Missio Christi to ludzie, którzy wzięli sobie do serca polecenie Jezusa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię”. Ewangelizują podczas uwielbień, na ulicy, za granicą i w codziennym życiu. Jak można do nich dołączyć?
W kościele św. Benona na warszawskim Nowym Mieście regularnie gromadzi się wyjątkowa wspólnota. Należą do niej nie tylko mieszkańcy stolicy, ale też osoby z różnych zakątków Polski – rodziny i osoby samotne, które połączyła żarliwa chęć głoszenia Dobrej Nowiny.
– Ewangelizacja jest dla nich tak ważna, że poszukują, gdzie mogliby realizować to pragnienie serca – podkreśla Elżbieta Pakusińska, odpowiedzialna za Missio Christi.
Fundamentem dla wszystkich działań jest osobista relacja z Jezusem. Członkowie wspólnoty starają się stawiać Jego Osobę w centrum, pragnąc żyć Jego autentyczną miłością. Służba ewangelizacji w Kościele wynika z troski o codzienne kształtowanie osobistej świętości przez głęboką modlitwę, lekturę Pisma Świętego i systematyczne życie sakramentalne. Formacja ta przygotowuje ich do dawania świadectwa wiary na zewnątrz.
Szkoła ewangelizatorów
Wspólnota chce kształtować profesjonalnych ewangelizatorów. Nie każdemu wystarczyłaby modlitwa osobista – czasami trzeba wiedzy o skutecznej komunikacji i metodach. Dlatego co roku odbywa się szkoła ewangelizacji, na której uczestnicy otrzymują formację duchową.
Reklama
W mijającym roku taka szkoła odbyła się w Czarnej Górze k. Bukowiny Tatrzańskiej. Wzięli w niej udział także Słowacy, Ukraińcy oraz Litwini. Oprócz konferencji, śpiewów i modlitw można było usłyszeć świadectwa, odbyły się warsztaty tańca uwielbienia, także z flagami.
Na zakończenie rekolekcji zawsze odbywa się uliczna ewangelizacja, np. z flagami, tańcem, scenkami, śpiewem i głoszeniem kerygmatu. – To daje impuls, żeby teorię wprowadzić w czyn i dzielić się świadectwem spotkania Jezusa w swoich środowiskach zamieszkania i na wyjazdach zagranicznych – stwierdza Grażyna Murawska. – Swoją ewangelizację mają także dzieci – dodaje.
Posługa Missio Christi wykracza daleko poza granice Polski. Na zaproszenie lokalnych duszpasterzy wspólnota dociera na Słowację, Ukrainę, Litwę, Łotwę, Białoruś, do Turkmenistanu i na Syberię. Od 1995 r. kapucyni na Ukrainie regularnie przyjmują ich z posługą ewangelizacyjną. Członkowie wspólnoty regularnie odwiedzają też Wileńszczyznę. Równolegle, osoby z zagranicy przyjeżdżają na międzynarodowe szkoły ewangelizacji prowadzone w Polsce. W czerwcu tego roku miał miejsce misyjny wyjazd do Kazachstanu, do parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Kapszagaju.
Jak dołączyć?
Spotkania formacyjne Missio Christi odbywają się raz w miesiącu, zazwyczaj w trzecią niedzielę, w kościele św. Benona na Nowym Mieście.
– Jeśli stawiacie Chrystusa w centrum swojego życia i pragniecie nieść Jego przesłanie, serdecznie zapraszamy – zachęca duchowy opiekun o. Paweł Drobot CSSR. W programie spotkań znajdują się: modlitwa wstawiennicza, agapa, śpiew, scenki ewangelizacyjne, czytanie Słowa Bożego i konferencje.
Więcej informacji o Missio Christi można znaleźć na profilu Facebook, stronie www.redemptor.pl oraz w gablocie przy kościele św. Benona.
Każdy chce sobie wydrążyć wygodną jamkę w systemie i spokojnie przeżyć
Warszawska jesień. Późny świt. Weekendowa pustka. Pusty park, na ulicy ani żywego ducha. Pierwsze Msze św. w kościołach za pół godziny, ale niemal bez wiernych. Warszawiacy, którzy mają posady i intratne zlecenia, śpią, bo nie muszą się martwić. Tak im się wydaje… Warszawiacy, którym ktoś zaraz zakręci gaz, bo nie płacą, też śpią, bo nic na to nie poradzą. Ale jeszcze za mojego dzieciństwa w Warszawie i w malutkim miasteczku rodzinnym dzień zaczynał się znacznie wcześniej, a wolnych sobót nie było. W mieście robotnicy i inżynierowie ruszali do fabryk, bo Polska była wysoko uprzemysłowionym Zachodem Wschodu, a na wsi krowa ryczała, żeby ją wydoić… Dziś o 3 wstaje tylko ktoś, kto handluje warzywami albo dojeżdża do roboty 200 km. Na szczęście są jeszcze tacy.
Stacje benzynowe zawsze bywały puste. Ale 20 lat temu na odludziu firma Wiesiex jakoś tam handlowała ruskim paliwem lotniczym. Polonez je łykał i wzbijał się w niebo niczym myśliwiec albo - częściej - stukało mu w silniku. Polonez wiózł tkaniny przywiezione z Korei i Dubaju, bo trzeba było je sprzedać u kuzynów w powiatowym mieście. Prowincjonalni wydawcy, a było ich nieporównanie więcej niż dziś, wydawali wielkie nakłady książek, które dziś byłyby niemal zakazane albo ośmieszone. Wychodziły naprawdę niezależne gazety. Zdarzało się, że autorzy ginęli za swoją pisaninę, ale zdarzało się też, że ktoś zarobił krocie. Wtedy się jeszcze czytało książki. Dziś czytamy dezinformację preparowaną w Internecie przez zastępy słabo wynagradzanych trolli dowolnej barwy.
To był czas wolności. Czas wielkiego ruchu. Chwilowy Dziki Zachód. Produkt uboczny wielkiej politycznej i biznesowej zmiany. Jednocześnie jednak trwał demontaż polskiej gospodarki i gigantyczny transfer finansowych owoców polskiej pracy do „instytucji finansowych”. Bardzo szybko wolność została zduszona, a Polaków przekonano, że nie ma po co się szarpać w biznesie i polityce, bo i tak ktoś większy tym rządzi i na żadne ekscesy nie pozwoli. Stąd wynika choćby niski odsetek głosujących w wyborach. Warto pamiętać, że Amerykanie tak samo nie wierzą w religię demokracji i w wyborach do Kongresu frekwencja od 1970 r. nie przekroczyła 40 proc. Ludność Zachodu rozumie mechanizm władzy i ma w głębokim poważaniu opowieści o tym, jak to może sobie wybrać, kogo chce. Szary mieszkaniec Wschodu nigdy chyba nie liczył na to, że może mieć jakiś wpływ na władzę. Każdy chce sobie wydrążyć wygodną jamkę w systemie i spokojnie przeżyć.
Wielkie historyczne zmiany systemowe mają pewną niedogodność dla spokojnych ludzi. Gdy wieje wiatr historii, przetrwanie wymaga nie tyle biernej akceptacji systemu, ile chytrej aktywności. Kiedy wicher się wzmaga, żadna norka nie jest bezpieczna. Patrzę na warszawskich znajomych i co widzę? Zaczyna się. Wypasiona pensja z premiami nie musi wpłynąć na konto. Samochody i mieszkanie zabierze bank. Dziecko pójdzie do publicznej szkoły. Jak to? Przecież ja mam kursy, certyfikaty i taaaakie CV! O naiwny. Ciesz się, że masz trochę oszczędności, ale lepiej je wyjmij z banku, zanim bank padnie albo komornik wejdzie ci na konto.
Polski rzeźnik, który od 3 nad ranem zasuwa po ubojniach, a od 7 z uśmiechem sprzedaje nam świeże mięso, nie chodzi na wybory, ale przetrwa kryzys systemu, bo jego życie zawsze było walką i ruchem. On nigdy nie miał prawa do odpoczynku. Jego żona - kiedy zamkną sklepik w lecie - nigdzie nie jedzie, tylko odgruzowuje gospodarstwo, bo na co dzień kręci się przy półtuszach. Zniszczono nam stocznie, ale mamy jeszcze chłopa, rzeźnika, producenta tapicerki, a nawet spawacza, który zjeździł świat za chlebem i założył drobny biznes. Pracują, walczą, kombinują, nieraz oszukują. Ale to oni są substancją narodu, który znowu może stanąć przed szansą odbudowy państwa.
Bp Wojciech Osial. Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego
Zatwierdzenie nowego „Programu nauczania religii rzymskokatolickiej w przedszkolach i szkołach” było jednym z punktów spotkania Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się w Warszawie 3 marca br.
Wieczorna Droga Krzyżowa 7 Road – 7 Ran Jezusa ulicami Łodzi
W środowy wieczór odbyła się trzecia z siedmiu wieczornych Dróg Krzyżowych zatytułowanych „7 Road – 7 Ran Jezusa”.
Tym razem uczestnicy nietypowego nabożeństwa wśród zgiełku wieczornej Łodzi, wyruszyli spod parafii św. Marka na Bałutach. Droga krzyżowa „7 Road – 7 Ran Jezusa” to wielkopostna inicjatywa modlitewna odbywająca się w Łodzi, Częstochowie i Pajęcznie. - Uczestnicy wyruszają z różnych parafii i przemierzają wyznaczone trasy w ciszy, w małych grupach. Tegoroczną inspiracją w przeżywaniu Wielkiego Postu jest dla nas siedem ran Jezusa. Liczba siedem w tradycji biblijnej ma wymiar symboliczny, oznaczając pełnię i doskonałość. Siedem ran Chrystusa symbolizuje zatem całość Jego cierpienia podjętego dla zbawienia ludzkości oraz pełnię Bożej miłości objawionej w ofierze krzyżowej. Rozważania poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej przygotowane są w formie nagrań audio, co sprzyja osobistej refleksji i skupieniu. Przejścia odbywają się chodnikami, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i bez zakłócania ruchu drogowego. Na czele każdej z grup niesiony jest oczywiście krzyż, a wszystkie grupy każdej środy wielkiego postu w Łodzi, kończą nabożeństwo pod bazyliką archikatedralną – tłumaczy s. Estera Kruszyńska z Duszpasterstwa Manufaktura Serc, organizatora wielkopostnej inicjatywy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.