Reklama

Niedziela Małopolska

Jego śladami

Miałem szczęście, że byłem w Ghanie razem z Ojcem Świętym – powiedział kard. Stanisław Dziwisz do pielgrzymów z dalekiego kraju.

Niedziela małopolska 25/2023, str. III

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

MFS/ Niedziela

Spotkanie z kard. Stanisławem Dziwiszem upamiętniono wspólną fotografią

Spotkanie z kard. Stanisławem Dziwiszem upamiętniono wspólną fotografią

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na początku czerwca do Krakowa przyjechali pielgrzymi z Ghany. Ich przewodnikiem był abp Henryk Jagodziński, nuncjusz apostolski w Ghanie.

Pierwsze skojarzenie

– To jest pielgrzymka śladami Jana Pawła II, w której uczestniczą osoby należące do stowarzyszenia odznaczonych Orderem Świętego Grzegorza Wielkiego i Orderem Świętego Sylwestra – poinformował Niedzielę abp Henryk Jagodziński, wyjaśniając, że odznaczeni wyróżnili się szczególnym zaangażowaniem w Kościele, w kulturze czy w niesieniu pomocy charytatywnej w swym kraju.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wspominał, że podczas pierwszego spotkania z tym stowarzyszeniem, gdy został nuncjuszem w Ghanie, grupa bardzo życzliwie go przyjęła, jako rodaka Jana Pawła II. – Być może niewielu Polaków wie, ale bardzo często, gdy się wyjedzie za granicę, to dla obcokrajowców pierwszym skojarzeniem z Polską jest św. Jan Paweł II – zaznacza abp Jagodziński i dodaje, że pielgrzymi bardzo chcieli poznać miejsca związane z papieżem Polakiem. Hierarcha podkreśla, że Kościół katolicki w Ghanie wyróżnia także kult Bożego Miłosierdzia. Zapewnia: – W każdym kościele, w którym byłem, jest obraz Jezusa Miłosiernego!

Żywy Kościół

Reklama

W pierwszy dzień pielgrzymki grupa z Ghany spotkała się z kard. Stanisławem Dziwiszem. – Miałem szczęście, że byłem w Ghanie razem z Ojcem Świętym – powiedział do pielgrzymów żywy świadek świętości Jana Pawła II i podkreślił, że w czasie wizyty w Ghanie Ojciec Święty spotkał żywy Kościół.

Kardynał w interesujący sposób opowiadał m.in. o Janie Pawle II, o Krakowie, jego wielowiekowej historii, o PRL-u, o kulcie Bożego Miłosierdzia. Odpowiadał także na pytania pielgrzymów, którzy podarowali kard. Dziwiszowi upominki przywiezione z Ghany, a sami zostali obdarowani medalami ze św. Janem Pawłem II.

W kolejne dni pielgrzymi zwiedzili m.in. Wawel, katedrę wawelską, Skałkę, gdzie uczestniczyli w Eucharystii. Nawiedzili także sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Odwiedzili również rodzinne strony nuncjusza apostolskiego – Kielce i Małogoszcz. W kieleckiej katedrze Mszę św. dla pielgrzymów odprawił bp Jan Piotrowski, ordynariusz kielecki. Na ich pielgrzymim szlaku znalazły się także Wadowice. Tu modlili się w bazylice i zwiedzili papieskie muzeum. W Boże Ciało oddali hołd Jezusowi w Najświętszym Sakramencie, idąc w procesji w krakowskich Bronowicach, a następnego dnia udali się do Rzymu, gdzie modlili się przy grobie św. Jana Pawła II oraz uczestniczyli w audiencji generalnej z Ojcem Świętym Franciszkiem. W czwartek 15 czerwca wrócili do Ghany.

Fascynacja i szacunek

Współorganizatorem pielgrzymki była prof. Ewa Kucharska, która w rozmowie z Niedzielą przyznała, że jest to owoc jej oficjalnej wizyty w stolicy Ghany – Akrze, gdzie nawiązała współpracę m.in. ze szpitalem w Damongo. – To są nie tylko kontakty naukowe, ale także towarzyskie i gdy okazało się, że jest planowana taka pielgrzymka, to chętnie włączyłam się w jej organizację – przyznaje pani profesor. I dodaje: – Wspólnie z nuncjuszem apostolskim abp. Henrykiem przygotowaliśmy program, który został zrealizowany.

Profesor Ewa Kucharska z uznaniem mówi o pielgrzymach, a zapytana o ich stosunek do papieża Polaka, stwierdza: – Dla pielgrzymów z Ghany, podobnie jak wielu obcokrajowców, Polska nieodmiennie kojarzy się ze św. Janem Pawłem II. Zauważyłam, że goście z Ghany są nim zafascynowani. Oni kochają Jana Pawła II i bardzo wierzą w to, co on robił. Darzą go ogromnym szacunkiem.

2023-06-14 08:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pielgrzymki te małe i te duże

Rok Jubileuszowy to szczególne wezwanie do pielgrzymowania, i to nie tylko duchowego. W naszej diecezji wierni wyruszają zarówno pieszo, jak i samochodem czy autobusem, a nawet samolotem...

Nie wszystkie pielgrzymki zmierzają do Rzymu. Celem wielu z nich są sanktuaria lokalne czy kościoły w różnych miejscowościach, z którymi związany jest przywilej odpustu zupełnego w Roku Jubileuszowym. Tu też można doświadczyć łaski Bożego Miłosierdzia; co więcej już samo pielgrzymowanie niesie w sobie ważną treść. Papież Franciszek w bulli ogłaszającej Jubileusz zwyczajny roku 2025 wskazał, że pielgrzymowanie wyraża fundamentalny element każdego wydarzenia jubileuszowego: „Wyruszanie w drogę jest typowe dla tych, którzy poszukują sensu życia. Piesze pielgrzymowanie bardzo sprzyja odkrywaniu na nowo wartości milczenia, wysiłku i tego, co istotne”. Choć piesze pielgrzymki w diecezji kojarzą się najczęściej z okresem letnim i zmierzaniem na Jasną Górę czy też bliższych sanktuariów diecezjalnych w Rokitnie i Grodowcu, to w Gorzowie jest grupa śmiałków, którzy wędrują bez względu na porę roku.
CZYTAJ DALEJ

Z Wojtyłami związałam część życia. 18 maja zawsze prowadzi mnie do Wadowic

2026-05-18 15:43

[ TEMATY ]

Karol Wojtyła

Edmund Wojtyła

Milena Kindziuk

Emilia Wojtyła

Domena publiczna

Rodzice Karola Wojtyły

Rodzice Karola Wojtyły

„Należy pani do rodziny papieskiej” – powiedział mi kiedyś kard. Stanisław Dziwisz. Przyjęłam te słowa ze wzruszeniem, ale dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele w nich było prawdy. Bo są takie rodziny, które najpierw poznaje się przez dokumenty, archiwa, świadectwa i żmudne badania, a potem odkrywa się, że weszły głęboko w serce. Tak właśnie było ze mną i z Wojtyłami.

Z Wojtyłami naprawdę związałam część życia. Najpierw była wieloletnia praca: biografia Emilii i Karola Wojtyłów, potem Edmunda, brata Papieża, godziny spędzone nad źródłami, rozmowy, porównywanie relacji, mozolne odtwarzanie losów ludzi, o których świat zwykle pamięta tylko dlatego, że wydali na świat świętego. Z czasem jednak przestała to być wyłącznie praca. Coraz mocniej czułam, że obcuję nie tylko z historią, ale z tajemnicą domu, z którego wyrósł człowiek zdolny poruszyć sumienie świata. Dlatego 18 maja nigdy nie jest dla mnie tylko rocznicą urodzin Jana Pawła II. Ten dzień zawsze prowadzi mnie do Wadowic. Do skromnego mieszkania. Do matki, która kochała małego Lolusia bez granic i powtarzała, że „to dziecko będzie kimś wielkim”. Do ojca, który więcej mówił klęcząc, niż inni potrafią powiedzieć słowami. Do starszego brata Edmunda, który poświęcił swe młode życie, gdy jako lekarz ofiarnie służył chorej (zaraził się od niej szkarlatyną). Im dłużej zajmuję się tą rodziną, tym mocniej widzę, że świętość Jana Pawła II nie zaczęła się ani w seminarium, ani na Stolicy Piotrowej. Zaczęła się w domu.
CZYTAJ DALEJ

Z Wojtyłami związałam część życia. 18 maja zawsze prowadzi mnie do Wadowic

2026-05-18 15:43

[ TEMATY ]

Karol Wojtyła

Edmund Wojtyła

Milena Kindziuk

Emilia Wojtyła

Domena publiczna

Rodzice Karola Wojtyły

Rodzice Karola Wojtyły

„Należy pani do rodziny papieskiej” – powiedział mi kiedyś kard. Stanisław Dziwisz. Przyjęłam te słowa ze wzruszeniem, ale dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele w nich było prawdy. Bo są takie rodziny, które najpierw poznaje się przez dokumenty, archiwa, świadectwa i żmudne badania, a potem odkrywa się, że weszły głęboko w serce. Tak właśnie było ze mną i z Wojtyłami.

Z Wojtyłami naprawdę związałam część życia. Najpierw była wieloletnia praca: biografia Emilii i Karola Wojtyłów, potem Edmunda, brata Papieża, godziny spędzone nad źródłami, rozmowy, porównywanie relacji, mozolne odtwarzanie losów ludzi, o których świat zwykle pamięta tylko dlatego, że wydali na świat świętego. Z czasem jednak przestała to być wyłącznie praca. Coraz mocniej czułam, że obcuję nie tylko z historią, ale z tajemnicą domu, z którego wyrósł człowiek zdolny poruszyć sumienie świata. Dlatego 18 maja nigdy nie jest dla mnie tylko rocznicą urodzin Jana Pawła II. Ten dzień zawsze prowadzi mnie do Wadowic. Do skromnego mieszkania. Do matki, która kochała małego Lolusia bez granic i powtarzała, że „to dziecko będzie kimś wielkim”. Do ojca, który więcej mówił klęcząc, niż inni potrafią powiedzieć słowami. Do starszego brata Edmunda, który poświęcił swe młode życie, gdy jako lekarz ofiarnie służył chorej (zaraził się od niej szkarlatyną). Im dłużej zajmuję się tą rodziną, tym mocniej widzę, że świętość Jana Pawła II nie zaczęła się ani w seminarium, ani na Stolicy Piotrowej. Zaczęła się w domu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję