Reklama

Kościół

Czy Jezus zniósł Dekalog?

Czy przyjście Jezusa zniosło stare Boże prawo? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w Jego nauczaniu.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W drugim wieku chrześcijaństwa pojawiła się herezja, głoszona przez Marcjona, zgodnie z którą Stwórca i prawo Starego Testamentu są nie do pogodzenia z Bogiem miłości i łaski, którego głosił Jezus. Boga Starego Przymierza postrzegano jako okrutnego władcę i pana, z kolei dla kontrastu Bóg Jezusa Chrystusa jawił się jako pełen miłości i miłosierdzia.

Podobne bywa podejście do Dekalogu. Niektórzy twierdzą, że jeśli został nadany w Starym Testamencie, to teraz nie obowiązuje. Według nich, nowość Jezusa jest tak wielka, że wszystko zaczyna się od Niego, a to, co było wcześniej, odeszło do lamusa. Uważają, że wystarczy skupić się na naukach Jezusa, aby być dobrym chrześcijaninem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Co łączy Stary i Nowy Testament?

Reklama

Skupmy się zatem na nauczaniu Jezusa i zapytajmy, co On sądzi o Dekalogu. Najpierw jednak zastanówmy się nad tym, co łączy Stary Testament z Nowym. Testament to przymierze, które zawiera Bóg. W obu Przymierzach jest ten sam Bóg, Stwórca człowieka, który nie opuszcza go po grzechu, lecz jako najlepszy Pedagog towarzyszy mu na drodze prowadzącej do zbawienia. Historia ta ma różne etapy. Pierwszy, przygotowujący, to czas przymierza z ludem wybranym. Wierny Bóg daje „10 słów” normujących życie społeczności Izraela, który często okazuje się słaby, zapomina o nich i schodzi na drogi wiodące do unicestwienia. Wychowuje ich ku spełnieniu zapowiedzi o posłaniu jedynego Wybawiciela, który dokona ostatecznego pojednania ludzi z Bogiem – swojego jedynego Syna. A zatem Bogu zawsze chodzi o prawdziwe szczęście człowieka, o zbawienie, i wszystko, co jest Jego darem, ma temu służyć.

Dwa etapy

Jak jest z darem Dekalogu w oczach Jezusa? Pamiętamy zapewne scenę z Ewangelii, gdy do Jezusa przychodzi młody człowiek i stawia Mu ważne pytanie: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” (Mt 19, 16). Jezus nie lekceważy jego młodego wieku, lecz daje mu odpowiedź w dwóch etapach. Najpierw przypomina, a może mu uświadamia, że jeden jest tylko Dobry – Bóg. On jest źródłem wszelkiego dobra, jakie istnieje i dokonuje się w świecie stworzonym. Na tym fundamencie Jezus buduje pierwszy człon swojej odpowiedzi: „Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowuj przykazania” (Mt 19, 17). Jezus wie, że jeśli młody człowiek spotkał się z nauczaniem uczonych w prawie, słyszał o całym gąszczu przykazań: nakazów i zakazów (613 przykazań: 248 nakazów i 365 zakazów). Dlatego zaraz precyzuje, co ma na myśli, i przytacza swojemu rozmówcy przykazania dotyczące miłości bliźniego: „Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę”. A potem jako najlepszy Nauczyciel, wiedząc, że wymienione przykazania brzmią tylko negatywnie (nie, nie...), dokonuje ich streszczenia w sposób pozytywny: „Miłuj swego bliźniego jak siebie samego! (Mt 19, 16-19)” (por. KKK 2052).

Reklama

Później Jezus przechodzi do drugiej części swojej odpowiedzi na pytanie młodzieńca: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!” (Mt 19, 21). Absolutnie nie jest to zanegowanie tego, co powiedział do tej pory. To wyższy stopień na drodze prowadzącej do życia wiecznego. Oba stopnie nie są rozdzielone, lecz tworzą jedną całość. Tak więc widzimy wyraźnie, że bycie uczniem Jezusa i kroczenie za Nim obejmuje wypełnianie przykazań. Prawo nie zostaje zniesione, lecz jest udoskonalone. Krocząc za Chrystusem, jestem zaproszony do tego, aby odnaleźć je w Osobie Nauczyciela, który jest wzorem jego doskonałego wypełnienia. Jezus pragnie uczynić z bogatego młodzieńca swojego ucznia i zapewne powierzyć mu ważne zadanie w swoim Kościele. Dlatego każe mu na życie przykazaniami spojrzeć w świetle ubóstwa i czystości. Potwierdza w ten sposób, że rad ewangelicznych nie można oddzielić od przykazań (por. KKK 2053).

Postawa Jezusa

Postawę Jezusa wobec przykazań katechizm wyraża krótko i konkretnie: „Jezus swoim postępowaniem i przepowiadaniem zaświadczył o wiecznej ważności Dekalogu” (KKK 2076). Przyszedł nie po to, by go unieważnić, lecz po to, by go wypełnić. Miłością posłuszną, przez którą dokonał dzieła naszego zbawienia. Inaczej mówiąc – Jezus stanął w centrum między Ojcem dającym przykazania a nami. Tylko w Nim można odczytać rolę Bożego prawa. Wykazując, że Żydzi pogubili się, gdy od Dekalogu doszli do drobiazgowości norm życia religijnego, przestrzegł nas, abyśmy patrzyli na przykazania nie według Starego, lecz Nowego Testamentu. Właściwym horyzontem, na którym możemy zrozumieć sens przykazań, jest Jego ofiarna miłość do nas.

Jedna ofiarna miłość

Reklama

Prawdziwej miłości nie jest obce wyrzeczenie. Miłość rodzicielska nie kalkuje, ile wysiłku będzie kosztować wychowanie własnych dzieci. Miłość męża/żony daje siłę do tego, żeby heroicznie opiekować się chorym współmałżonkiem. Dlatego dla osoby kochającej Boga posłuszeństwo i wypełnianie Jego praw nie stanowi jakiegoś ciężaru niemożliwego do udźwignięcia. Jezus zebrał wszystkie prawa Boże w dwóch wielkich przykazaniach miłości: „«Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy»” (Mt 22, 37-40).

A tak naprawdę istnieje jedno, bo w przykazaniu miłości Boga zawarte jest wszystko. Dla nas, ludzi z krwi i kości, nie jest możliwe kochać Boga i nie kochać ludzi. Trzeba tylko zapytać siebie, co jest motywem mojej relacji z Bogiem: strach czy miłość. Jeśli to pierwsze – przykazania będą mi przeszkadzać. Jeśli to drugie – staną się naturalną odpowiedzią na miłość Jezusa aż do końca, aż po oddanie życia.

Uznać Jego autorytet

Znaki drogowe same nie wystarczą, jeśli nie uznamy autorytetu tych, którzy je ustanowili. Jeśli nie przyjmiemy, że ich rolą jest zapewnienie bezpieczeństwa we współżyciu społecznym, a nie ograniczenie naszej wolności. Podobnie jest w naszej relacji z Bogiem. Wystarczy trochę rozsądku, aby odkryć, że znakiem naszej wiary i zaufania Panu Bogu będzie przekonanie o tym, iż On lepiej wie, co jest dobre dla naszego szczęścia, a także dla dobra całej ludzkości. Idąc za powyższym przykładem, można powiedzieć, że prawo Boże jest takim rodzajem prawa drogi, które zostało dane stworzonemu przez Niego człowiekowi. A jeszcze dokładniej: to wyraz Bożej mądrości skierowanej do człowieka, aby ten mógł osiągnąć swoją doskonałość i cel, do którego został powołany. To ścieżki budowania relacji z Panem Bogiem i z drugim człowiekiem.

Jeszcze jedno. Jezus nie pozostawia nas samych na drodze miłości, która zostaje również wyrażona przez Boże przykazania. On wypełnia prawo, gdy daje nam swojego Ducha, aby dzięki Niemu mieć siłę do życia miłością, która realizuje się również na ścieżkach konkretu Bożych przykazań. By mieć odwagę być posłusznym Bogu.

Jesteśmy stworzeni, aby kochać Boga teraz i w wieczności. Miłość do Boga to cel naszego istnienia, to źródło naszego szczęścia. Jezus wyraźnie powiedział, jak mamy postępować, aby ten cel łatwo osiągnąć: „Jeśli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” (J 14, 15).

Autor jest dogmatykiem i duszpasterzem, profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Teologii KUL, redaktorem naczelnym Teologii w Polsce, a od lat moderatorem kręgów Domowego Kościoła.

2026-03-30 21:19

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Troska papieża

Niedziela Ogólnopolska 23/2021, str. 3

[ TEMATY ]

Dekalog

Karol Porwich/Niedziela

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Dekalog jest jak igła kompasu – wytycza kierunek. 30 lat temu, w 1991 r., kierunek ten wytyczył nam Jan Paweł II.

Jest takie stare powiedzenie: „Chcesz mieć pracę na rok – posiej pszenicę, chcesz mieć pracę na kilka lat – posadź drzewo, chcesz mieć pracę na całe życie – zajmij się wychowaniem człowieka”. Wychowanie to trudny i żmudny proces, który kształtuje nasze myślenie, wartościowanie, nasze postawy. Praca nad sobą to wyjątkowo ważna umiejętność, można by powiedzieć – swoisty kunszt. Ma ona uczynić z nas ludzi świadomych wyznawanych wartości, z mocnym kręgosłupem moralnym, co zawsze w efekcie sprawia, że nasze życie staje się pełne, dojrzałe i odpowiedzialne. Do tego jednak potrzeba dobrych nauczycieli, mądrych wychowawców, ludzi, którzy towarzyszą nam w budowaniu naszego wewnętrznego „ja”. Dla wielu z nas takim mistrzem, nauczycielem i wychowawcą był św. Jan Paweł II.
CZYTAJ DALEJ

Rodzina Jezusa ma jeden znak rozpoznawczy, posłuszne słuchanie

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Księga Przysłów daje dziś wiązankę sentencji, a pierwsza z nich należy do najodważniejszych zdań teologii politycznej Starego Testamentu: „serce króla w ręku Pana jak płynąca woda; On zwraca je, dokąd sam chce”. Starożytny władca uchodził za pana nieodwołalnych postanowień. Mędrzec spokojnie stwierdza, że i to serce jest gliną w ręku Boga. Zdanie to stało się ulubionym wersetem chrześcijańskiej refleksji o władzy, bo żaden dekret nie zapada poza Opatrznością. Druga sentencja przenosi wzrok z tronu do wnętrza człowieka: „każdego droga zdaje się prawa w jego oczach, lecz Pan waży serca”. Samousprawiedliwienie jest najstarszą z ludzkich sztuk. Bóg jednak waży serca. Stąd wniosek, który prorocy powtórzą wielokrotnie: „postępowanie uczciwe i prawe milsze Panu niż krwawa ofiara”. Kult nie może być przykrywką dla niesprawiedliwości, bo pierwszą liturgią jest sprawiedliwe życie (zob. glossę na 21 IX o Oz 6,6). Końcowe wersety schodzą do konkretu, który boli: „kto uszy zatyka na krzyk ubogiego, sam będzie wołał bez skutku”. Miara miłosierdzia okazanego staje się miarą miłosierdzia otrzymanego. To ta sama zasada, którą Jezus ujmie w błogosławieństwie miłosiernych i w przypowieści o nielitościwym dłużniku (por. glosę na 13 IX). Mędrzec opisuje tu prawo duchowej akustyki. Głuchota na ubogich wraca echem w godzinie własnej biedy.
CZYTAJ DALEJ

Tatry: Zagrożenie lawinowe w szczytowych partiach gór; po raz pierwszy w tym sezonie

2026-09-22 19:35

[ TEMATY ]

Tatry

zagrożenie

Adobe Stock

Ratownicy TOPR ogłosili na środę pierwszy stopień zagrożenia lawinowego w Tatrach powyżej 1800 m n.p.m. To pierwszy taki komunikat w tym sezonie. Powodem jest świeży opad śniegu.

„Ze względu na świeży opad śniegu ogłaszamy pierwszy stopień zagrożenia lawinowego powyżej 1800 m n.p.m. Należy zwracać uwagę na depozyty śniegu, zwłaszcza na stromych trawiastych zboczach» – przekazał TOPR.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję