Reklama

Niedziela Lubelska

Z misją dla Sri Lanki

Najważniejsze jest spotkanie z Panem Jezusem, od tego się wszystko zaczyna: i bycie uczniem, i misjonarzem – powiedział bp Adam Bab.

2026-01-20 14:17

Niedziela lubelska 4/2026, str. I

[ TEMATY ]

Lublin

Paweł Wysoki

Wśród kolędników można było dostrzec osoby przebrane za lankijskie dzieci

Wśród kolędników można było dostrzec osoby przebrane za lankijskie dzieci

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W czasie świątecznym i noworocznym do wielu domów zapukali kolędnicy misyjni. Mali misjonarze dzielili się radością Bożego Narodzenia i prosili o wsparcie dla swoich ubogich kolegów ze Sri Lanki. Zwieńczeniem kolejnej edycji akcji Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci było diecezjalne spotkanie, zorganizowane przez Centrum Misyjne Archidiecezji Lubelskiej w parafii Matki Bożej Różańcowej w Lublinie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 4/2026 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu .

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy wiecie, co …

... wydarzy się w dniach 30 czerwca – 5 lipca w Pliszczynie?

Ruch Sercańskiej Młodzieży (RSM) to wspólnota, która wyrosła na duchowości Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego, w Polsce nazywanych sercanami. RSM działa lokalnie przy parafiach prowadzonych przez księży sercanów, m.in. w: Krakowie, Lublinie, Bełchatowie, Pliszczynie (diec. lubelska). Wspólny dla sercanów i RSM jest charyzmat o. Jana Leona Dehona – założyciela zgromadzenia, którego 100. rocznica śmierci przypada w sierpniu br. Ojciec Dehon odczytał w swoim sercu niezwykle ważne wezwania, do których zaprosił go Bóg i które wytrwale – mimo przeciwności – realizował. Do czasu założenia zgromadzenia był kapłanem diecezjalnym, działaczem społecznym, pisarzem i prekursorem duszpasterstwa przedsiębiorców. Troszczył się o katechizowaną młodzież, organizował patronat św. Józefa dla ubogich dzieci, powołał do istnienia lokalny dziennik katolicki, zakładał koła młodzieżowe. W 1878 r. został założycielem i dożywotnim przełożonym generalnym Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego.
CZYTAJ DALEJ

W Biblii żniwo bywa obrazem czasu, w którym Pan zbiera swój lud i odsłania prawdę o człowieku

2026-01-15 09:19

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Opowiadanie odsłania chwilę, w której król przestaje iść na czele ludu. Wiosna jest czasem wypraw wojennych, a Dawid zostaje w Jerozolimie. Zaczyna się od wygody, która nie stawia oporu pokusie. Dawid chodzi po dachu pałacu i patrzy z góry. Ten szczegół ma ciężar. Narracja jest oszczędna i chłodna. Tym wyraźniej widać, jak władza staje się narzędziem ukrycia. Król widzi, a potem coraz częściej „posyła”. Posyła po kobietę, posyła po męża, posyła list z rozkazem śmierci. Batszeba kąpie się, a narrator podkreśla czasowniki władzy: Dawid posłał po nią i wziął ją do siebie. Wzmianka o jej oczyszczeniu po nieczystości przypomina język Prawa i potwierdza, że poczęcie wiąże się z tą nocą. Potem przychodzi wiadomość o ciąży. W tle stoi Uriasz Chetyta, mąż Batszeby, cudzoziemiec wierny Izraelowi. Imię Uriasza (Uriyyāhû) niesie Imię Pana. Dawid sprowadza go z frontu, wypytuje o wojnę i odsyła do domu z podarunkiem z królewskiego stołu. Uriasz śpi jednak przy bramie pałacu wraz ze sługami. W dalszym ciągu opowiadania uzasadnia to pamięcią o Arce i o wojsku w polu. Jego postawa obnaża serce króla. Dawid upija Uriasza, a on nadal nie schodzi do domu. Król pisze list do Joaba z rozkazem ustawienia Uriasza w najcięższym miejscu bitwy i odstąpienia od niego. List niesie sam Uriasz. To obraz człowieka niosącego własny wyrok. Ginie Uriasz i giną także inni żołnierze. Zło rozlewa się poza prywatny grzech i dotyka wspólnoty. Tekst jeszcze nie pokazuje Natana, a już waży cisza Boga. Słowo Pana wróci i nazwie grzech po imieniu. Pomazaniec potrzebuje prawdy, aby wejść na drogę nawrócenia.
CZYTAJ DALEJ

Nauczyciel bije dziecko? Między ideałem a bezradnością

2026-01-30 21:22

[ TEMATY ]

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Przemoc w szkole zawsze jest złem – bez względu na okoliczności. Ale jeśli kolejne dramatyczne zdarzenia z udziałem nauczycieli i uczniów sprowadzimy wyłącznie do potępienia jednostki, przeoczymy systemowy problem, który narasta od lat. W Głogowie nauczyciel techniki miał dopuścić się agresji wobec 12-letniego ucznia. Sprawa trafiła do prokuratury. To nie tylko incydent. To sygnał alarmowy.

Zacznijmy jasno: nauczyciel nie ma prawa bić, szarpać ani wyzywać ucznia. Każdy taki czyn jest naruszeniem prawa, etyki zawodowej i zaufania społecznego. Obdukcja, zgłoszenie na policję i do prokuratury – to naturalna, konieczna droga. Odpowiedzialność indywidualna musi zostać wyciągnięta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję