Reklama

Moskwa chce nowej Jałty

Putin w trakcie rozmów z Trumpem zażądał nie tylko ustępstw od Ukrainy, ale także wycofania wojsk NATO m.in. z Polski. W trakcie negocjacji pokojowych decydują się losy całej Europy Środkowej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po trzech latach wojny Ukraina nie ma czym walczyć z Rosją, ale też coraz bardziej doskwiera jej brak żołnierzy. Armia Putina też ponosi straty, ale przemysł zbrojeniowy idzie pełną parą, a zasoby ludzkie także są znacznie większe niż te na Ukrainie. Europejskie zasoby uzbrojenia i zdolności wojskowe nadal niewiele znaczą wobec skali działań na ukraińskiej scenie wojennej. Skutek jest taki, że teraz to cały Zachód jest petentem wobec Moskwy, by ta łaskawie nie zajęła i nie wykrwawiła całej Ukrainy. Prostych rozwiązań nie ma, bo nawet Amerykanie nie mają możliwości wystarczająco dozbroić Kijowa, by szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Ukrainy. Dlatego też Donald Trump tak bardzo naciska na rozmowy pokojowe. – Jedyne wojny, które nie kończą się porozumieniem i negocjacjami pokojowymi, to te, w których jedna ze stron kończy bezwarunkową kapitulacją, a tego przecież nie chcemy w przypadku Ukrainy – podkreślił sekretarz Marco Rubio, który kieruje amerykańską dyplomacją.

Gra na czas

Reklama

Prezydent Trump oświadczył, że kolejnym etapem rozmów będzie zaaranżowane przez niego spotkanie Wołodymyra Zełenskiego z Władimirem Putinem. Prezydent USA powtórzył również swoje ostrzeżenie, że Putin znajdzie się w „trudnej sytuacji”, jeśli nie będzie współpracował w procesie pokojowym. Eksperci uważają jednak, że Putin może wykorzystać taką okazję, bo wie, że Amerykanie mogą naciskać na prezydenta Ukrainy w kwestii ustępstw terytorialnych. Z kolei transakcja pokój za ziemię i np. zapewnienie praw dla Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego może tylko zachęcić Moskwę do kolejnej wojny. – Rosja chce kontynuować wojnę i będzie stawiała warunki, które będą nie do zaakceptowania. A nawet gdyby te warunki zostały przyjęte, to posłużą do dalszej eskalacji, bo Moskwa bez problemu może uznać, że jakieś prawa złamano, a więc została zmuszona do rozpoczęcia operacji wojskowej na rzecz przywracania tych praw – stwierdził dr hab. Przemysław Żurawski vel Grajewski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po rozmowie z Putinem prezydent USA spotkał się w Waszyngtonie z prezydentem Ukrainy i przywódcami europejskich państw, które mają się stać gwarantami pokoju po zakończeniu negocjacji. Oświadczono, że Rosja zgadza się na gwarancje pokojowe dla Ukrainy. Prezydent USA powiedział, że gwarancje obejmą wysłanie misji wojsk europejskich do zabezpieczenia pokoju w gorącym regionie. Najważniejsze ma być jednak potężne wzmocnienie Sił Zbrojnych Ukrainy. Zełenski oznajmił, że kwestia zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy będzie wypracowana w ciągu najbliższych 10 dni. Gwarancje te obejmą pakiet broni z USA o wartości 90 mld dol.

Sygnały z Moskwy są niejednoznaczne. Tuż po rozmowach w Waszyngtonie Putin przeprowadził bardzo mocny atak na Ukrainę, a rzeczniczka rosyjskiego MSZ oświadczyła, że Moskwa nie zgadza się na jakąkolwiek misję wojskową z państw członkowskich NATO na Ukrainie. Istnieje więc realna obawa, że Putin nie chce żadnych negocjacji pokojowych, a tylko zwodzi, obiecuje, nie dając nic realnego w zamian. – Putin przystąpił do rozmów, ale będzie je przeciągał, by wykorzystać czas i dalej podbijać stawkę. Bez wstępnego zawieszenia broni każdy tydzień działa na korzyść Rosji – zauważył gen. Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP.

Mgła wojny

Reklama

Putin ma wiele atutów w rękawie, bo nie musi kończyć wojny, a czas działa na jego korzyść. Prezydent Rosji od początku tego konfliktu wskazywał, że jedynym partnerem dla niego były i nadal są USA. Można więc wnioskować, że po trzech latach wojny w końcu dopiął swego i doprowadził do spotkania z Donaldem Trumpem na Alasce. Spotkanie było propagandowym sukcesem Kremla, a po rozmowie nawet Trump nie miał zbyt dziarskiej miny „na tle” zadowolonego Putina. – Przed spotkaniem Amerykanie próbowali pokazać Putinowi, że z pomocą wtórnych sankcji uniemożliwią dalsze finansowanie wojny. Chodziło o wtórne sankcje na Indie i Chiny, by zaprzestały kupowania rosyjskiej ropy. Okazało się jednak, że sankcje nie zadziałały, bo premier Narendra Modi zaprosił Putina do Indii i zapowiedział swoją wizytę w Chinach. Sytuacja negocjacyjna USA tylko się pogorszyła, więc Biały Dom rozpoczął politykę ustępstw – wyjaśnił Marek Budzisz, analityk wojskowości postsowieckiego Wschodu.

Trzygodzinne negocjacje Putina i Trumpa są, oczywiście, spowite tzw. mgłą wojny. Opinia publiczna nie dowie się tego, czego dokładnie dotyczyły rozmowy, a ewentualne przecieki są jedynie celowymi zabiegami podbijania pozycji wobec zarówno sojuszników, jak i przeciwników polityki USA. Wiadomo już, że Putin chce nowego rozdania kart na wielkiej szachownicy ładu międzynarodowego, a rosyjskie media mówią o nowej Jałcie. Po rozmowie na Alasce Putin kilkukrotnie wypowiedział swoje zdanie, że jakiekolwiek rozwiązanie sytuacji na Ukrainie musi uwzględniać „główne przyczyny wojny”. Oznacza to, że nie zrezygnował z żądań z grudnia 2021 r. wobec całej Europy Środkowej. Te żądania dotyczyły całej flanki wschodniej, w tym wycofania wojsk amerykańskich oraz likwidacji baz NATO i instalacji natowskich także w Polsce. Putin kładzie dziś na stole negocjacji z Trumpem również status geopolityczny Europy Środkowej, domagając się dla siebie większych wpływów. – Rosyjscy dyplomaci zaczęli mówić, że jeżeli Ukraina ma uzyskać status bezpieczeństwa, to oni też takich gwarancji potrzebują. W ich języku oznacza to, że Amerykanie, którzy zapowiedzieli redukcję obecności w Europie, w pierwszej kolejności powinni wycofywać się z Polski i całej wschodniej flanki NATO. My natomiast zabiegamy o to, by redukować bazy na zachodzie Europy, a w Polsce zwiększać obecność U.S. Army – podkreślił Budzisz.

Polska powinna być liderem

Reklama

Tak jak w przypadku ustaleń pokojowych Stalina, Churchilla oraz Roosevelta w Jałcie kulisy rozmów były przez dekady skrywaną tajemnicą, tak może być również teraz. Światowa opinia publiczna usłyszy tylko to, co ma usłyszeć, a sedno wynegocjowanych ustaleń poznamy dopiero wtedy, gdy będą one realizowane. Moskwa wyraźnie komunikuje, że chce odbudować swoją strefę wpływów w Europie Środkowej, w tym w Polsce. Niestety, w rozmowach prezydenta Ukrainy i liderów europejskich państw nikogo z Polski nie było, ale nie było też żadnego innego przywódcy z Europy Środkowej. Brak obecności Polski na szczycie w Waszyngtonie krytykują specjaliści od polityki międzynarodowej oraz wojskowi. Według gen. Komornickiego, trwające spotkania mogą się zapisać jako przełomowe w historii wschodniej flanki NATO. – Polska powinna być liderem, który konsoliduje całą wspólnotę zagrożeń ze strony Rosji z naszego regionu. Nie będziemy mocarstwem, ale jako reprezentant całego regionu możemy wpływać na postawę mocarstw. Jesteśmy bowiem największą siłą gospodarczą i militarną na wschodniej flance NATO – tłumaczył gen. Komornicki.

W polskiej polityce jak zwykle rozpoczęło się przerzucanie odpowiedzialności za brak polskiej delegacji – między rządem i Kancelarią Prezydenta. Problem jest jednak szerszy niż tylko ostra kohabitacja, bo premier Donald Tusk i wicepremier Radosław Sikorski nie są politykami mile widzianymi w Białym Domu. W Waszyngtonie znani są z tego, że wielokrotnie atakowali Donalda Trumpa. Administracja prezydenta USA dała jednoznaczne sygnały, że raczej nie chce z nimi rozmawiać. Premier jest więc obciążeniem dla Polski w kluczowych negocjacjach nad architekturą bezpieczeństwa naszego regionu. – Tusk w tym kontekście jest „radioaktywny”. Nawet elity zachodnie zrozumiały, że takiego „radioaktywnego” człowieka nie można brać na negocjacje do Białego Domu – zauważył dr hab. Piotr Grochmalski, politolog i ekspert do spraw bezpieczeństwa.

Z jednej strony wielu polityków europejskich z entuzjazmem podchodzi do negocjacji. Z drugiej – prawie wszyscy polscy analitycy i wojskowi twierdzą, że negocjacje z Moskwą nie przyniosą efektu trwałego pokoju. Putin będzie zwodził, obiecywał i grał na czas, co jedynie podniesie jego pozycję negocjacyjną wobec Ukrainy. Porozumienie pokojowe jest tylko iluzją, która skończy się rozczarowaniem. Należy mieć nadzieję, że wówczas Donald Trump będzie stanowczy i lekcja dla Rosji wreszcie będzie adekwatna i bolesna.

2025-08-25 18:00

Ocena: +4 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Szwajcarii udzielono Komunii świętej... psom. Nie będzie ekskomuniki

2026-04-30 14:15

BP KEP

Biskup szwajcarskiej diecezji Chur - Joseph Bonnemain orzekł, że nie będzie ekskomuniki dla osób, które udzieliły Komunii świętej psom. Hierarcha jest zdania, że nie doszło do świętokradztwa z powodu braku takiej intencji.

Do zdarzenia doszło 4 października 2025 roku w kościele w Zurychu, w święto św. Franciszka z Asyżu. Do Mszy świętej włączono błogosławieństwo zwierząt, zwykle odbywające się na świeżym powietrzu, ale przeniesione do wnętrza kościoła z powodu złej pogody. Podczas Komunii świętej niektórzy wierni podawali konsekrowaną Hostię swoim psom.
CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: Suma w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski

2026-05-02 12:28

[ TEMATY ]

Jasna Góra

uroczystość

Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski

Jasna Góra News

Przedstawiciele Episkopatu Polski na Jasnej Górze

Przedstawiciele Episkopatu Polski na Jasnej Górze

O tym, że przyszłość Polski zaczyna się w sercu człowieka, jego wyborach, sumieniu i relacji z Bogiem - podkreślał na rozpoczęcie Sumy w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski o. Beniamin Bąkowski. Generał Zakonu Paulinów zawierzył Matce Bożej Ojczyznę, młode pokolenie i zachęcał do żarliwej modlitwy o pokój. Na Jasnej Górze w uroczystościach biorą udział przedstawiciele Episkopatu Polski, władz państwowych i samorządowych, przedstawiciele różnych środowisk i organizacji, a także rzesza pielgrzymów.

Podziel się cytatem - mówił o. Beniamin Bąkowski. Generał Zakonu Paulinów zwrócił uwagę, że dziś do Królowej Polski przybywamy z oddaniem tak, jak robiły to pokolenia Polaków, które u Jej tronu odnajdywały nadzieję, siłę i jedność. Jak przypominał do Matki Bożej przychodzili królowie, prości ludzie, pasterze Kościoła i wierny lud, aby zawierzać losy osobiste i narodowe Tej, którą od wieków nazywamy „naszą Królową”.
CZYTAJ DALEJ

W intencji rodzin do św. Józefa

2026-05-02 16:22

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Święty Józefie – podporo rodzin - pod takim hasłem odbyła się VI Piesza Pielgrzymka Mężczyzn z Janowa Lubelskiego do Kocudzy. Pielgrzymowało 190 mężczyzn.

Pielgrzymka rozpoczęła się o świcie, bo już o godz.5.00 mieszkańców Janowa obudził męski śpiew pieśni „Kiedy ranne wstają zorze”. Na trasę która liczyła 23 km wyruszyło ponad 180 mężczyzn wraz z kapłanami: ks. Tomaszem Lisem, proboszczem parafii św. Jana Chrzciciela w Janowie Lubelskim oraz ks. Mariuszem Pyrytem, proboszczem parafii Dzwola.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję