Reklama

Kultura

filmy

Chłopaki nie płaczą

Niezwykły chłopak
reż. Javier Ruiz Caldera
Dobry chłopiec
reż. Jan Komasa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po tragicznej śmierci matki Wolfgang (w tej roli Jordi Catalán), wybitnie uzdolniony 10-latek z autyzmem, zostaje zmuszony do zamieszkania z ojcem – Carlosem (Miki Esparbé), którego nie znał i nigdy wcześniej nie widział. Uporządkowany chłopiec nie może znieść chaotycznego stylu życia ojca, którego uważa za prymitywa. Film skupia się na relacji chłopca z jego ojcem. Więź będzie wystawiona na próbę, gdy ten drugi odkrywa, że pierwszy planuje ucieczkę do Paryża. Chce, tak jak kiedyś jego matka, dostać się do prestiżowej Akademii Muzycznej Grimalda, a potem zostać wielkim pianistą. Czy Carlos staje przed najważniejszą decyzją w życiu? Czy potrafi rzucić wszystko, własną karierę i stać się ojcem, jakiego jego syn potrzebuje? Film Caldery to klasyczny wyciskacz łez, obraz dla rodziny z nieco starszymi dziećmi.

Dla dużo starszych jest film Komasy, a jego główny bohater – Tommy (w tej roli Anson Boon) jest dwa razy starszy od Wolfganga. Wbrew tytułowi w Tommym nie ma nic dobrego. A nawet wydaje się, że jest już stracony: zepsuty i lekkomyślny, wiedzie życie wypełnione używkami i przemocą. Wszystko się zmienia, gdy zostaje porwany przez nieznajomego, niejakiego Chrisa (Stephen Graham), i budzi się przykuty do ściany w piwnicy domu dysfunkcyjnej rodziny Chrisa i Kathryn (Andrea Riseborough), która próbuje go... resocjalizować. Czy zło może prowadzić do dobra? Czy Tommy stanie się dobrym chłopcem przez wymuszoną i specyficzną metodę wychowawczą? Początkowo myśli tylko o jednym – jak stamtąd uciec. Ale potem... /w.d.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-06-16 14:46

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Groza wojny

Niedziela Ogólnopolska 7/2020, str. 32

[ TEMATY ]

film

Materiał prasowy

1917
reż. Sam Mendes

Ogromna większość filmów pokazuje, że w wojnie nie ma nic pięknego i romantycznego, ale 1917 Sama Mendesa czyni to w specyficzny sposób – gdyby nie ten fakt, pewnie byłby to kolejny film pokazujący grozę I wojny światowej, która oby już nigdy w takiej skali się nie powtórzyła. Scenariusz produkcji, oparty na wspomnieniach dziadka reżysera, nie jest wyszukany ani skomplikowany. Dwóch młodych szeregowców wyrusza z samobójczą misją przedarcia się przez linię frontu, by powstrzymać planowany atak brytyjskich żołnierzy i uchronić ich przed wpadnięciem w niemiecką pułapkę. Stawka jest wysoka: jeśli nie dotrą na czas, zginie pół brygady, w tym brat jednego z głównych bohaterów. Podobnie jak Alfred Hitchcock we wcale nie archaicznym Sznurze czy Alejandro González Inárritu w Birdmanie Mendes zastosował zabieg kręcenia filmu „na jednym oddechu”. Historia sprawia wrażenie nakręconej z jednym ujęciem, a cięcia montażowe łączące serie kilkuminutowych sekwencji są dobrze ukryte. Iluzja to podstawa. Dzięki sposobowi filmowania kamera jest zawsze blisko naszych bohaterów; z czasem mamy wrażenie, że idziemy razem z nimi i z bliska widzimy grozę wojny. Bohaterstwa ani patriotyzmu nie dostrzegamy, a jeśli już, to wynikają one wprost z chaosu wojny, z czegoś na kształt brawury, ale przede wszystkim z chęci szeregowych, żeby przeżyć w tych ekstremalnych sytuacjach, gdy życie wydaje się niewiele warte – w każdej chwili można je stracić, a tak bardzo chce się żyć...
CZYTAJ DALEJ

Konar drzewa spadł na pielgrzymów podczas burzy. Dwie osoby trafiły do szpitala

2026-08-07 09:37

[ TEMATY ]

pielgrzymka

wypadek

burza

Karol Porwich/Niedziela

Na trasie 45. Kieleckiej Pieszej Pielgrzymki w miejscowości Szaniec doszło do niebezpiecznego zdarzenia. W czasie gwałtownej burzy silny wiatr złamał konar drzewa, który spadł na grupę pielgrzymów. Dwie osoby zostały przewiezione do szpitala.

Do zdarzenia doszło około godziny 15.30 w miejscowości Szaniec w powiecie buskim. Jak przekazała policja, podczas przechodzenia grupy pielgrzymów przez miejscowość rozpętała się gwałtowna burza z silnym wiatrem. Jeden z podmuchów złamał duży konar drzewa, który spadł na kilka osób.
CZYTAJ DALEJ

Św. Filomena. Miłość, która daje siebie

2026-08-08 20:57

Marzena Cyfert

Misterium o św. Filomenie w Gniechowicach

Misterium o św. Filomenie w Gniechowicach

Modlitwa, procesja, misterium i świadectwa pielgrzymów złożyły się na uroczystości odpustowe w Sanktuarium św. Filomeny w Gniechowicach. Ich centralnym punktem była Eucharystia pod przewodnictwem o. Damiana Stachowicza OFM.

– To jedyny w Polsce kościół pw. św. Filomeny i zarazem jej sanktuarium. Dziękujemy dziś za jej opiekę nad nami i prosimy o dalsze orędownictwo i wstawiennictwo. Jak mówił św. Jan Maria Vianney, jest to święta, której Bóg niczego nie odmawia. Ona duchowo czeka na swoich czcicieli, którzy do niej przychodzą, i wyprasza potrzebne łaski – mówił ks. Jarosław Wawak, proboszcz i kustosz sanktuarium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję