Reklama

Historia

Dni, których nie było

Jaki jest najprostszy sposób na oblanie studenta historii? Wystarczy zadać mu pytanie: co wydarzyło się w Polsce między 5 a 14 października 1582 r.? Sęk w tym, że nic się wtedy nie wydarzyło, ponieważ takie daty nie istnieją.

Niedziela Ogólnopolska 41/2022, str. 36-37

[ TEMATY ]

kalendarz

Adobe Stock, montaż: A. Wiśnicka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy Juliusz Cezar wprowadzał w imperium rzymskim w 45 r. przed Chr. reformę kalendarza, nie zdawał sobie sprawy, że jest ona obarczona pewnym błędem. Zakładano, że rok słoneczny trwa 365 i ćwierć dnia, gdy tymczasem jest on o 11 minut i 14 sekund dłuższy. Różnica ta dla Rzymian była błaha, jednak po każdych 128 latach powiększała się o cały dzień.

Dla chrześcijan było to na tyle istotne, że przy obliczaniu daty ruchomych świąt wielkanocnych posługiwano się stałą datą równonocy wiosennej, ustalonej na 21 marca. Kiedy po kilkunastu wiekach narastania błędu w Wielkanoc w Rzymie spadł śnieg, papież Grzegorz XIII postanowił w końcu coś z tym zrobić. Powołana przez niego komisja zdecydowała, że rok będzie przestępny, kiedy jego liczba będzie podzielna przez 4, ale niepodzielna przez 100, z wyjątkiem dat, które dałoby się podzielić przez 400. Niewielu jednak rozumiało tę dość skomplikowaną procedurę. Reforma więc pewnie przeszłaby niezauważona, gdyby nie to, że postanowiono znów połączyć równonoc wiosenną z datą 21 marca. W tym celu konieczne okazało się usunięcie 10 dni z kalendarza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zgubione Boże Narodzenie

Reklama

Grzegorz XIII zarządził, że po czwartku 4 października 1582 r. ma nastąpić bezpośrednio piątek 15 października. Termin ten wybrano nieprzypadkowo – nie wypadało wtedy żadne istotne święto kalendarza liturgicznego. Stosowną bullę wywieszono na drzwiach Bazyliki św. Piotra, a przez nuncjuszy papieskich – we wszystkich kościołach krajów katolickich. Tak rozpoczęła się epoka kalendarza gregoriańskiego.

Reklama

Nowy kalendarz został od razu wprowadzony w najbardziej katolickich krajach Europy: we Włoszech, w Hiszpanii, Portugalii, Holandii i Polsce. We Francji, ze względu na kilka dworskich uroczystości, przesunięto jego wprowadzenie na początek grudnia. Najbardziej zagapiono się pod tym względem we Flandrii i w części Belgii, gdzie zmiana nastąpiła 21 grudnia, po którym nastąpił od razu 1 stycznia 1583 r., przez co pominięto Boże Narodzenie. Papież zgromił spóźnialskich: „Wyłożona poniżej zasada powinna być powszechnie przyjęta, bez żadnych zbędnych wymówek i niepotrzebnej zwłoki”, niektóre kraje jednak zdecydowały się na reformę dużo później, np. Czechy, Morawy i katolicka część Szwajcarii w 1584 r., a Węgry – w 1587 r. Być może powodem było przerażenie wśród wiernych, którzy nie rozumieli, dlaczego biskup Rzymu zabiera im 10 dni. Wielu ludziom wydawało się, że ukradziono im cząstkę życia, dlatego mocno się rozsierdzili. We Frankfurcie i w Bolonii wybuchły zamieszki przeciw uczestnikom „złodziejskiej zmowy” – papieżowi i matematykom. Inni obawiali się, czy nowy kalendarz nie oburzy świętych, do których często się przecież modlono. Pytano: a co, jeśli nowe dni świąt źle wybrano i święci nas nie usłyszą albo usłyszą dopiero po 10 dniach? Przykładem zamieszania była śmierć św. Teresy z Ávili – hiszpańskiej karmelitanki, mistyczki i pisarki, która nastąpiła w nocy z 4 na... 15 października!

Ważne były także bardziej przyziemne powody niezadowolenia. Rzemieślnicy i kupcy obawiali się o terminy płatności wynagrodzeń, czynszów i innych należności. Bankierzy nie wiedzieli, jak obliczyć procenty za miesiąc, który ma tylko 21 dni. Niezadowoleni byli nawet niektórzy filozofowie. Monteskiusz wiele lat później napisał: „Zgrzytam zębami, ale moja myśl jest zawsze dziesięć dni spóźniona lub dziesięć dni się spieszy, szepcąc mi do ucha: «Cóż to za niewydarzony pomysł z tymi poprawkami»”.

Grzegorz kalendarzorób

W Polsce wprowadzenie kalendarza gregoriańskiego odbyło się bez większych zgrzytów, z wyjątkiem protestanckiej Rygi. Kiedy jej rada miejska w 1584 r. w końcu zgodziła się na zmianę pod groźbą wysokiej kontrybucji, zbuntowali się mieszkańcy, bojkotując święta Bożego Narodzenia według nowego stylu i jednocześnie demolując katolickie kościoły. Zdenerwowany oporem król Stefan Batory wysłał w końcu wojska pod mury miasta, ale sytuacja została opanowana dopiero w 1587 r., kiedy przywrócono katolikom kościoły w Rydze i powieszono prowodyrów rozruchów nazywanych „kalendarzowymi”. W zamian pozostawiono w Rydze kalendarz juliański, który został tam zmieniony dopiero w 1919 r.

Reklama

Do reformy nie zastosowały się wszystkie kraje, w których dominowały protestantyzm i prawosławie. Zarzucano tam papieżowi, którego nazywano Gregorius calendarifex (Grzegorz kalendarzorób), że jest „antychrystem, który nawet czas chce zmieniać”. Nowy kalendarz był uważany za przejaw agresywnej kontrreformacji i konia trojańskiego, który miał odwieść chrześcijan od obchodzenia świąt o właściwej porze. Twierdzono, że pod jego rządami rolnicy nie będą wiedzieć, kiedy siać i orać, a ptakom poplączą się pory godów i odlotów.

Najgorsza sytuacja była w Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego, które było podzielone na szachownicę niezależnych królestw, księstw, biskupstw i wolnych miast – katolickich lub protestanckich. Dochodziło do paradoksów: np. gdy wyruszyło się z katolickiej Ratyzbony w Bawarii w styczniu, można było dotrzeć do odległej o 50 mil protestanckiej Norymbergi w grudniu poprzedniego roku. Kobieta, która wyszła za mąż w Ratyzbonie, byłaby tego samego dnia uznana za pannę w Norymberdze. A co z handlem, jarmarkami, posiedzeniami sądowymi? Rozbieżne terminy obchodzenia najważniejszych świąt chrześcijańskich powodowały także, że katolicy i protestanci świętowali i prowadzili działalność gospodarczą w innym czasie. Nie dało się tak dłużej żyć. Sejm Rzeszy w końcu w 1700 r. przyjął za obowiązujący kalendarz gregoriański, lecz nazwał go „poprawionym”, żeby odciąć się od skojarzeń z katolickim papieżem.

Miła jest poduszka

Najbardziej odporna w Europie Zachodniej na reformę okazała się konserwatywna jak zawsze Anglia. Wolter szydził: „Angielski motłoch już raczej woli, żeby ich kalendarz nie zgadzał się ze Słońcem, niżby miał się zgodzić z papieżem”. W końcu i tu przyjęto jednak kalendarz gregoriański. Ustawa parlamentu stwierdzała, że po środzie 2 września 1752 r. miał nastąpić czwartek... 14 września. W Londynie i innych miastach gromadziły się na ulicach tłumy wołające: „Oddajcie nam nasze 11 dni”. W Bristolu rozruchy pociągnęły za sobą nawet ofiary śmiertelne.

Ale za to w brytyjskich koloniach przyjęto zmianę z filozoficznym spokojem. Benjamin Franklin napisał: „Nie daj się zbić z tropu ani nie patrz z ukosa, drogi czytelniku, na taki porządek, ani nie użalaj się, że utraciłeś aż tak wiele czasu, ale weź to sobie za pocieszenie, że twoje straty wydadzą ci się mniejsze, a umysł lżejszy. A jakże ulżyli sobie ci, którym miła jest poduszka, legli bowiem w pokoju drugiego dnia tego miesiąca i nie zbudzili się zapewne aż do czternastego”.

2022-10-04 12:22

Oceń: +4 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Samarytanie z Markowej” - kalendarz Województwa Podkarpackiego na 2024 rok

[ TEMATY ]

kalendarz

Markowa

podkarpackie

Ulmowie

Ze zbiorów krewnych rodziny Ulmów

Reprodukcje deskali, czyli obrazów namalowanych na deskach, przedstawiających fotografie autorstwa bł. Józefa Ulmy znalazły się w oficjalnym kalendarzu samorządu województwa podkarpackiego na 2024 rok „Samarytanie z Markowej”. Publikacja powstała we współpracy z artystą Arkadiuszem Andrejkowem.

Na kartach kalendarza znalazły się reprodukcje deskali stworzonych na potrzeby kalendarza, które są odtworzeniem fotografii autorstwa Józefa Ulmy. Większość z nich przedstawia członków jego rodziny w różnych, codziennych sytuacjach.
CZYTAJ DALEJ

„Znak Jonasza” w Ewangelii oznacza przede wszystkim osobę proroka

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pl.wikipedia.org

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré
Jonasz słyszy słowo Pana „po raz drugi”. Księga ukazuje Boga, który ponawia posłanie, gdy prorok wraca z drogi ucieczki. Niniwa jest „wielkim miastem”, znakiem potęgi Asyrii, państwa budzącego grozę w Izraelu. Przepowiadanie ma formę skrajnie krótką. W hebrajskim brzmi: ʿôd ʾarbaʿîm yôm wə-nînəwê nehpāket – pięć wyrazów. Czasownik nehpāket pochodzi od rdzenia hāpak, „przewrócić, odmienić”. Ten sam rdzeń opisuje „przewrócenie” Sodomy, a tutaj staje się zapowiedzią, która prowadzi do przemiany całego miasta. Liczba czterdzieści w Biblii wiąże się z czasem próby i oczyszczenia. Reakcja Niniwitów zaczyna się od wiary: „uwierzyli Bogu”. Potem pojawia się post, wór i popiół, od możnych do najuboższych. Uderza włączenie zwierząt w znak publicznej pokuty. Tekst podkreśla także konkretną zmianę postępowania: odejście od „gwałtu” (ḥāmās), czyli przemocy i wyzysku. Finał nie opisuje wzniosłych uczuć, lecz czyny: „Bóg widział ich postępowanie”. Sformułowanie o tym, że Bóg „pożałował” kary, należy do biblijnego języka mówiącego o Bogu w kategoriach ludzkich (antropopatia); akcent pada na Jego wolę ocalenia. Św. Hieronim zwraca uwagę na wariant Septuaginty, gdzie w Jon 3,4 pojawia się „trzy dni”, i broni lektury „czterdzieści”, łącząc ją z postem Mojżesza, Eliasza i Jezusa. Św. Augustyn tłumaczy, że groźba wobec Niniwy nie jest kłamstwem, skoro prowadzi do nawrócenia. Św. Jan Chryzostom widzi w Niniwie miasto ocalone dzięki upomnieniu, które budzi sumienie, a nie zaspokaja ciekawość o przyszłości. Liturgia Wielkiego Postu stawia tę scenę przy prośbie o znak i kieruje spojrzenie ku nawróceniu, które obejmuje decyzje i relacje.
CZYTAJ DALEJ

Skwer Pojednania na Ostrowie Tumskim

2026-02-26 10:59

ks. Łukasz Romańczuk

Skwer Pojednania

Skwer Pojednania

Skwer Pojednania, taką nazwę od wczoraj ma miejsce przy pomniku kard. Bolesława Kominka na Ostrowie Tumskim.

– Ten skwer powstał w miejscu symbolicznym, w sąsiedztwie pomnika kardynała Bolesława Kominka, postaci podkreślającej znaczenie dialogu, pamięci i budowania porozumienia. Te wartości są szczególnie bliskie tu i teraz. To na nich opiera się tożsamość współczesnego Wrocławia – mówiła Agnieszka Rybczak, przewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję