Reklama

Wiara

Ludzkie historie

Miłość wszystko przetrzyma

Jana i Sebastian Kosteccy swoim przykładem udowadniają, jak silna i niezłomna jest miłość budowana na Bogu.

Niedziela Ogólnopolska 6/2025, str. 68-69

[ TEMATY ]

miłość

małżeństwo

świadectwo

Archiwum prywatne

Jana i Sebastian Kosteccy

Jana i Sebastian Kosteccy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Poznali się na początku listopada 2017 r., w momencie, gdy żadne z nich nie planowało wchodzić w związek. Spotkali się we wspólnocie „Eleos”, która funkcjonowała przy kościele Kapucynów na Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Jana była w niej już od dłuższego czasu, ale była też uwikłana w dziwną relację z innym chłopakiem. Sebastian natomiast wtedy po raz pierwszy przyszedł na spotkanie wspólnoty. Jego była narzeczona wstąpiła do klasztoru Karmelitanek Bosych. Podczas wieczornej Mszy św. Jana przykuła jego wzrok swoim czerwonym płaszczem i czerwoną szminką na ustach. Pierwsze spotkanie było zwykłym przywitaniem starego członka wspólnoty ze świeżakiem. Nic więcej. Relacja zaczęła się pogłębiać w następnych tygodniach, gdy wspólnota przygotowywała spektakl ewangelizacyjny. Były pierwsze rozmowy i propozycja randki ze strony Sebastiana. Nie do końca uporządkowane poprzednie relacje sprawiły jednak, że zakończyła się ona spektakularnym „koszem”. Kilka tygodni później podczas rekolekcji wspólnotowych padła kolejna propozycja randki (tym razem ze strony Jany), która pozwoliła im na regularne spotkania i początek związku. Potem poszło szybko. Codziennie się spotykali, chodzili na randki, bardzo dużo rozmawiali. Często zadawali sobie trudne pytania. Powoli odkrywali, że wyznają te same wartości, że Bóg to podstawa ich związku i że z Nim i na Nim chcą budować wspólne życie.

Po lepsze życie

Reklama

Jana przyjechała do Polski w 2014 r. Głównym inicjatorem wyjazdu była jej mama, która bardzo pragnęła, aby córka miała szansę na lepsze życie. Janeczka pochodzi z dość biednej rodziny, doświadczyła w swoim życiu nawet głodu. Chciała wydostać się z kraju, gdzie wszechobecna była korupcja i gdzie młodzi ludzie nie mieli szansy na rozwój. Duże znaczenie miało też jej polskie pochodzenie oraz rzymskokatolickie wyznanie – Jana od strony mamy jest potomkinią Polaków, którzy od wieków mieszkali w Latyczowie. Od dziecka była uczona modlitw po polsku i polskość była zawsze jakoś obecna w jej życiu, choć sama uznaje się za Ukrainkę. Otrzymana Karta Polaka umożliwiła jej bezpłatne studia w Polsce oraz rozpoczęcie życia w nowym miejscu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Gdy Janeczka wjeżdżała po raz pierwszy do Lublina, miała przeczucie, że to będzie jej dom. Ale początki były bardzo trudne, bo nie znała zbyt dobrze języka, doskwierało jej poczucie osamotnienia czy okazywanie wyższości przez polskie studentki. Wspólnotę, która pomogła jej nieco przezwyciężyć te trudności, odnalazła dzięki obrazowi Matki Bożej Latyczowskiej (jeszcze 100 lat temu znajdował się w jej rodzinnym mieście) u Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, które organizowały dni skupienia dla młodych ludzi. Dzięki nim odnalazła tam wspólnotę, a potem i męża.

Małżeństwo

Reklama

– Oboje jesteśmy ludźmi wierzącymi i oczywiste było, że chcemy zawrzeć sakrament małżeństwa, choć to dzisiaj niepopularne – opowiada Sebastian. – Już nasz związek, czyli oficjalny moment bycia ze sobą, rozpoczęliśmy od zawierzenia Matce Bożej. Przede wszystkim braliśmy i bierzemy swoją wiarę i relację z Bogiem na poważnie. Przed naszym spotkaniem byliśmy zaangażowani w różnego rodzaju aktywności w Kościele (Ruch Światło-Życie, Ruch Czystych Serc). Potem nasze zaangażowanie we wspólnocie „Eleos” było przestrzenią do rozwoju naszej wiary. Było dla nas oczywiste, że kolejnym etapem naszego związku musi być sakrament małżeństwa. – Czuliśmy, że przez całe dotychczasowe życie przygotowywaliśmy się do tego momentu, m.in. przez życie w czystości – przyznaje Jana. – Jednocześnie nie chcieliśmy odkładać ślubu zbyt długo. Mieliśmy świadomość, że wiele w życiu już przeszliśmy i że dobrze siebie poznaliśmy. To wszystko spowodowało, że zawarliśmy sakrament małżeństwa w niecały rok po poznaniu się. Nie koncentrowaliśmy się na wyborze domu weselnego, orkiestry, szyciu sukni ślubnej. Dzięki Bogu ogarnęliśmy to bardzo szybko i skupiliśmy się na duchowym przygotowaniu do ślubu. Dziś jesteśmy szczęśliwi i dziękujemy Bogu za ten sakrament, który zawarliśmy ponad 7 lat temu – opowiadają małżonkowie.

Trudne początki

Problemy pojawiły się, gdy Sebastian musiał szukać pracy w innej branży. Było to wyzwanie dla obojga. Dużo nieznanych, niewiadomych ścieżek. Wiele wątpliwości, prób i błędów każdej ze stron. – Ja w tamtym momencie – wspomina Jana – byłam w pierwszej ciąży. – Nie potrafiliśmy się wspierać. Każde z nas samo próbowało sobie radzić. Było to dla nas trudne, bo nie mieliśmy instrukcji, jak wszystko dobrze i mądrze rozegrać. Nie byliśmy wtedy we wspólnocie. Nieco zapomnieliśmy, że to Bóg ma być na pierwszym miejscu (owszem, nieśmiało zapraszaliśmy Go, ale zapominaliśmy otworzyć mu drzwi serca), a nie nasze pomysły i dążenia do ich realizacji. Ciąża z komplikacjami, problemy finansowe, bardzo trudne początki rodzicielstwa, depresja... dużo napięcia u każdego z nas i między nami – opowiada Jana. – Byliśmy przez dłuższy czas jak dwa nadajniki, które nadawały na różnych falach. Momentami wydawało nam się nawet, że nic nas nie łączy. Wtedy do nas dotarło, że musimy o siebie zawalczyć, włożyć wysiłek w naszą relację, że musimy sobie uzmysłowić potrzebę Boga w tym wszystkim, a także potrzebę wspólnoty. Uznaliśmy przed Bogiem i przed sobą, że jesteśmy słabi. Powiedzieliśmy Mu szczerze o swojej kruchości i potrzebie wsparcia. I Bóg odpowiedział. Zawsze odpowiada, ale czy zawsze słuchamy – wyznają.

Budujcie na prawdzie

– Jaką radę mamy dla małżonków i przygotowujących sie do sakramentu małżeństwa? – zastanawiają się Jana i Sebastian. – Kochani, przede wszystkim mocno zachęcamy was do tego, byście ze sobą rozmawiali. Dużo, często, szczerze, o wszystkim. Niczego nie lukrujcie, bo potem będzie wam od tego niedobrze. Bądźcie sobą. Proście Boga, by pokazał wam prawdę o sobie i o was nawzajem. Zapraszajcie Go i pytajcie o wszystko (nie oczekując, że odpowie od razu i tak, jak byście tego chcieli. Tak, to jest trudne, wiemy). Życzymy wam wspólnej formacji. Weźcie na poważnie nauki przedmałżeńskie i po ślubie włączcie się we wspólnotę. Potrzebujemy wsparcia innych ludzi, potrzebujemy dobrych narzędzi, by wzrastać w miłości do Boga i do siebie nawzajem. A co do wartości – to przede wszystkim prawda. Mamy taką zasadę w domu, że budujemy na prawdzie, nawet jeśli jest ona trudna. Nie brudzimy się kłamstwem, nie udajemy. Miłość i szacunek, pokora i wiara to nasze fundamenty – przyznają zgodnie Jana i Sebastian.

2025-02-04 13:42

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Powołani do niepłodności?

Niedziela Ogólnopolska 9/2020, str. 52-53

[ TEMATY ]

dzieci

małżeństwo

adopcja

niepłodność

Adobe.stock.pl

Oczekiwanie na drugą kreskę może być ciężką próbą dla małżeństwa

Oczekiwanie na drugą kreskę może być ciężką próbą dla małżeństwa

Czy istnieje powołanie do niepłodności? Czy brak potomstwa oznacza brak Bożego błogosławieństwa? Tytuł rekolekcji, które odbywają się w Kluczborku jest prowokacją – po to, by pokazać, że płodność małżonków nie zamyka się tylko w prokreacji.

W pewnym momencie pojawił się bunt, foch na Pana Boga – mówi Bernadetta Frank. – Panie Boże, my jesteśmy Tobie wierni już długie lata, jesteśmy wobec Ciebie fair, a Ty z nami postępujesz niesprawiedliwie. Powiedziałeś: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”, a u nas tego nie widać...
CZYTAJ DALEJ

Święto Ofiarowania Pańskiego

Niedziela podlaska 5/2003

2 lutego obchodzone jest w Kościele święto Ofiarowania Pańskiego, potocznie zwane świętem Matki Bożej Gromnicznej. Bardzo pięknie o tym święcie pisze Anselm Grün - mnich benedyktyński: "Święto Ofiarowania Pańskiego zaprasza nas, by przyjąć Chrystusa do wewnętrznej świątyni naszego serca. Wesele między Bogiem i człowiekiem odbywa się wtedy, gdy pozwalamy wejść Chrystusowi do wewnętrznej świątyni zamku naszej duszy. Znajduje to swój wyraz podczas święta w procesji ze świecami. Na rozpoczęcie Eucharystii wspólnota zbiera się w ciemnym przedsionku kościoła. Kapłan święci świece i zapala je. Następnie wszyscy wchodzą z płonącymi świecami do kościoła. Jest to obraz tego, że do świątyni naszej duszy wchodzi światło Jezusa Chrystusa i rozświetla wszystko, co jest tam jeszcze ciemne i jeszcze nie wyzwolone".

Nazwy tego święta są dość zróżnicowane. Lekcjonarz armeński podaje, że obchodzono je w "czterdziestym dniu od narodzenia naszego Pana Jezusa Chrystusa". W V w. pojawiły się w brzmieniu greckim określenia hypapante, tzn. święto spotkania i heorte ton kataroion - święto oczyszczenia. Te dwa określenia rozpowszechniły się w Kościele zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie. W liturgii bizantyjskiej do dziś nosi ono nazwę hypapante. Nazwę tę spotykamy także w Sakramentarzu gregoriańskim w tradycji rzymskiej. Określeniem "oczyszczenia" posłużył się Mszał z 1570 r. Mszał Pawła VI opowiedział się za In presentatione Domini - Ofiarowanie Pańskie. Różna była data obchodzenia tego święta. Wschód liczył 40 dni od Objawienia Pańskiego, natomiast Zachód od 25 grudnia, które było i jest świętem Narodzenia Pańskiego. Stąd Kościoły wschodnie świętowały Ofiarowanie Pańskie 14 lutego, zaś liturgia rzymska - 2 lutego. Mszał papieża Pawła VI przewiduje na ten dzień oddzielną prefację, która sławi Boga za to, że Maryja przyniosła do świątyni Jezusa, przedwiecznego Syna Bożego, że Duch Święty ogłosił Go chwałą ludu Bożego i światłem dla narodów. Motyw ten leży u podstaw tego święta, pojawia się w modlitwach i w Ewangelii: "Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Maryja i Józef przynieśli Dzieciątko do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego" (Łk 2, 22-23). Motyw światła jest charakterystyczny do tego stopnia, że w niektórych krajach Msza św. 2 lutego nosi nazwę Mszy światła. W tym dniu w jakiejś mierze dominuje procesja ze świecami podczas śpiewania antyfony: "Światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego Izraela".
CZYTAJ DALEJ

Biskup diecezjalny zaprasza osoby życia konsekrowanego do Rokitna

2026-02-02 09:06

[ TEMATY ]

Dzień Życia Konsekrowanego

Rokitno

diecezja zielonogórsko‑gorzowska

Karolina Krasowska

Swoje zaproszenie biskup kieruje do wszystkich wspólnot życia konsekrowanego, zarówno żeńskich, jak i męskich oraz do wdów i dziewic konsekrowanych z terenu całej diecezji.

Swoje zaproszenie biskup kieruje do wszystkich wspólnot życia konsekrowanego, zarówno żeńskich, jak i męskich oraz do wdów i dziewic konsekrowanych z terenu całej diecezji.

"Konsekrowani – uczniowie słuchający Jezusa"- pod takim hasłem w najbliższą sobotę 7 lutego w Rokitnie odbędą się diecezjalne obchody Dnia Życia Konsekrowanego.

Biskup zielonogórsko-gorzowski Tadeusz Lityński zaprasza osoby życia konsekrowanego w sobotę 7 lutego do Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie na spotkanie pod hasłem: „Konsekrowani – uczniowie słuchający Jezusa". Swoje zaproszenie kieruje do wszystkich wspólnot życia konsekrowanego, zarówno żeńskich, jak i męskich oraz do wdów i dziewic konsekrowanych z terenu całej diecezji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję