Reklama

Wiadomości

Zwiedzić, dotknąć, posmakować

Muzeum? Nuda. Takie przynajmniej jest pierwsze skojarzenie wielu z nas. Czy słusznie...? W naszym tegorocznym cyklu wakacyjnym wyruszymy na wycieczkę szlakiem polskich muzeów, by pokazać, że nie takie one straszne, jak je (niektórzy) malują.

Niedziela Ogólnopolska 25/2024, str. 54-57

[ TEMATY ]

muzeum

wycieczka

Muzeum Archidiecezjalne Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie

Bażant i dziewczyna/olej na płótnie oraz Raki/olej na płótnie

Bażant i dziewczyna/olej na płótnie oraz Raki/olej na płótnie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na początek garść statystyk. Według GUS, w 2023 r. w Polsce „działalność prowadziły 974 muzea i oddziały muzealne, które zwiedziło 42,3 mln osób. Muzea prezentowały 2,7 tys. wystaw stałych oraz zorganizowały 4,6 tys. wystaw czasowych w kraju”.

Muzeum muzeum nierówne. Jedne są większe, gigantyczne niemal, inne malutkie, kameralne, ukryte gdzieś w zakamarkach i wąskich uliczkach. W dużych miastach i w niepozornych wioseczkach. Najwięcej jest tych, które w centrum zainteresowania stawiają sztukę, niewiele mniej – historycznych. Są także inne rodzaje, wśród nich: muzea techniki i nauki, etnograficzne, martyrologiczne, archeologiczne, motoryzacyjne, specjalistyczne... I można by tak długo jeszcze wymieniać. Łączy je jedno: właściwie w każdym z tych miejsc da się znaleźć coś, choćby jeden eksponat, co zasługuje na miano wyjątkowego. A my chcemy tę wyjątkowość pokazać, niekoniecznie w tych najbardziej znanych miejscach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Żyjące i pachnące

Reklama

Wycieczkę objazdową po polskich muzeach zaczniemy od tych związanych z... jedzeniem – w końcu przez żołądek do serca, czytelników także, a jakże. Co ma piernik do wiatraka, chciałoby się powiedzieć. Ano ma, w tym przypadku nawet całkiem sporo. Najlepszym tego przykładem jest toruńskie Żywe Muzeum Piernika, prawdziwy raj dla fanów słodkości. W interaktywnej przestrzeni możemy przenieść się w czasie do średniowiecza, by poznać tajniki wypieku korzennych przysmaków (pracownicy ubrani w epokowe stroje opowieść snują dowcipnie, ze swadą, ale ciekawie) i z tą wiedzą móc własnoręcznie, z użyciem drewnianych form, przygotować własne, unikatowe wypieki. Dowiemy się też np., skąd w ogóle wzięła się nazwa piernika. To na pierwszym piętrze. Na drugim czeka nas podróż do początków XX wieku i wizyta w manufakturze rodzeństwa Rabiańskich, z zabytkowym piecem i oryginalnymi niemieckimi maszynami do wypieku piernika. Dodatkową atrakcję stanowią warsztaty dekorowania korzennych ciasteczek pod okiem artystki malarki, nie tylko dla najmłodszych, w których można uczestniczyć za symboliczną opłatą. Żywe Muzeum Piernika nazywa się tak nie bez powodu – to miejsce naprawdę żyje (i pięknie pachnie!), a na pewno wymyka się definicji klasycznego muzeum. Eksponaty, owszem, są, dawka wiedzy i historycznych ciekawostek także, ale wszystko to podane w taki sposób, że nie ma miejsca na nudę.

Żywe Muzeum Piernika

Toruń, ul. Rabiańska 9

Zwiedzanie: od poniedziałku do niedzieli w godz. 10-18 (ostatni pokaz rozpoczyna się o godz. 17). Interaktywne pokazy rozpoczynają się o pełnych godzinach. Dostępność biletów warto obserwować na stronie muzeum.

muzeumpiernika.pl

Z makowym nadzieniem

Z Torunia ruszamy do stolicy Wielkopolski, dokładniej do jej ścisłego centrum – do renesansowej kamienicy na Starym Rynku – i tu znów będzie słodko. Tym razem zaglądamy do Rogalowego Muzeum Poznania, które jego gospodarze określają jako „żywe centrum poznańskich tradycji i kultury”. Głównym bohaterem muzeum jest słynny rogal świętomarciński, ale po wizycie w tym miejscu będziemy bogatsi o wiedzę na temat nie tylko wypieku tego poznańskiego specjału, znanego od blisko 150 lat, lecz także poznańskiej tradycji i historii tego miasta oraz lokalnej kultury, w tym poznańskiej gwary, którą posługują się prowadzący pokazy pieczenia rogali. Pokazy te wymagają, oczywiście, zaangażowania uczestników – będzie okazja wyrobić i rozwałkować ciasto, wyciąć trójkąty i zwijać je tak, by nadzienie z białego maku pozostało na swoim miejscu. A potem wiadomo – z certyfikatem czeladnika skosztować efektów swojej pracy, z widokiem z okna na wieżę ratuszową z koziołkami.

Rogalowe Muzeum Poznania

Poznań, Stary Rynek 41/2

Zwiedzanie: goście indywidualni proszeni są o zakup biletów on-line lub w kasie muzeum (20 min przed pokazem). Muzeum jest otwarte przez 7 dni w tygodniu, z wyjątkiem wybranych dni.

rogalowemuzeum.pl

Ktoś chętny na lizaka?

Reklama

Pozostając w tym słodkim klimacie, wspomnijmy jeszcze o dwóch muzeach, które warto odwiedzić. Pierwsze z nich, Muzeum Lizaka, znajduje się w Jaśle. Według zamysłu twórców, ma przybliżać jasielską tradycję wyrobu słodyczy, dowiemy się więc właściwie wszystkiego, co wiedzieć powinniśmy o produkcji kolorowych smakołyków; poznamy historię słodkości (jej początki sięgają czasów starożytnych!) i na własne oczy zobaczymy proces ich powstawania z użyciem profesjonalnych maszyn. Można dotykać, wąchać i smakować, a na koniec zwiedzania wziąć udział w warsztatach z produkcji własnego lizaka. Przestrzeń muzeum jest pastelowa, nomen omen, cukierkowa, choć miejscami przypomina... laboratorium chemiczne.

Drugim miejscem jest prywatne Muzeum Miodu i Pszczelarstwa, które swoją siedzibę ma w podziemiach Gminnej Biblioteki Publicznej w Pszczółkach. W tej niepozornej przestrzeni można dowiedzieć się naprawdę sporo na temat działalności pszczelarzy i produkcji miodu (jak wskazują gospodarze muzeum, „od nitki do kłębka, czyli od pyłku kwiatowego do gotowego miodu w słoiku”), a także o samych pszczołach i ich roli w środowisku. Wśród zgromadzonych eksponatów są m.in. zabytkowe ule, maszyny do odwirowywania miodu i specjalistyczne stroje. Wizytę, podobnie jak we wcześniejszych przypadkach, można zakończyć warsztatami, tym razem z wykonywania woskowych (z wosku pszczelego, oczywiście) świec.

Muzeum Lizaka

Jasło, ul. Floriańska 42

Zwiedzanie: styczeń, luty, maj, czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień – czynne codziennie, wejście o każdej pełnej godzinie od 12 do 17; pozostałe miesiące – każdy weekend w godz. 12-17. Czytelnicy, którzy przyjdą do muzeum z egzemplarzem Niedzieli z wydrukowanym artykułem, zyskają 10% rabatu.

uschabinskiej.pl/muzeum-lizaka/

Muzeum Miodu i Pszczelarstwa

Pszczółki, ul. Kościelna 8 A

Zwiedzanie: w godzinach pracy biblioteki: poniedziałek, wtorek i czwartek w godz. 10-18, środa: 8-16, piątek: 8-18, sobota (oprócz lipca i sierpnia) – 8-14. Zainteresowane osoby indywidualne oraz zorganizowane grupy proszone są o kontakt telefoniczny pod nr tel. 690 307 426.

gbppszczolki.pl/muzeum-miodu/

Być jak juhas

Reklama

Tym, którzy ze słodkości najbardziej lubią śledzie i ogórki kiszone, z pewnością do gustu przypadnie zakopiańskie Muzeum Oscypka. Czym jest oscypek, teoretycznie każdy wie – teoretycznie, bo nie każdy miał okazję posmakować prawdziwego góralskiego sera z mleka owczego. Wizyta w muzeum (czy raczej: prezentacja, trwająca ok. 1,5 godz.) wzbogaci nas o wiedzę nie tylko m.in. na temat tego, skąd pod Tatrami wzięli się pasterze, czym są ferula, jadwiga czy puciera – dowiemy się też, jak przebiega produkcja oscypka według tradycyjnej receptury, ile mleka potrzeba, by wyrobić jeden ser, itd., posłuchamy też o obrzędach związanych z oscypkami. Dodatkową atrakcją jest możliwość wejścia w skórę prawdziwego juhasa i przygotowania własnego serka pod okiem bacy. Dużo słuchania, dużo wiedzy, dużo historii i dużo smaku w klimatycznej, surowodrewnianej przestrzeni.

Muzeum Oscypka

Zakopane, ul. Jagiellońska 28

Zwiedzanie: codziennie od poniedziałku do soboty odbywają się przynajmniej dwa pokazy, o godz. 12 i 16. Liczba miejsc jest ograniczona, dlatego lepiej zarezerwować miejsce pod nr. tel. 888 920 506 lub na stronie internetowej.

muzeumoscypka.pl

Piekarnictwo od podszewki

Gdy mowa o jedzeniu, nie można nie wspomnieć o chlebie. Muzealnicy też o tym wiedzą, dlatego w Polsce mamy przynajmniej dwa chlebowe muzea, oba działające od 2000 r.: w Radzionkowie i Warszawie na Pradze-Północ.

Reklama

Gospodarze tego pierwszego wskazują, że miejsce to powstało „z szacunku dla historii i z potrzeby serca”. Twórcy radzionkowskiego Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek, które śmiało można zaliczyć do najciekawszych miejsc na mapie kulturalnej Śląska, na przestrzeni lat zgromadzili imponującą liczbę kilkunastu tysięcy eksponatów związanych z piekarstwem, wśród nich m.in.: maszyny, urządzenia i narzędzia, elementy wyposażenia wnętrz, przedmioty codziennego użytku oraz archiwalne dokumenty z XVI i XVII wieku. W gablotach można podziwiać te najdrobniejsze przedmioty, o których często nie mamy pojęcia, do czego mogą służyć. Tutaj polecamy szczególnie wystawę „Niecodzienne przedmioty codziennego użytku”, na której próżno szukać wyjaśnień – zwiedzający sami muszą odgadnąć, z czym mają do czynienia (na szczęście z ratunkiem przychodzą dobrze poinformowani przewodnicy). W muzeum są łącznie cztery tematyczne wystawy stałe. Obok wspomnianej to także: „Od ziarenka do bochenka”, która ukazuje proces produkcji chleba od chwili zasiania ziaren na polu. „W dawnej szkole” to dla wielu sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa; w stylizowanej klasie sprzed kilkudziesięciu lat zasiądziemy w drewnianych ławkach i poznamy zwyczaje panujące niegdyś w polskiej szkole. Wystawa „Stroje rozbarskie” to z kolei pokaźny zbiór imponujących regionalnych strojów śląskich.

Wizyta w muzeum pozwoli nam stać się prawdziwymi ekspertami od chleba – jest wszak także możliwość wzięcia udziału w warsztatach z wypieku – i... uświadomić sobie, że ten nasz, polski, nie ma na świecie konkurencji.

Na tle radzionkowskiego „brata” Warszawskie Muzeum Chleba, prywatne, założone przez nieżyjącego już mistrza piekarskiego Mariana Pozorka, jest maleńkie (zajmuje tylko trzy sale w... garażu piekarni), ale niech nie zmyli nas rozmiar, bo nie o niego tu chodzi, a o jakość eksponatów. A te robią wrażenie. W muzeum, które powstało, by „ocalić od zapomnienia rzemieślnicze dziedzictwo w dobie postępu technologicznego”, znajdują się urządzenia o egzotycznych dla przeciętnego człowieka nazwach, m.in.: walcarka do maku i sera, kajzerówki dwusztancowe, strychówki, bezmiany i dzieża. Czym są? To już trzeba zobaczyć na własne oczy. Ekspozycja obejmuje dodatkowo m.in. kartki na chleb, archiwalne dokumenty, w tym kwit na sól piekarniczą z 1867 r., i inne ważne z perspektywy szanującego się piekarza artefakty.

Muzeum Chleba, Szkoły i Ciekawostek

Radzionków, ul. Zofii Nałkowskiej 5

Zwiedzanie: dla grup – od poniedziałku do piątku w godz. 8-16 (na życzenie gospodarze muzeum oprowadzają grupy również poza godzinami otwarcia oraz w weekendy); osoby indywidualne mogą zwiedzać muzeum z warsztatami, dołączając do grup zorganizowanych lub w wyznaczonych godzinach. Aktualne terminy są dostępne na stronie internetowej muzeum: muzeum-chleba.pl .

Warszawskie Muzeum Chleba

Warszawa, ul. Jadowska 2

Zwiedzanie: goście proszeni są o umawianie terminów zwiedzania muzeum pod nr. tel. 792 448 244.

Kulinarni turyści

Były pierniki, lizaki, oscypki... Trochę żal, że nie doczekaliśmy się jeszcze w Polsce muzeum pieroga, ale kto wie, co przyniesie przyszłość.

Wracając do sedna sprawy – podróże szlakiem kultury związanej z jedzeniem zyskały nawet własną nazwę, która brzmi: turystyka kulinarna. W jej ramach mieszczą się, oczywiście, wizyty w muzeach, ale obok tego są m.in. uczestnictwo w mniejszych i większych festiwalach, z których wymienić warto choćby: Festiwal Gulaszu w Walimiu (22 czerwca), Festiwal „Święto Ogórka” w Proszowicach (23 lipca), gliwicki Festiwal Smaków Świata (5-7 lipca), Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych w Dobrzycy (13-14 lipca), Kasztelański Festiwal Smaku w Sierpcu (10-11 sierpnia), wiślański Festiwal Sera i Piwa (17-18 sierpnia) oraz Święto Jabłka we Mstowie (24 sierpnia), a także rozsiane po Polsce liczne zloty coraz popularniejszych w naszym kraju food trucków. Turystyka kulinarna to także – a właściwie chyba przede wszystkim – poznawanie nowych smaków w regionach, do których na co dzień nam daleko, a nawet w swoich własnych, które nie zawsze dostatecznie dobrze znamy. Czy mówią nam coś nazwy: kakory, czebureki, dzyndzałki, gęsie pipki, pierekaczewnik, pokuczaj czy brzad? Nie? Pora zatem ruszyć w drogę i przekonać się na własnym podniebieniu, że polska kuchnia to prawdziwe bogactwo smaków. I oryginalnych nazw, ale to już temat na inną opowieść.

2024-06-18 14:27

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Profesja zaufania

Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 26-27

[ TEMATY ]

muzeum

Zdjęcia: Mateusz Wyrwich

Regały zecerskie

Regały zecerskie

Druk. Jest tak powszechny, że na co dzień nie zwracamy na niego uwagi. Zresztą już dla większości mieszkańców naszego globu jest niemal jak powietrze, choć, według UNESCO, jedna siódma mieszkańców Ziemi jest analfabetami

Najpierw pojawiły się rękopisy. Mozolnie przepisywane, na ogół przez zakonników. Były rzadkie. Posiadanie kilkuset woluminów świadczyło o bogactwie właściciela. Pierwsze ruchome drewniane klocki z literami alfabetu wprowadzone przez Chińczyków u progu II wieku po Chrystusie sprawiały, że „pisanie” stawało się szybsze, a księgi coraz bardziej dostępne. Z czasem czcionki drewniane zamieniono na trwalsze, ceramiczne. W VI wieku po Chrystusie Chińczycy używali już prasy drukarskiej. Jednak te wynalazki były przez nich pilnie strzeżone. Może dlatego druk w Europie zagościł dopiero ok. X wieku, a upowszechnił się za przyczyną wynalazku niemieckiego złotnika Johannesa Gutenberga. W 1440 r., albo dziesięć lat później, Gutenberg opracował własną technikę odlewania czcionek. Niewątpliwą nowością w jego pracy było też zaprojektowanie wymiennych matryc. Pierwszą z prac drukarskich było wydrukowanie kilku akapitów Sądu Ostatecznego z Księgi Sybilli, pierwszą zaś księgą – Biblia, do dziś zwana Biblią Gutenberga. Wraz z wynalazkami niemieckiego rzemieślnika drukarstwo zaczęło się bardzo szybko rozwijać w Niemczech, Italii i we Francji. Również w naszym kraju.
CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje wielkopostne z kardynałem

2025-04-04 22:52

Marzena Cyfert

Kard. Anders Arborelius w parafii Opieki św. Józefa

 Kard. Anders Arborelius w parafii Opieki św. Józefa

W karmelitańskiej parafii Opieki św. Józefa we Wrocławiu-Ołbinie rekolekcje wielkopostne dla karmelitańskich duszpasterstw młodych i parafian głosi o. kard. Anders Arborelius, karmelita bosy ze Szwecji.

Rekolekcje odbywają się pod hasłem: „Pielgrzymi nadziei w drodze do świętości” i nawiązują do trwającego Roku Jubileuszowego.
CZYTAJ DALEJ

Masowa likwidacja szkół wiejskich

2025-04-04 23:53

[ TEMATY ]

korepetycje z oświaty

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Ministerstwo Edukacji Narodowej z jednej strony zapewnia, że szkoły powinny być blisko uczniów, a z drugiej – daje ciche przyzwolenie na ich masowe zamykanie.

Lubelszczyzna stała się symbolem tej politycznej hipokryzji, bo właśnie tam kurator zgodził się na likwidację większej liczby szkół niż rok wcześniej zlikwidowano w całej Polsce. W województwie mazowieckim do Kuratorium Oświaty w Warszawie wpłynęło 13 wniosków o likwidację szkół. Jednocześnie Ministerstwo Edukacji Narodowej ma wdrażać projekty, które mają rzekomo ratować edukację na wsi. Czym jednak jest to całe spóźnione „ratowanie"? Czy zwykłą zasłoną dymną? Czy naprawdę nie dzieje się nic niebywałego? Dla setek uczniów i nauczycieli, którzy właśnie dowiedzieli się, że ich szkoła znika z mapy edukacyjnej, jest to zapewne bardzo pocieszające.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję