. Najbardziej nagłośniony został przypadek ks. Petera Hullermanna. Chodzi o kapłana, który molestował dzieci w swojej rodzinnej diecezji Essen, przed objęciem przez Ratzingera urzędu arcybiskupa Monachium. Następnie „Hullerman został wysłany przez swojego biskupa na leczenie psychiatryczne do diecezji monachijskiej. (...) W czasie leczenia pozwolono mu przebywać na plebanii w miejscu, w którym się leczył, a tamtejszy proboszcz zaangażował go w kilka działań. Benedykt XVI zapewnia, że nie został poinformowany o sytuacji tego człowieka, o tym, że molestował dzieci w swojej diecezji, i nie ma żadnych dowodów na to, że było inaczej!”. Dlaczego więc wszyscy skupiają się na nim?”Stawianie go (Ratzingera – przyp. W.R.) w centrum uwagi jest łatwym sposobem na ukrycie wykroczeń kilku jego następców, zwłaszcza kard. Marxa, który od 2008 r. jest arcybiskupem Monachium i Fryzyngi” – zauważa historyk.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Co ważne, w czasie prezentacji raportu całkowicie zignorowano szczegółową deklarację papieża seniora dotyczącą faktów analizowanych w tym dokumencie. Przemilczano także stanowcze i nadzwyczajne działania Benedykta XVI przeciwko pedofilii w Kościele.

Oczywiste jest to, że wciąganie Ratzingera w skandal dotyczący nadużyć seksualnych jest atakiem „świata” na „stary” Kościół; atakiem, któremu w środowisku kościelnym sprzyjają w sposób szczególny niektórzy niemieccy pasterze i świeccy kroczący drogą synodalną. W historii Kościoła nie jest to nowe zjawisko. Teraz jednak środowiska „modernizatorów” pozostają w Kościele i starają się wprowadzić do niego tzw. białe herezje, aby go zmienić od wewnątrz, uczynić „otwartym” na świat. Tę strategię wypróbowały już jansenizm – na przełomie XVII i XVIII wieku, a zwłaszcza modernizm – na początku XX wieku. Kolejna próba podejmowana jest w naszych czasach.

Antyrzymski resentyment niemieckiego Kościoła

Reklama

Wybitny teolog Hans Urs von Balthasar już prawie 50 lat temu w książce Antyrzymski resentyment zaznaczył, że w Niemczech „katolickie uczucia są ciągle podkopywane przez nieustannie napastliwe wypowiedzi mediów, prasy i licznych publikacji, które swą chrześcijańską dojrzałość wystawiają na pokaz przez zarozumiałe czy wręcz nienawistne wywyższanie się nad wszystko, co przychodzi z Rzymu, co dzieje się w Rzymie i idzie do Rzymu”. Kiedyś w rozmowie ze mną kard. Paul Josef Cordes, emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady „Cor Unum”, podkreślił, że „antyrzymski resentyment jest w Niemczech – w kraju, w którym Luter rozpętał reformację – szczególnie wyrazisty”. – Na północ od Alp jest awersja do Rzymu i papiestwa jako takiego. Święty Jan Paweł II spotkał się z nią po wielkim aplauzie, którego najpierw doznał w Niemczech – przyznał hierarcha. Wyjaśnił mi też, że „w przypadku Benedykta XVI ta antyrzymska choroba dochodzi do głosu jeszcze z powodu jego przeszłości jako nauczyciela teologii. Jako profesor i kardynał niejeden raz wyzywał na słowny pojedynek swych kolegów i kładł ich na łopatki”.

Watykan o raporcie

W Stolicy Apostolskiej aferę z raportem skomentował Andrea Tornielli, dyrektor programowy watykańskich mediów. Podkreślił, że ten dokument „nie jest dochodzeniem sądowym ani definitywnym orzeczeniem. Jest to raport, który pomaga wyjaśnić, co się wydarzyło w przeszłości. Analizuje to, co działo się przez wiele lat, od końca wojny do naszych czasów, za rządów różnych biskupów. Ale trzeba uważać, by nie zredukować tego raportu do poszukiwania winnego, kozła ofiarnego”. Tornielli zwrócił uwagę, że dochodzenie trzeba traktować z wielką ostrożnością, bez popadania w ryzyko instrumentalizacji i upraszczania rzeczywistości, co niestety, coraz bardziej nam grozi we współczesnej kulturze. Tym bardziej że „sposób radzenia sobie z tym problemem, prawa, którymi dysponowano, wrażliwość i mentalność uległy, dzięki Bogu, głębokiej przemianie. I zmieniło się to również dzięki pontyfikatowi Benedykta XVI”.

Reklama

Dyrektor watykańskich mediów przypomniał przede wszystkim, że to właśnie papieżowi seniorowi zawdzięczamy systematyczną walkę z nadużyciami wobec nieletnich: „To on ustanowił najsurowsze prawa, niemalże prawa wojenne przeciw pedofilii, a nade wszystko dał przykład całemu Kościołowi i wszystkim biskupom, spotykając się systematycznie z ofiarami nadużyć podczas swych podróży po świecie. W ten sposób pokazał, że potrzebna jest zmiana mentalności, a ofiary nie są wrogiem Kościoła, lecz osobami, które trzeba przyjąć i okazać im opiekę”.

W obronie Benedykta XVI

Reklama

O skomentowanie ataków na Benedykta XVI poproszono kard. Fernanda Filoniego, dziś wielkiego mistrza Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, a przez wiele lat jednego z najbliższych współpracowników papieża emeryta – najpierw jako substytut ds. ogólnych Sekretariatu Stanu, później prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów. Kardynał wspomina, że „w tamtych latach «kwestia pedofilii» pojawiła się w Kościele w sposób gwałtowny. Nie była znana w wymiarze, w jakim stopniowo się pojawiała. Ale pragnienie Benedykta XVI, by stawić jej czoła z determinacją, było dla mnie zawsze oczywiste. Mogę zaświadczyć przede wszystkim o jego głębokiej i bardzo wielkiej uczciwości moralnej i intelektualnej. Jest to niewątpliwe, nawet jeśli nie brakuje dziś ludzi, którzy go zwalczają. Mogą to robić, ale ja z mojej strony mogę potwierdzić, że nigdy nie znalazłem nic, co rzucałoby cień na niego – nie próbował niczego ukryć ani minimalizować. Nie można też mylić jego delikatności w traktowaniu spraw o głębokim sensie moralnym z niepewnością czy czymkolwiek innym. Doskonale zdaję sobie również sprawę z jego ogromnego niepokoju w obliczu poważnych problemów kościelnych i doskonale pamiętam wyrażenie, które wypowiedział z głębokim westchnieniem: «Jak niezgłębiona jest otchłań, w którą wpada się z powodu ludzkiej nędzy!». Tym bardziej jeśli ta ludzka nędza dotyka ludzi Kościoła. To bardzo go martwiło i czasami pozostawał w milczeniu przez długi czas”.

Reklama

Jednoznacznie o ludziach, którzy dziś atakują Benedykta XVI, wypowiada się inny jego współpracownik – kard. Gerhard Ludwig Müller w rozmowie z Lotharem C. Rilingerem, którą można przeczytać na niemieckojęzycznym portalu internetowym kath.net: „To wręcz groteskowe, że chce się przedstawić światu człowieka takiego jak papież senior Benedykt XVI/Joseph Ratzinger jako kłamcę, przypisując jedno wydarzenie 42 lata później, jedno z setek spotkań, w których, jak mu się wydaje, mógł uczestniczyć lub nie. (...) Oskarżanie go o tak niską moralnie postawę nie tylko świadczy o całkowitym braku szacunku dla osoby i chrześcijanina o wielkich zasługach dla Kościoła i społeczeństwa, ale też ujawnia intencje tych, którzy realizują tę szaleńczą kampanię oczerniania jego osoby”. Kardynał Müller nie szczędzi krytyki wrogom papieża seniora – „reformatorom Kościoła”. Mówi: „Po soborze rozpowszechnił się także postępowy wizerunek księży, których bohaterowie nie chcieli już być tak «spięci» w kwestiach moralności seksualnej. Liberalny ekskardynał McCarrick z USA był przez lata usprawiedliwiany w tych kręgach wymówką, że jego ofiary były tylko (!) kandydatami do kapłaństwa, którzy jako dorośli wiedzieli, co robią. Na tej frywolnej linii utrzymują się dziś obłudni «reformatorzy Kościoła», którzy chcą zapobiegać przestępstwom seksualnym wobec nastolatków, legalizując hetero– i homoseksualne kontakty księży lub świeckich pracowników z dorosłymi. Czyniąc to, podważają moralność objawioną i etykę naturalną, celibat zamieniają w bluźnierczą farsę i bezczeszczą małżeństwo mężczyzny i kobiety jako Boski dar”.

Niemiecki purpurat uważa, że na medialne ataki związane z nadużyciami wobec nieletnich Kościół nie może odpowiadać, podważając katolicką naukę o moralności seksualnej. „Z nędzy seksualizacji i komercjalizacji naszej cielesnej egzystencji, która odzwierciedla jedynie rozpaczliwą pustkę sensu europejskiego nihilizmu, możemy się wydostać tylko wtedy, gdy zrozumiemy nasze bycie mężczyzną lub kobietą jako dyspozycję do miłości osobowej i gdy przeżyjemy je jako łaskę. Seksualność jest zawsze nadużywana, gdy staje się narkotykiem; ma znieczulać poczucie bezsensu”.

24 stycznia 125 księży i pracowników Kościoła katolickiego w Niemczech wystąpiło jako osoby queer i wezwało do położenia kresu instytucjonalnej dyskryminacji osób LGBTQ. W filmie dokumentalnym wyemitowanym w telewizji publicznej pojawiają się księża, biskup oraz urzędnicy struktur kościelnych, takich jak Caritas i kurie. Czy to przypadek, że emisja tego filmu zbiega się z atakami na Benedykta XVI?... Może „nowy” Kościół chce ostatecznego starcia z papieżem emerytem, który postrzegany jest jako symbol i strażnik „starego”.

2022-02-08 12:01

Oceń: +7 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół - znak wśród narodów

Niedziela lubelska 15/2013, str. 6-7

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

KUL

Roman Czyrka

Uczestnicy prezentacji kolejnego tomu dzieł J. Ratzingera

Uczestnicy prezentacji kolejnego tomu dzieł J. Ratzingera

Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II uzyskał z Watykanu prawo wyłączności do wydania drukiem w formie książkowej tekstów kard. Josepha Ratzingera w serii Opera Omnia Josepha Ratzingera

W polskim przekładzie ukazały się do tej pory trzy z szesnastu tomów. Prezentacja tomu ósmego zatytułowanego „Kościół - znak wśród narodów. Pisma eklezjologiczne i ekumeniczne” odbyła się na KUL-u w marcu br.; towarzyszyła jej sesja naukowa pt. „Dlaczego jeszcze jestem w Kościele?”. Sympozjum uzupełniło i podkreśliło prezentację księgi, która została podzielona na dwie części; w drugiej znajdą się pisma z dziedziny ekumenizmu i związanego z nim dialogu.
CZYTAJ DALEJ

Posłany, aby wprowadzać Chrystusowy pokój

Niedziela przemyska 50/2021, str. I

[ TEMATY ]

bł. ks. Bronisław Markiewicz

michalici.pl

Bł. ks. Markiewicz jest patronem roku duszpasterskiego w archidiecezji

Bł. ks. Markiewicz jest patronem roku duszpasterskiego w archidiecezji

Bł. ks. Bronisław Markiewicz - duchowy orędownik i przewodnik.

Błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz urodził się 13 lipca 1842 r. w Pruchniku. W przemyskim seminarium przygotowywał się do kapłaństwa i wpatrywał w Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Ksiądz Markiewicz przez całe swoje życie zachęcał wiernych, dzieci i młodzież, do uczestnictwa we Mszy św., do częstego, nawet codziennego przyjmowania Komunii św. oraz do adoracji Najświętszego Sakramentu. Starał się kształtować w ich sercach cześć i miłość dla Jezusa Eucharystycznego. Pisał: „Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie zasługuje na cześć najgłębszą i na uwielbienie największe, bo jest Stworzycielem, Panem i Zbawcą naszym, bo umiłował nas miłością najtkliwszą i nieskończoną...”. W zapiskach życia wewnętrznego ks. Bronisław Markiewicz zanotował: „Najwyższa czynność moja Msza św.: już większej godności na świecie nie osiągnę ani nawet w niebie... Biada temu kapłanowi, który sobie cokolwiek innego wyżej ceni...; Msza św. centrum życia mego”. W grudniu 1911 r. ks. Markiewicz ciężko zachorował. Zmarł 29 stycznia 1912 r. w otoczeniu swoich najbliższych współpracowników i wychowanków. Data i miejsce jego beatyfikacji, 19 czerwca 2005 r. w Warszawie, zbiegły się z uroczystą Mszą św. wieńczącą obchody Krajowego Kongresu Eucharystycznego.
CZYTAJ DALEJ

Ukradła ewangeliarz z kościoła i spaliła. 41-letniej Ukraince grozi kara więzienia

2026-01-30 19:21

[ TEMATY ]

kradzież

nowy-tomysl.policja.gov.pl/radiomaryja.pl

14 stycznia w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa przy Placu Chopina w Nowym Tomyślu doszło do zdarzenia polegającego na kradzieży ewangeliarza. W toku prowadzonych czynności policja zatrzymała 41-letnią kobietę, mieszkankę powiatu nowotomyskiego. W związku z kradzieżą oraz zniszczeniem mienia grozi jej kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Jak ustalili funkcjonariusze, pierwszym źródłem informacji był zapis z kościelnego monitoringu, na którym widoczna jest osoba wchodząca do świątyni, a następnie opuszczająca ją z księgą liturgiczną. Dalsze ustalenia wykazały, że ewangeliarz został zniszczony poprzez spalenie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję