Urodził się w licznej rodzinie górniczej, 9 grudnia 1888 r. w Łagiszy k. Będzina jako najstarszy syn Ignacego i Ludwiki. Szkołę powszechną ukończył w Pińczowie, zaś średnią w Męskim Gimnazjum w Radomiu w 1908 r., po czym wstąpił do Seminarium Duchownego w Lublinie. Pod koniec studiów podupadł na zdrowiu. Święcenia kapłańskie otrzymał pod koniec 1913 r. z rąk bp. Franciszka Jaczewskiego. Jako neoprezbiter został mianowany kapelanem szpitala w Gościeradowie.
Parafia Potok Wielki i Branew
Z dniem 30 sierpnia 1916 r. został skierowany do pomocy duszpasterskiej w parafii Potok Wielki, a 22 maja 1917 r., został wikariuszem tejże parafii. 24 września 1918 r. diecezja lubelska otrzymała młodego, energicznego biskupa Mariana Leona Fulmana, który szybko wziął się do uporządkowania diecezji po zniszczeniach wojennych. Ks. Bargieł, 16 grudnia 1918 r. otrzymał polecenie zamieszkania we wsi Branew w parafii Goraj.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Parafia Puszcza Solska
Reklama
W dniu 18 września 1925 r. bp Fulman, widząc gorliwą pracę oraz ogromny talent organizacyjny ks. Bargieła, mianował go proboszczem parafii Puszcza Solska (obecnie św. Marii Magdaleny w Biłgoraju) w której to okazało się kim, tak naprawdę jest. W 9 lat systemem gospodarczym wybudował wspaniały kościół. Był to godny podziwu sukces nie tylko jego, ale wszystkim parafian, wprawdzie głęboko religijnych, ale przecież nie zamożnych, gospodarujących na niezbyt urodzajnej ziemi biłgorajskiej. Poświęcenie proboszcza, jego obecność od rana do wieczora na placu budowy, odpowiedzialne i oszczędne gospodarowanie pieniędzmi, troska o ład i porządek mobilizowały nawet najbardziej obojętnych parafian. To wszystko dawało im satysfakcję, że tworzą razem piękne dzieło. Ks. Bargieł wierzył w ludzką dobroć, dlatego pozostawił w parafii największy trud swego życia i największą część swego serca.
Parafia Tomaszów Lubelski
15 marca 1934 r. bp Marian Fulman mianował ks. Bargieła proboszczem parafii Zwiastowania NMP w Tomaszowie Lubelskim i dziekanem dekanatu Tomaszów. Tomaszów Lubelski posiadał wówczas piękny, zabytkowy drewniany kościół, stanowczo za mały dla potrzeb miejskiej parafii. Budowa kościoła stała się koniecznością w związku z rozwojem miasta powiatowego. Mieszkańcy nie okazywali wielkiego zapału dla dzieła, byli niechętni, a nawet przeciwni. Pierwszym i podstawowym zadaniem proboszcza było zjednanie parafian i zachęta do podjęcia trudu budowy. Twarda i zdecydowana postawa ks. Bargieła, wieloletnie doświadczenie, a przede wszystkim kapłańska i duszpasterska gorliwość zdały egzamin. Nabył plac w centrum miasta. Następnie w 1935 r. kupił od ordynata Maurycego Zamoyskiego 6,56 ha ziemi za 7400 zł i wybudował w Sabaudii cegielnię uruchamiając produkcję cegieł. Kiedy miał 100 tys. sztuk cegieł, zwrócił się do parafian z propozycją: Ta cegła, jest moją pierwszą ofiarą na budowę nowego kościoła. Czy przyjmujecie? Przyjęli. Budowę kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa pod kierunkiem ks. Bargieła rozpoczęto w 1935 r.
Reklama
Bp Marian Fulman, podczas wizytacji kanonicznej parafii w dniach 30-31 maja 1936 r. zapisał w księdze wizytacji biskupich: „Stan świątyni bardzo niepomyślny i dlatego gorliwy obecny proboszcz zabiera się z wielką energią do budowy nowej pięknej świątyni w czym parafianie chętnie mu pomagają ofiarą pieniężną i pracą fizyczną”.
Do grudnia 1937 r. mury świątyni osiągnęły połowę planowanej wysokości. W 1938 r. nastąpiła przerwa w budowie z braku środków finansowych. W 1939 r. ks. Bargieł wzniósł pod dach mury potężnego, budowanego z wielkim rozmachem kościoła. Z pewnością nie spocząłby, dopóki nie ukończyłby go całkowicie, gdyby nie wybuch wojny.
II wojna światowa
Ks. Władysław Bargieł podzielił los kilkudziesięciu kapłanów diecezji lubelskiej. Aresztowany w Tomaszowie Lubelskim 19 czerwca 1940 r. i wywieziony przez Gestapo przebywał od 1940 do 1945 r., kolejno na Zamku Lubelskim, w Sachsenhausen, Dachau. Razem ze współtowarzyszami niedoli znosił męki. Był jednym z nielicznych starszych kapłanów, którzy przetrwali obóz, a na całe życie wyniósł nr obozowy 22399 oraz dwa złamane żebra od uderzenia hitlerowskiego buta. Po wyzwoleniu z obozu w Dachau, 29 kwietnia 1945 r. powrócił do Ojczyzny z podłamanym zdrowiem, lecz wzmocniony na duchu męczeństwem.
Parafia Bełżyce
30 czerwca 1945 r. bp Fulman wręczył ks. Bargiełowi nominację na administratora parafii Bełżyce, a 16 sierpnia 1945 r. został dziekanem Dekanatu Bełżyce. Energicznie wziął się do pracy przy ołtarzu, ambonie, konfesjonale, a także do pracy materialnej. Wszystkich budował szczerością i prostotą życia, a plebania w Bełżycach była zawsze gościnna.
Reklama
Biskup lubelski, Stefan Wyszyński, 8 grudnia 1948 r., w nominacji na kanonika gremialnego Kapituły Kolegiackiej Zamojskiej, podkreślił jego „poświęcenie w pracy duszpasterskiej, podczas której wzniósł dwie świątynie w Puszczy Solskiej i Tomaszowie Lubelskim”.
Zdrowie ks. W. Bargieła wyraźnie słabło, a nieżyt płuc osłabiał serce. W niedzielę, 12 maja 1957 r. poprosił o wiatyk, zaś po południu karetka pogotowia przewiozła go do szpitala św. Jana Bożego w Lublinie.
Śmierć i pogrzeb
Ks. Władysław Bargieł zmarł w poniedziałek, 13 maja 1957 o godz. 10.30. W środę, 15 maja 1957 r. w Bełżycach odbył się pogrzeb. Z diecezji przybyło 70. księży z bp Piotrem Kałwą. Mszę św. celebrował przyjaciel zmarłego, ks. Jan Kosior, dziekan z Biłgoraja, który wygłosił egzortę, zaś ks. Jan Kozak, wspomniał o wspólnej niedoli obozowej. Po Eucharystii przemawiał, ks. Stanisław Krynicki, dziekan tomaszowski, który pożegnał zmarłego jako kolegę obozowej niedoli oraz w imieniu wdzięcznego Tomaszowa za budowę kościoła i gorliwą pracę w parafii.
Bp Kałwa przemawiając nad trumną powiedział: „Zasłużył się Kościołowi przez gorliwą pracę duszpasterską, budowę kościołów, a Ojczyźnie przez osobiste cierpienie w obozie”.
Kilkutysięczna rzesza osób wypełniła bełżycki cmentarz w pogrzebie gorliwego kapłana, który swoim życiem służył Deo et Patriae. Na nagrobku parafianie umieścili słowa: „Męczennikowi obozów koncentracyjnych w Oranienburgu i Dachau za wiarę i Ojczyznę, budowniczemu świątyń w Puszczy Solskiej i Tomaszowie, gorliwemu Kapłanowi sprawy Bożej, dobremu Człowiekowi niech Bóg będzie zapłatą wieczną”.
Zakończenie
Ks. Bargieł był człowiekiem szczerym, konkretnym, otwartym na innych ludzi. Posiadał silny charakter: mówił zawsze prawdę w oczy. Niezmiernie pracowity, pomagał ludziom, dawał przykład dobrego gospodarza i księdza. Lubił solidną pracę. Wielki patriota. Pracował w czasach, gdy kapłani byli mocno prześladowani przez Urząd Bezpieczeństwa. Nigdy na nic się nie skarżył.
Mimo, że od jego śmierci upłynęło 68 lat, to także obecnie ludzie zapalają znicze i kładą kwiaty, pamiętając o kapłanie, synu ziemi śląskiej, dziekanie tomaszowskim i bełżyckim, kanoniku Kapituły Kolegiackiej Zamojskiej, który przeżywszy owocnie i godnie lat 69, w kapłaństwie 44, wpisał się z własnego wyboru w historię dawnej diecezji lubelskiej jako postać zasługująca na szacunek i pamięć.
