Nowa płyta T.Love powstawała w końcu ubiegłego roku, w czasie niezbyt łatwych dla kapeli rozstań. Odeszli z niej długoletni perkusista Sidney Polak i gitarzysta Jan Benedek. – Doszliśmy do pewnej ściany. Ta płyta powstawała, gdy w zasadzie zespołu nie było. Cieszę się, że w ogóle się urodziła – tłumaczył frontman kapeli Muniek Staszczyk. W ponad 40-letniej historii T.Love to nie pierwsze zawirowanie, ale nie mogło to nie mieć wpływu na jakość płyty.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
