Urodzony w Chełmży, w rodzinie piekarza Ludwika i Marty, Stefan Wincenty Frelichowski od najmłodszych lat wykazywał głęboką pobożność. Wstąpił do harcerstwa i Sodalicji Mariańskiej, gdzie kształtowały się jego charakter oraz duchowość. Połączenie dyscypliny harcerskiej z żarliwą wiarą stało się fundamentem jego późniejszego życia.
Po maturze w 1931 r. Frelichowski wstąpił do seminarium duchownego w Pelplinie. Święcenia kapłańskie przyjął 14 marca 1937 r. Początkowo służył jako kapelan i sekretarz biskupa chełmińskiego Stanisława Okoniewskiego, a od 1938 r. – jako wikariusz w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Toruniu, gdzie posługiwał do wybuchu II wojny światowej. Odznaczał się wielką gorliwością i wyczuciem potrzeb ludzi młodych.
Na początku wojny został aresztowany przez gestapo. Rozpoczął się wówczas pięcioletni koszmar obozów koncentracyjnych. W nieludzkich warunkach obozów, m.in. Stutthof, Sachsenhausen, Dachau, nie załamał się. Miejsca uwięzienia traktował jak nowe parafie, gdzie mógł posługiwać potrzebującym. Potajemnie odprawiał Msze św., spowiadał, pocieszał umierających i organizował modlitwy. W Dachau dobrowolnie pracował wśród chorych na tyfus plamisty. Zarażony śmiertelną chorobą zmarł 23 lutego 1945 r.
Krystyna pochodziła z Persji i należała do znamienitego rodu. Kiedy pogański król perski, Chozroes I, rozpoczął krwawe prześladowanie, św. Krystyna należała do pierwszych chrześcijan, którzy padli jego ofiarą.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Kamerunu, arcybiskup Andrew Nkea Fuanya podsumowuje pielgrzymkę Ojca Świętego: o pokoju w Bamendzie, nadziei dla młodych w Duali i wezwaniu do jedności w Jaunde. „Jego wyjazd to nie koniec, ale początek pracy”, podkreśla.
„Moje serce jest pełne radości”, mówi przewodniczący kameruńskiego episkopatu, odnosząc się do zakończonej wizyty Leona XIV w tym kraju. Jak zaznacza, była ona momentem przełomowym po latach trudności, zwłaszcza w regionach anglojęzycznych, które od ośmiu lat doświadczają głębokiego kryzysu, spotęgowanego napięciami po wyborach prezydenckich z października ubiegłego roku.
Trener Jacek Magiera był praktykującym katolikiem i w tak ważnym miejscu, na Jasnej Górze, chcieliśmy o nim pamiętać – mówił trener drugiej drużyny RKS Raków Częstochowa, Michał Mizgała zaraz po Eucharystii, która wczoraj w intencji trenera śp. Jacka Magiery sprawowana była w Kaplicy Matki Bożej.
- Jest to chyba największy dom Boży w całej Polsce i myślę, że ta modlitwa musiała się tutaj odbyć. Wiemy, że trener Jacek był też katolikiem, który na co dzień uczęszczał na Msze święte, więc chcieliśmy wyrazić pamięć jak najbardziej należycie. Przede wszystkim trener Jacek był wzorem do naśladowania dla wszystkich trenerów, ale też i piłkarzy. Grał w Rakowie Częstochowa i myślę, że bardzo ważne, aby wpajać naszej młodzieży, że takie prawidła, które nam przekazywał są bardzo wartościowe i ważne, żeby się nimi kierować w życiu – podkreślał Michał Mizgała i przypomniał, że Jacek Magiera był wybitnym trenerem, ale przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.