Reklama

Edytorial

Edytorial

Bóg kocha jedność

Najwyższy czas „podać sobie dłoń”, wejść na drogę do naprawienia relacji, do pojednania.

Niedziela Ogólnopolska 38/2025, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie możemy być jednością, bo zbyt dużo nas dzieli – jakże często ludzie powtarzają tę starą wymówkę. I tak oto tkwimy przy swoich przekonaniach, nie dając szans na jakąkolwiek rozmowę, na spokojne wysłuchanie racji drugiej strony. Niestety, wolimy szukać tego, co nas dzieli, niż tego, co wspólne, nawet jeśli oficjalnie deklarujemy na prawo i lewo chęć dążenia do zgody.

A gdyby tak zamiast porównywać, oceniać, doszukiwać się w każdym geście i słowie podstępu i złych intencji poszukać tego, co nas łączy? Nie na pokaz, ale szczerze, z przekonaniem. Mam wrażenie, że gdybyśmy bardziej dbali o codzienne relacje – te sąsiedzkie, zawodowe, rodzinne i prywatne – nagle okazałoby się, że droga do jedności to nie wyłącznie wertepy. Jest zresztą wiele stopni dochodzenia do jedności. Na początek może to być swoisty pakt o nieagresji, gdy nie kłócimy się i nie wyrządzamy sobie krzywdy. Potem – układ o wzajemnej pomocy, i wreszcie – współpraca, gdy mamy wspólny cel. Jest jeszcze jedna forma jedności: przyjaźń, choć i ta ulega kryzysom. Jedyną prawdziwą relacją – taką, która wszystko przetrzyma – jest ta oparta na woli Chrystusa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Niewątpliwie Bóg kocha jedność – jest On przecież wspólnotą trzech Osób, które żyją ze sobą w doskonałej jedności. Równie wysoko Bóg ceni jedność między ludźmi. Przypomnijmy sobie, co Jezus powiedział w pamiętny wieczór, gdy żegnał się z uczniami: „Ojcze, spraw, aby byli jedno, jak My jesteśmy jedno”. A ponieważ chodziło Mu nie tylko o tych, których miał przed oczami, modlił się dalej: „Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno” (J 17, 20-21). Miał na myśli nas.

Jedność i wynikający z niej pokój są dziś nam potrzebne bodaj najbardziej od zakończenia II wojny światowej. I każdy z nas może przyczynić się do tworzenia pokoju – każdy bowiem, nawet najmniejszy akt nienawiści pośrednio przyczynia się do budowania nienawiści, a co za tym idzie – do tworzenia całościowego horyzontu wojny. Powtórzę: prawdziwą jakość naszego życia budują codzienne relacje, umiejętność komunikowania się na wszystkich poziomach, na których się ono toczy. Komunikowanie się zakłada jednak wzajemność. Bez chęci do rozmowy nie zbudujemy narodowej zgody. Czasem warto nawet zrobić krok w tył – bo zdolny do dialogu jest tylko ten, kto zna swoje ograniczenia i słabości.

Reklama

Nie sztuką bowiem jest mieć rację – sztuką jest umieć ją mieć. Możemy swoją racją zmiażdżyć drugiego człowieka, zapędzić go w kozi róg, wykazując, np. politykowi przeciwnej opcji, że jest tak zakłamany, przewrotny i podły... I co tym osiągniemy poza chwilową satysfakcją? Czy posuniemy się w budowaniu jedności choć o milimetr? Sztuka komunikacji polega na mówieniu prawdy z szacunkiem, z poszanowaniem godności naszego adwersarza, czyli w atmosferze przynajmniej minimalnej chrześcijańskiej miłości bliźniego. Ta zasada obowiązuje wszystkich, także katolików w polityce. I proszę mi nie wmawiać, że to mrzonki księdza idealisty, który nie rozumie obowiązujących w polityce zasad gry. Znaleźliśmy się, jako ludzie i jako naród, w sytuacji, gdy jedynym z niej wyjściem jest rozumienie jedności i narodowego pojednania w świetle Jezusowego „abyśmy byli jedno”.

Krzysztof Petek, autor ciekawego tekstu Rosja nie uderzy?, stanowiącego temat bieżącego numeru Niedzieli, pisze: „Wyrastamy z różnych pni, przez różne ogrody prowadzą ścieżki naszych doświadczeń. Różnić się, spierać – to nic złego. Rzecz w tym, by w obliczu realnych zagrożeń być w stanie ponad wszelkimi podziałami podać sobie dłoń, mówić jednym głosem, zwłaszcza tym słyszanym na zewnątrz. Jeśli będziemy potrafili to zrobić, obraz naszego kraju będzie się jawić jako odstraszający ewentualnych agresorów” (s. 10-13).

Najwyższy czas „podać sobie dłoń”, wejść na tę jedyną drogę do naprawienia relacji, do – daj Boże! – pojednania. Staliśmy się chorzy z zawiści, zamknęliśmy się we własnych światach i pozwoliliśmy, by sparaliżowały nas pogarda i nienawiść. Najwyższy czas na opamiętanie!

2025-09-16 12:42

Ocena: +7 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wyjść z Tekoa

Amos lubił swoje owce, opiekował się nimi i znał je. Pracował przy nacinaniu sykomor i w ten sposób zarabiał pieniądze, aby móc wykupić nowe pastwiska dla swoich owiec. W przypisane święta niechętnie wędrował do Jerozolimy, bo tam brzydziły go oszustwa, nadużycia. Wracał zatem do Tekoa i tam zamykał owce w bezpiecznej zagrodzie, a sam kładł się u wejścia do niej. Dziękował Bogu za dzień i za to, że jest wolnym człowiekiem. Aż którejś nocy usłyszał wyraźnie głos Pana, który kazał mu iść do Betel i głosić prawdę dziesięciu pokoleniom Izraela. Amos zaczął przekonywać Pana, że on się do tego nie nadaje, że tu, w Judzie, jest mu dobrze, a w Tekoa szczególnie. Pan nie odpuszczał. Amos chwycił się ostatniej deski ratunku: „Ale ja nie jestem prorokiem ani synem proroka. Jestem pasterzem owiec i nacinam sykomory”. Bóg był nieustępliwy: „Nie będziesz mówił nic od siebie. Będziesz mówił moje słowa”.
CZYTAJ DALEJ

Kościół w Sydney rozkwita: rekordowa liczba chrztów i konwersji

2026-03-02 07:38

[ TEMATY ]

Sydney

Władysław Kościuch

ZDJĘCIE ARCHIWALNE

ZDJĘCIE ARCHIWALNE

Kolejny rok z rzędu w katedrze w Sydney miał miejsce rekordowy obrzęd wtajemniczenia dorosłych. Aż 338 katechumenów przygotowuje się do przyjęcia chrztu podczas Wigilii Paschalnej, a kolejnych 119 kandydatów do przyjęcia do pełnej komunii z Kościołem katolickim. Abp Anthony Fisher określił tę wysoką liczbę jako „głęboki znak” wzrostu i żywotności Kościoła w Sydney oraz „dowód, że Duch Święty jest żywy i aktywny”.

Procent nawróceń w 6-milionowym Sydney, będącym największym miastem Australii i Oceanii, jest wyższy niż w innych diecezjach w wielkich miastach na świecie. Według miejscowego arcybiskupa jest to wyraz przemieniającego świadectwa wiary dawanego w parafiach i wspólnotach ewangelizacyjnych. „Ich wierne i niestrudzone wysiłki w ewangelizacji są inspiracją dla nas wszystkich” - podkreślił hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Kino z "Niedzielą": Najświętsze Serce

2026-03-02 20:54

Karol Porwich

Projekcja filmu "Najświętsze Serce"

Projekcja filmu Najświętsze Serce

To już kolejny raz, kiedy Instytut Niedziela, wydawca Tygodnika Katolickiego Niedziela, zaprasza do kina. W seans filmowy wprowadził widzów Mariusz Książek, wiceprezes Instytutu NIEDZIELA, przedstawiając meandry towarzyszące powstawaniu produkcji. – Jak wielu problemów doświadczyli autorzy podczas realizacji tego obrazu, od braku zrozumienia po osobiste dramaty i problemy finansowe, a nawet odwoływania już zaplanowanych seansów we Francji – zaznaczył Książek. Następnie metropolita częstochowski abp Wacław Depo, poproszony o komentarz, zauważył, że „konkretnie 22 lutego 1931 r. w płockim klasztorze Sióstr Miłosierdzia objawił się Jezus Miłosierny”. – I w tym filmie dzisiaj też doświadczymy Jego dotknięcia w naszych sercach – podkreślił pasterz.

Fabuła filmu opowiada o wydarzeniach sprzed 350 lat, które miały miejsce w Paray-le-Monial we Francji. To właśnie tam, w klasztorze Sióstr Wizytek, Jezus objawił swoje płonące z miłości Serce zakonnicy Małgorzacie Marii Alacoque. Skierowane do zakonnicy orędzie stało się kanwą filmu, który w opinii wielu „obudził” duchowość Francji i podbił francuskie kina, wywołując tym samym ostrą rekcję środowisk antyreligijnych. Najświętsze Serce to filmowa rekonstrukcja historyczna połączona ze świadectwami bohaterów filmu, którzy doświadczają największych problemów współczesnego świata: samotności, zmęczenia i braku sensu życia. Tym samym opowiadają oni o odnalezieniu „lekarstwa”, które pomogło stworzyć im relację z Jezusem w Jego Najświętszym Sercu. Krótkie komentarze kapłanów stanowią swoistą katechezą i pomagają zrozumieć przed-stawianą rzeczywistość.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję