Reklama

Wiara

Ludzkie historie

Ocalała z aborcji

Giorgia Meloni, premier Włoch, mogła nigdy się nie urodzić. Jej mama w ostatniej chwili zrezygnowała z aborcji, na którą była już umówiona.

Niedziela Ogólnopolska 19/2026, str. 72-73

[ TEMATY ]

świadectwo

Bliżej Życia z wiarą

Giorgia Meloni

Governo Italiano, CC BY 3.0/Wikimedia Commons

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mama obecnej premier Włoch – Anna Paratore zaszła w kolejną ciążę w wieku 23 lat. Kobieta miała już wówczas roczną córkę – Ariannę. Ojciec dziewczynek porzucił Annę i przeprowadził się na Wyspy Kanaryjskie. Do zmiany miejsca zamieszkania skłoniła go nowa miłość. W tak trudnej sytuacji Anna podjęła decyzję o przerwaniu ciąży. Udała się do kliniki aborcyjnej, żeby wykonać kilka badań przed planowanym zabiegiem. Tego dnia miała jednak coraz więcej wątpliwości.

Cappucino i rogalik zamiast aborcji

„W tym momencie, jak mi zawsze opowiadała, zatrzymuje się tuż przed drzwiami, waha się, zastanawia. Nie wchodzi. Zadaje sobie pytanie: czy na pewno to mój wybór? Czy chcę zrezygnować z bycia ponownie matką? Jej odpowiedzi to czysty instynkt” – wspomniała Meloni w swojej autobiografii.

Podziel się cytatem

W ostatniej chwili Anna zmieniła zdanie i wybrała życie dziecka. „Powietrze jest słodkie i czyste. Czuje, że podjęła właściwą decyzję. Teraz tylko musi ją zatwierdzić w jakiś sposób. Naprzeciwko widzi bar. Przechodzi przez ulicę i wchodzi. – Dzień dobry. Cappuccino i rogalik. Powstrzymanie się od posiłków złamane, badania zbojkotowane, przerwanie ciąży rozprysło się jak bańka mydlana. Zawdzięczam wszystko jej śmiałemu wyborowi, na przekór wszystkiemu” – napisała w autobiografii obecna premier Włoch.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Giorgia przyszła na świat 15 stycznia 1977 r.

Trudne relacje z ojcem

W rozmowie z portalem corriere.it wspomniała m.in. o tym, że doświadczenie braku ojca w jej życiu spowodowało bardzo głęboką ranę, którą trudno jej było zaakceptować. Gdy miała 11 lat, odwiedziła swojego ojca na Wyspach Kanaryjskich. Mężczyzna nie miał zbyt wiele czasu na spotkanie z córką. Wtedy też Giorgia postanowiła, że nie zobaczy go już więcej.

„Kiedy skończyłam 13 lat, wysłałam mu telegram: – Wszystkiego najlepszego, Franco. Nie «tato», ale Franco. Zdecydowałam, że tak będzie lepiej” – opowiedziała w rozmowie z corriere.it .

Podziel się cytatem

Reklama

„Kiedy umarł, nie czułam. Ani bólu, ani radości, nie nienawidziłam go i nie kochałam” – dodała Meloni.

W autobiografii przyznała jednak, że ciągle towarzyszyło jej poczucie bycia niewystarczająco dobrą i akceptowaną. Towarzyszył jej również lęk przed rozczarowaniem. „Dorastałam z poczuciem, że nie zasługuję na nic, a moją reakcją było zaangażowanie całej siebie, aby pokazać, że jest przeciwnie” – napisała w książce Giorgia Meloni.

Matka, spełniona kobieta, obrończyni życia i rodziny

Dziś Giorgia Meloni ma 10-letnią córkę Ginevrę. Opowiada się za życiem i zdecydowanie sprzeciwia aborcji. Stanowczo i otwarcie mówi o swoich wartościach.

„Jestem Włoszką, chrześcijanką, kobietą i matką. Nie muszę być obywatelem X, płci X, rodzicem 1. czy rodzicem 2. Nie jestem numerem, bo kiedy stałabym się tylko liczbą, kiedy zostałabym pozbawiona swojej tożsamości i korzeni, byłabym idealnym niewolnikiem na łasce spekulantów finansowych” – powiedziała podczas jednego ze swoich publicznych przemówień.

Podziel się cytatem

„Będziemy bronić wartości człowieka, ponieważ każdy z nas ma niepowtarzalny kod genetyczny, który jest unikalny – czy się to komuś podoba, czy nie – jest święty. Będziemy go bronić! Będziemy bronić Boga, ojczyzny i rodziny” – zaznaczyła Meloni.?

Źródła: Kacper Kita, „Meloni. Jestem Giorgia”, Wydawnictwo Dębogóra, 2023; corriere.it; hli.org.pl; lifenews.com .

2026-05-05 14:37

Oceń: +47 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier Meloni odwiedziła muzeum Jana Pawła II w Kolegium Polskim w Rzymie

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Watykan

Giorgia Meloni

Premier Włoch

Foto Presidentza del Consiglio

Premier Włoch w Muzeum św. Jana Pawła II w Kolegium Polskim w Rzymie

Premier Włoch w Muzeum św. Jana Pawła II w Kolegium Polskim w Rzymie

Nie wszyscy wiedzą, że kardynał Karol Wojtyła miał swoją siedzibę w Rzymie – małe mieszkanie w Kolegium Polskim na wzgórzu awentyńskim. Na parterze budynku zajmował się mały apartament z salonem, gabinetem oraz sypialnią z łazienką. Za każdym razem, gdy przyjeżdżał do Rzymu, kardynał zatrzymywał się właśnie tutaj - 14 października wyjechał stąd na drugie konklawe w 1978 r. i już nigdy tu nie mieszkał. Prawdę mówiąc wrócił, ale nie jako mieszkaniec Kolegium tylko jako Papież. Jego ubrania, dokumenty, zapiski i różne przedmioty pozostały w tym małym apartamencie.

Niestety, stary budynek Kolegium wymagał remontu, a prace postępowały powoli. Kardynał Stanisław Dziwisz, wieloletni sekretarz Jana Pawła II, spotkał się w tym roku z premier Włoch Giorgią Meloni i rozmawiał z nią, między innymi, o problemach związanych z remontem Kolegium i pomieszczeń, w których przez lata mieszkał kardynał Wojtyła. Premier zgodziła się wesprzeć renowację Kolegium i utworzenie muzeum Jana Pawła II w Rzymie dla upamiętnienia Roku Świętego 2025. W ten sposób w stolicy Włoch w odrestaurowanym Kolegium polskim powstał niewielkie, ale wyjątkowe muzeum poświęcone człowiekowi, który przez prawie 27 lat był Biskupem Rzymu.
CZYTAJ DALEJ

Nowy komunikat o stanie zdrowia papieża: wyniki w normie, przebieg leczenia zgodnie z planem

2026-10-14 16:15

PAP

Opublikowano najnowszy komunikat o stanie zdrowia Leona XIV. Wszystkie wyniki są w normie. Rekonwalescencja przebiega zgodnie z planem. Papież przyjmuje regularne posiłki.

Oto pełna treść komunikatu podpisane przez lekarzy: dr. Luigiego Carbone i prof. Stefana Margaritory na temat przebiegu rekonwalescencji papieża po operacji, jakiej został poddany we wtorek po południu:
CZYTAJ DALEJ

Wulgarna "Babcia Kasia" skazana za przemoc wobec działaczki prolife. Wyrok jest prawomocny

2026-10-14 15:34

[ TEMATY ]

przemoc

Katarzyna Augustynek

wulgarna

Babcia Kasia

działaczka prolife

Karol Porwich/Niedziela

Babcia Kasia, czyli Katarzyna Augustynek, została prawomocnie skazana za przemoc wobec działaczki Fundacji Życie i Rodzina. Ma zapłacić 500 złotych grzywny, zwrócić obrończyni życia 300 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu oraz uiścić 80 złotych na rzecz Skarbu Państwa jako pokrycie kosztów postępowania apelacyjnego - czytamy na stronie Fundacji Życie i Rodzina.

Wyrok zapadł w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia 31 marca br. a następnie został podtrzymany w Sądzie Okręgowym w Warszawie 9 października. Ma on związek z wydarzeniami sprzed czterech lat.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję