To miasto-państwo ma najmniejszą powierzchnię, a co za tym idzie – i liczbę mieszkańców (ok. 760). Ciekawostką jest, że wszyscy obywatele Watykanu obywatelstwo mają podwójne, przy czym watykańskie opiera się wyłącznie na kryterium stałego pobytu. Siedzibę Kościoła katolickiego zamieszkują przede wszystkim duchowni i gwardziści szwajcarscy z rodzinami. Obok turystów, których można spotkać na każdym kroku tej enklawy na terenie Rzymu, są i watykańscy pracownicy (ok. 3 tys.) – radia, prasy, poczty, sklepów, dworca kolejowego i służby medycznej. Obywatelstwo Watykanu traci się z momentem, kiedy przestaje się w nim mieszkać.
Watykan, jako ośrodek kultury i sztuki, stanowi największą koncentrację dzieł sztuki na świecie.
Linia kolejowa ma długość 1,2 km, a w Ogrodach Watykańskich znajduje się lądowisko dla helikopterów.
Data powstania: XX wiek, ustrój polityczny: teokracja elekcyjna, na czele: papież Franciszek, waluta: euro, domena internetowa: .va, język urzędowy: łaciński i włoski, religia: katolicyzm (100%).
2. Monako (2,8 km2)
Oficjalna nazwa tego państwa-miasta położonego w obrębie Riwiery Francuskiej brzmi: Księstwo Monako, a mieszka w nim ok. 37 tys. osób. Obywatele księstwa, czyli Monegaskowie, stanowią zaledwie jedną czwartą tej liczby, pozostali są imigrantami z Francji i Włoch. Monako jest najgęściej zaludnionym państwem świata. Postrzegane jest jako państwo najbezpieczniejsze.
Reklama
Słynie z bogactwa – co trzeci jego obywatel jest milionerem, kojarzone jest z rajem podatkowym. Znane jest z corocznych wyścigów samochodowych Formuły 1, a jego największe atrakcje to: Pałac Książęcy, stare miasto, katedra św. Mikołaja, dzielnica Monte Carlo z kasynem, Muzeum Oceanograficzne.
Data powstania: XIII wiek, ustrój polityczny: monarchia konstytucyjna, na czele: książę Albert II Grimaldi, waluta: euro, domena internetowa: .mc, język urzędowy: francuski, włoski, monegaski (dialekt języka liguryjskiego), religia: katolicyzm (ok. 80%).
3. San Marino (61,6 km2)
Kolejne minipaństwo jest znane również jako Najjaśniejsza Republika San Marino. Za jego symboliczny początek uznawane jest założenie na szczycie Titano przez św. Maryna w 301 r. wspólnoty religijnej. W tej enklawie na terenie Włoch mieszka ok. 30 tys. osób.
To urokliwe górzyste państwo przyciąga plażami Adriatyku. Wśród średniowiecznych domów, placów i fortyfikacji wznoszą się XI-wieczna twierdza La Rocca o Guaita, katedra św. Maryna czy ratusz. Przy Piazza Della Liberta stoi gmach Pallazzo Pubblico – siedziba jednoizbowego parlamentu San Marino, któremu przewodniczy dwóch kapitanów regentów, wybieranych co pół roku. Jest tu i więzienie, które podobno ma... 6 cel i stoi puste.
Data powstania: IV wiek, ustrój polityczny: republika, na czele: kapitanowie regenci, waluta: euro, domena internetowa: .sm, język urzędowy: włoski, religia: katolicyzm (90%).
4. Liechtenstein (160 km2)
Niewielkie księstwo, położone między Austrią a Szwajcarią, składa się z 11 autonomicznych gmin, które znajdują się pod zwierzchnictwem władzy centralnej. To wielonarodowe państwo zamieszkuje ok. 39 tys. osób, a ewenementem w zachodniej cywilizacji jest jego dodatni przyrost naturalny.
Reklama
To jedno z najbogatszych państw świata od początku XVIII wieku jest rządzone przez jedną rodzinę, od której nazwiska pochodzi jego nazwa. Prawa wyborcze kobiety zyskały tam dopiero w końcówce ubiegłego wieku.
Ciekawostką jest, że podczas państwowego święta, obchodzonego 15 sierpnia, w części nieoficjalnej, która odbywa się w zamkowym ogrodzie, można się spotkać z rodziną książęcą, porozmawiać z nią czy zrobić sobie zdjęcie i... pobiesiadować. A – co ważne – na przekąski i piwo zapraszają gospodarze.
Data powstania: XIX wiek, ustrój polityczny: monarchia konstytucyjna, na czele: książę Jan Adam II, waluta: frank szwajcarski, domena internetowa: .li, język urzędowy: niemiecki, religia: katolicyzm (76%).
Od 2007 r. jesteśmy testowani przez zmasowane akcje „piarowe” premiera Donalda Tuska. Była na początku prośba o 500 dni spokoju, aby rząd PO-PSL mógł przeprowadzić konieczne reformy. Potem czarowały naród ofensywy, najpierw jesienna, potem wiosenna, w których miało się pojawić 100 projektów ustaw. W tym celu premier przeprowadził się do Sejmu, aby dopilnować ich szybkiego uchwalenia. Szkopuł w tym, że było to zwyczajne mydlenie oczu i bicie piany. Obecnie pojawiło się tzw. drugie exposé z wnioskiem o wotum zaufania - oby ostatnia już akcja testowania, a raczej uwodzenia Polaków obietnicami (ktoś policzył, że w ciągu 5 lat było ich 194).
To zrozumiałe, że premierowi nie wypadało przepraszać za coś, w co sam nie wierzył. Mimo wszystko jednak sądziłem, że w tzw. drugim exposé premier wskaże, jak pokonać wzrost bezrobocia, przeprosi za likwidację stoczni, za zgodę na wysokie ceny za rosyjski gaz, za rosnącą emigracją, za zapaść w służbie zdrowia oraz na rynku leków refundowanych (ich sprzedaż spadła w gwałtowny sposób, co świadczy, że wielu chorych rezygnuje z ich zakupu). Nie pokajał się premier za to, że przez 5 lat chlubił się, iż na Euro 2012 powstanie nowoczesna sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic (o kompletną klapę występu polskich piłkarzy nie mam do niego pretensji). Żadna z planowanych inwestycji drogowych nie została ukończona, a przy ich realizacji padły polskie firmy budowlane, ponieważ międzynarodowe i rodzime konsorcja nie wywiązały się z umów.
I rzecz najważniejsza: liczyłem, że może premier dotknie problemu gigantycznego wzrostu długu publicznego, który wynosi 860 mld zł (w 2007 r. wynosił nieco ponad 500 mld). Krótko mówiąc, po czterech latach rządów ekipa PO doprowadziła do zwiększenia długu sektora instytucji rządowych i samorządowych o 62 proc. w stosunku do tego, jaki zastał po wszystkich poprzednich rządach w Polsce. Stało się tak, mimo że rząd podnosił podatki, likwidował kolejne ulgi podatkowe, podnosił koszty pracy, np. składkę rentową płaconą przez przedsiębiorców za pracowników. Jednym słowem - przez minione 5 lat żyliśmy w fikcyjnym dobrobycie, opartym głównie na długach oraz stosowaniu przez ministra Jacka Rostowskiego kreatywnej księgowości i tym podobnych sztuczek.
A teraz kilka słów o, mam nadzieję, ostatnim już testowaniu Polaków przez premiera z Platformy Obywatelskiej, czyli drugim exposé. Premier powoływał się w nim na dobry plan budżetu na 2013 r. i utrzymanie wzrostu gospodarczego. Tymczasem ekonomiści twierdzą, że to literatura science fiction. Założenia nie mają żadnego odniesienia do realiów gospodarczych. Przyjęty wzrost gospodarczy na poziomie 2,2 proc. można włożyć między bajki. Są podstawy, by sądzić, że czeka nas kryzys strefy euro i w związku z tym zapaść gospodarcza, a PKB będzie na poziomie najwyżej 1 proc. Także bezrobocie w przyszłym roku, planowane na 13 proc., będzie oscylować na poziomie 18-20 proc. Najgorsze jest to, że w tym budżecie nie ma żadnego planu ratunkowego.
Nie uratuje ekipy premiera kosmetyczny projekt ustawy o tzw. deregulacji, zakładający ułatwienie dostępu do 50 zawodów. Nie poprawi wizerunku ustawa przewidująca ułatwienia w uzyskaniu pozwolenia na budowę. Nawet to, że udało się stworzyć założenia do projektu ustawy dotyczącej gazu łupkowego, nie wyrówna już poniesionych strat przy sprzedaży koncesji na jego wydobycie. Czy rolników ucieszy wprowadzenie ustawy o rachunkowości, co oznacza ich większe opodatkowanie? Czy ucieszą pracowników górnictwa ograniczenia przywilejów emerytalnych (pozostaną tylko dla tych, którzy pracują pod ziemią)? Czy poprawią sytuację społeczną zmiany w Funduszu Kościelnym? Dobrze, że mali podatnicy, o obrotach firmy do 1,2 mln euro, nie będą mieli obowiązku zapłaty VAT w wyniku wystawionej faktury, jeśli od kontrahenta - innego płatnika VAT - nie otrzymali zapłaty.
Nie będę wymieniał dalej zapowiedzianych ustaw i zmian, które w końcu musiały się pojawić, aby nie wspominać o ostatnich aferach wokół rządzących: taśmach Serafina, aferze hazardowej, cyfryzacyjnej, z Amber Gold czy wołającym o pomstę do nieba skandalu ze sprawą ekshumacji i podmiany ciała Anny Walentynowicz. Tak jak nie może być żadnego usprawiedliwienia dla rządu wobec panoszącej się korupcji i nepotyzmu, tak też naród nie zapomni zakłamania i urzędniczej buty wokół Smoleńska.
Donald Tusk ma obecnie powody do obaw. Na połowę listopada zapowiedziany jest wniosek PiS w sprawie debaty i głosowania nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu. Jeszcze nie ma on odpowiedniego poparcia w Sejmie, ale być może posłowie przeciwni tej inicjatywie zweryfikują swoje stanowisko. Do ich wyobraźni powinny przemówić sondaże, dające PiS dużą przewagę nad PO. Jeśli zostaną potwierdzone w dłuższym czasie, to czeka Platformę nieuchronna utrata poparcia społecznego, podobnie jak to było w przypadku AWS w 2001 r. oraz SLD w latach 2004-2005.
Zapraszamy do naszej wielkopostnej drogi formacyjnej poprzez treści, które znajdziemy na portalu www.niedziela.pl - Zazwyczaj rozważaliśmy słowo Boże, ale teraz chcemy zobaczyć na efekt rozważania słowa Bożego. Spojrzymy na artykuły formacyjne na portalu www.niedziela.pl i spróbujemy w tym duchu sięgnąć do tego, co może nas podnieść na duchu i zmienić nasze życie.
Angola: czekając na Leona XIV, nie zapominają o św. Janie Pawle II
2026-03-02 16:57
Vatican News PL /KAI
ks. Joâo Netinho Francisco Afonso
Angolą oczekuje na spotkanie z Leona XIV
Jeden z najbardziej katolickich krajów Afryki żyje przygotowaniami do wizyty Leona XIV. Jednocześnie w zbiorowej pamięci narodu wciąż bardzo mocno obecna jest postać papieża z Polski. O duchowym klimacie oczekiwania i o wyzwaniach, przed jakimi stoi Kościół w tym kraju, opowiada dla polskiej sekcji Vatican News, ks. Joâo Netinho Francisco Afonso - angolski kapłan studiujący w Rzymie.
„Zdecydowanie pamiętamy”, mówi bez wahania ks. Joâo, pytany o obecność Papieża Polaka w świadomości Angolczyków.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.