Jestem klerykiem VI roku Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego, ale w tym artykule chciałbym podzielić się z Czytelnikami, czym był dla mnie i moich młodszych kolegów kurs lektorski prowadzony przy Krakowskim Przedmieściu 52/54.
Życie Słowem
„Verba docent, exempla trahunt”, czyli słowa uczą, przykłady pociągają. Sentencja, przywołana na zajęciach przez ks. prał. Wiesława Kądzielę, stała się dla mnie i wielu innych kluczem do zrozumienia, czym naprawdę jest posługa przy ołtarzu Pana. Chodzi w niej o to, aby codzienne życie było realizacją Słowa Bożego czytanego z ambony.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dla większości uczestników kurs jest pierwszym poważnym bodźcem do większego zaangażowania się w życie Kościoła. Choć do dzisiaj doceniam praktyczny aspekt zajęć polegający na doskonaleniu techniki artykulacji, to jednak dla mnie były to swego rodzaju rozłożone w czasie rekolekcje. W ich trakcie, przez odkrywanie piękna liturgii, pogłębiłem swoją relację z Chrystusem, szczególnie w Eucharystii.
Pisząc o kursie, nie można pominąć charyzmatycznego kapłana – ks. prał. Kądzieli. Prowadzone przez niego zajęcia są czasem nakierowania zmysłów na Słowo Boże. Warto też wyjść przed ołtarz i podzielić się swoimi umiejętnościami oraz poddać się rzetelnej ocenie.
Reklama
Po części praktycznej przychodzi czas na pogłębienie teorii. Wykłady prowadzą klerycy. Zajęcia z biblistyki pomagają uczestnikom kursu zrozumieć przesłanie tekstu Pisma Świętego. Z kolei lekcje liturgiki odsłaniają głębię gestów, symboli i historii obrzędów.
Szczególną częścią kursu są wakacyjne rekolekcje, co potwierdzają również moi młodsi koledzy.
– Wtedy po raz pierwszy miałem możliwość bliższego poznania kleryków. Mogło to mieć niebagatelne znaczenie w rozeznaniu powołania do seminarium – powiedział mi kl. Marceli Korytek, uczestnik 50. edycji kursu. Z kolei dla Jędrzeja Moczadłowskiego, lektora z Milanówka promowanego w listopadzie, wakacyjne rekolekcje były „czasem wzmożonej modlitwy, doświadczeniem spotkania osób podobnie myślących o życiu i o wierze, a także wielu inspiracji duchowych”.
Dać świadectwo
Wielu może pomyśleć, że kurs w seminarium jest rodzajem rekolekcji dla rozeznających powołanie. Takie stwierdzenie jest uprawnione o tyle, o ile przez powołanie rozumie się w pierwszej kolejności powołanie do świętości. A przecież kształtować ją w sobie i dążyć do niej to zadanie nie tylko lektorów i ministrantów, ale wszystkich chrześcijan. Kurs Lektorski jest tutaj niezawodną pomocą. Obecna edycja kursu już trwa, zapisać się można dopiero na kolejną. Jest więc czas, aby dobrze przemyśleć swoją decyzję.
Ja Kurs Lektorski polecam wszystkim, którzy szukają autentyczności, chcą głosić Słowo Boże oraz własnym życiem dawać mu świadectwo.
