Reklama

Wiara

Z okruszynami codzienności

Lifting serca
Boże Narodzenie to święta rodzinne. Odwiedzamy się, przyjeżdżamy z daleka, gromadzimy się przy stole i wokół choinki. Ale czy się spotykamy?
Serce nam się zestarzało.
Adwent to dobry czas na lifting serca. Warto usunąć zmarszczki, zmierzyć rytm i puls, zatrzymać się – spojrzeć na Boga i poczuć się przez Niego oglądanym.
Boże Narodzenie – niech się wydarzy...

Niedziela Ogólnopolska 51/2025, str. 21

[ TEMATY ]

adwent

Grażyna Kołek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zwykłość nas nudzi. Wyjątkowość natomiast budzi z odrętwienia. Lubimy żyć w pewnym napięciu. Podkręcamy więc nasze emocje: eksplorujemy internet, ekscytujemy się nowościami, szukamy wyzwań. W tym kontekście zaintrygował mnie tytuł wystawy malarstwa Anny Ancher „Celebracja zwyczajnego dnia”.

Duńska malarka maluje codzienne życie rybackiej wioski. Jej obrazy nie są jednak dokumentacją codzienności. Praca zatytułowana Słońce w niebieskim pokoju to gra świateł i cieni, jakie towarzyszą codzienności. Z kolei Modlitwa przy przydrożnym krzyżu albo Pogrzeb to radość i smutek, szczęście i dramaty. Piękno ukryte w codzienności. Długo stoję przed tymi obrazami. Co w nich jest takiego, że ta ukazywana w nich zwykłość uczyniła malarkę jedną z najwybitniejszych duńskich artystek?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Umieć celebrować zwyczajność.

Pewien profesor jednej z warszawskich uczelni po przejściu na emeryturę wyprowadził się na wieś. Zamieszkał w prostym domu z ogródkiem. Gdy go zapytałem, czy się na tym odludziu nie nudzi, odpowiedział: – Dopiero teraz zacząłem żyć! Wstaję rano, słyszę śpiew ptaków, pozwalam się dotykać promieniom wschodzącego słońca, robię żonie śniadanie, pijemy kawę i cieszymy się życiem. Pomyślałem sobie: jaka szkoda, że dopiero teraz.

Reklama

Może więc nie warto uciekać od codzienności? Może trzeba uczyć się swoją codzienność celebrować? Według mnie, to artyzm. Tymczasem my przyzwyczailiśmy się do rzemiosła: zrobić byle szybciej, byle na czas i zapomnieć. A tu chodzi o sztukę życia.

Celebrować swoje obowiązki. Nie tyle je wypełniać, ile się nimi cieszyć. Cieszyć się tym, co robię, czynić je swoim życiem. Czy zwykłością można się cieszyć?

W Tate Modern Gallery w Londynie wystawiono dzieła Emily Kame Kngwarreye. To australijska malarka, Aborygenka. Urodziła się na odległej pustyni o nazwie Utopia. Po raz pierwszy zobaczyła białych ludzi, kiedy miała 10 lat. Brak kontaktu ze światem sprawił, że na jej twórczość nie miały wpływu wzorce zewnętrzne. Tradycja Aborygenów i jej wewnętrzna wyobraźnia stworzyły niepowtarzalny styl – batik.

Przez długie lata Emily malowała na ciele i na piasku, dopiero pod koniec życia zaczęła malować na płótnie. Miała swój wewnętrzny świat, który wyrażała na swój sposób, i tak powoli odkryła świat kultury.

Kobieta z krańców świata w centrum Londynu ze swoim wewnętrznym światem.

Kto go ma, ten się nie nudzi codziennością. A kto go nie ma, ten goni za kreowanymi modami.

Stworzyć swój niepowtarzalny styl codziennego życia. A wtedy słońce będzie nie tylko w Niebieskim pokoju Anny Ancher, ale również w twojej codzienności.

A do nas zagląda grudniowe słońce. Rodzi się Jezus. Przychodzi do naszej codzienności. Kto się Nim ucieszy, ucieszy się swoim życiem.

A wtedy do celebracji codzienności już blisko.

2025-12-15 13:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Propozycje Kościoła w Polsce na Adwent

[ TEMATY ]

adwent

BOŻENA SZTAJNER

Rekolekcje parafialne i internetowe, wieczory adwentowe, roraty akademickie czy adwentowa modlitwa w intencji dzieci nienarodzonych - to niektóre propozycje Kościoła w Polsce, mające pomóc wiernym w duchowym przygotowaniu do świąt Bożego Narodzenia.

Od kilku lat dużą popularnością, zwłaszcza wśród młodych, cieszą się rekolekcje internetowe. W tym roku przygotowała je m.in. archidiecezja warszawska we współpracy z portalem Stacja7.pl, LangustaNaPalmie.pl, która od kilku lat proponuje rekolekcje znanego dominikanina, o. Adama Szustaka czy sercański portal ewangelizacyjny profeto.pl, który przygotował rekolekcje "Bliżej Nieba".
CZYTAJ DALEJ

Cześć oddawana aniołom spływa na Boga, bo ich blask świadczy o wielkości Tego, który ich stworzył

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

Wizja Daniela otwiera przed nami salę tronową nieba i czyni to językiem sądu: „Postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce… Sąd zasiadł i otwarto księgi”. Cała sceneria jest procesowa, trybunał, akta, wyrok. Tysiąc tysięcy służy Przedwiecznemu, a „dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy” stoi przed Nim. Liturgia dzisiejszego święta czyta te zastępy jako świat aniołów, niezliczoną służbę nieba, o której człowiek wie mało, a której istnienie Pismo poświadcza od pierwszych do ostatnich kart. W nocnych widzeniach przybywa „jakby Syn Człowieczy” na obłokach nieba. Obłok jest w Biblii wehikułem teofanii. Ktokolwiek przybywa na obłokach, przybywa po Bożemu. Zagadkowa postać Danielowej wizji otrzymuje od Przedwiecznego „panowanie, chwałę i władzę królewską”, a Jego panowanie „nie przeminie” i królestwo „nie ulegnie zagładzie”. Jezus weźmie ten tytuł, Syn Człowieczy, jako swoje najczęstsze samookreślenie. Przed Sanhedrynem zacytuje tę właśnie wizję jako odpowiedź na pytanie o swoją tożsamość (por. Mt 26,64). Trybunał uzna to za bluźnierstwo, bo doskonale zrozumie, do czego rości sobie prawo Oskarżony. W święto Archaniołów ta perykopa ustawia proporcje. Michał, „któż jak Bóg”, wódz zastępów, Gabriel, „mąż Boży”, posłaniec zwiastowania, Rafał, „Bóg uzdrawia”, towarzysz drogi Tobiasza. To trzej wymienieni z imienia słudzy tej samej sali tronowej. Aniołowie w Piśmie nigdy nie zatrzymują uwagi na sobie. Każdy z nich jest ruchem od Boga ku człowiekowi albo od człowieka ku Bogu. Kult aniołów, którego Kościół strzeże od wieków przed wynaturzeniami (por. Kol 2,18), jest w istocie kultem Boga, „któremu służą aniołowie”.
CZYTAJ DALEJ

Papież, Francja i chrześcijańskie korzenie, które nie obumarły

2026-09-29 15:20

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

chrześcijańskie korzenie

nie obumarły

Vatican Media

Wizyta Leona XIV we Francji

Wizyta Leona XIV we Francji

Znaczenia wizyty Leona XIV we Francji nie da się streścić w statystykach, ani pojedynczych cytatach z przemówień i homilii. Cztery dni, które Ojciec Święty spędził z „najstarszą córą Kościoła”, to złożony obraz słów, gestów i znaków, które wspólnie pokazują, że nad Sekwaną wiara odradza się dzięki głęboko zapuszczonym i wciąż żywym korzeniom i że Francja na nowo może stać się „Bożą latarnią” w Europie (by posłużyć się metaforą, którą opisywana jest katedra w Metz), jeśli tylko się na to odważy.

Choć papieskiej wizycie – jak każdemu wydarzeniu – towarzyszyły głosy sceptyków, a o jej owocach będzie można mówić dopiero z perspektywy czasu, warto zwrócić uwagę na kilka fenomenów, które w tych dniach wydarzyły się nad Sekwaną.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję