Stowarzyszenie powstało z inspiracji ks. prał. dr. Tadeusza Pajurka, który w 1990 r. został skierowany do pracy duszpasterskiej w szpitalu neuropsychiatrycznym w Lublinie przy ul. Abramowickiej. Jak wspomina, jako kapelan szpitala, który wcześniej nie miał styczności z takim środowiskiem, podejmował nowe obowiązki z drżeniem serca. Jednak pierwsze wizyty na oddziałach, spotkania z pracownikami służby zdrowia, a przede wszystkim z pacjentami, sprawiły, że lęk został wyparty przez miłość bliźniego. – Wielu moich podopiecznych miało status rezydenta, co wiązało się z tym, iż przez wiele lat nie miało możliwości opuszczania szpitala. Nie chciały ich ani rodziny, ani domy opieki społecznej – wspomina ks. Tadeusz Pajurek. Poruszony sytuacją osób, o których nikt się nie troszczył, z pomocą przyjaciół sprowadził z zagranicy transport darów, w tym ubrań. Niektórzy pacjenci po raz pierwszy od wielu lat zaczęli opuszczać szpitalne mury i wychodzić z kapelanem na spacery po mieście, do kina czy teatru. – Bardzo chciałem dać im namiastkę normalnego życia, świąteczną atmosferę wigilijnych i wielkanocnych spotkań, ale też miejsce do modlitwy – opowiada ksiądz prałat.
Czas nadziei
Reklama
Wielkim marzeniem było zorganizowanie kaplicy szpitalnej. Gdy nie udało się znaleźć odpowiedniego miejsca w budynkach szpitalnych, kapłan podjął decyzję o wybudowaniu kaplicy, a wraz z nią ośrodka profilaktyki i rehabilitacji osób z zaburzeniami psychicznymi. W tym celu w styczniu 1991 r. wraz z gronem osób wspomagających go w misji niesienia pomocy chorym założył stowarzyszenie „Misericordia” i rozpoczął piękną pracę na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Nazwę zaczerpnął z encykliki św. Jana Pawła II Dives in miesericordia, poświęconą istocie Bożego Miłosierdzia i jego kluczowej roli w odpowiedzi na problemy współczesnego świata. – Orędzie o Bożym Miłosierdziu wlewa w ludzkie serca nadzieję i staje się zarzewiem nowej cywilizacji: cywilizacji miłości – mówi ks. Tadeusz Pajurek, przywołując słowa Ojca Świętego. – Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że miłosierdzie płynące z Krzyża jest fundamentem, na którym można budować nową kulturę i cywilizację. Nie jest to utopia, lecz wezwanie do tworzenia struktur społecznych opartych na przebaczeniu, solidarności i szacunku dla każdej osoby, szczególnie najsłabszej. Nowa cywilizacja miłości realizuje się poprzez uczynki miłosierdzia i codzienne świadectwo życia w zaufaniu Bogu i miłości bliźniego – wyjaśnia kapłan.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pionierskie projekty
Reklama
Wierni przesłaniu św. Jana Pawła II, tak prezes ks. prał. Tadeusz Pajurek, jak i członkowie oraz przyjaciele stowarzyszenia od 35 podejmują coraz to nowe działania pomocowe wobec osób z chorobami psychicznymi. Pierwszym był ośrodek przy ul. Abramowickiej, w którym dzięki wsparciu wielu instytucji i osób prywatnych już w 1998 r. zaczęły działać Środowiskowy Dom Samopomocy oraz kaplica. Później powstała grupa wsparcia osób z zaburzeniami oraz ich rodzin i przyjaciół, która wciąż jest miejscem integracji oraz promocji zdrowia psychicznego. Rozpoznając potrzeby środowiska osób z niepełnosprawnościami, ponad 20 lat temu stowarzyszenie powołało ośrodek adaptacyjny z mieszkaniami chronionymi. W 2006 r. w użyczonym od miasta Lublin dawnym domu kultury w Głusku powstały Warsztaty Terapii Zajęciowej, a później pierwszy – i jak dotąd jedyny w Lublinie – Zakład Aktywności Zawodowej. Dziś w firmie cateringowej pracuje ponad 50 osób, które codziennie przygotowują posiłki dla różnych instytucji i placówek oświatowych, a także obsługują liczne eventy oraz prowadzą stylową Kawiarnię „Santiago Cafe” w zabytkowej plebanii parafii św. Jakuba w Głusku. – Praca, o której osoby chore kiedyś nawet nie śmiały marzyć, dziś daje im nie tylko stabilizację finansową, ale przede wszystkim przywraca poczucie wartości i godności – podkreśla ksiądz prezes. Jeszcze inną formą działalności „Misericordii” jest tworzenie mieszkań wspomaganych, w których osoby po przebytym kryzysie zdrowia psychicznego i z niepełnosprawnościami przygotowują się do niezależnego funkcjonowania w życiu społecznym. Dzięki aktualnie prowadzonej budowie do końca 2027 r. z takiej formy pomocy będzie mogło skorzystać ponad 40 osób ze specjalnymi potrzebami.
– 35. rocznica funkcjonowania stowarzyszenia pozwala na spojrzenie w przeszłość z wielką radością i satysfakcją. Pracownikom „Misericordii” udało się nie tylko pomóc grupie chorych, którym wydawało się, że już zawsze będą skazani na życie z dala od innych, ale też przełamać bariery strachu i nietolerancji, które charakteryzują społeczeństwo w odniesieniu do osób chorujących psychicznie. 35 lat to historia wielu osób, które podniosły się z choroby, cierpienia i osamotnienia, bo na swojej drodze spotkały dobrych ludzi, chcących i potrafiących pomagać, ale też osób pomagających innym, które doświadczyły wewnętrznej przemiany dzięki Bożemu i ludzkiemu miłosierdziu – mówi ks. prał. Tadeusz Pajurek. – Warto podejmować próby aktywizowania osób z niepełnosprawnościami, warto kochać każdego człowieka – podkreśla prezes.
Medialna nagonka
Na jubileusz „Misericordii” cieniem kładzie się medialna nagonka na ks. prał. Tadeusza Pajurka i na stowarzyszenie. Na łamach Dziennika Wschodniego (20-26 marca 2026 r.) ukazał się artykuł red. Jana Mazurka pt. Dom Kultury. Dla Księdza czy dla mieszkańców? , naruszający dobre imię kapłana i przedstawiający działalność „Misericordii” jako stowarzyszenia, które od lat uzurpuje prawo do korzystania z gmachu przy ul. Głuskiej 138 w Lublinie. Tymczasem budynek nie został przejęty ani nie jest wykorzystywany przez księdza, lecz pozostaje w użytkowaniu stowarzyszenia na podstawie obowiązującej umowy z miastem. „Misericordia” ponosi ogromne koszty remontu oraz utrzymywania budynku; w ciągu 20 lat to niemal 3 mln złotych. Spór z Radą Dzielnicy Głusk dotyczy zasad korzystania z budynku oraz sposobu ponoszenia kosztów jego utrzymania. Stowarzyszenie deklaruje gotowość współpracy z mieszkańcami i Radą Dzielnicy w zakresie rozwijania działalności kulturalnej i społecznej, przy uwzględnieniu uwarunkowań organizacyjnych i finansowych związanych z funkcjonowaniem obiektu. Jednostronne ukazanie sprawy, mimo przesłania do redakcji Dziennika Wschodniego wyczerpujących odpowiedzi, jest szczególnie krzywdzące wobec kapłana i osób od 35 lat niosących pomoc chorym, ale też wobec osób z niepełnosprawnościami.
Działalność „Misericordii”, od początku transparentna i wielokrotnie nagradzana (m.in. nagrodą „Totus Tuus” w kategorii „promocja godności człowieka”), mimo okazanego niezrozumienia nadal będzie prowadzona w duchu miłosiernej miłości.
