Reklama

Kościół

Kraków, Kielce

Młodzi nadziei

Jakimi drogowskazami kierują się stypendyści Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia? Jak zmienili postrzeganie świata i siebie? W jakich pasjach się spełniają?

Niedziela Plus 41/2025, str. II

[ TEMATY ]

młodzi

Mateusz Grzesik

Dzień Papieski przypomina o dobru i radości płynącej z wiary

Dzień Papieski przypomina o dobru i radości płynącej z wiary

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pamiętam, że kolega z klasy jeszcze w czasach gimnazjum (w 2018 r.) wrócił ze swojego pierwszego obozu stypendystów i z entuzjazmem opowiadał o tym, kogo tam poznał i jak niezwykłe było to dla niego to doświadczenie – mówi Eryk Stępień, który pochodzi z okolic Wiślicy (woj. świętokrzyskie).

Dobra decyzja

O Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia po raz pierwszy usłyszał od rówieśnika. Fundacja co roku organizuje wakacyjne obozy integracyjno-formacyjne. – Kolega tak barwnie o nich opowiadał, że zacząłem poważnie rozważać zgłoszenie się – wyjaśnia. – Początkowo miałem wątpliwości. Gimnazjum to był czas, w którym moja wiara przechodziła pewien kryzys i nie wiedziałem, czy odnajdę się w tym środowisku. Postanowiłem jednak spróbować i złożyłem aplikację. Udało mi się dostać i, jak się później okazało, podjąłem bardzo dobrą decyzję...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Obecnie Eryk mieszka w Krakowie, gdzie właśnie rozpoczął studia magisterskie na Uniwersytecie Jagiellońskim na kierunku: informatyka stosowana. Jest również zaangażowany w działania wolontariackie – był wolontariuszem na Światowym Dniu Ubogich w Krakowie oraz wziął udział w projekcie, w ramach którego wraz z kolegą prowadził zajęcia w szkołach dla dzieci z małych miejscowości.

Najcenniejsze zmiany

Reklama

– W fundacji przykładamy dużą wagę do poznawania nauczania św. Jana Pawła II: czytamy jego pisma i dyskutujemy o nich. Jego nauczanie jest jednym z drogowskazów, którymi kieruję się w życiu – podkreśla Eryk. I kontynuuje: – Sam program stypendialny, oczywiście, odciążył moją rodzinę finansowo i bardzo ułatwia zdobywanie edukacji. Dla mnie jednak najcenniejsze okazały się niematerialne zmiany, które nastąpiły wraz z dołączeniem do fundacji. Stała się ona dla mnie takim „pakietem” umożliwiającym rozwój duchowy. Mówiąc o „pakiecie”, mam na myśli spotkania formacyjne, konferencje, wspaniałych przewodników duchowych, których mamy w fundacji, a także możliwość przebywania z ludźmi, którzy nie tylko kierują się tymi samymi wartościami, ale też mają te same wątpliwości i pragną o nich rozmawiać oraz wspólnie wzrastać w wierze. Za to wszystko jestem bardzo wdzięczny. Fundacja pozwoliła mi umocnić wiarę oraz zawrzeć piękne i trwałe przyjaźnie.

Ważny dzień

Dzień Papieski jest bardzo ważnym dniem dla fundacji. Wspólnota krakowska przygotowuje różne ciekawe wydarzenia dla rodzin. Tradycją stał się np. taniec belgijki na Rynku w Krakowie. W tym roku Eryk pomagał także w organizacji gry miejskiej o tematyce papieskiej. Co roku w czasie Dnia Papieskiego stypendyści odwiedzają parafie, w których opowiadają o fundacji oraz przeprowadzają zbiórki na jej rzecz.

Radość i wartości

Przed 15. urodzinami Mateusz Grzesik (pochodzi ze Złotnik) zaangażował się w wolontariat w hospicjum. To doświadczenie ukształtowało jego wrażliwość. Pomoc drugiemu człowiekowi w potrzebie, np. osobom bezdomnym czy dzieciom z domu dziecka, daje mu radość i jest cenną wartością w jego życiu. Zaczął bardziej doceniać to, co ma, np. zdrowie czy sprawność fizyczną. Dostrzegł, jak ważne są relacje z drugim człowiekiem, poświęcony mu czas oraz wdzięczność. Idzie dalej tą drogą. W klasie maturalnej, czyli 3,5 roku temu, dołączył do rodziny stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Wiara i rozwój

Reklama

Obecnie Mateusz mieszka w Krakowie i tam studiuje pedagogikę z resocjalizacją i socjoterapią, a jednocześnie jest na drugim roku kursu psychoterapeuty; pracuje w fundacjach, jest asystentem osób z niepełnosprawnościami i prowadzi zajęcia z fototerapii dla osób z zespołem Downa. – Fundacja zmieniła moje postrzeganie siebie i świata, a szczególnie Kościoła, który kojarzył mi się ze spokojnym miejscem dla starszych pań, gdzie głównie się cierpi – podkreśla Mateusz. – W fundacji doświadczyłem tego, że Kościół jest bardzo młody i radosny, chce się realizować i spełniać marzenia. Fundacja pokazała mi także głębię w wymiarze wiary, a przede wszystkim to, że wiara jest żywą relacją z Panem Bogiem. Wszystkie możliwości: wspólne adoracje Najświętszego Sakramentu, nabożeństwa i spotkania były bardzo wzmacniające i pogłębiły tę relację. Zrozumiałem, że jestem wartościowym człowiekiem. Fundacja wydobyła ze mnie wiele talentów – w wymiarach pomocy drugiemu człowiekowi i fotograficznym. Z chłopaka ze wsi, który nie do końca wiedział, kim jest i co ma robić w życiu, stałem się pewnym siebie, zorganizowanym, ambitnym mężczyzną, który spełnia się w różnych swoich pasjach i stara się być dobrym człowiekiem.

Trzy filary

Dla Mateusza, podobnie jak dla większości stypendystów, najważniejsze jest wspólne przeżywanie wiary. Temu służy formacja stypendystów, czyli udział w spotkaniach raz w miesiącu, spotkaniach związanych ze św. Janem Pawłem II, tj. m.in.: rocznica jego urodzin, Tydzień Papieski, raz w roku w rekolekcjach lub dniu skupienia, a także udział w eventach organizowanych przez archidiecezję krakowską, różnych obchodach, np. świąt, Dnia Ubogich.

Powód swoich działań Mateusz wyjaśnia następująco: – Rozwój w kontekście pomocy jest zaczerpnięty od Jana Pawła II. Wszystkie encykliki, które mówią o człowieczeństwie, o tym, jak być dla drugiego człowieka, wyrażają istotę tego, jak chciałbym żyć. Chcę zobaczyć człowieka, nie tylko jego brudne ciuchy, niemiły zapach, ale człowieka, który ma marzenia, cierpi, który też kochał i był kochany. To są właśnie trzy filary, o których mówił Jan Paweł II: że każdy człowiek choć raz w życiu kochał, że choć raz cierpiał, że miał kiedyś swoje cele czy marzenia. Te trzy filary pokazują mi, że każdy człowiek jest taki sam, ma taką samą godność. Doświadczenie intelektualne w poznaniu Jana Pawła II, jego wiedzy i wartości, które chciał przekazać, takich jak cywilizacja życia i cywilizacja miłości, szacunek dla życia, także jeszcze nienarodzonego – to szczególna nauka papieża Polaka, którą w codziennych wyborach staram się wcielać w życie.

– Dzień Papieski najlepiej świętować w Krakowie – mówi z radością Mateusz. I dodaje, że cała wspólnota tego dnia bierze udział w kwestach, dzieli się świadectwami i uczestniczy we Mszy św. w Centrum Jana Pawła II. Dla niego osobiście rozmowy w kuluarach to ulubiony sposób na spędzenie tego dnia. Dlatego zaznacza: – Jako stypendysta ja, młody człowiek, opowiadam, jak rozumiem nauczanie św. Jana Pawła II, i dzielę się tym doświadczeniem.

Cel w życiu

Hasło tegorocznego Dnia Papieskiego: ,,Św. Jan Paweł II. Prorok nadziei”, można dostrzec w powyższych historiach dwóch stypendystów. Słowa papieża Polaka: „Człowiek w pewnym sensie nie może żyć bez nadziei. Musi do czegoś dążyć, musi mieć cel w życiu – i poczucie, że jest w stanie go osiągnąć” – realizują się na ich drodze życiowej. Wiedzą, że człowiek z pomocą innych osób jest w stanie pokonać wszystkie przeciwności, odnaleźć sens życia i rozniecić promyczek nadziei w sercach innych ludzi.

2025-10-07 15:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siostra mnie jeszcze zaskoczy

Niedziela Ogólnopolska 13/2018, str. 52-53

[ TEMATY ]

młodzi

Niedziela Młodych

Zdjęcia: archiwum Sióstr Jezusa Miłosiernego

Siostry Jezusa Miłosiernego z Bledzewa z diecezji ziolonogórsko-gorzowskiej opowiadają o pasjach w powołaniu

Siostry Jezusa Miłosiernego z Bledzewa z diecezji ziolonogórsko-gorzowskiej opowiadają o pasjach w powołaniu

Życie w zakonie – czy może być ciekawe? Zastanawiają się niektórzy. Takie życie – jak wskazywał o. dr Bernard Jarosław Marciniak OFM, prowincjał franciszkanów z Poznania – w opinii tego świata nieraz uważane jest za stracone, jakoby miało ono przekreślać plany i marzenia człowieka, który obrał tę drogę. Nic bardziej mylnego. To właśnie życie w pełni miłości z Jezusem daje niezwykłe możliwości rozwoju, pozwala na nowo odkrywać pasje i talenty, a przywdzianie habitu wcale nie stoi temu na przeszkodzie. Pasje pomagają w odkrywaniu powołania i obecności Pana Boga w życiu człowieka. Przykładem są Siostry Jezusa Miłosiernego z Bledzewa, które na łamach "Niedzieli Młodych" opowiedziały nam swoje historie.

S. Eliza, mistrzyni nowicjatu, przełożona Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego w Bledzewie, pochodzi ze Szprotawy. W bardzo młodym wieku zaczęła trenować koszykówkę. Urodziła się w sportowej rodzinie, bo – jak mówi – jej rodzice są wuefistami. Początkowo trenowała ją mama, a później tato, który jest trenerem koszykówki, obecnie już na emeryturze. S. Eliza jako zawodniczka występowała w trzecioligowym Klubie Sportowym „Szprotavia” Szprotawa w rozgrywkach makroregionu dolnośląskiego. Koszykówka to była jej pasja. – Moje życie kręciło się wokół sportu. Był on dużą częścią mojego życia. Wiem, że sport bardzo mocno kształtuje charakter. Na pewno cenne jest zmaganie się z sobą, ze swoimi słabościami i dawanie z siebie po prostu wszystkiego, żeby zwyciężyć, chociaż sport uczy także przegrywać; uczy szacunku i gry fair play na boisku, żeby podać rękę tej osobie, z którą się gra; uczy pracy nad sobą i pracy w grupie, co – jak zauważyłam – przenosi się również na życie duchowe i życie we wspólnocie, które dzisiaj jest moim udziałem – opowiada s. Eliza. – Był taki moment w czasie liceum, że zastanawiałam się, co dalej robić. Pamiętam, że w czasie jednego meczu, kiedy biegłam od jednego kosza do drugiego, pomyślałam sobie: za czym ja tak biegam? To było takie pytanie, które bardzo mocno we mnie wybrzmiało. Dzisiaj, po kilkunastu latach, dalej mam tego ducha sportowego we wszystkim, co robię. Lubię wysiłek, lubię zmaganie i dobre zmęczenie; lubię współdziałać z siostrami w jakiejś dobrej sprawie. Myślę, że teraz są to takie Boże zawody, o których mówił św. Paweł, tylko dzisiaj jak dla mnie Pan Bóg nadał temu bardzo głęboki, duchowy sens. Wtedy nie wiedziałam, za czym biegam od kosza do kosza, ale teraz już wiem, za czym biegnę. Pan Jezus mówił, jak czytamy w „Dzienniczku” św. Siostry Faustyny – że każdy nawet „najdrobniejszy czyn oblubienicy Mojej ma wartość nieskończoną, dusza czysta ma moc niepojętą przed Bogiem” (Dz. 534). Dlatego robiąc proste rzeczy, mamy poczucie sensu, że czynimy to z Jezusem dla zbawienia ludzi i własnego uświęcenia. Teraz to jest dla mnie taka najgłębsza motywacja w tym, co robię, a wykorzystuję tu to wszystko, czego się nauczyłam od moich rodziców, i to, czego nauczył mnie sport – dzieli się s. Eliza, która dzisiaj docenia wartość sportu, chociażby w pracy z dziećmi. – Pracując w szkole, czasami miałam zastępstwa na wuefie. Pamiętam, jak kiedyś stałam na korytarzu i kręciłam piłkę na palcu, podszedł do mnie taki malutki chłopczyk i mówi: „Siostra mnie jeszcze wiele razy zaskoczy”. Pomagało mi to w pracy z dziećmi, a sport jest zawsze dla mnie frajdą. Z radością wracam do niego, chociaż teraz w habicie trudniej. Ale jest to możliwe – śmieje się s. Eliza, której obecną pasją jest szukanie Boga w drugim człowieku, a z bardziej przyziemnych rzeczy – muzyka i gra na instrumentach.
CZYTAJ DALEJ

Przez 13 lat żyła samą Eucharystią

[ TEMATY ]

świadectwo

mistycy

Materiał prasowy

Nie jest to odosobniony przypadek w historii Kościoła. Święta Aniela z Foligno żyła samą Eucharystią przez dwanaście lat; św. Katarzyna Sieneńska przez osiem, a Teresa Neumann przez trzydzieści sześć. W przypadku Aleksandriny całkowity brak przyjmowania pokarmów i płynów, któremu towarzyszył brak oddawania moczu, trwał trzynaście lat i siedem miesięcy.

Przeczytaj także: To jej zwierzał się Jezus
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Matka Boża Łaskawa nawiedzi kościół garnizonowy

2026-10-14 08:02

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

parafiawojskowa.pl

Od 15 do 22 października w parafii wojskowej św. Jerzego w Łodzi odbędzie się peregrynacja kopii cudownego wizerunku Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy i Strażniczki Polski. Przez cały tydzień wierni będą modlić się o pokój na Ukrainie, bezpieczeństwo Ojczyzny oraz za żołnierzy, funkcjonariuszy służb mundurowych i ich rodziny.

Nawiedzenie odbywa się w ramach ogólnopolskiej peregrynacji zainicjowanej na zaproszenie biskupa polowego Wojska Polskiego Wiesława Lechowicza. Uroczyste powitanie obrazu z wojskową asystą honorową nastąpi w czwartek 15 października o godz. 17.00 przed kościołem garnizonowym w Łodzi. Następnie zostanie odprawiona Msza św., podczas której odbędzie się akt zawierzenia Matce Bożej parafii wojskowej, żołnierzy garnizonu Łódź, służb mundurowych oraz władz państwowych i samorządowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję