Z pewnością przykład i wstawiennictwo świętych jest najprostszą drogą do Jezusa Chrystusa. Ksiądz proboszcz kan. Karol Wójciak mocno to akcentuje. – W naszej parafii mamy relikwie: św. Jadwigi Królowej, św. Jana Pawła II, św. Ojca Pio, bł. kard. Stefana Wyszyńskiego i bł. ks. Michała Sopoćki. Regularnie modlimy się przez ich wstawiennictwo. Od 24 lutego br. mamy boczny ołtarz poświęcony wielkim Polakom: św. Andrzejowi Boboli i bł. ks. Jerzemu Popiełuszce. 18 maja br., w czasie bierzmowania bp Henryk Wejman poświęci ten ołtarz. Myślimy o relikwiach tych świętych i na pewno o rozwinięciu kultu przez ich pośrednictwo.
Idąc w tym duchu warto przywołać niektóre z istotnych wskazań tych wielkich mężów Bożych. Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko wskazywał, że prawdziwy dialog stanowi istotny warunek pokoju. Kiedy niektóre z zainteresowanych stron są karmione ideologiami, które wbrew oświadczeniom sprzeciwiają się godności osoby ludzkiej i jej słusznym dążeniom, ideologiami, które w walce widzą energię napędową historii, w sile – źródło prawa, w wynajdywaniu wroga – polityczne abecadło, dialog ulega zagrożeniu i staje się bezpłodny, a jeśli jeszcze istnieje, jest faktycznie powierzchowny i zafałszowany.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Ksiądz Jerzy przypominał nam również nieustannie prawdę o Bogu miłości, która mówi, że tylko przez dobro można zbudować prawdziwie wolne i sprawiedliwe społeczeństwo. Uczył nas również, że przemoc jest kłamstwem..., że idea, która karmi się przemocą, aby przetrwać – sama skazuje się w nieuchronny sposób na porażkę. W swych licznych kazaniach podkreślał, iż prawdziwa siła narodu leży w solidarności i wspólnych działaniach dla dobra ojczyzny. Mówił często o potrzebie przebaczania, o konieczności przebaczania każdego dnia – sobie nawzajem, naszym bliźnim, a szczególnie tym, którzy najmocniej nas skrzywdzili. Prawdziwy pokój rodzi się bowiem tylko z przebaczenia.
W jednym z kazań w Kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie (28 sierpnia1983 r.), bł. ks. Jerzy wypowiedział takie oto słowa: „Solidarność to jedność serc, umysłów i rąk, zakorzeniona w ideałach, które są zdolne przemieniać świat na lepsze. To nadzieja milionów Polaków. Nadzieja tym silniejsza, im bardziej jest zespolona ze źródłem wszelkiej nadziei – z Bogiem. To wołanie wielkim głosem o poszanowanie ludzkiej godności, to jednocześnie dostrzeganie drugiego człowieka i jego problemów”. W pamiętniku, który prowadził, pod datą 11 listopada 1982 r. zapisał taką myśl: „Wolnego dnia nie mam. Zauważyłem, że nieraz siedzę w domu, chociaż mógłbym gdzieś wyjechać, bo mi szkoda, że może pod moją nieobecność ktoś będzie potrzebował pomocy”.
Również św. Andrzej Bobola, żyjący i posługujący na przełomie XVI i XVII wieku, widząc że nasza ojczyzna nieustanne zmaga się z wrogami zewnętrznymi – Turcją, Szwecją i Moskwą, a także wewnętrznymi – Kozakami, tym bardziej pozostawał wierny Chrystusowi do końca. Do ostatniej chwili swojego życia zachował się jako wyjątkowy uczeń Chrystusa. Swą życiową pielgrzymkę kończył okrutnie umęczony w Janowie Poleskim – jako apostoł miłości i jedności. Na słowa dowódcy Kozaków, a zarazem kata, czy jest księdzem? Odpowiedział: „Tak. Moja wiara prowadzi do zbawienia. Nawróćcie się”. Jego siła ducha zwyciężyła w kolejnych pokoleniach Polaków, których jest Patronem.
