Reklama

Gusta i guściki

Niedziela warszawska 30/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie udała mi się ostatnio poranna medytacja. Wszystko dlatego, że próbowałem ją odprawić w kaplicy. Trzeba było wyjść nad morze, gdzie ludzki zgiełk jest zagłuszany szumem fal, nie wiadomo czemu nazywanych bałwanami.
Zza okna kaplicy, w katolickim skądinąd ośrodku, dobiegała głośna rozmowa nastolatków. Dwóch chłopaków i jednej dziewczyny. Konwersowali w dialekcie typowym dla wielu młodych na wakacjach. Dziewczyna próbowała mówić pełnymi zdaniami jak licealistka. Chłopcy używali raczej równoważników zdań skonstruowanych z dwóch wyrazów, choć może dokładniej z jednego, bo ten drugi, powtarzał się za każdym razem. Widać zastępował im spacje, przecinki, kropki, myślniki, wykrzykniki i znaki zapytania, a nawet staroświeckie: "proszę" i "dziękuję". Tym najczęściej używanym słowem było łacińskie określenie zakrętu, skrzywienia, a także zdeprawowanej dziewczyny - córy Koryntu.
Daleko mi do niewinności św. Stasia Kostki, który - jeśli wierzyć legendom - mdlał gdy słyszał niecenzuralne słowo. Zresztą, przed święceniami praktykowałem u proboszcza, o którym w diecezji mówią, że nie ma takiej litery w alfabecie, żeby on nie potrafił wymienić zaczynającego się od niej przekleństwa. Ale jego świntuszenie to był istny artyzm! Potrafił kogoś besztać przez godzinę, nie powtarzając się ani razu. Gdyby nie jego język, pewnie byłby biskupem i to nie byle jakim.
Jednak to, co dochodziło zza okna kaplicy, to mizerota, aż żal. Ciągle to jedno słowo, jak pociągnięcie styropianem po szybie, albo skrzeczenie chińskiej pozytywki. I jeszcze ten chichot dziewczyny, szczęśliwej z takiej adoracji. Widać instynkt przedłużenia gatunku był u niej silniejszy niż szacunek dla siebie samej i poczucie przyzwoitości.
Jutro pójdę się modlić przy akompaniamencie morskich bałwanów. Gdzie cisza jest harmonią dźwięków, a nie ich brakiem. Gdzie przyroda wybija rytm modlitwy, jak werbel. Chłopcy odrzucili bowiem ofertę poszerzenia słownictwa. A dziewczyna? Może kiedyś będzie żoną jednego z nich? Szczęśliwą, bo dała poznać, jakie słowo mężczyzny sprawia jej radość. I z pewnością przyszły mąż tego słowa jej nie poskąpi. Ale o gustach się ponoć nie dyskutuje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

USA: czy Coca-Cola dyskryminuje imię Jezusa na swoich spersonalizowanych puszkach?

2026-08-08 17:32

[ TEMATY ]

coca‑cola

pixabay.com

Czy puszka Coca-Coli z napisem „Szatan jest Królem” może przejść przez filtr marki, podczas gdy „Jezus jest Królem” jest natychmiast odrzucany? Ta zaskakująca kontrowersja rozpala obecnie amerykańskie media społecznościowe i wiele innych mediów za Atlantykiem. Sprawa nabrała nowego wymiaru 6 i 7 sierpnia, po udostępnieniu testów konfiguratora oferowanego przez Coca-Colę amerykańskim konsumentom, umożliwiającego personalizację puszek.

6 sierpnia „The Daily Wire” poinformował o kilku szczególnie niepokojących testach: według doniesień medialnych, frazy: „Allah jest Królem” i „Szatan jest Królem” mogły przejść przez pierwszy filtr na stronie internetowej, natomiast hasło „Jezus jest Królem” zostało odrzucone. Inne odniesienia do chrześcijaństwa spotkał ten sam los: „Trójca Święta”, „Maryja Dziewica” i „Duch Święty” zostały zablokowane. Co jeszcze bardziej zaskakujące, antychrześcijańskie frazy, takie jak: „Jezus jest zły” przeszły pierwszy etap weryfikacji.
CZYTAJ DALEJ

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które przestały chodzić do Kościoła?

2026-08-07 21:15

[ TEMATY ]

Kościół

dziecko

rodzice

UPJPII

Adobe Stock

Są zdania, które w rodzinie bolą bardziej niż kłótnia o pieniądze, wybór studiów czy decyzja o wyjeździe za granicę: nie chodzę już do kościoła”, „nie wierzę tak jak wy”, „Kościół mnie nie przekonuje”, „nie chcę o tym rozmawiać”….

Dla wierzących rodziców takie słowa nie są jedynie informacją o zmianie poglądów, ale dotykają one samego rdzenia religijnego życia: chrztu, modlitwy przy łóżku dziecka, pierwszej komunii, rodzinnych świat, niedzielnej eucharystii, pacierza, krzyża na ścianie czy też w końcu nadziei zbawienia.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka parafialna to najlepszy sposób na integrację - uważa Prof. Strzałkowska

2026-08-10 13:07

Agata Kowalska

- Pielgrzymka parafialna to jeden z lepszych sposobów na integrację wspólnoty. Polecam to każdemu proboszczowi, który chce ożywić relacje w swojej parafii - mówi prof. Barbara Strzałkowska, biblistka, teolog, przewodniczka grup pielgrzymkowych i założycielka unikatowego kierunku studiów na UKSW - Turystyki Religijnej. W rozmowie z KAI prof. Strzałkowska opowiada o tym, jak zmienia się turystyka religijna w Polsce i zwraca uwagę, że jest to również przestrzeń ewangelizacji.

Maria Czerska (KAI): Sezon turystyczny w pełni. Czy wakacje to też najlepszy czas na turystykę religijną?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję