Zniszczenia wojenne, a później misterna praca nad odbudową świątyń przyniosła pozytywne efekty. Jednak stopniowo wiekowe budowle domagają się kolejnych ważnych remontów. Tak właśnie dzieje się w Płoni z kościołem Najświętszej Rodziny.
Nasz kościół – mówi ks. kan. Dariusz Grygowski, proboszcz parafii – ma bardzo ciekawą historię. Istnienie kościoła w Płoni odnotowuje się już w pocz. XIV wieku. W matrykule z 1568 r. zawarta jest informacja o prawie do połowu ryb w rzece Płoni, przyznane kaznodziei kościoła w Płoni. W XVIII-wiecznych źródłach kościół w Płoni wymieniany jest jako kościół parafialny filii w Podjuchach. Został wzniesiony w dwóch etapach: wieża drewniana została wybudowana w XVIII stuleciu natomiast szachulcowy korpus nawowy powstał w XIX wieku. Świątynia posiada konstrukcję słupowo-ramową. Jest to budowla salowa, w której prezbiterium nie jest oddzielone od nawy. Do korpusu nawowego z boku przylega kruchta. Hełm wieży został wykonany z blachy. Na jego szczycie znajduje się hełm iglicowy. Niestety – kontynuuje ks. Dariusz – w ostatnich latach dostrzegliśmy powiększającą się degradację wieży kościoła. Dokładnie chodzi o wieniec wieży. Eksperci po dokładnej analizie jego stanu postanowili, że łatwiej będzie wykonać nowy wieniec. Dlatego, aby móc wykonać precyzyjnie to zadanie zdjęto hełm wieży, następnie zostanie umieszczony nowy wieniec i ponownie posadowienie wieży w stałym miejscu z nową blachą na hełmie. Praca wymagała sporego wysiłku i dokładności. Oczywiście wszystko było wykonywane zgodnie z zaleceniami Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Przyjechał do nas potężny 60-tonowy dźwig, który zdemontował niszczejącą wieżę. Sama wieża już wcześniej wymagała zabiegów konserwatorskich i natychmiastowej reakcji, gdyż zaczęła się niebezpiecznie przechylać. Odkryto, że belki fundamentowe są spróchniałe. Zabezpieczono cały fundament poprzez wylanie betonu. Przy okazji – dodaje ks. proboszcz Dariusz – warto przypomnieć, że na terenie kościelnym rośnie 750-letnia lipa św. Ottona, której pień ma blisko 9 m obwodu. Drzewo nazwane zostało imieniem słynnego misjonarza Ottona z Bambergu, który na Pomorzu prowadził misję chrystianizacyjną i w czasie, gdy szykujemy się do Jubileuszu 900-lecia obchodów tej misji godnym jest, aby wspomnieć i o tym ważnym historycznie miejscu.
Prorok Daniel kreśli dzisiaj przed nami obraz zmagania duchowego, które poprzedza nadejście sądu. To zmaganie dotyczy poszczególnych ludzi, ale dotyczy także całych narodów. Każdy z nas może i powinien zachować wierność Bożej Prawdzie. Wtedy ma udział w Bożym życiu. Niestety, źle rozumiana wolność sprawia, że człowiek – a także cały naród – może się też od tej Prawdy odwracać, podążając po błędnych drogach, lecz skutkiem będzie wtedy hańba i wieczna odraza. Dopóki trwa dar czasu należy go umiejętnie napełniać dobrem i miłością. Jedyną prawdziwą drogę Miłości pokazał nam Jezus Chrystus, umęczony za nasze grzechy i zmartwychwstały dla naszego życia. To On jest zwycięskim Panem świata. Zdziwieni będą w Dniu Przyjścia i zrozpaczeni Jego obecni przeciwnicy, którzy lekceważą Jego Słowo i Drogę Jego Miłości, bo gdy staną przed Nim, zobaczą jak wiele stracili. Ale ich wybory z czasu ziemskiego życia pozostaną skuteczne, chyba, że odstąpią wcześniej od swojej nieprawości. Ewangelista Marek zapowiada ów Dzień Przyjścia Pana. „Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą”. Zachęca nas Święty Marek, byśmy uczyli się rozpoznawać znaki nadchodzącego Dnia Pana.
Parafia pw. św. Ignacego Loyoli i św. Andrzeja Boboli
Nowe sanktuarium zainaugurowało działalność
Kościół pod wezwaniem św. Ignacego Loyoli i św. Andrzeja Boboli w Jastrzębiej Górze, prowadzony przez oo. jezuitów, 4 stycznia został ustanowiony sanktuarium przez metropolitę gdańskiego abp. Tadeusza Wojdę. W sobotę, 31 stycznia nastąpiła oficjalna inauguracja działalności sanktuarium.
Podziel się cytatem
- zauważył w homilii o. Bogusław Steczek SJ, który przewodniczył Mszy św. inaugurującej działalność sanktuarium św. Ignacego w Jastrzębiej Górze. Imię zakonne, które przyjął Inigo Lopez de Loyola, czyli Ignacy, pochodzi od słowa „płomień”. Okazało się ono prorocze, bo ten święty był dla wielu osób jak ogień, który rozjaśnia, ogrzewa, pociesza i prowadzi. Bycie „płomieniem” dla ludzi pogrążonych w ciemnościach, błędach i smutku to także zadanie wszystkich nas, wierzących w Chrystusa - zauważył kaznodzieja.
W Kamerunie obecne są od lat siostry Służebniczki Śląskie, Michalitki, Pasjonistki, Dominikanki, Pallotynki, Siostry Duszy Chrystusowej, Katarzynki, Józefitki, Siostry od Aniołów, Siostry Opatrzności Bożej, Karmelitanki od Dzieciątka Jezus, Salezjanki. Są księża Fidei Donum. Są też obecni ojcowie Oblaci, Paulini, Marianie, Franciszkanie, Salezjanie czy Bracia Szkolni. Obecnie ponad 100 misjonarzy z Polski pracuje w Kamerunie - relacjonuje ks. Krzysztof Pazio, marianin z misji w Minkama.
Ks. Pazio wyznaje, że dzieła prowadzone przez zgromadzenia zakonne mają ogromne znaczenie dla lokalnego Kościoła.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.