Reklama

Temat tygodnia

Jak przeżyć wakacje?

Niedziela sosnowiecka 28/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Propozycji jest wiele i z roku na rok coraz więcej. Biura podróży prześcigają się w ofertach. Od kilku lat bardzo modne stały się te z "ostatniej chwili". Jednak nawet na takie propozycje nie każdego stać. Bo cóż to za "last minute", jeśli miejsce rezerwujemy na długo przed terminem wyjazdu i w dodatku sporo trzeba zapłacić. Każdy jednak pragnie odrobiny oderwania się od pracy, od domu, codzienności. Każdemu też taki odpoczynek się należy, by nabrać oddechu, nowych sił na kolejne miesiące pracy. Jedni niezmiennie pozostają pod urokiem polskich gór i tam od lat zaglądają. Inni wolą polskie morze, bo i tutaj można wspaniale wypocząć, zwłaszcza że pogoda nie płata już takich figli. A jeszcze inni są zdania, że za te same pieniądze urlop można spędzić za granicą. Jakby jednak na to nie patrzeć, wszystkich łączy pragnienie wypoczynku.
Chrześcijanin czas wolny pragnie spędzić z Bogiem. Na szczęście w naszej diecezji są miejsca, gdzie ludzie mogą zatrzymać się na dłużej, mając przy tym zagwarantowaną opiekę duszpasterską. Słynny ośrodek znajduje się w okolicach Siewierza, w miejscowości Boguchwałowice, które należą do parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wieś położona w sąsiedztwie znanego zalewu Przeczyce jest atrakcją turystyczną nie tylko dla mieszkańców Zagłębia, którzy chętnie tutaj spędzają weekendy, ale dla ludzi z całej Polski, przybywających na ten teren nieraz nawet na dwa wakacyjne miesiące. "Przyjechaliśmy tutaj z wnuczkami aż spod Torunia. Znamy dobrze te tereny, bo tu są nasze korzenie. Na wakacyjny miesiąc wynajęliśmy jeden z domków letniskowych już na długo przed sezonem, bo wiemy, że później nie byłoby szans" - mówi Barbara Krawczyk. Z rozmów z tutejszymi mieszkańcami wynika, że ruch zaczyna się tutaj już w maju, bo dzieci przyjeżdżają na "zielone szkoły", odbywają się też różne kursy i szkolenia pracownicze, a potem napływają turyści. "Mamy sezon" - cieszą się mieszkańcy. "W Boguchwałowicach jest piękna, nowa i wygodna kaplica. W niej dla wszystkich turystów odprawiam Mszę św. w soboty oraz w niedziele. Muszę przyznać, że większość z wypoczywających uczestniczy w Eucharystiach. Są to ludzie pobożni, bardzo grzeczni, zainteresowani historią siewierskiej ziemi, ciekawi poznawania jej tajemnic" - mówi proboszcz siewierskiej parafii, ks. Emil Ilków. Wielu z nich ma mocno wypełniony czas, z góry ustalony program. Jest w nim miejsce na wycieczki po okolicy, wspólne ogniska, dyskoteki, kajakowanie. Jednak pamiętają o Bogu, o kościele. "A to świadczy o tym, że ich wiara nie jest powierzchowna i na obcym terenie też przychodzą się modlić. Nikt ich przecież nie sprawdza - ani proboszcz, ani rodzice, ani katecheci. Po prostu chcą spotkać się z Bogiem" - podkreśla Ksiądz Emil.
Do takich miejsc należą też tereny Ogrodzieńca i Podzamcza na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, które od niepamiętnych czasów przyciągały liczne rzesze turystów. Zieloność przyrody, ciekawe formy skalne, ruiny zamku - to zachęca do zwiedzania. W pobliżu ogrodzienieckiego zamku znajduje się sanktuarium Matki Bożej Skałkowej - niewielkie, kameralne, ustanowione przed rokiem. I tu często zaglądają przybysze, by w urokliwym miejscu, w atmosferze sprzyjającej skupieniu i modlitwie odpocząć, porozmawiać, przemyśleć pewne sprawy. Dla nich odprawiana jest także w każdą niedzielę Msza św., przed którą istnieje możliwość przystąpienia do sakramentu spowiedzi św.
Innym sposobem na spędzenie wakacyjnych dni są piesze, rowerowe czy autokarowe pielgrzymki do miejsc świętych. To niewątpliwie specyficzny rodzaj wypoczynku, ale wciąż cieszący się dużym powodzeniem. Z roku na rok wzrasta liczba młodych ludzi, którzy pragną kilka letnich dni przeżyć w formie rekolekcji w drodze.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy chrześcijanin powinien popierać zbrodnie?

2026-05-29 21:00

[ TEMATY ]

chrześcijanin

zbrodnia

Adobe Stock

W debatach o religii regularnie powraca zarzut, że Biblia zawiera opisy przemocy, wojen i okrutnych wyroków, a więc chrześcijaństwo miałoby otwierać drogę do usprawiedliwiania zbrodni. Problem jest jednak znacznie bardziej złożony. Pytanie nie dotyczy wyłącznie starożytnych opisów wojennych, lecz także tego, czy człowiek wierzący może kiedykolwiek poprzeć przemoc, terror lub mord w imię Boga, ideologii czy „wyższego dobra”. Odpowiedź chrześcijańska wymaga spokojnego spojrzenia zarówno na całą Biblię, jak i na moralne przesłanie Ewangelii.

Jak wyjaśnia ks. dr Adrian Mętel, biblista i teolog Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pytanie o to, czy chrześcijanin może popierać zbrodnie, wydaje się mieć odpowiedź oczywistą: nie. Trudność zaczyna się jednak wtedy, gdy czytelnik otwiera Stary Testament i widzi wojny Izraela, klątwę na Amaleka, zdobycie Jerycha albo nakazy wytępienia ludów Kanaanu (por. Pwt 7,1-5; 20,16-18; Joz 6; 1 Sm 15). Czy Biblia nie tylko opisuje przemoc, ale także ją nakazuje? A jeśli naród wybrany dopuszcza się czynów, które dzisiejszy język moralny nazwie zbrodniami, czy nie osłabia to przykazania: „Nie zabijaj” (Wj 20,13; Pwt 5,17)?
CZYTAJ DALEJ

Dzisiejszy fragment uczy, że pytanie o Jezusa wymaga gotowości przyjęcia prorockiego głosu

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

List Judy jest krótki. Ma ton ostrzeżenia. Autor pisze do wspólnot zagrożonych przez ludzi wnoszących zamęt oraz podważających wiarę przekazaną raz na zawsze świętym. W dzisiejszym fragmencie kieruje wspólnotę ku pamięci apostołów. Kościół żyje słowem świadków, nie samą spontanicznością chwili.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas do neoprezbiterów: sam sobie rady nie dasz, z Bożą i ludzką pomocą - tak

2026-05-30 11:55

[ TEMATY ]

neoprezbiterzy

Abp Adrian Galbas

Archidiecezja warszawska

Abp Adrian Galbas

Abp Adrian Galbas

Jeśli pytasz dziś: czy dam sobie radę, odpowiadam ci: Nie, sobie rady nie dasz. Jeśli zaś pytasz: czy z Bożą i ludzką pomocą dam radę? Odpowiadam ci: tak, to jest pewne - powiedział metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas Mszy św. ze święceniami prezbiteratu w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Hierarcha udzielił święceń ośmiu diakonom, podkreślając, że przyszli kapłani nie są wolni od lęków, ale nie pozostają z nimi sami.

W homilii abp Adrian Galbas SAC nawiązał do własnych święceń sprzed 32 lat. Przyznał, że obok radości pamięta także „drżenie, lęk, a może nawet i przerażenie”. Zwrócił uwagę, że wymagania stawiane kandydatom do kapłaństwa są bardzo wysokie, a publicznie wypowiadane podczas święceń „chcę” oznacza zgodę na życie całkowicie oddane Chrystusowi i Kościołowi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję