Reklama

Felietony

Śladami Prymasa Tysiąclecia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kilka lat temu – po pielgrzymkach rowerowych z Łeby do Santiago de Compostela i z Pelplina do Rzymu – postanowiłem przemierzyć rowerem szlak internowania Prymasa Tysiąclecia. Przedstawiłem ten pomysł jednej z męskich wspólnot. Wzbudził zainteresowanie, ale nie udało się zmontować ekipy. Niektórzy wyrażali gotowość udziału w przedsięwzięciu, ale brakowało im odpowiednio długiego urlopu, inni stwierdzili, że dla nich to zbyt duże wyzwanie fizyczne. Ostatecznie pielgrzymka się nie odbyła. Pomysł jednak pozostał. Podczas ubiegłorocznej pielgrzymki motocyklowej na Jasną Górę zaproponowałem jej uczestnikom wyprawę śladami internowania kard. Stefana Wyszyńskiego. Zmienił się zatem środek lokomocji, ale pielgrzymka doszła do skutku. Wyruszyliśmy z Chojnic w połowie lipca. Trasę wyznaczyły nam kolejne miejsca odosobnienia prymasa. Byliśmy zatem w Rywałdzie, Stoczku, Prudniku Śląskim i Komańczy. Po drodze nie mogło zabraknąć Jasnej Góry, a w drodze powrotnej – Niepokalanowa i Chełmna nad Wisłą. Mimo kiepskiej prognozy pogody przeważnie udawało nam się unikać deszczu.

Reklama

Pielgrzymka tak się ułożyła, że mieliśmy styczność z kilkoma domami zakonnymi – męskimi i żeńskimi. Przy okazji noclegu lub odwiedzin znajomych korzystaliśmy z gościnności: Braci Mniejszych Kapucynów, Zgromadzenia Księży Marianów, Zakonu Paulinów, Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Samarytanek Krzyża Chrystusowego, Zgromadzenia Sług Miłości (guanellianie), Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Pokuty i Miłości Chrześcijańskiej, Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (franciszkanie) oraz Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Wincentego a Paulo. Były to bardzo piękne spotkania, pełne życzliwości. Gdy dziękowaliśmy w jednym z domów zakonnych, stwierdziliśmy, że siostry dają piękne świadectwo, tak zwyczajnie lubiąc ludzi. Gościnność, drobne gesty życzliwości, uśmiech, poświęcony czas – to czytelne znaki świadczące również o wierze w Chrystusa i realizacji Ewangelii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak na pielgrzymkę przystało, każdy dzień rozpoczynaliśmy Mszą św., a kolejne dziesiątki Różańca odmawialiśmy przy okazji odpoczynków lub uzupełniania paliwa. Biorąc pod uwagę miejsca modlitwy, była ona także okazją do dawania świadectwa. Doświadczyliśmy również dużej życzliwości ze strony osób, które spotykaliśmy na trasie i podczas postojów. Różne są opinie na temat motocyklistów, bo niestety także różne są ich zachowania, ale kultura jazdy, zachowanie bezpieczeństwa przysparzały tej grupie pasjonatów życzliwości użytkowników innych pojazdów oraz mieszkańców mijanych miejscowości. Wyrażało się to m.in. spontanicznym pozdrawianiem nas przez dzieci i dorosłych.

Wśród zaskakujących doświadczeń jedno miało miejsce na Jasnej Górze. Po Mszy św. poszliśmy pod pomnik kard. Wyszyńskiego, aby się pomodlić i zrobić zdjęcia. Nie było jednak nikogo w pobliżu, kogo moglibyśmy o to poprosić. Odmawialiśmy więc dziesiątkę Różańca z nadzieją, że w międzyczasie ktoś się pojawi. I tak się stało. W stronę klasztoru szybkim krokiem podążała pewna pani. Zgodziła się zrobić nam zdjęcie, ale postawiła warunek. Mieliśmy stawić się na godz. 9 w Radiu Jasna Góra. Naszym fotografem okazała się redaktor tej stacji. Przeprowadziła z nami długi wywiad, dotyczący nie tylko pielgrzymki, ale również powołania kapłańskiego, małżeńskiego i doświadczenia wiary w codzienności.

W przyszłym roku planujemy kolejną pielgrzymkę motocyklową. Tym razem ma to być szlak miłosierdzia, a zatem miejsca związane z życiem i posługą św. Faustyny Kowalskiej: Głogowiec, Płock, Warszawa, Wilno, Kiekrz i Kraków-Łagiewniki. Ufamy, że się uda.

2026-05-19 14:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Chyła: najpierw wywalać religię ze szkół, a potem domagać się wychowania dziecka w katolickiej szkole?

[ TEMATY ]

Ks. Janusz Chyła

Szymon Hołownia

PAP/Adam Kumorowicz

Awantura medialna, która trwa wokół tematu "czy szkoła katolicka musi przyjmować wszystkich chętnych", zatacza coraz szersze kręgi - pisze nasz felietonista ks. Janusz Chyła w swoich mediach społecznościowych.

Awantura medialna, która trwa wokół tematu "czy szkoła katolicka musi przyjmować wszystkich chętnych", zatacza coraz szersze kręgi.
CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: Miłosierdzie to miłość pochylająca się nad każdą ludzką nędzą i nad każdym grzechem

2026-10-05 20:50

ks. Łukasz Romańczuk

Msza święta w kościele św. Faustyny w Górze

Msza święta w kościele św. Faustyny w Górze

W parafii pw. św. Faustyny w Górze uroczystościom odpustowym połączonym z 1. rocznicą konsekracji kościoła przewodniczył arcybiskup Józef Kupny, metropolita wrocławski.

W swojej homilii abp Kupny przypomniał o duchowym wymiarze Kościoła: - Jesteśmy Kościołem zbudowanym z żywych kamieni, zatopionych w Chrystusie. Mamy za sobą ponad dwa tysiące lat budowania tego duchowego Kościoła – wspólnoty wiary, nadziei i miłości. Dzisiaj w tym miejscu z wdzięcznością patrzymy na tę świątynię, która dzięki wiernym, którzy nie szczędzili sił, ofiar i swoją wytrwałą modlitwą wspierali budowę tego Domu Bożego - podkreślił hierarcha, wyrażając, osobistą radość z obecności na tej uroczystości: - Nie mogłem odmówić sobie przybycia do tej świątyni. Macie piękny kościół i z całego serca wam dziękuję.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję