Reklama

Głos z Torunia

Klucze do serca

O marzeniach dynamicznym rozwoju z toruńskimi koordynatorami wspólnoty Przymierze Miłosierdzia – Anną Szumińską, Łukaszem Komorowskim i Piotrem Zielińskim – rozmawia Renata Czerwińska.

Niedziela toruńska 34/2023, str. I

[ TEMATY ]

Wspólnota Przymierze Miłosierdzia

Archiwum Przymierza Miłosierdzia

Toruńscy koordynatorzy z misjonarzami wspólnoty Przymierza Miłosierdzia: Piotr (pierwszy od prawej), Łukasz (trzeci od prawej), Ania (druga od lewej)

Toruńscy koordynatorzy z misjonarzami wspólnoty Przymierza Miłosierdzia: Piotr (pierwszy od prawej), Łukasz (trzeci od prawej), Ania (druga od lewej)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Renata Czerwińska: W dniach 16-17 września w Toruniu odbędzie się ważne wydarzenie o nazwie Misericordia Fest. Powiedzcie, czemu każdy członek wspólnoty powinien na nim być?

Łukasz Komorowski: Dlatego, że to jest święto ogólnopolskie pewnego ruchu, pewnej rodziny. Wspólnota organizuje je co roku w różnych miejscach. Zawsze podkreślamy przy okazji różnych wydarzeń, że Przymierze jest jak rodzina. Kiedy się spotykamy, traktujemy się jak swoi, niezależnie od tego, czy to jest większe wydarzenie, czy nieformalne spotkanie. Jest to okazja do pobycia razem, poświętowania, uczczenia naszego charyzmatu i umocnienia się w nim.

Na to spotkanie zapraszacie też osoby spoza rodziny wspólnotowej.

ŁK: Tak. Będzie to coś w rodzaju rekolekcji, spotkania formacyjnego dla ruchu Przymierze Miłosierdzia. Ale wiadomo, że są też sympatycy ruchu i osoby niezwiązane z Przymierzem, ale chcące przeżyć rekolekcje. Chcemy się też na takie osoby otworzyć i zaprosić je do świętowania z nami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czego mogą się spodziewać rekolektanci?

AS: Przede wszystkim konferencji prowadzonych przez naszych założycieli – będzie o. Antonello Cadeddu, będzie ojciec Evandro Torlai z Prezydencji.

Reklama

Prezydencji, czyli czego?

ŁK: Nasi założyciele jakiś czas temu oddali stery nad ruchem uformowanym osobom z drugiego pokolenia, kapłanom, osobom żyjącym w rodzinach i celibatariuszom. Obecnie przewodniczącym całego ruchu jest o. Evandro. Będzie z nami również inna osoba z Prezydencji, świecka celibatariuszka, Tathiany Nogueira.

AS: Będzie również o. Luis Fabio Peixoto, ksiądz z Brazylii, który w styczniu przyjechał do nas do Polski, żeby opiekować się naszą wspólnotą w całym kraju i towarzyszyć jej duchowo. Przyjadą misjonarze z Brazylii, którzy na stałe mieszkają tutaj w Polsce, we fraterniach w Poznaniu i w Pabianicach. Naszym marzeniem jest, żeby taka fraternia powstała również w Toruniu.

Ile jest wspólnot Przymierza Miłosierdzia w Polsce?

ŁK: Ruch się rozwija dynamicznie, ale obecnie jesteśmy w 16 miastach. Spodziewamy się przedstawicieli każdej ze wspólnot.

W jaki sposób formuje się osoba, która jest w Przymierzu?

ŁK: Nasz formacja wygląda w ten sposób, że miesiąc jest podzielony na kilka spotkań różnego typu. Są dwa spotkania formacyjne, w jednym tygodniu mamy adorację albo Mszę św., a w innym grupy dzielenia. Spotykamy się w domu w kilka osób i rozważamy katechezę, którą ojcowie założyciele lub o. Evandro co miesiąc wystosowują do wspólnoty.

PZ: Spotkania formacyjne powstają najczęściej w oparciu o materiały i podręczniki, przygotowane przez naszych misjonarzy. Mamy cykl rozłożony na trzy lata.

Reklama

ŁK: A nawet, jeśli wrócimy do jakichś wcześniejszych materiałów, to też dobrze, bo zawsze jest ktoś nowy we wspólnocie, jesteśmy na innym etapie życia i treści zaczynają żyć na nowo. Nigdy się nie zdarzyło, żebyśmy czuli się tymi materiałami znudzeni.

AS: Dwa razy do roku przyjeżdżają do nas misjonarze z Poznania i prowadzą dla nas wewnętrzne rekolekcje. A na co dzień zawsze możemy zadać jakieś pytania teologiczne naszemu opiekunowi, ks. Andrzejowi Kowalskiemu z parafii Matki Bożej Królowej Polski.

W Toruniu robicie bardzo dużo, bo to i posługa dla bezdomnych, i różne spotkania i rekolekcje. Opowiedzcie o tym.

ŁK: W Toruniu działamy nieformalnie od 10 lat, a formalnie od 9, bo najpierw mieliśmy rok przygotowawczy. Misjonarze przyjechali do nas z formacją wstępną, żebyśmy wiedzieli, na co się piszemy, do jakiego charyzmatu chcemy się przyłączyć. Potem przeżyliśmy weekend rekolekcyjny, na którym zawiązała się wspólnota i w sposób usystematyzowany weszliśmy w to dzieło.

Reklama

AS: Prowadzimy trzy rodzaje rekolekcji, przeznaczone dla różnych grup wiekowych. Dla młodych (od 16. do 35. r.ż.) są bardzo dynamiczne warsztaty Talitha Kum, podczas których głosimy kerygmat w dostępny sposób, atrakcyjny dla młodych. Mogą tutaj doświadczyć osobistej relacji z Bogiem. Te rekolekcje są weekendowe, ale mamy też rekolekcje jednodniowe – RUAH – dla osób od 30. r.ż. To też jest kerygmat, ale podany w troszeczkę innej formie. Zapraszamy również na rekolekcje dla małżeństw Kana, również dwudniowe. Podczas tego spotkania zapewniamy opiekę nad dziećmi, a małżonkowie mogą poświęcić ten czas dla Boga i dla siebie, umocnić swoją relację. To piękny czas.

ŁK: Te rekolekcje znajdują kontynuację w naszych comiesięcznych spotkaniach formacyjnych dla małżeństw. W ostatnią niedzielę miesiąca spotykamy się w gronie małżeństw z naszej wspólnoty i spośród sympatyków. W Brazylii, tam, skąd nasz ruch się wywodzi, spotkania odbywają się w trzech grupach wiekowych albo w zależności od stanu, czyli grupa młodzieżowa, grupa dorosłych i właśnie grupa dla małżeństw. Zapraszamy już teraz i od września, kiedy zacznie się nowy rok formacyjny, zachęcamy do śledzenia informacji na naszym Facebooku (www.facebook.com/przymierzemilosierdziatorun).

Reklama

Opowiedzcie jeszcze o posłudze dla bezdomnych.

ŁK: Co drugą środę wychodzimy do bezdomnych, staramy się nawiązywać z nimi relację i przez taką perspektywę staramy się proponować konkretną pomoc w wyjściu z ulicy. Naszym najważniejszym celem jest ewangelizacja, to, aby osoby bezdomne, które spotykamy, mogły poznać Boga, choć oczywiście pomoc w wyjściu na prostą jest dobrem samym w sobie i w tym też chcemy im towarzyszyć. Na ile skorzystają, to już inna sprawa. Ale najpierw jest relacja, to jest klucz do serca. Ważne, żebyśmy traktowali siebie jako osoby, które na ulicy nie mijają się anonimowo, ze spuszczonym wzrokiem. Staramy się poznać, żeby wiedzieli, kto do nich przychodzi, co im proponuje, z jakiego jest Kościoła – bo często nas mylą z protestantami. Działamy z nimi w myśl zasady, żeby przez osobistą relację mogli zmienić swoje życie i rozpocząć je z Bogiem.

AS: Staramy się ich zawsze zapraszać do wspólnej modlitwy. Na początku jest opór, a po wejściu w osobistą relację, rozmowie o życiu, codzienności, kiedy te osoby czują się zauważone, że ktoś widzi w nich człowieka, otwierają się też na Pana Boga i na wspólną modlitwę. To piękne doświadczenie Bożej obecności na ulicy.

Macie jeszcze jakieś plany w tym roku oprócz Misericordia Fest?

ŁK: Jesienią planujemy rekolekcje dla małżeństw Kana, w grudniu Talitha Kum – ale najlepiej śledzić wszystko na naszym fanpage’u.

AS: Mamy ogromne pragnienia!

2023-08-14 14:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp G. Ryś odwiedził biednych zamieszkujących fawele w São Paolo w Brazylii

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Wspólnota Przymierze Miłosierdzia

ks. Zbigniew Tracz

Członkowie wspólnoty Przymierze Miłosierdzia

Członkowie wspólnoty Przymierze Miłosierdzia

Arcybiskup Grzegorz Ryś, ks. Zbigniew Tracz - kanclerz łódzkiej kurii oraz s. Hanna Wargin, misjonarka ze wspólnoty Przymierze Miłosierdzia w grudniu przebywali w Brazylii, gdzie odwiedzali domy wspólnoty znajdujące się w fawelach w São Paolo.

Od chwili wylotu z Polski towarzyszyły nam słowa proroka Izajasza: "Duch Pański nade mną, posłał mnie, abym głosił dobrą nowinę ubogim." To właśnie te słowa w 2000 roku po 40 dniach modlitwy, postu i rozeznania Bóg dał założycielom Ruchu Przymierze Miłosierdzia, o. Antonello Cadeddu, o. Henrique Porcu i świeckiej misjonarce Marii Paoli Olla, by rozpoczęli swoją działalność pośród ubogich - wspomina s. Hanna Wargin.
CZYTAJ DALEJ

Jezus mówi o odejściu: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
CZYTAJ DALEJ

Belgia: Prezenterzy publicznego radia niszczą w studiu figurę Matki Bożej i Jezusa. To miał być "skecz"

2026-03-24 21:02

[ TEMATY ]

Belgia

profanacja

Studio Brussel zrzut

W Belgii pojawiły się szerokie kontrowersje po emisji fragmentu audycji w publicznej stacji radiowej Studio Brussel, podczas której prowadzący zniszczyli w studiu figurę przedstawiającą Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus. Zdarzenie miało miejsce w trakcie programu o charakterze rozrywkowym.

Belgijska publiczna stacja radiowa Studio Brussel, należąca do flamandzkiej grupy nadawczej VRT, wywołała niedawno oburzenie, emitując na żywo "skecz", w którym jej prezenterzy celowo zniszczyli kilka przedmiotów w studiu, w tym figurę Matki Boskiej i Dzieciątka Jezus. Jak informują media, w audycji wykorzystano formułę tzw. „rage room”, polegającą na rozładowywaniu emocji poprzez niszczenie różnych przedmiotów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję