Reklama

Niedziela w Warszawie

Strażniczka Życia

Trwają przygotowania do odsłonięcia pomnika Stanisławy Leszczyńskiej – położnej z Auschwitz. Jej niezwykła historia, związana także ze stolicą, powraca dziś z nową mocą.

Niedziela warszawska 18/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

Warszawa

Barbara Mazurkiewicz

Przedstawicielki środowiska położnych w 80. rocznicę wyzwolenia obozu Aschwitz

Przedstawicielki środowiska położnych w 80. rocznicę wyzwolenia obozu Aschwitz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Warszawa 8 maja stanie się miejscem wyjątkowego wydarzenia: przy ul. Karowej odsłonięty zostanie pomnik Stanisławy Leszczyńskiej, której odwaga i wierność powołaniu stały się symbolem bezwarunkowej obrony życia. Uroczystościom towarzyszyć będzie Msza św. (o godz. 12.00) w Kościele Sióstr Wizytek. To właśnie w tej świątyni niemal 100 lat temu młoda absolwentka położnictwa złożyła przysięgę służby rodzącym kobietom. Od tego wydarzenia zaczyna się opowieść o kobiecie, która w najciemniejszym miejscu XX w. potrafiła ocalić światło.

Droga powołania

Stanisława Leszczyńska przyszła na świat 8 maja 1896 r. w Łodzi, w rodzinie robotniczej. Jej dzieciństwo upłynęło w atmosferze pracy, skromności i solidarności z najuboższymi. Krótki pobyt w Brazylii, dokąd wyjechała z rodzicami, poszerzył jej horyzonty, ale to powrót do Polski i doświadczenia I wojny światowej ukształtowały jej wrażliwość społeczną. Już jako młoda dziewczyna angażowała się w pomoc potrzebującym. W 1920 r. podjęła decyzję, która określiła całe jej życie – rozpoczęła naukę w Szkole Położniczej w Warszawie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Naukę w stolicy ukończyła z wyróżnieniem. Według przekazów, po odebraniu świadectwa udała się do Kościoła Sióstr Wizytek, gdzie w ciszy złożyła Bogu przyrzeczenie, że będzie służyć rodzącym tak długo, jak pozwoli jej zdrowie. I dopóki żadna matka ani dziecko nie umrą pod jej opieką. Słowa te okazały się prorocze. Przez całą jej zawodową drogę, także w obozie koncentracyjnym, nie zmarła ani jedna rodząca kobieta.

Piekło Birkenau

Przed wojną Leszczyńska mieszkała w Łodzi wraz z mężem Bronisławem i czworgiem dzieci. Rodzina angażowała się w działalność konspiracyjną, co w lutym 1943 r. doprowadziło do aresztowania. Stanisława wraz z córką trafiła do więzienia, a następnie została deportowana do Auschwitz-Birkenau. Otrzymała numer 41335. W obozie skierowano ją do pracy jako położną. A przecież tam życie miało nie istnieć.

Warunki, w jakich przyjmowała porody, były niewyobrażalne: barak bez podłogi, wody, narzędzi czy środków sanitarnych. Kobiety rodziły na piecu, pryczy lub gołej ziemi. A jednak Leszczyńska nie przestawała pomagać. Współwięźniarki nazywały ją „Mamą”, bo w świecie, w którym panowała śmierć, ona jedna niosła życie. Szacuje się, że przyjęła ok. 3 tys. porodów.

Gdy niemiecki lekarz nakazał jej zabijanie nowo narodzonych dzieci, odpowiedziała słowami, które przeszły do historii: „Nie, nigdy. Nie wolno zabijać dzieci”. Był to akt niezwykłej odwagi, bo odmowa wykonania rozkazu mogła oznaczać natychmiastową śmierć. A jednak nikt nie odważył się jej ukarać. Współwięźniarki wspominały, że jej spokój i determinacja budziły respekt nawet wśród oprawców.

Reklama

Jej siłą była wiara. W chwilach największej bezradności modliła się prostymi słowami: „Matko Boża, załóż tylko jeden pantofelek i przybądź szybko na ratunek”. Jej głęboka religijność dodawała nadziei także innym kobietom. Jak wspominała współwięźniarka dr Elżbieta Pawłowska: „Nawet w piekle Oświęcimia uczyła miłości do nieprzyjaciół. Jej dobroć udzielała się innym. Tworzyła się nić życzliwości. Przestawało się myśleć o ratowaniu tylko własnego życia”.

Wspomnienia kobiet, które spotkały Stanisławę Leszczyńską w obozie, są jednym z najpiękniejszych świadectw jej życia. Uwięzione mówiły, że w miejscu zaprojektowanym przez nazistów jako przestrzeń śmierci potrafiła przywrócić poczucie godności i nadziei. Jedna z matek wspominała: „Kiedy przychodziła do rodzącej, nagle robiło się ciszej. Mówiła spokojnie, modliła się, dodawała odwagi. Wtedy człowiek wierzył, że jeszcze można żyć”.

Inna była więźniarka zapamiętała moment narodzin swojego dziecka: „Wzięła maleństwo na ręce, zrobiła nad nim znak krzyża i powiedziała cicho: «Dziecko żyje». W tym miejscu śmierci te słowa były jak cud”.

W zachowanych relacjach powtarza się także obraz jej niezwykłej odwagi. Jedna z byłych więźniarek mówiła: „Wiedziałyśmy, że ryzykuje życie. Ale nigdy nie zgodziła się na krzywdę dziecka. Powtarzała: «Nie wolno zabijać dzieci»”.

Po latach wiele matek podkreślało, że w obozie Leszczyńska była dla nich znakiem nadziei: „W Birkenau wszystko mówiło o śmierci. A ona przypominała nam, że życie jest silniejsze”.

Świadectwa te pokazują, jak wielki wpływ miała na ludzi, których spotkała. W pamięci współwięźniarek pozostała nie tylko jako odważna położna, ale przede wszystkim jako kobieta głębokiej wiary i niezwykłej miłości do człowieka.

Pamięć i dziedzictwo

Reklama

Po wyzwoleniu obozu Leszczyńska wróciła do Łodzi i nadal pracowała jako położna. Na emeryturze spisała swoje obozowe doświadczenia w „Raporcie położnej z Oświęcimia”, opublikowanym w 1965 r. Zostawiła w nim przesłanie, które dziś brzmi równie mocno jak wtedy: „Wierzę w głos wszystkich położnych, wszystkich uczciwych matek i ojców, wszystkich uczciwych obywateli w obronie życia i praw dziecka”.

Losy Leszczyńskiej splatają się również z tragiczną historią Warszawy. Mąż Stanisławy, Bronisław Leszczyński, zginął w czasie Powstania Warszawskiego, dzieląc los tysięcy mieszkańców stolicy. Ona zmarła w 1974 r., a jej pogrzeb zgromadził tłumy wdzięcznych rodzin, matek i dzieci, którym pomogła przyjść na świat.

Dziś trwa jej proces beatyfikacyjny, a wielu nazywa ją „świętą położną z Auschwitz”. W 130. rocznicę jej urodzin Warszawa odda jej hołd w miejscu, gdzie zaczęła się jej droga zawodowa – na Karowej.

– Inicjatorzy przedsięwzięcia skupieni w Komitecie Budowy Pomnika, Stowarzyszeniu Pamięci Położnej Stanisławy Leszczyńskiej oraz Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych zapraszają wszystkich ludzi dobrej woli do włączenia się w dzieło upamiętnienia kobiety, która w najciemniejszych czasach pozostała wierna życiu – mówi „Niedzieli” Mariola Sienkiewicz ze Stowarzyszenia Pamięci Położnej Stanisławy Leszczyńskiej.

2026-04-28 22:20

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa/ Zarzuty dla kierowcy, który pod wpływem amfetaminy spowodował wypadek autobusu

Prokuratura postawiła zarzuty Tomaszowi U., który w czwartek doprowadził do wypadku autobusu w Warszawie. "Mężczyzna usłyszał m.in. zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której doszło do zgonu jednej z pasażerek, a także ciężkich obrażeń u czterech innych osób" – poinformowała w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr. Kierowca w momencie wypadku był pod wpływem amfetaminy.

Jak przekazała Mirosława Chyr, w zarzucie uwzględniono, że w momencie wypadku był on pod wpływem amfetaminy. "Tak wynika z uzyskanej w dniu dzisiejszym opinii toksykologicznej" – powiedziała Chyr.
CZYTAJ DALEJ

9 sierpnia Kościół wspomina św. Teresę Benedyktę od Krzyża – Edytę Stein

[ TEMATY ]

Edyta Stein

św. Edyta Stein

wspomnienie

wikipedia.org

ŚW. Edyta Stein

ŚW. Edyta Stein

Ten, kto poszukuje prawdy, poszukuje Boga, bez względu na to, czy sobie z tego zdaje sprawę, czy nie. Była o tym przekonana Edith Stein – św. Teresa Benedykta od Krzyża. Żydówkę, filozofa, karmelitankę i męczennicę, jedną ze współpatronek Europy, Kościół katolicki wspomina w liturgii 9 sierpnia. Przed 79 laty, 9 sierpnia 1942 roku, Edyta Stein i jej siostra Rosa zostały zamordowane w komorze gazowej niemieckiego obozu zagłady Auschwitz.

“Była wielką córką narodu żydowskiego i wierzącą chrześcijanką pośród milionów niewinnie zamęczonych ludzi” – mówił podczas jej beatyfikacji w 1987 roku Jan Paweł II. Papież podkreślił, że „jako Benedicta a Cruce (Benedykta od Krzyża) pragnęła wraz z Chrystusem nieść krzyż za zbawienie swego narodu, swego Kościoła, całego świata”. Podziel się cytatem
CZYTAJ DALEJ

Zbudowani na wierze

2026-08-09 08:17

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

Parafia pw. św. Wawrzyńca w Olbierzowicach świętuje 700 lat swojej historii. Jubileusz zgromadził parafian, duchowieństwo i gości na wspólnej modlitwie oraz uroczystych obchodach.

Centralnym punktem jubileuszu była uroczysta Msza św., której przewodniczył biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. Eucharystię koncelebrowali proboszcz parafii ks. kan. Zbigniew Kuras, dziekan dekanatu ks. kan. Henryk Hendzel, kapłani pochodzący z parafii, jej byli duszpasterze oraz księża z dekanatu klimontowskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję