Reklama

Aspekty

to nasza diecezja

Rzepin potrafi pomagać

„Paczka od klasy” to jedno z największych przedsięwzięć w ciągu roku organizowanych przez Szkolne Koło Caritas w Zespole Szkół w Rzepinie.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 3/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Rzepin

Archiwum ks. D. Wierzbickiego

„Paczka od klasy” jest dowodem na to, że młodzi ludzie potrafią patrzeć sercem i angażować się w życie lokalnej społeczności

„Paczka od klasy” jest dowodem na to, że młodzi ludzie potrafią patrzeć sercem i angażować się w życie lokalnej społeczności

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielkim sercem wykazali się uczniowie z Rzepina, którzy zbierali w szkole dary na paczki świąteczne dla biednych i potrzebujących. Każda klasa przygotowywała upominek dla konkretnej osoby albo rodziny. Najczęściej byli to seniorzy, rodziny wielodzietne albo osoby samotne, które zmagają się z trudnościami. W akcję dobroczynną, która w Zespole Szkół w Rzepinie odbywała się już po raz drugi, zaangażowali się zarówno uczniowie, jak i nauczyciele: – To przedsięwzięcie nie tylko przynosi radość osobom potrzebującym, ale także jest lekcją empatii i solidarności dla całej szkolnej społeczności – mówi ks. Damian Wierzbicki, opiekun Szkolnego Koła Caritas. Wszystkie działania wolontariatu koordynują wraz z księdzem wikariuszem 2 panie katechetki: Anna Polińska i Agnieszka Korcz. Przygotowane paczki to nie tylko drobne upominki, ale często duże zestawy, składające się z kilku kartonów wypełnionych po brzegi podstawowymi produktami spożywczymi, chemią gospodarczą, ubraniami, zabawkami oraz świątecznymi smakołykami. Nie same prezenty są jednak najważniejsze: – Przygotowanie paczki to coś więcej niż wrzucenie kilku produktów do pudełka. To okazja, by zrozumieć, że prawdziwa radość pochodzi z dzielenia się – mówi Olaf Mojsiuk z klasy VIII.

Reklama

– Młodzież, pod opieką nauczycieli, osobiście przekazuje paczki potrzebującym rodzinom. To moment szczególny, który wykracza poza materialny wymiar akcji. Uczniowie podkreślają, że jest to niezwykła okazja, aby zobaczyć reakcje obdarowanych, spędzić z nimi czas, porozmawiać i choć na chwilę wejść w ich codzienne życie – wyjaśnia ks. Damian Wierzbicki, który jest wikariuszem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzepinie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Akcja „Paczka od klasy” to nie tylko pomoc materialna, ale też nauka wrażliwości i empatii. Młodzi zaczynają dostrzegać potrzeby innych i nabierają świadomości, czym jest trudna sytuacja życiowa. Bezinteresowna pomoc rozwija ich duchowo, dając wiele radości z włączenia się w odpowiedzialność za drugiego człowieka. Dzięki akcji „Paczka od klasy” uczniowie mogą porozmawiać z rodzinami i seniorami, którym zanoszą świąteczne dary. Spotkanie z człowiekiem potrzebującym stanowi okazję do nawiązywania kontaktu i budowania więzi.

Inicjatywa Szkolnego Koła Caritas to największe przedsięwzięcie dobroczynne w ciągu roku. Dzięki zaangażowaniu całej społeczności szkolnej pomoc trafiła do kilkunastu rodzin, które motywuje ich do podejmowania kolejnych inicjatyw. Wszak liczy się każdy gest dobroci. „Paczka od klasy” jest dowodem na to, że młodzi ludzie potrafią patrzeć sercem i angażować się w życie lokalnej społeczności

2025-01-14 14:07

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Półoaza - co to jest?

[ TEMATY ]

oaza

młodzież

Rzepin

Lubuska Oaza

półoaza

ks. Damian Wierzbicki

Wrócili z oaz wakacyjnych i nie mogli znaleźć sobie miejsca. Naprzeciw wyszli im animatorzy, którzy zaproponowali udział w… półoazie. Takie rzeczy tylko w Rzepinie!

Rzepińska oaza postanowiła spędzić kawałek wakacji we własnej wspólnocie. Półoaza to propozycja dla osób, które wróciły z rekolekcji wakacyjnych i teraz brakuje im tamtego rytmu dnia, oraz dla tych, które z różnych powodów na takie rekolekcje nie pojechały. Każdy dzień rozpoczyna się Mszą świętą o 7 rano, w programie dnia jest też modlitwa brewiarzowa, szkoła śpiewu, szkoła liturgii, Namiot Spotkania i spotkania w małych grupach, a także różne wycieczki. - Kiedy wróciłem z oazy wakacyjnej z Ochotnicy Górnej, przez pierwsze dni nie mogłem sobie znaleźć miejsca. Brakowało mi wszystkiego, co się składało na doświadczenie tych rekolekcji. Z wielka radością wziąłem udział w spotkaniach wakacyjnych w mojej wspólnocie w Rzepinie, gdzie mogę przeżywać czas wakacyjny w rytmie oazy - mówi Jakub Michniewicz.
CZYTAJ DALEJ

Święty Jan Chryzostom

[ TEMATY ]

święty

Jan z Antiochii, nazywany Chryzostomem, czyli „Złotoustym”, z racji swej wymowy, jest nadal żywy, również ze względu na swoje dzieła. Anonimowy kopista napisał, że jego dzieła „przemierzają cały świat jak świetliste błyskawice”. Pozwalają również nam, podobnie jak wierzącym jego czasów, których okresowo opuszczał z powodu skazania na wygnanie, żyć treścią jego ksiąg mimo jego nieobecności. On sam sugerował to z wygnania w jednym z listów (por. Do Olimpiady, List 8, 45).

Urodził się około 349 r. w Antiochii w Syrii (dzisiaj Antakya na południu Turcji), tam też podejmował posługę kapłańską przez około 11 lat, aż do 397 r., gdy został mianowany biskupem Konstantynopola. W stolicy cesarstwa pełnił posługę biskupią do czasu dwóch wygnań, które nastąpiły krótko po sobie - między 403 a 407 r. Dzisiaj ograniczymy się do spojrzenia na lata antiocheńskie Chryzostoma. W młodym wieku stracił ojca i żył z matką Antuzą, która przekazała mu niezwykłą wrażliwość ludzką oraz głęboką wiarę chrześcijańską. Odbył niższe oraz wyższe studia, uwieńczone kursami filozofii oraz retoryki. Jako mistrza miał Libaniusza, poganina, najsłynniejszego retora tego czasu. W jego szkole Jan stał się wielkim mówcą późnej starożytności greckiej. Ochrzczony w 368 r. i przygotowany do życia kościelnego przez biskupa Melecjusza, przez niego też został ustanowiony lektorem w 371 r. Ten fakt oznaczał oficjalne przystąpienie Chryzostoma do kursu eklezjalnego. Uczęszczał w latach 367-372 do swego rodzaju seminarium w Antiochii, razem z grupą młodych. Niektórzy z nich zostali później biskupami, pod kierownictwem słynnego egzegety Diodora z Tarsu, który wprowadzał Jana w egzegezę historyczno-literacką, charakterystyczną dla tradycji antiocheńskiej. Później udał się wraz z eremitami na pobliską górę Sylpio. Przebywał tam przez kolejne dwa lata, przeżyte samotnie w grocie pod przewodnictwem pewnego „starszego”. W tym okresie poświęcił się całkowicie medytacji „praw Chrystusa”, Ewangelii, a zwłaszcza Listów św. Pawła. Gdy zachorował, nie mógł się leczyć sam i musiał powrócić do wspólnoty chrześcijańskiej w Antiochii (por. Palladiusz, „Życie”, 5). Pan - wyjaśnia jego biograf - interweniował przez chorobę we właściwym momencie, aby pozwolić Janowi iść za swoim prawdziwym powołaniem. W rzeczywistości, napisze on sam, postawiony wobec alternatywy wyboru między trudnościami rządzenia Kościołem a spokojem życia monastycznego, tysiąckroć wolałby służbę duszpasterską (por. „O kapłaństwie”, 6, 7), gdyż do tego właśnie Chryzostom czuł się powołany. I tutaj nastąpił decydujący przełom w historii jego powołania: został pasterzem dusz w pełnym wymiarze! Zażyłość ze Słowem Bożym, pielęgnowana podczas lat życia eremickiego, spowodowała dojrzewanie w nim silnej konieczności przepowiadania Ewangelii, dawania innym tego, co sam otrzymał podczas lat medytacji. Ideał misyjny ukierunkował go, płonącą duszę, na troskę pasterską. Między 378 a 379 r. powrócił do miasta. Został diakonem w 381 r., zaś kapłanem - w 386 r.; stał się słynnym mówcą w kościołach swego miasta. Wygłaszał homilie przeciwko arianom, następnie homilie na wspomnienie męczenników antiocheńskich oraz na najważniejsze święta liturgiczne. Mamy tutaj do czynienia z wielkim nauczaniem wiary w Chrystusa, również w świetle Jego świętych. Rok 387 był „rokiem heroicznym” dla Jana, czasem tzw. przewracania posągów. Lud obalił posągi cesarza, na znak protestu przeciwko podwyższeniu podatków. W owych dniach Wielkiego Postu, jak i wielkiej goryczy z powodu ogromnych kar ze strony cesarza, wygłosił on 22 gorące „Homilie o posągach”, ukierunkowane na pokutę i nawrócenie. Potem przyszedł okres spokojnej pracy pasterskiej (387-397). Chryzostom należy do Ojców najbardziej twórczych: dotarło do nas jego 17 traktatów, ponad 700 autentycznych homilii, komentarze do Ewangelii Mateusza i Listów Pawłowych (Listy do Rzymian, Koryntian, Efezjan i Hebrajczyków) oraz 241 listów. Nie uprawiał teologii spekulatywnej, ale przekazywał tradycyjną i pewną naukę Kościoła w czasach sporów teologicznych, spowodowanych przede wszystkim przez arianizm, czyli zaprzeczenie boskości Chrystusa. Jest też ważnym świadkiem rozwoju dogmatycznego, osiągniętego przez Kościół w IV-V wieku. Jego teologia jest wyłącznie duszpasterska, towarzyszy jej nieustanna troska o współbrzmienie między myśleniem wyrażonym słowami a przeżyciem egzystencjalnym. Jest to przewodnia myśl wspaniałych katechez, przez które przygotowywał katechumenów na przyjęcie chrztu. Tuż przed śmiercią napisał, że wartość człowieka leży w „dokładnym poznaniu prawdziwej doktryny oraz w uczciwości życia” („List z wygnania”). Te sprawy, poznanie prawdy i uczciwość życia, muszą iść razem: poznanie musi się przekładać na życie. Każda jego mowa była zawsze ukierunkowana na rozwijanie w wierzących wysiłku umysłowego, autentycznego myślenia, celem zrozumienia i wprowadzenia w praktykę wymagań moralnych i duchowych wiary. Jan Chryzostom troszczył się, aby służyć swoimi pismami integralnemu rozwojowi osoby, w wymiarach fizycznym, intelektualnym i religijnym. Różne fazy wzrostu są porównane do licznych mórz ogromnego oceanu: „Pierwszym z tych mórz jest dzieciństwo” (Homilia 81, 5 o Ewangelii Mateusza). Rzeczywiście, „właśnie w tym pierwszym okresie objawiają się skłonności do wad albo do cnoty”. Dlatego też prawo Boże powinno być już od początku wyciśnięte na duszy, „jak na woskowej tabliczce” (Homilia 3, 1 do Ewangelii Jana): w istocie jest to wiek najważniejszy. Musimy brać pod uwagę, jak ważne jest, aby w tym pierwszym etapie życia człowiek posiadł naprawdę te wielkie ukierunkowania, które dają właściwą perspektywę życiu. Dlatego też Chryzostom zaleca: „Już od najwcześniejszego wieku uzbrajajcie dzieci bronią duchową i uczcie je czynić ręką znak krzyża na czole” (Homilia 12, 7 do Pierwszego Listu do Koryntian). Później przychodzi okres dziecięcy oraz młodość: „Po okresie niemowlęcym przychodzi morze okresu dziecięcego, gdzie wieją gwałtowne wichury (…), rośnie w nas bowiem pożądliwość…” (Homilia 81, 5 do Ewangelii Mateusza). Potem jest narzeczeństwo i małżeństwo: „Po młodości przychodzi wiek dojrzały, związany z obowiązkami rodzinnymi: jest to czas szukania współmałżonka” (tamże). Przypomina on cele małżeństwa, ubogacając je - z odniesieniem do cnoty łagodności - bogatą gamą relacji osobowych. Dobrze przygotowani małżonkowie zagradzają w ten sposób drogę rozwodowi: wszystko dzieje się z radością i można wychowywać dzieci w cnocie. Gdy rodzi się pierwsze dziecko, jest ono „jak most; tych troje staje się jednym ciałem, gdyż dziecko łączy obie części” (Homilia 12, 5 do Listu do Kolosan); tych troje stanowi „jedną rodzinę, mały Kościół” (Homilia 20, 6 do Listu do Efezjan). Przepowiadanie Chryzostoma dokonywało się zazwyczaj podczas liturgii, w „miejscu”, w którym wspólnota buduje się Słowem i Eucharystią. Tutaj zgromadzona wspólnota wyraża jeden Kościół (Homilia 8, 7 do Listu do Rzymian), to samo słowo jest skierowane w każdym miejscu do wszystkich (Homilia 24, 2 do Pierwszego Listu do Koryntian), zaś komunia Eucharystyczna staje się skutecznym znakiem jedności (Homilia 32, 7 do Ewangelii Mateusza). Jego plan duszpasterski był włączony w życie Kościoła, w którym wierni świeccy przez fakt chrztu podejmują zadania kapłańskie, królewskie i prorockie. Do wierzącego laika mówi: „Również ciebie chrzest czyni królem, kapłanem i prorokiem” (Homilia 3, 5 do Drugiego Listu do Koryntian). Stąd też rodzi się fundamentalny obowiązek misyjny, gdyż każdy w jakiejś mierze jest odpowiedzialny za zbawienie innych: „Jest to zasada naszego życia społecznego (…) żeby nie interesować się tylko sobą” (Homilia 9, 2 do Księgi Rodzaju). Wszystko dokonuje się między dwoma biegunami, wielkim Kościołem oraz „małym Kościołem” - rodziną - we wzajemnych relacjach. Jak możecie zauważyć, Drodzy Bracia i Siostry, ta lekcja Chryzostoma o autentycznej obecności chrześcijańskiej wiernych świeckich w rodzinie oraz w społeczności pozostaje również dziś jak najbardziej aktualna. Módlmy się do Pana, aby uczynił nas wrażliwymi na nauczanie tego wielkiego Nauczyciela Wiary.
CZYTAJ DALEJ

Jaki był Leon XIV, zanim został papieżem? Ks. Żelazny z PKWP opowiada o współpracy z bp. Robertem Prevostem

2026-09-13 18:31

Vatican Media

Spotkanie papieża Leona XIV na spotkaniu asystentów kościelnych Pomocy Kościołowi w Potrzebie

Spotkanie papieża Leona XIV na spotkaniu asystentów kościelnych Pomocy Kościołowi w Potrzebie

Pomoc Kościołowi w Potrzebie wspierała projekty obecnego Papieża jeszcze w czasie, gdy Robert Prevost był biskupem Chiclayo w Peru. „Mamy trochę doświadczenia w pracy z papieżem Leonem” – mówi Vatican News ks. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie. Jak dodaje, dziś ta współpraca jest kontynuowana w nowej formie.

Podziel się cytatem – wspomina ks. Żelazny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję