Alleluja! Biją dzwony, głosząc w świata wszystkie strony, że zmartwychwstał Pan!” – to słowa z wielkanocnej pieśni, które podkreślają wyjątkowe znaczenie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa dla człowieka w każdym zakątku ziemi. Niestety, dzisiejszy świat częściej obiegają wiadomości o wojnach i konfliktach, a dźwięk wielkanocnych dzwonów zagłuszają na niebie samoloty wojskowe i rakiety. Serdecznie Wam życzę, aby radość Wielkanocnego Poranka dotarła do Waszych serc i umysłów, przedzierając się przez budzące trwogę i smutek osobiste doświadczenia, a także doświadczenia innych ludzi w Polsce i na świecie.
„Biją długo i radośnie, że aż w piersiach serce rośnie, triumf prawdzie dan”. Niestety, wydaje się, że nie wszystkim zależy na triumfie prawdy – wielu też dało się przekonać ojcu kłamstwa, że prawda w ogóle nie istnieje. Wybór i ocalenie Barabasza zamiast Jezusa pokazuje także, że sama znajomość prawdy nie wystarczy. Trzeba mieć odwagę, aby o niej świadczyć. Serdecznie Wam życzę, abyście odkrywając prawdę o człowieku, który jest stworzony na obraz Boży i odkupiony przez Jezusa Chrystusa, żyli na co dzień tą prawdą i świadczyli o niej.
„W majestacie Bożej chwały idzie Chrystus Zmartwychwstały między uczniów swych”. Po Zmartwychwstaniu Jezus Chrystus ukazywał się uczniom przez czterdzieści dni. Był to szczególny czas w życiu rodzącego się Kościoła – czas umacniania wiary, nadziei i miłości. Rok Jubileuszowy, który obecnie przeżywamy w Kościele, jest dla nas okazją, aby wrócić do gorliwości czasów apostolskich, kiedy „jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli. (…) Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka łaska spoczywała na wszystkich” (Dz 4, 32). Serdecznie Wam życzę, abyście odkryli w Kościele swój dom, a jako pielgrzymi nadziei – miejsce umocnienia i łaski.
„Alleluja! Dzień wesoły nam dziś nastał, Pan po męce zmartwychpowstał, płynie pieśni ton”. Słowa życzeń świątecznych kieruję również do chorych i cierpiących oraz wszystkich przeżywających różne trudności. Męka Jezusa Chrystusa, która poprzedziła Zmartwychwstanie, była częścią planu zbawienia. Życzę Wam, aby wasze cierpienia nie przysłoniły Wam radości z pielgrzymowania do domu Ojca, gdzie „jest mieszkań wiele” (J 14, 2). Nikt tam nie przychodzi inaczej, jak tylko przez Jezusa Chrystusa.Niech ścisła więź ze Zbawicielem pomoże Wam przetrwać najtrudniejsze chwile, a Maryja, Matka Zmartwychwstałego Pana, niech wyprasza każdemu potrzebne na co dzień dary.
Modne było dawniej mówienie, że ktoś jest wierzący a niepraktykujący. Może dziś moda na takie mówienie trochę zelżała, ale tego typu postaw pewnie wciąż nie brakuje. Miałem kiedyś takiego znajomego, który, co tu dużo mówić, przychodził na plebanię, żeby wyżebrać parę złotych na wódkę. Zawsze próbowałem mu tłumaczyć: „Kaziu, nie dam ci pieniędzy, bo jesteś alkoholikiem i zamiast chleba kupisz sobie coś do picia!”. Mój rozmówca nabierał wtedy powietrza w płuca, a potem z mocą i pewnością w głosie odpowiadał: „Proszę Księdza, jak Boga kocham, ja jestem abstynentem, tylko niepraktykującym”. Musiałem mu przyznać rację i podziwiałem, jak potrafił siebie zdefiniować. Od tamtej pory, kiedy słyszę, że ktoś deklaruje wiarę, a nie żyje nią i nie prowadzi życia sakramentalnego, przypominam sobie Kazia i myślę, że jest bardzo podobny do tych „wierzących a niepraktykujących”. Nie sądziłem jednak, że może też pojawić się w naszym duchowym krajobrazie skrajnie odmienna grupa ludzi, tacy, którzy praktykują, ale nie wierzą, którzy podejmują jeszcze jakieś religijne praktyki, ale są to już tyko dla nich elementy tradycji, albo swego rodzaju religijnej socjalizacji. Czy naprawdę można praktykować i nie wierzyć? Jaskrawym przykładem tego jest dla mnie zawsze Wielka Sobota w naszych polskich kościołach. Nie wiem, czy jest taki drugi dzień w roku, kiedy nasze świątynie tak licznie zapełniają się ludźmi i są tak bardzo ozdobione kolorowymi koszyczkami z jedzeniem przynoszonym do poświęcenia. Zwyczaj naprawdę piękny i niesłychanie symboliczny, szkoda tylko, że Pan Bóg jest gdzieś w tym wszystkim daleko z tyłu. My, księża, jak umiemy najlepiej, próbujemy wtedy przekierować uwagę zebranych z malowanych jajek na wystawionego w Pańskim grobie Pana Jezusa. Bardzo to trudne zadanie i z bólem serca widzimy, jak Pan Bóg niekiedy przegrywa ze święconymi jajkami. Takich praktykujących i niewierzących można czasem spotkać przy udzielaniu sakramentów świętych. Ile to razy przy chrzcie, pytając rodziców, o co proszą Kościół Boży dla swojego dziecka, usłyszałem odpowiedź: „O zdrowie!”. Trudno czasem, nawet najpobożniejszemu kapłanowi, zachować pokój serca, kiedy podczas sakramentalnego związku małżeńskiego cała ceremonia bardziej przypomina sesję zdjęciową niż modlitwę i spotkanie z Bogiem. Zapamiętałem nawet taką pannę młodą, która podczas przysięgi małżeńskiej była bardziej wpatrzona w fotografa niż w swojego narzeczonego. Przykładów można pewnie mnożyć i może nie zawsze niestosowne zachowania w kościele muszą wynikać z braku wiary, ale warto przy okazji Wielkanocy przyjrzeć się sobie i zobaczyć, ile w tym moim religijnym życiu jest zwyczaju, a ile wiary, ile tradycji, a ile Pana Boga. Bo dziś Chrystus chce zmartwychwstać w tym wszystkim, co Go dotyczy, a w czym odebraliśmy Mu życie, w tym, w czym On naprawdę żyje, a co my traktujemy tak, jakby w tym nie chodziło już o żywego Pana Boga. Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwe zmartwychwstał! Z duszpasterską troską życzę sobie, moim współbraciom w kapłaństwie i wszystkim wiernym wielkanocnej wiary, czyli takiej, w której Chrystus żyje, a nie leży w grobie i ciągle czeka na zmartwychwstanie.
Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.
Strach nie oznacza braku wiary. Oznacza, że jesteśmy ludźmi. Jezus nie zawstydza uczniów – prowadzi ich głębiej. Lęk mówi: „Jestem sam”. Wiara odpowiada: „On jest ze mną”.
Michał Kuźmiński, który jest doktorantem w Papieskim Instytucie Archeologii Chrześcijańskiej w Rzymie, uczestniczył w wykopaliskach koło Betlejem. Po powrocie do Rzymu powiedział PAP, że prace w tym rejonie wymagają delikatności i znalezienia równowagi w relacjach z władzami izraelskimi i palestyńskimi.
Polski archeolog był jednym z uczestników spotkania pod nazwą Ambasada Naukowców, zorganizowanego przez stację Polskiej Akademii Nauk w Rzymie. Odbyło się ono w ambasadzie RP we Włoszech w piątek.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.