Jemen, gdzie wojna trwa już ponad 11 lat, został zepchnięty na margines przez „nowe” konflikty. O tym, dlaczego nasza obojętność ma realną cenę, oraz jak Caritas Polska walczy o życie matek i dzieci w kraju, o którym zapomniał świat, z Jakubem Kharabshah, szefem misji Caritas Polska w Jemenie, rozmawia Dorota Cłapa.
Dorota Cłapa: W mediach Jemen praktycznie nie istnieje – skutecznie wyparły go inne konflikty. Jakie są realne, ludzkie koszty tej naszej globalnej „amnezji”?
Jakub Kharabshah: Brutalna prawda jest taka, że świat po prostu przyzwyczaił się do tej tragedii, a to, do czego przywykniemy, przestaje budzić w nas emocje i poczucie pilności. Są „nowe konflikty”, coś innego przyciąga uwagę opinii publicznej. Warto jednak pamiętać, że dramat tych ludzi trwa, mimo że kamery skierowane są w inną stronę.
Drugim ważnym powodem jest odmienność kulturowa i fakt, że Jemen jawi się, z naszej perspektywy, jako „koniec świata”. Sytuację pogłębiły wojna w Ukrainie, a później eskalacja konfliktu w Strefie Gazy. Te wydarzenia naturalnie przyciągnęły uwagę mediów.
Jemen: kraj pogrążony w kryzysie humanitarnym, gdzie kobiety rodzą w ruinach, a umierają w milczeniu. W miejscu, gdzie dzieci nie dożywają jutra, Caritas niesie pomoc tym, których świat przestał widzieć.
Wojna trwa już 10 lat. W cieniu globalnych wydarzeń, bez relacji w mediach, bez uwagi świata – Jemen pozostaje jednym z najtragiczniejszych miejsc do życia. Konflikt zbrojny, który ogarnął kraj, spowodował katastrofalny kryzys humanitarny. Ponad 19,5 mln ludzi potrzebuje natychmiastowej pomocy.
W środę w Warszawie pod hasłem „Razem dla Polski i Polaków” związkowcy z NSZZ „Solidarność” zorganizowali antyrządową manifestację, podczas której domagają się m.in. referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Protestujący zgromadzili się na Placu Zamkowym skąd przejdą przed siedzibę Sejmu.
Manifestacja rozpoczęła się o godzinie 12.00. Związkowcy wyruszą z Placu Zamkowego ulicami: Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Alejami Ujazdowskimi i Matejki. Po drodze zatrzymają się przed Pałacem Prezydenckim. Do parlamentu powinni dotrzeć około godziny 15.00.
Izraelskie siły zatrzymały ponad 400 aktywistów z flotylii płynącej z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy. Demonstracyjną wizytę złożył im Itamar Ben-Gwir, skrajnie prawicowy minister bezpieczeństwa wewnętrznego, który drwił ze skutych cudzoziemców, w gronie których są także Polacy. Oburzenie zachowaniem oskarżanego o faszyzm i rasizm polityka wyraziła między innymi premier Włoch Giorgia Meloni - inforuje tvp info.
Flotylla Sumud składająca się z ponad 50 jednostek wyruszyła w ubiegłym tygodniu z tureckiego portu Marmaris w stronę wybrzeża Strefy Gazy. Jak deklarują organizatorzy flotylli, celem tego „ostatniego etapu podróży”, rozpoczętej 12 kwietnia w Barcelonie, jest przełamanie blokady Strefy Gazy ustanowionej przez izraelskie wojsko i stworzenie korytarza humanitarnego do palestyńskiej enklawy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.