Reklama

Wiara

Wierzę w...

Powszechny, czyli jaki?

No właśnie, w co wierzę albo lepiej – w Kogo? Na ile my, dorośli, pamiętamy jeszcze prawdy, które stanowią fundament naszej wiary? A może trzeba je sobie przypomnieć – krok po kroku? Jak niegdyś na lekcjach religii...

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Co oznacza, że nasz Kościół jest katolicki? Najprościej ujmując, znaczy to, że jest powszechny, że jest ten sam w każdym miejscu świata. I że jest po to, aby zgromadzić w sobie wszystkie narody świata. Trzeba dobrze rozumieć to słowo, gdyż wielu uważa, że jeśli Kościół jest powszechny (=katolicki), to powinien spełniać kaprysy wszystkich ludzi, czyli za wszelką cenę być dla wszystkich. Jeśli więc są ludzie, którzy chcą się rozwieść, to – według nich – Kościół powinien im to umożliwić. Jeśli są ludzie, którzy nie wierzą w Zmartwychwstanie lub w istnienie nieba czy piekła, to Kościół nie powinien się tym przejmować. A zatem jeśli Kościół ma być powszechny, to powinien być tolerancyjny wobec wszystkich i wszystkiego. Oczywiście, zgodnie z ich rozumieniem tolerancji. W rzeczywistości jednak określenie „katolicki” nie oznacza, że Kościół ma spełniać kaprysy ludzi, lecz znaczy, że ma istnieć na całym świecie. Na całym świecie, ale ten sam. Określenie „katolicki” mijałoby się z prawdą, gdyby Kościół w Ameryce głosił inne prawdy wiary niż Kościół w Europie. Oczywiście, nie dotyczy to spraw drugorzędnych, które są zależne od kultury czy klimatu, np. rodzaju śpiewów podczas Mszy św. czy nabożeństw, koloru sutanny – biała w Afryce, czarna w Europie czy Ameryce. W kwestiach fundamentalnych Kościół jest taki sam na całym świecie. Jednoczy różne rasy i narody w jednym wspólnym Credo. To jest powód tego, że nazywa się katolicki.

Reklama

Wcześniej mówiliśmy o tym, że słowo ecclesia – Kościół było stosowane pierwotnie wobec zgromadzenia narodu izraelskiego. W Starym Testamencie byli oni zgromadzeniem, Kościołem Bożym, ale nie byli Kościołem katolickim ani nie zamierzali takim być. Kiedy rozproszyli się na wszystkie strony świata, zwłaszcza po niewoli babilońskiej, nadal byli jednym narodem i Kościół ten był Kościołem tylko tego jednego narodu. Nie chcieli, by obcy włączyli się do ich Kościoła. Według ich rozumienia, była to kwestia jednej rodziny. Jezus Chrystus zmienił to wszystko. Od początku swoich uczniów wybierał spośród zarówno Żydów, jak i pogan. Tak więc założony przez Niego Kościół od samego początku mógł być określany jako katolicki. Chociaż na początku nie stosowano tej nazwy. Pojawiła się ona dopiero w IV wieku – wieku różnych wielkich herezji (arianizm, nestorianizm i in.). Heretycy głosili własną naukę, wymyśloną przez siebie, i przeciwstawiali się temu, by Kościół głosił naukę otrzymaną od Apostołów. Heretycy reprezentowali więc nie Kościół powszechny, tylko siebie i grupy swoich zwolenników. Byli zatem tylko prowincjonalni, bo występowali jedynie w niektórych rejonach; np. donatyści byli tylko w północnej Afryce, poza Afryką ich nie było, więc św. Augustyn nie miał problemu z udowodnieniem ich błędu, wystarczyło, że zapytał, czy naprawdę myślą, iż Chrystus umarł tylko za tych ludzi, którzy mieszkają w północnej Afryce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pewien pastor anglikański po zgłębieniu nauki Ojców Kościoła doszedł do pewności, że Kościół pierwszych wieków trwa w nienaruszonej formie tylko w Kościele katolickim. Boży depozyt wiary został zachowany w całości tylko w Kościele rzymskokatolickim. Wyznał: „Przez studium sporów w pierwotnym Kościele dojrzało w mym umyśle jasne przekonanie, że to my, anglikanie, jesteśmy heretykami”. Był to John Henry Newman, późniejszy kardynał Kościoła katolickiego, beatyfikowany w 2010 r. przez papieża Benedykta XVI, a kanonizowany przez papieża Franciszka w 2019 r.

Kościół katolicki jest na całym świecie i na całym świecie jest ten sam. To tajemnica, która zadziwia wielu będących poza Kościołem. Niektórym się to nie podoba, stąd robią wiele, wprowadzając intrygi, aby te powszechność i jedność osłabić. Ponad miliard ludzi i jedność, a nam niekiedy tak trudno przychodzi budować jedność w swoim środowisku! To tajemnica, której autorem niewątpliwie jest Duch Święty. Ale również od strony ludzkiej jest tu ważne posłuszeństwo nauce otrzymanej od Apostołów. I wierność (lojalność) osobie oraz charyzmatowi papieża – następcy św. Piotra. Wierność o charakterze nadprzyrodzonym, która jest przede wszystkim darem łaski od Boga.

To wielka rzecz przynależeć do Kościoła katolickiego. Fakt ten sprawia, że nasze życiowe perspektywy nie są jakieś prowincjonalne, lecz są uniwersalne, powszechne. Nie zmienia to faktu, że w wielu innych sprawach myślimy na różne, odmienne sposoby. Ale jeśli przynależysz do Kościoła katolickiego (powszechnego) – nie będziesz miał mentalności prowincjonalnej. Jesteśmy katolikami i winniśmy mieć ducha otwartego. Mówiliśmy, że słowo „katolicki” oznacza: „we wszystkich miejscach, powszechny”. Kiedy jednak mówię: jestem katolikiem, to nie oznacza, że jestem we wszystkich miejscach. Właśnie dlatego, że jesteśmy katolikami, wiemy, gdzie jest nasze miejsce. Wiemy, w co wierzymy, a nasza wiara ma zakres powszechny. I wiemy, że nie wolno nam kłamać czy kraść nie z tego powodu, że jesteśmy Polakami, lecz ze względu na to, że jesteśmy katolikami. Czynilibyśmy tak samo, gdybyśmy byli katolikami w Irlandii czy Kolumbii.

I jeszcze jedno. Będąc katolikiem, przynależąc do Kościoła powszechnego, nie zamykam się, więcej – próbuję zrozumieć różnorodny punkt widzenia na sprawy drugorzędne, które mają inne narody. Bo Kościół katolicki to powszechność jednej nauki, otrzymanej od Apostołów, pod widocznym znakiem jedności, którym jest papież, przeżywanej w różnorodnych warunkach danego środowiska.

Autor jest dogmatykiem, profesorem KUL, redaktorem naczelnym czasopisma Teologia w Polsce.

2024-03-05 14:24

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stworzyciel nieba i ziemi

No właśnie, w co wierzę albo lepiej – w Kogo? Na ile my, dorośli, pamiętamy jeszcze prawdy, które stanowią fundament naszej wiary? A może trzeba je sobie przypomnieć – krok po kroku? Jak niegdyś na lekcjach religii...

Bóg stworzył to, co widzialne, i to, co wykracza poza wymiary ziemskie. Gdy mówimy, że Pan Bóg stworzył świat, to podstawową kwestią, nad którą się zastanawiamy, jest: dlaczego? Po co Pan Bóg zechciał stworzyć świat? Przecież On istnieje od zawsze i mieszkając przez całą wieczność w niebie, niczego od nikogo nie potrzebował. Nic poza Nim nie mogło pomnożyć szczęścia ani chwały: po cóż więc zechciał, aby istniało coś więcej? Błędna będzie odpowiedź, że był sam, gdyż wówczas zanegowalibyśmy prawdę Trójcy Świętej – o miłującym się Trójjedynym Bogu.
CZYTAJ DALEJ

Św. Bernard z Clairvaux – człowiek z Jasnej Doliny

[ TEMATY ]

święty

święci

św. Bernard z Clairvaux

wikipedia.org

św. Bernard z Clairvaux

św. Bernard z Clairvaux

Nauczanie i uprawianie teologii w środowisku wspólnoty klasztoru miało w średniowieczu pogłębiać duchowość. W XII wieku wybitnym przedstawicielem teologii monastycznej był Bernard z Clairvaux, opat cystersów, który przysporzył zakonowi ogromną liczbę nowych braci; za jego słowem i postawą poszło wielu, ponadto w ciągu całego życia założył 68 nowych klasztorów i objął swoim kierownictwem 160.

Bernard urodził się k. Dijon – stolicy Burgundii, w roku 1090. Jego rodzice byli pobożni. Ojciec był rycerzem i doradcą księcia Burgundii, matka pochodziła z możnego rodu. Po śmierci matki 17-letni chłopiec oddał się w opiekę Matce Bożej, jednak u progu dorosłości przeżył załamanie wewnętrzne. Trwająca 2 lata walka z pustką duchową przyniosła niezwykłe owoce. 22-letni młody człowiek wrócił do Boga i zapragnął życia w oddaleniu od świata. Uczynił to, pociągając za sobą ojca, kilku krewnych i niemal dwudziestu przyjaciół. Po 3 latach życia w cysterskim opactwie w Citeaux, wybudował i objął klasztor w dzikiej kotlinie Szampanii, a miejscu temu po oswojeniu nadał nazwę Clairvaux – Jasna Dolina. Przez 38 lat był tam opatem, jednak jego działalność nie ograniczyła się ani do tego miejsca, ani do ludzi, którymi przewodził. Zreformował życie klasztorne, brał udział w istotnych wydarzeniach politycznych i kościelnych, wiele podróżował, utrzymywał kontakty z wszystkimi ważniejszymi postaciami swoich czasów. Jego zdanie i poparcie były decydujące m.in. podczas organizowania drugiej wyprawy krzyżowej w 1147 r. Zmarł 20 sierpnia 1153 r. Do chwały świętych wyniósł go Aleksander III w 1174 r. Doktorem Kościoła ogłosił go Pius VIII w 1830 r.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Tagle: wychowywać mają rodziny, a nie telefony

2026-08-20 11:57

[ TEMATY ]

wychowanie

kard. Tagle

smartfon

Vatican Media

Po śmiertelnej strzelaninie w szkole na południu Filipin kard. Luis Antonio Tagle zaapelował do rodziców i dziadków, by wychowywali dzieci z miłością i wrażliwością. Podkreślił, że telefony, gry i sztuczna inteligencja nie zastąpią bliskości ani wychowawczej obecności dorosłych.

Kardynał mówił o tym podczas Mszy świętej we wspomnienie św. Jana Eudesa. Dzień wcześniej uczeń szkoły średniej prowadzonej przez Ateneo de Zamboanga University zastrzelił kolegę, a następnie odebrał sobie życie. Była to druga śmiertelna strzelanina w szkole w ciągu około dwóch miesięcy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję