Papież Jan Paweł II jako pierwszy następca św. Piotra 13 kwietnia 1986 r. przekroczył próg synagogi. Ten gest oraz jego słowa skierowane do Żydów w Wielkiej Synagodze w Rzymie stały się milowym krokiem w dialogu Kościoła Katolickiego z judaizmem, zapoczątkowanym deklaracją soborową Nostra aetate – o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Do dziś wizyta w rzymskiej synagodze jest uznawana za jedno z najważniejszych wydarzeń pontyfikatu świętego papieża.
Pod koniec października 1965 r. uczestniczący w obradach Soboru Watykańskiego II abp Karol Wojtyła po 27 latach od wyjazdu z Wadowic odzyskał swojego żydowskiego przyjaciela z lat szkolnych. Jerzy Kluger, dowiedziawszy się z gazety o wystąpieniu soborowym arcybiskupa krakowskiego, odnalazł go w Instytucie Polskim. Po długiej rozmowie przyjaciele padli sobie w objęcia. Arcybiskup Wojtyła, patrząc prosto w oczy Klugerowi, powiedział: „Przyjdzie taki dzień, że Żydzi i chrześcijanie będą musieli się tak spotkać”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Z potrzeby serca
Proroctwo spełniło się nieco ponad 20 lat później, gdy Karol Wojtyła jako pierwszy następca św. Piotra przekroczył próg synagogi, przedtem wymieniając serdeczny uścisk z głównym rabinem Rzymu Elio Toaffem.
Synagoga rzymska jest oddalona od Watykanu o zaledwie 2 km. Metaforycznie można powiedzieć, że papiestwo potrzebowało 2 tys. lat, aby pokonać drogę o długości 2 tys. m.
Reklama
Dla samego papieża osobiście było to ważne wydarzenie, skoro w swoim testamencie wymienił rabina Rzymu, gospodarza pierwszej wizyty następcy św. Piotra w synagodze.
Dla Karola Wojtyły Żydzi nie byli abstrakcją. W dzieciństwie miał w szkole żydowskich kolegów, koleżanka Żydówka partnerowała mu na scenie w teatrze amatorskim. Żydzi stanowili wówczas 20% ogółu mieszkańców Wadowic. Już jako papież wspominał tłumy Żydów ciągnące w szabat do wadowickiej synagogi. Jako arcybiskup krakowski utrzymywał kontakty z wyznawcami judaizmu i odwiedził jedną z synagog na Kazimierzu. O jego przyjaźni z Jerzym Klugerem pisano książki.
Dlatego dla Jana Pawła II historyczna wizyta w rzymskiej synagodze była nie tylko praktyczną realizacją wskazań deklaracji soborowej Nostra aetate, otwierającą Kościół na dialog z wyznawcami judaizmu, ale wynikała z potrzeby serca, o czym świadczy serdeczny ton jego przemówienia w rzymskiej synagodze.
Jan Paweł II wypowiedział wówczas słowa, które stały się i nadal są wskazaniem dla katolików angażujących się w dialog chrześcijańsko-żydowski, a dla Żydów stanowiły wiarygodne potwierdzenie otwarcia się Kościoła Katolickiego na dialog i współpracę z wyznawcami judaizmu.
Wyjątkowa więź
Reklama
Jan Paweł II, przypominając za św. Pawłem, że patriarcha Abraham jest także ojcem naszej, chrześcijańskiej wiary, zwrócił uwagę za Nostra aetate, jak ważne jest dla wgłębiania się we własną tajemnicę odkrywanie przez Kościół Chrystusowy więzi łączącej go z judaizmem. „Religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym. Stosunek do niej jest inny aniżeli do jakiejkolwiek innej religii” – podkreślił Ojciec Święty.
Zaraz potem dodał: „Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”. Po tych słowach w synagodze rozległy się oklaski. Rabin Toaff powiedział później, że tym zdaniem „papież zamknął definitywnie 2 tys. lat nieporozumienia, braku dialogu i stulecia cierpień oraz zapoczątkował nowe dzieje”.
Ojciec Święty przypomniał także ważne orzeczenie Soboru Watykańskiego II, że nie można Żydom jako narodowi przypisywać winy za ukrzyżowanie Jezusa.
„Nie ma więc żadnych podstaw do jakiejkolwiek, rzekomo teologicznie usprawiedliwionej dyskryminacji czy – co gorsza – prześladowań Żydów” – zaznaczył z całą mocą papież. Dlatego Kościół „opłakuje akty nienawiści, prześladowania, przejawy antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez kogokolwiek kierowane były przeciw Żydom”.
Ponownie odwołując się do Nostra aetate, wskazał wyraźnie, że „nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych, rzekomo na podstawie świętych Ksiąg” Starego czy Nowego Testamentu.
Reklama
W końcowym fragmencie swego przemówienia Jan Paweł II powiedział: „Nasze obecne stosunki opierają się na tych właśnie przekonaniach. Z okazji wizyty w waszej synagodze pragnę na nowo je potwierdzić i głosić ich wieczystą wartość. I na tym właśnie polega znaczenie mojej wizyty u was, rzymskich Żydów. Nie przybyłem do was dlatego, że wszystkie istniejące pomiędzy nami różnice zostały przezwyciężone. Wiemy dobrze, że tak nie jest. Przede wszystkim obie nasze religie, w pełni świadome licznych łączących je więzów, a szczególnie świadome owej «więzi», o której mówi sobór, chcą być uznawane i respektowane, każda w swej własnej tożsamości, bez jakiegokolwiek synkretyzmu i dwuznacznego przywłaszczania”.
„Nasz papież” także dla Żydów
Choć już wcześniej Jan Paweł II wypowiadał ważne słowa, jak te w 1980 r. w Niemczech skierowane do wspólnoty żydowskiej: „kto spotyka Chrystusa, ten spotyka judaizm”, to jego wizyta w rzymskiej synagodze wprowadziła dialog chrześcijańsko-żydowski na nowe tory.
W kolejnych latach Jan Paweł II podejmował wiele inicjatyw w dialogu z Żydami, odbywał niezliczoną ilość spotkań, co sprawiło, że mówiono, iż dla zbliżenia z nimi zrobił więcej niż wszyscy papieże przed nim razem wzięci. Wielu Żydów, np. ambasador Izraela w Polsce prof. Szewach Weiss czy naczelny rabin Polski Michael Schudrich, mówiło o Janie Pawle II „nasz papież”. Nadal tak mówią o nim Żydzi rzymscy, co może potwierdzić była ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej prof. Hanna Suchocka.
Symbolicznym podsumowaniem zaangażowania papieża w dialog z Żydami była pielgrzymka w 2000 r. do Ziemi Świętej, kiedy to już jako schorowany człowiek stanął 26 marca przed Ścianą Płaczu w Jerozolimie i odmówił modlitwę za naród żydowski.
„Boże naszych ojców, Ty wybrałeś Abrahama i jego potomstwo, aby objawić swe Imię narodom. Jesteśmy głęboko zasmuceni postępowaniem tych, którzy w ciągu historii spowodowali cierpienia Twoich dzieci. Prosząc Cię o przebaczenie, chcemy zobowiązać się do prawdziwego braterstwa z narodami Przymierza” – taki zapis zawierała karteczka, którą Jan Paweł II wetknął w szczelinę ocalałych murów Ściany Płaczu w Jerozolimie.
Dziś kilkadziesiąt kilometrów od tego świętego dla wierzących Żydów miejsca dokonuje się hekatomba. Co wizyta Jana Pawła II mówi nam, niemym świadkom agresji Izraela w Strefie Gazy, której ofiarą padają tysiące bezbronnych i niewinnych cywilów? Przede wszystkim należy podkreślić, że krytyka władz Izraela to nie antysemityzm, który tak wyraźnie i konsekwentnie potępiał papież. Jan Paweł II swoje przesłanie pokoju i dialogu kierował też do polityków, o czym świadczy jego wizyta w Ziemi Świętej, przede wszystkim jednak do wyznawców judaizmu. To oni, ludzie wiary, są adresatem papieskiego przesłania. Od początku swego pontyfikatu Jan Paweł II z niewzruszoną pewnością wskazywał, że „drogą, którą powinniśmy podążać z żydowską wspólnotą religijną, jest ścieżka dialogu i owocnej współpracy”.
